11-05-2014, 11:56
Straciłem trochę zapał do świadomego śnienia, jednocześnie mam sporo na głowie. No i mam niemały problem z pamięcią która bardzo osłabła.
2014-05-10
Apokalipsa zombie
Leżałem na swoim łóżku, obudziła mnie siostra. Mówiła coś do mnie o naprawie telefonu.
Byłem potwornie zmęczony, nie kontaktowałem do końca co do mnie mówi,
Po dłuższej chwil wstałem i powiedziałem do siostry.
-Daj ten telefon.
Podała mi do ręki telefon podobny do iphone, chociaż nigdy takiego nie mieliśmy.
Ogólnie chodziło mniej więcej o to, że nie wiedziała co zrobić, bo dostała ponoć sms którego nie mogła odebrać, bo musiałaby wtedy zapłacić jakąś fakturę, czy coś takiego. Wyszła z pokoju i ja zacząłem oglądać telefon. W moim pokoju był pewien szczegół, pewna rożnica. dodatkowe okno. Za biurkiem, jest to fizycznie możliwe ponieważ tam jest balkon.
Usłyszałem huk.
Wyjrzałem przez okno na mój balkon. Oparty o ścianę siedział mój kolega, wyglądał jakby spał. Jego skóra była znacznie ciemniejsza niż w rzeczywistości.
Wyszedłem na balkon i powiedziałem do niego
-Co ty tu k**wa mać robisz? Co tu się wyprawia?
Ten wstał i gdzieś wybiegł na drugą część balkonu poza zasięg mojego widzenia.
Siostra zaczęła mi mówić, że on nic nie zrobił i żebym zostawił go w spokoju.
Poszedłem z powrotu do pokoju, będąc w sypialni, rozmyślając nad telefonem pomyślałem "To może być sen... Racja, to jest sen."
Byłem pewien, że wynik TR'a będzie pozytywny, ale i tak dla pewności to zrobiłem. Chciałem polecieć przez balkon, ale za mną usłyszałem powtarzający się dźwięk zwieszonego komputera. W czasie wydawania tego dźwięku nie mogłem się ruszyć. Spojrzałem do tyłu, moja siostra wydawała ten dźwięk. Wyjąłem pistolet zza bluzy i zastrzeliłem ją, wszelkie problemy z poruszaniem się znikły. Tak, wiem, nie powinienem. Ale to przecież tylko sen. Wyleciałem. O dziwo wyleciałem nie ze swojego domu, a z mieszkania z którego się przeprowadziłem.
Nie ważne. Poleciałem na ścianę budynku na przeciwko, stanąłem poziomo. Patrzyłem w dół. Był tam jakiś człowiek. Wyobraziłem sobie, że w moich kieszeniach są dwa desert eagle. Wyjąłem je i zastrzeliłem tą osobę.
Poleciałem na dół. Gdy moje nogi wylądowały na ziemi zacząłem szukać ludzi do zabijania, ludzi nie było, ale masa zombie, więc świetnie się bawiłem. Pamiętam, że w jednym z przypadków pewna starsza osoba, zombie do mnie podbiegła i mimo wystrzelania odpowiedniej dla tej osoby serii, to zdołała do mnie podbiec i uderzyć. Poczułem ból, w prawym ramieniu. Zebrało się ich więcej koło mnie.
Chciały mnie zjeść. Strzelałem do nich, ale bez skutku.
-To nie fair, to mój sen. Słyszycie? Mój sen.
I padły na ziemię.
2014-05-11
Dębski na grzybach
Jestem fanem dem'a3000. Zajrzałem na jego kanał, kilka nowych filmków. Między innymi "Moja hodowla grzybów", "Relacje po zażyciu" i ostatni coś w stylu "Już nigdy tego nie wezmę". Włączyłem ten drugi. Dębski chodził po supermarkecie opowiadając o tym jak się czuje, co widzi. Ludzie dziwnie na niego patrzą. Mijał ich, a oni wtrącali jakieś uwagi na temat tego jak wygląda i żeby się ogarnął. Podszedł do kasy, przed nim stały dwie osoby i przy kasie siedziała kasjerka. Dwie osoby przed nim dziwnie na niego spojrzały. Kasjerka zaczęła mówić coś w tym stylu.
-Dobrze się czujesz? Jesteś naćpany, dasz radę sam dojść do domu? Chyba powinnam wezwać policję...
Zasypianie za kółkiem
Zaczęło się od tego, że słyszałem śpiew dziewczynek, obraz potem nieco się rozjaśnił. W samochodzie były dwie dziewczynki i ich tata. One śpiewały żeby go rozbudzić, bo przysypiał. Jechali autostradą.
Facet naprawdę wyglądało na to, że zaraz zaśnie. Dziewczynki kazały mu zjechać na pobocze i się przespać. Tak też zrobił, zjechał na pobocze i zaczął wjeżdżać po stromych schodach. Dojechał do końca, były tam drewniane drzwi, dziewczynki kazały mu wycofać i podjechać jeszcze raz.
Tym razem drzwi nie było. Mężczyzna zasnął w samochodzie, a jedna z dziewczynek weszła do środka.
Szła po jakiejś platformie, pod nią nie było nic, absolutna pustka. Doszła do końca i zeszła po schodach. Na dole teraz znajdowała się jakaś sala dla ludzi bogatych, jakieś wystawy, mijające się osoby w drogich strojach, restauracja.
-To jest miejsce idealne dla mnie- powiedziała dziewczynka.
Znikąd zmienił się jej ubiór na nieco inny, droższy i jakby zaczęła wyglądać jak dorosła kobieta. Weszła do restauracji, a z restauracji na balkon, gdzie był piękny widok na miasto. Na balkonie były dwa stoliki. W jednym nie było nikogo, a w drugim siedział mężczyzna który przypominał Twisted Fate'a z lola w skinie tango. Nie było widać jego twarzy, kapelusz ją zasłaniał. Siedział z założonymi rękoma. (images.wikia.com/leagueoflegends/images/archive/3/3d/20120609035403!Twisted_Fate_TangoSkin.jpg)
-Mogę się dosiąść- Zapytała
-Mhm- Odpowiedział
Siedzieli i zaczęli rozmawiać, nie bardzo pamiętam o czym.
2014-05-10
Apokalipsa zombie
Leżałem na swoim łóżku, obudziła mnie siostra. Mówiła coś do mnie o naprawie telefonu.
Byłem potwornie zmęczony, nie kontaktowałem do końca co do mnie mówi,
Po dłuższej chwil wstałem i powiedziałem do siostry.
-Daj ten telefon.
Podała mi do ręki telefon podobny do iphone, chociaż nigdy takiego nie mieliśmy.
Ogólnie chodziło mniej więcej o to, że nie wiedziała co zrobić, bo dostała ponoć sms którego nie mogła odebrać, bo musiałaby wtedy zapłacić jakąś fakturę, czy coś takiego. Wyszła z pokoju i ja zacząłem oglądać telefon. W moim pokoju był pewien szczegół, pewna rożnica. dodatkowe okno. Za biurkiem, jest to fizycznie możliwe ponieważ tam jest balkon.
Usłyszałem huk.
Wyjrzałem przez okno na mój balkon. Oparty o ścianę siedział mój kolega, wyglądał jakby spał. Jego skóra była znacznie ciemniejsza niż w rzeczywistości.
Wyszedłem na balkon i powiedziałem do niego
-Co ty tu k**wa mać robisz? Co tu się wyprawia?
Ten wstał i gdzieś wybiegł na drugą część balkonu poza zasięg mojego widzenia.
Siostra zaczęła mi mówić, że on nic nie zrobił i żebym zostawił go w spokoju.
Poszedłem z powrotu do pokoju, będąc w sypialni, rozmyślając nad telefonem pomyślałem "To może być sen... Racja, to jest sen."
Byłem pewien, że wynik TR'a będzie pozytywny, ale i tak dla pewności to zrobiłem. Chciałem polecieć przez balkon, ale za mną usłyszałem powtarzający się dźwięk zwieszonego komputera. W czasie wydawania tego dźwięku nie mogłem się ruszyć. Spojrzałem do tyłu, moja siostra wydawała ten dźwięk. Wyjąłem pistolet zza bluzy i zastrzeliłem ją, wszelkie problemy z poruszaniem się znikły. Tak, wiem, nie powinienem. Ale to przecież tylko sen. Wyleciałem. O dziwo wyleciałem nie ze swojego domu, a z mieszkania z którego się przeprowadziłem.
Nie ważne. Poleciałem na ścianę budynku na przeciwko, stanąłem poziomo. Patrzyłem w dół. Był tam jakiś człowiek. Wyobraziłem sobie, że w moich kieszeniach są dwa desert eagle. Wyjąłem je i zastrzeliłem tą osobę.
Poleciałem na dół. Gdy moje nogi wylądowały na ziemi zacząłem szukać ludzi do zabijania, ludzi nie było, ale masa zombie, więc świetnie się bawiłem. Pamiętam, że w jednym z przypadków pewna starsza osoba, zombie do mnie podbiegła i mimo wystrzelania odpowiedniej dla tej osoby serii, to zdołała do mnie podbiec i uderzyć. Poczułem ból, w prawym ramieniu. Zebrało się ich więcej koło mnie.
Chciały mnie zjeść. Strzelałem do nich, ale bez skutku.
-To nie fair, to mój sen. Słyszycie? Mój sen.
I padły na ziemię.
2014-05-11
Dębski na grzybach
Jestem fanem dem'a3000. Zajrzałem na jego kanał, kilka nowych filmków. Między innymi "Moja hodowla grzybów", "Relacje po zażyciu" i ostatni coś w stylu "Już nigdy tego nie wezmę". Włączyłem ten drugi. Dębski chodził po supermarkecie opowiadając o tym jak się czuje, co widzi. Ludzie dziwnie na niego patrzą. Mijał ich, a oni wtrącali jakieś uwagi na temat tego jak wygląda i żeby się ogarnął. Podszedł do kasy, przed nim stały dwie osoby i przy kasie siedziała kasjerka. Dwie osoby przed nim dziwnie na niego spojrzały. Kasjerka zaczęła mówić coś w tym stylu.
-Dobrze się czujesz? Jesteś naćpany, dasz radę sam dojść do domu? Chyba powinnam wezwać policję...
Zasypianie za kółkiem
Zaczęło się od tego, że słyszałem śpiew dziewczynek, obraz potem nieco się rozjaśnił. W samochodzie były dwie dziewczynki i ich tata. One śpiewały żeby go rozbudzić, bo przysypiał. Jechali autostradą.
Facet naprawdę wyglądało na to, że zaraz zaśnie. Dziewczynki kazały mu zjechać na pobocze i się przespać. Tak też zrobił, zjechał na pobocze i zaczął wjeżdżać po stromych schodach. Dojechał do końca, były tam drewniane drzwi, dziewczynki kazały mu wycofać i podjechać jeszcze raz.
Tym razem drzwi nie było. Mężczyzna zasnął w samochodzie, a jedna z dziewczynek weszła do środka.
Szła po jakiejś platformie, pod nią nie było nic, absolutna pustka. Doszła do końca i zeszła po schodach. Na dole teraz znajdowała się jakaś sala dla ludzi bogatych, jakieś wystawy, mijające się osoby w drogich strojach, restauracja.
-To jest miejsce idealne dla mnie- powiedziała dziewczynka.
Znikąd zmienił się jej ubiór na nieco inny, droższy i jakby zaczęła wyglądać jak dorosła kobieta. Weszła do restauracji, a z restauracji na balkon, gdzie był piękny widok na miasto. Na balkonie były dwa stoliki. W jednym nie było nikogo, a w drugim siedział mężczyzna który przypominał Twisted Fate'a z lola w skinie tango. Nie było widać jego twarzy, kapelusz ją zasłaniał. Siedział z założonymi rękoma. (images.wikia.com/leagueoflegends/images/archive/3/3d/20120609035403!Twisted_Fate_TangoSkin.jpg)
-Mogę się dosiąść- Zapytała
-Mhm- Odpowiedział
Siedzieli i zaczęli rozmawiać, nie bardzo pamiętam o czym.
We are such stuff as dreams are made on. - William Shakespeare






). Wylądował na kanapie obok mojej mamy. Dziecko zaczęło płakać. Jako że okazało się że to normalny bachor, postanowiłem go jakoś uspokoić. Gdy zbliżałem dłoń w jego stronę on reagował strachem, szarpał się i krzyczał, ale po chwili się uspokoił. Wziąłem go na ręce i przytuliłem, mimo tego że bachorów nie znoszę. Postanowiłem obudzić mamę i zapytać się co to za dziecko.
