~~~18 czerwca~~
Żeby nie było- jeszcze nie porzuciłem dziennika. Byłem na obozie : -) Wczoraj tak go odsypiałem, że łącznie spałem 15h. Snów z obozu żadnych nie pamiętam, ale jakieś mam z dni przed obozem.
Więc, lets go.
1.
Jestem w Warszawie. Stoję i przyglądam się widokowi. Przede mną, po lewej stała budka tyłem do mnie. Z blachy, pomalowana na biało. Wyglądała jak te budki z tanimi kebabami na peronach. Dalej była ulica, chodnik i płot z metalowych prętów. Była w nim dziura. Pogoda była słoneczna. Jakiś człek, bodajże dziewczyna w sukience, na rowerze wjechała we wspomnianą dziurę w płocie. W głowie pojawiła mi się myśl, że to kolejny głupi protest. W głowie usłyszałem wypowiedź reporterki z telewizji, a jej w ogóle nie widziałem. Była zażenowana tą sytuacją. Wtedy kolejna postać wyskoczyła tak samo jak poprzednia. Podbiegłem do płotu. Był to zwyczajny kanał burzowy taki jak w LA (Los angeles), albo jak kto woli gta v lub gta sa. Wskoczyłem do niego przez dziurę. Stałem w wodzie. Pod wodą pojawiły się tory i nagle podjechał tramwaj. Tramwaj był zanurzony po całe koła. Wyglądał trochę inaczej bo nie był nowoczesny, a raczej taki z czasów 2 wś. Był czerwony. Na nim stał Jarosław Kaczyński, który wygłaszał przemówienie. Na dalszym planie, nad kanałem był most. Sceneria się zmieniła. Stałem na chodniku z małej kostki brukowej. Ziemia nie była na poziomie chodnika, była nieco wyżej, jakieś 10 cm. Rozciągała się tam trawa. Chodnik był dość kręty, nie był całkiem prosty. Po lewej i prawie stronie na ziemi stał jakiś budynek, był biały, w śnie myślałem, że jest to wieżowiec. Pobiegłem chodnikiem. Znalazłem się przed wielkim wieżowcem. Przed nim rozciągał się mały plac. Budynek był całkiem zniszczony. Na środku były dwa szyby wind, w jednej w ogóle nic nie było, a w drugim, tym bardziej po prawo znajdowała się winda, najwidoczniej spadła z dużej wysokości. Koło niej palił się ogień. Po bokach wind znajdowały się wejścia do wieżowca, jedne było otwarte, widziałem czerwony dywan i bodajże białe/beżowe ściany. Na placu był kompletny syf. Jakieś śmiecie, papiery, puszki po piciach, szkło. Stała tam też kobieta, tyłem do mnie. Była ubrana w białą bluzkę i spódnicę do kolan. Była różowa, z jakiegoś lekkiego materiału. Zaczęła do mnie biec, normalnie zombie. Uciekłem jej, wbiegłem do budynku, a tam czekała na mnie kolejna kobietazombi. Była grubaską, przypominała mi jedną z moich nauczyciele z wfu w szkole. Ubrana w czarne legginsy i niebieską bluzkę. Włosy miała czarne, przycięte równo do policzków. Walczyłem z nią. Połamałem jej rękę, zacząłem się cykać, że zaraz zrobi mi to samo, więc wbiegłem do pierwszego lepszego pokoju. Chciałem zamknąć drzwi, ale ona włożyła tutaj swoją rękę. Walnęła je z kopa, ja ich nie utrzymałem i znów zaczęła się walka. Zaczęła znów dobierać sie do mnie ze swoją japą. Ja trzymałem ją rękami, już ledwo co. Zobaczyłem, że na kanapie siedzi moja mama. Powiedziałem, żeby mi pomogła, a ona kliknęła coś na moim brzuchu i powiedziała, że tu zmniejsza się poziom trudności. Wtedy nie miałem na sobie bluzki. Kolejna zmiana scenerii. Pojawiłem się w swoim domu. Było strasznie ponuro, ciemno, wszystko było puste, wyblakłe kolory. Za oknem tak samo, czyżby apokalipsa? W domu była moja mama i siostra. Na ziemi leżały jakieś wyrywki z gazet. Wskoczyłem na parapet i wyszedłem przez okno. Złapałem się naszej klamki i zeszkoczyłem na okno sąsiada, piętro niżej. Robiłem tak z 4 razy, aż znalazłem się na samym dole, na podwórku. Przed blokiem stał kontener pełen śmieci. Bez 'dachu'. Wskoczyłem do niego i zacząłem szukać rzeczy, które przydadzą mi się do przetrwania. Nic nie znalazłem, były tam same śmiecie, kartony, piach, jakieś gówna. Z mojej prawej strony zaczął jechać samochód, było to jakieś sportowe auto, miał zapalone światła. Schowałem sie za kontener, słyszałem mojej kroki, ale był ktoś jeszcze więcej. Zacząłem uciekać w kierunku okna. Wskoczyłem przez nie do mieszkania na parterze. Było całkowicie zniszczone, żadnych mebli, całe czarne ściany, jakby spalone. Okna były wybite. Za mną, za oknem zauważyłem kobietę. Uciekała, pewnie przed tym samochodem. Pomogłem jej, wciągnąłem ja do domu przez okno. Była ubrana w granatowe, obcisłe dżinsy. Na sobie miała marynarkę, beżową i pod marynarką różowatą bluzkę. Była cała roztrzęsiona, pobiegła do drzwi, na szczęście były zamknięte. Próbowałem ją uspokoić, nie zrobię jej krzywdy. Usiadłem razem z nią na podłodze i zakryłem jej buzię, żeby nie krzyczała. Nie wiem co było z nią dalej, ale ja wyszedłem na podwórku i zacząłem się wspinać po oknach, tak samo jak schodziłem. Wróciłem do domu. Ktoś zaczął szarpać za nią klamkę. Przez judasz zobaczyłem, że to jakieś koksy z niezłym sprzętem. Piłami itp. Poszedłem ostrzec rodzinę, ale siostra zamknęła jeszcze raz drzwi na zamek, przez co bandyci wiedzieli, że ktoś jest w domu. Usłyszałem piłę, zaczęli rozwalać drzwi. Pobiegłem do salonu. Stała tam drabina, nie wiadomo skąd. Ustałem pod nią. Zauważyłem bandytów którzy szli korytarzem do salonu. Mieli broń. Szybko wyskoczyłem z okna i zacząłem skakać po oknach, gdy tak schodziłem niżej i niżej, patrząc w okna sąsiadów widziałem cały czas mój dom, to było trochę dziwne. Nie zwracając na to uwagi w końcu pojawiłem się na dole, na ziemi, na podwórku.
2.
Stoję przed drzwiami na siłownie, na którą hhodzę w realu. Otwieram drzwi i naglę widzę moich kumpli z klasy, którzy nie wiedzą, że na nią chodzę. Trochę 'posmutniałem', oni przywitali się ze mną, tak trochę żartobliwie i weszli do środka. Zastanowiłem się czy dzisiaj jednak będę ćwiczyć czy nie. Wróciłem do domu. Po pewnym czasie znów pojawiłem się na siłowni, ale już w środku. Jeden z kumpli siedział na podłodze i zmieniał buty. Przebrałem się i wszedłem na salkę. Było dużo ludzi, błąkałem się i wydawało mi się, że wyglądam jakbym nie wiedział co robić. Spotkałem kolejnego kumpla, który spytał sie mnie co dzisiaj robię. Odpowiedziałem mu; "łapy". I tutaj kończy się sen, chyba.
3.
Śniła mi się moja łazienka. Stałem nad kiblem i już chciałem sikać. Nagle obudziłem się i prawie się zlałem. XD Olałem to i poszedłem dalej spać, byłem na tyle zmęczony, na obozie spałem tylko 6h przed parę dni.
Kolejny sen był podobny. Byłem w kuchni, razem z moją mamą. O czymś rozmawialiśmy. Poszedłem do salonu, ustałem na segmencie i zacząłem sikać. Sikałem, sikałem i sikałem. Nie było końca, caly segment już był mokry, nawet ściany. Tutaj znowu się obudziłem i po 15h snu postanowiłem pójść do łazienki w realu.
4.
Siedziałem w jakiejś ogromnie długiej ławce. Na podwórku. Było kilka takich ławek, jedna przede mną i parę z tyłu. W każdej siedział jakiś uczeń. Kojarzyłem paru z mojej prawdziwej klasy w realu. Przede mną w ławce siedziała piękna blondynka, widuję ją cały czas w szkole. Czasami odwracała sie do mnie. Mój kumpel z klasy w realu, siedział parę miejsc dalej i z kartki czytał słowa piosenki zespołu 'system of a down', a raczej śpiewał. Ja słyszałem to jako piękny śpiew wokalistów z zespołu. Przerwał i podszedł do nauczycielki, która w realnej szkole uczy mnie biologi. Zapytał o coś, a potem znów zaczął śpiewać, na swoim miejscu w ławce. Blondynka odwróciła się lekko w moją stronę i zapytała: 'a co tu robi pan soad?' ( soad- czyli skrót system of a down). Po chwili odpowiedziałem jednocześnie razem z moim kolegą: beautiful. Była to nazwa piosenki, tak myślałem w śnie. W realu nie istnieje taka piosenka. Po śpiewańcach wszyscy wstali z ławek i zaczęli zmierzać w stronę szkoły. No i koniec.