A my właśnie nie mieliśmy tego w kanonie lektur w mojej podstawówce, ani w gimnazjum do którego teraz chodzę xD Ale mam tą książkę, i chyba się skuszę, bo wszyscy naprawdę ją wychwalają...
Jak najbardziej warto. Co do lektur - standardem stało się już coroczne obniżanie poziomu szkolnictwa a co za tym idzie ucinanie książek i zamienianie ich na prostsze. Niestety nasze społeczeństwo staje się coraz głupsze i jeśli ktoś nie walnie ręką w stół i nie powie, że nie liczą się da niego statystyki zdawalności egzaminów tylko faktyczna wiedza i inteligencja społeczeństwa - to czeka nas poziom, jaki prezentuje USA.
Co do Chłopców z Placu Broni to wypożyczyłam ją ot tak...a kiedy zaczęłam czytac, to naprawdę mi się spodobała, no i jak Nemeczek umierał, to juz w ogóle...Straszne to było, ale dzięki temu ksiażka stała się jeszcze piękniejsza
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Szkoda, że Nemeczek umarł. Śmierć bohatera, którego lubiliśmy czy wręcz był naszym ulubionym, zawsze jest przykra, ale dzieki temu ksiażka wiele zyskuje. W moim przypadku to jest tak, że ilekroć zginie bohater, z którym się (smiesznie to brzmi ) żżylam, to później ta powieść czy nawet film na długo pozostaje w mojej pamięci. Najlepszym przykładem książkowym chyba pozostają Chłopcy z Placu Broni, a filmowym..bezkonkurencyjnie "Dom Latających Sztyletów"...
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Oprócz książek o Oneironautyce (przeczytałem wszystkie możliwe o temacie śnienia) czytało się twórczość H.P. Lovecrafta, m.in. "Widmo nad Innsmouth". Uwielbiam mitologię Cthulhu
Ja nie przeczytałam żadnej książki o Onerionautyce xD jak na razie wystarczy mi to co jest zamieszczone na tym forum... Mi na długo w pamięci, pozostała książka "Koncert Duchów"... Bardzo dobra, i smutno się kończy.. O ile mnie pamięć nie myli już to kiedyś pisałam, więc za powtórkę, jeśli taka była, przepraszam... ;p