Incestus
#81
Zawsze idź do miejsca gdzie jest okno albo drzwi i przejdź przez nie - w ten sposób sen wygeneruje obraz uwolniony od skojarzeń z poprzedniej lokalizacji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#82
Dzisiaj miałem noc tak chamsko upchaną snami, że obudziłem się po 12.00 wykończony. Do teraz wszędzie gdzie spojrzę, przypomina mi się inny sen z tej nocy, czy to o kaloryferze, kroplach do nosa czy zmywaniu...
Im dalej w noc tym bardziej byłem świadomy. W pewnym śnie doszło do takiej granicznej świadomości:
Śniło mi się, że razem z masą starych znajomych z podstawówki skryliśmy się przed deszczem w opuszczonym 11piętrowym hotelu. Wszyscy chlali do śmierci, a ja wiedziałem że śnię, toteż nie mogę się upić, i muszę udawać pijanego :) I tak leżałem rozwalony i chwiejnie polewałem sobie i innym słoiki pół na pół z wódą i syropem śliwkowym. Nie czułem smaku i wiedziałem, że wódka nie istnieje bo to sen, ale jakoś nie przyszło mi na myśl co jeszcze z tego faktu wynika :) Na koniec puścili w TV jakiegoś pornosa i trzeba było uciekać bo deszcz strawił 6 górnych pięter :)

Dopiero w ostatniej godzinie miałem ulotny sen świadomy poprzedzony króciutkim przebudzeniem. Nie miałem w nim jednak ani odrobiny kontroli, z rękawów wystawała druga para rąk, która trzymała za nadgarstki moje prawdziwe ręce, a wiatr zwiewał mną z pełną prędkością po górskich drogach, żeby na koniec uderzyć mną o przystanek tramwajowy :)
Przez ten sen słychać było co chwilę dziwnny jednostajny dźwięk z zewnątrz, który go spłycał. Po przebudzeniu zidentyfikowałem jego źródło - oczywiście na 9 godzin snu ktoś musiał zadzwonić na wibracyjny podczas 10ciu minut snu świadomego :/
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#83
W środku nocy miałem krótki epizod uświadomienia, widok który mnie spotkał należy do tych, których nie da się opisać.
Przede mną rozciągało się mechaniczne pole. Każdy metr sześcienny usiany był masą pierdółek i bibelotów, z masą wystających pręcików, drutów, tłoków, trybów, taśm , wszystkie połączone ze sobą i pracujące, każdy jednak w innym rytmie. Wiele z nich miało jakąś mechaniczną część pnącą się w góre, jak na przykład 2 naprzemiennie mijające się wahadełka zwieńczone lusterkiem, miało to chyba symbolizować trawę?
Tak naprawdę niczego to nie przypominało, makroskopowo połać przypominała kolorem kompost albo zmielone śmieci z większym odcieniem fioletu. A niebo było całkowicie czerwone.
Zdążyłem tylko na to zerknąć i przeszedłem w kolejny sen...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#84
Dzis sen gleboki uraczyl mnie gleboka madroscia:) :

"Milosc jest jak barany -
gdy w stadzie brakuje jednego, to nawet nie zauwazysz,
A gdy ktos wezmie cale stado, bedziesz zaskoczony"

Komus zmienilo swiatopoglad? :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#85
Jeśli ktoś nie zauważa, że mu w stadzie brakuje jednego barana to sam jest baranem, a nie prawdziwym pasterzem.

prawdziwi pasterz zna Swoje owce, a jego owce znają Swojego pasterza. Także idą za jego głosem, a choć jedna się zgubi ten zostawia całe Swoje stado i idzie szukać tej jednej.



Biblia wymieszana z Moimi refleksjami ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#86
Ostatnio praca zabija wszystkie moje LD. Jak już jakiś mam, to ze strasznie kiepską kontrolą i poczuciem ciała. Niedawno przekonałem się , że jest tak tylko dlatego ,że sobie to wmawiam.
Miałem sen głęboki, w którym się uświadomiłem i zrobiłem TR, wiedziałem że śnię, ale byłem pewny, że zasnąłem pod wpływem marihuany i właśnie jej zawdzięczam ten LD. Zaobserwowałem, że kontrola jest absolutna , a czucie wszystkimi zmysłami takie, jakiego jeszcze nigdy nie miałem. Latając nad zatłoczonymi drobiem kurnikami przeoranymi gorejącą magmą snułem plany jak opiszę działanie marihuany na LD na tym forum. Jedną z takich rzeczy miała być możliwość oglądania we śnie dawno już zapomnianych z dzieciństwa lokacji.
Typowo dla mnie po przebudzeniu dopiero skumałem, że lokacje wcale nie pochodzą z mojego dzieciństwa a spać poszedłem grzecznie nie wspomagając się żadnym ćpaniem :)

Sen wykonał na mnie placebo i udowodnił, że LD jest limitowane tylko i wyłącznie myślą : jeżeli będziemy niezachwianie wierzyć w komendy typu " ostrość razy 1000 " to sen musi nas posłuchać. To samo się tyczy bycia atakowanym przez demony w LD :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#87
Po marihuanie mam zawsze dużo snów. Minimum sześć, dość płytkich. Kłopot w tym że biorę wszystko na serio :D
Ktoś kto długo siedzi w LD i ma je często, myślę że zdziałał by cuda.

Palenie to według mnie żadne ćpanie.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#88
po 9 latach aktywnego palenie stwierdzam , że marihuana nie daje wystarczająco dużo by była dobra więcej z czasem blokuje i szkodzi. Jako używka raz na jakiś czas ujdzie ale poza tym nie ma nic więcej Mi już do zaoferowania. Kiedyś miała, teraz zero masy wyrosłem z THC trzeba dorosnąć do DMT :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#89
Mam wrażenie, że nikogo z was nie zainteresowało to co inces chciał przekazać :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#90
Ta część, którą chciałem przekazać była akurat bezdyskusyjna :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1