-4 października-
Pamiętam urywki, jestem w grze battlefield 3 na mapie przypominającej dżunglę. Dość łatwo pokonujemy przeciwników, przepychamy ich na drugą stronę górki. Chowam się w budynku, rozkładam dwójnóg i zabijamy przechodzących przeciwników, którzy mnie nie zauważyli.
Koszmar, wchodzę na górę budynku. No wiecie, takie strasznego, poniszczonego. Razem ze mną była chyba mama. Wchodzimy na górę, gaśnie światło, nagle jakiś potwór wybiega z mojej lewej. Chwytam lampkę i walę go po twarzy.
Drugi koszmar, jest dzień, siedzę w domu. Staje się powoli wieczór i przygotowuje się do snu. Kładę się i pojawią się tak jakby uczucie, że kiedyś mi się to śniło i będę wiedział co się stanie. Przyjdą potwory, będą chodzić po moim pokoju. Nie chciałem zasnąć, chciałem się obudzić.