25-07-2014, 12:00
~~25 lipca~~
Przed snem posłuchałam tylko kilka minut "Sleeping Angel".
Gdy pies obudził mnie szczekaniem o 3 w nocy pamiętałam tylko tyle;
Czekałam na peronie na pociąg. Był zielony. Przyjechali nim absolwenci jakiejś szkoły, chyba mojego gimnazjum, było specjalne zebranie. Tym wszystkim rządziła jakaś zła, nadprzyrodzona siła, która chciała wszystkich wkurzać i tworzyła huragan ;_;? Widziałam kilka koleżanek ze starej klasy.
A przy kolejnym zaśnięciu...
"FutureGimb"
Przyjechała do mnie młodsza kuzynka, mama kazała mi się nią zająć. Na początku nie chciałam, ale zrobiło się fajnie. Znajdowałyśmy się w jakichś dziwnych salach, które były zalane wodą. Bawiłyśmy się, a z nami moja przyjaciółka, która zapytała o wiek kuzynki.
- Chodzi do VI czy V klasy. - odpowiedziałam.
Zdziwiła się, bo dla niej wyglądała na starszą. Potem znalazłam się w jakiejś sali lekcyjnej, było dość ciemno. Nie pamiętam kto tam był i co robiliśmy, chyba kilka osób z mojej klasy i nasz pan z wf.
Kolejny raz przeniosło mnie, tym razem na duży, elegancki balkon, umieszczony na dachu mojego starego gimnazjum. Opierałam się o balustradę, ze mną znów była przyjaciółka. Zauważyłyśmy, że koło nas przeszedł stary znajomy z gimb klasy, tyle, że przefarbował się na rudo (czy raczej pomarańczowo...). Miał na sobie fioletową koszulkę. Nie lubię go, więc powiedziałam, spoglądając na przyjaciółkę, że wygląda jak marchew. On to usłyszał i podszedł do mnie. Uśmiechnął się i zaczął gapić się prosto w mój dekolt. Przegoniłam go.
Weszłam do środka szkoły. Wokół było dużo ludzi, wielu z nich ubranych dość szykownie. Ogółem wnętrze wyglądało bardzo nowocześnie, paliły się jakieś lampki. Zobaczyłam kilku chłopców z mojej obecnej klasy. Podeszli do mnie, jeden z nich mnie objął (i to ten po którym najmniej bym się tego spodziewała na jawie). Był ubrany w niebieską koszulę. Chcieli po prostu zrobić sobie ze mną zdjęcie na facebooka, no ok, czemu nie. Za nami wygłupiał się drugi kolega, udając, że też chce się wcisnąć do fotki. Było wesoło <haha> Gdy oddalili się ode mnie, zauważyłam, że jeszcze jeden z nich robi mi zdjęcie. Tak jak poprzednio i tym razem widziałam to z jego perspektywy, mogłam oglądać jak akurat wychodzę w kadrze. Za pierwszym razem miałam ubrane coś fioletowego lub niebieskiego, a za drugim biało-czarną sukienkę. Nie przejęłam się, że robi mi zdjęcia, wręcz starałam się wyglądać jak najlepiej
Wszyscy zaczęli się rozchodzić, bo robiło się już ciemno. Gdy byłam już na zewnątrz jakaś dziewczyna...zaczęła mnie podrywać ._. Wyglądałam trochę jak transwestyta, była z urody Azjatką, miała czarne okulary w grubych oprawkach. Nie jestem lesbą, ale była miła, więc szłyśmy razem i rozmawiałyśmy. Nagle przypomniało mi się, że nie mam swojej torby. Zostawiłam ją w tej sali gdzie siedzieliśmy z panem od wf. Nowa koleżanka zaproponowała mi podwiezienie z powrotem do szkoły na swoim rowerze, ale ja nie chciałam, dodatkowo przecież nie wyszłyśmy nawet jeszcze poza teren tego gimnazjum <wow> Weszłam do środka, akurat przechodziła jakaś czarnowłosa pani, chyba sekretarka. Powiedziałam jej o zgubie. Kazała mi poczekać, a po chwili wróciła z moją białą torbą.
Gdy pies obudził mnie szczekaniem o 3 w nocy pamiętałam tylko tyle;
Czekałam na peronie na pociąg. Był zielony. Przyjechali nim absolwenci jakiejś szkoły, chyba mojego gimnazjum, było specjalne zebranie. Tym wszystkim rządziła jakaś zła, nadprzyrodzona siła, która chciała wszystkich wkurzać i tworzyła huragan ;_;? Widziałam kilka koleżanek ze starej klasy.
A przy kolejnym zaśnięciu...
"FutureGimb"
Przyjechała do mnie młodsza kuzynka, mama kazała mi się nią zająć. Na początku nie chciałam, ale zrobiło się fajnie. Znajdowałyśmy się w jakichś dziwnych salach, które były zalane wodą. Bawiłyśmy się, a z nami moja przyjaciółka, która zapytała o wiek kuzynki.
- Chodzi do VI czy V klasy. - odpowiedziałam.
Zdziwiła się, bo dla niej wyglądała na starszą. Potem znalazłam się w jakiejś sali lekcyjnej, było dość ciemno. Nie pamiętam kto tam był i co robiliśmy, chyba kilka osób z mojej klasy i nasz pan z wf.
Kolejny raz przeniosło mnie, tym razem na duży, elegancki balkon, umieszczony na dachu mojego starego gimnazjum. Opierałam się o balustradę, ze mną znów była przyjaciółka. Zauważyłyśmy, że koło nas przeszedł stary znajomy z gimb klasy, tyle, że przefarbował się na rudo (czy raczej pomarańczowo...). Miał na sobie fioletową koszulkę. Nie lubię go, więc powiedziałam, spoglądając na przyjaciółkę, że wygląda jak marchew. On to usłyszał i podszedł do mnie. Uśmiechnął się i zaczął gapić się prosto w mój dekolt. Przegoniłam go.
Weszłam do środka szkoły. Wokół było dużo ludzi, wielu z nich ubranych dość szykownie. Ogółem wnętrze wyglądało bardzo nowocześnie, paliły się jakieś lampki. Zobaczyłam kilku chłopców z mojej obecnej klasy. Podeszli do mnie, jeden z nich mnie objął (i to ten po którym najmniej bym się tego spodziewała na jawie). Był ubrany w niebieską koszulę. Chcieli po prostu zrobić sobie ze mną zdjęcie na facebooka, no ok, czemu nie. Za nami wygłupiał się drugi kolega, udając, że też chce się wcisnąć do fotki. Było wesoło <haha> Gdy oddalili się ode mnie, zauważyłam, że jeszcze jeden z nich robi mi zdjęcie. Tak jak poprzednio i tym razem widziałam to z jego perspektywy, mogłam oglądać jak akurat wychodzę w kadrze. Za pierwszym razem miałam ubrane coś fioletowego lub niebieskiego, a za drugim biało-czarną sukienkę. Nie przejęłam się, że robi mi zdjęcia, wręcz starałam się wyglądać jak najlepiej

Wszyscy zaczęli się rozchodzić, bo robiło się już ciemno. Gdy byłam już na zewnątrz jakaś dziewczyna...zaczęła mnie podrywać ._. Wyglądałam trochę jak transwestyta, była z urody Azjatką, miała czarne okulary w grubych oprawkach. Nie jestem lesbą, ale była miła, więc szłyśmy razem i rozmawiałyśmy. Nagle przypomniało mi się, że nie mam swojej torby. Zostawiłam ją w tej sali gdzie siedzieliśmy z panem od wf. Nowa koleżanka zaproponowała mi podwiezienie z powrotem do szkoły na swoim rowerze, ale ja nie chciałam, dodatkowo przecież nie wyszłyśmy nawet jeszcze poza teren tego gimnazjum <wow> Weszłam do środka, akurat przechodziła jakaś czarnowłosa pani, chyba sekretarka. Powiedziałam jej o zgubie. Kazała mi poczekać, a po chwili wróciła z moją białą torbą.






Pojawiła się moja znajoma. Przekonała mnie, abyśmy przeszły tak jak pani. No ok, byłyśmy już po drugiej stronie. Dziewczyna zaczęła mi się żalić, że nie podobają jej się jej włosy. Nawinęła kosmyk na zieloną szpulkę od nici. ? Powiedziałam, że wyglądają na bardzo zdrowe, a to ja mam brzydkie siano na głowie. Podczas konwersacji żadnej z nas nie zdziwił widok gigantycznego, stalowego dinozaura, który przeszedł sobie obok, pond domami ._. 
