Czas snu: 23:00 - 07:30
Po obudzeniu się próbowałem przypomnieć sobie sen, byłem gotowy do zapisania ale nic sobie nie przypomniałem. Dopiero w drodze do szkoły miałem "przebłysk". Trzeba się bardziej postarać
Dziś niestety też nie zapamiętałem żadnego snu ;( Pamiętam tylko że byłem (chyba) w Kaliszu. Wołałem kuzyna i pytałem się gdzie pojechał kumpel, bo miałem z nim gdzieś jechać. Biegłem za autem ale nie dogoniłem go ;p
Znowu nie zapamiętałem żadnego snu. Może przez to że byłem na imprezie i trochę wypiłem, a do tego jeszcze biłem się z gościem bo do mnie wysapał. Za dużo wrażeń i 0 ćwiczeń w ten wieczór
Sen 1:
Dzwoniłem do domu przez telefon, obok mnie był mój kolega z klasy i wychowawczyni. Miałem powiedzieć mamie coś przez ten telefon. Tata powiedział że zaraz oddzwoni.
Sen 2:
Byłem razem z gościem (z którym się biłem w piątek w realu), u kuzyna na progu przed domem. Kuzyn się śmieje jak on wygląda (po tej walce). Za chwilę drzwi były zamknięte i szarpałem się z tym gościem przed oknem gdzie była kuchnia. Ten gościu mówi, że ja zacząłem, a ja się kłócę i mówię że to on zaczął.
Teraz opiszę mój najciekawszy sen Było to moje pierwsze uświadomienie
Jeździłem renault kangoo w koło budynku gminy i pod gimnazjum, które jest obok. Dałem więcej gazu i skręciłem koło szkoły. Dałem gazu do końca. Usłyszałem ryk silnika i przełączyłem bieg. W tej chwili poczułem, że leże na kierownicy w taki sam sposób jak spałem na poduszce ( spałem na brzuchu i ręce miałem pod głową). Od tej chwili nic nie widziałem, oprócz ciemności. Czułem również, że leże na poduszce. Pomyślałem, że lepiej podniosę głowę bo mogę jechać naprawdę. Podniosłem głowę i ujrzałem ulicę a jechałem już poboczem (sen był czarno-biały), byłem wystraszony i szybko odbiłem kierownicą i wtedy się obudziłem (pewnie przez ten szok). To wszystko było naprawdę realne. Wstałem i serce tak mi waliło że szok Skakałem pół godziny ze szczęścia, że miałem pierwsze LD
Heh miałem podobną sytuację kiedyś tzn. też leżałem na czymś jak na poduszce. Raz był to stół cały zastawiony żarciem, a ja na nim leżałem i było mi wygodnie.
Morchu Ty jesteś z tej Kobylej Góry niedaleko Sycowa?