Notatnik-Jagoda18
#11
Obstawiam że twoja znajomość z tą przyjaciółką albo skończyła się bez konkretnego powodu, albo z twojej winy? :)
W każdym razie ona chyba nie wie dlaczego do niej już nie dzwonisz :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Mały powód, ona zakończyła tą znajomość i nie ma powodu żebym znowu do niej dzwoniła;)
Nie chce tylko żeby mnie nekała w snach:P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Tak na szybko napisze, bo brak czasu:)
Śniłą mi się impreza na boisku u mnie, ze pewna młodsza siostra kolegi była jeszcze młodsza i ładniejsza, obraziła się o coś i musiałam jechać po nią busem. Fajnie się jechało:D Miało pełno kasy, szczególnie po 20zł. Zawiozłam ją z powrotem na boisko. Potem znalazłma się w domu i piec centralny zaczął się dymić, mama odkurzała a ja krzyczałam, ze zaraz wybuchnie. Tato coś zakręcił i było ok.
Potem śniło mi się śliczne dziecko co miałam je karmić-oczywiście nie sobą. Ale strasznie się wierciło. Najbardziej ździwiło mnie to, ze musiałam to robić w ogródku babci.
Drugi sen: jakas szkoła czy coś. nie pamiętam dokładnie ale pamiętam ze jakby ktoś mnie z kimś porwał. Ja miałąm umrzeć. Pewien mężczyzna (co nigdy na oczy go nie widziałam) z brzuszkiem,blondyn koszula w paski niebieskie chyba powiedział, że mam póść na dach i skoczyć. Pojechał ze mną. Powiedziałam mu, że mogę z nim...się kochać wzamian, że nie będe musiała skakać. Zgodził się. Było tam jakby poddasze i kilka osób. Dziwne, bo te osoby w ogóle nas nie zauważyły tak jakbyśmy ja i ten facet byli niewidzialni. Zobaczyłam w dół i na podwórku stał chłopak w czarnej koszulce. Nie wiem czemu szukaliśmy mleka. I ja niby to mleko miałam w sobie! Ale mu nie chciała dać. Chciałam z tamtąd uciec...obudziłam się.

Myślę, że jeśli chodiz o busa to ostatnio nim naprawde jechałam ale jako pasażer a bardzo bym chciała już mieć prawko. Może dlatego mi się śnił.
A dziecko: mam fioła na punkcie ciąży, fascynuje mnie ona po za tym moja kuzynka, która jest dla mnie jak siostra ma niedługo termin. Mam nadzieję, że wszystko z nią będzie dobrze. Chociaż mówią, że dziecko to na kopot. To prawda?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Długo mnie nie było. Po pierwsze brak neta. Po drugie jak już miałam, to forum nie działało:P

Dzisiejszy sen:
Pamiętam, że chodziłam wokół Kościoła. Byłam w ciąży. Potem usiadłam na schodkach i zaczęłam rodzić-bezboleśnie. Moja mama odbierała poród. Jakby dwie sekundy i już urodziłam, śliczną dziewczynkę:) Trzymałam ją na rączkach była taka malutka taka śliczna:)

Drugi sen:
Bardziej obrzydliwy. Robiłam dobrze pewnej dziewczynie. Fuj <szok>
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
Kilka snów miałam ale mama obudziła, że kuzynka rodzi i z wrażenia zapomniałam;)
Choć pamiętam jeden:Była zima, ludzie czekali na autobus, drogi były oblodzone. A ja z górki na tyłku zjechałam;) Fajnie było:) Potem nagle śniegu nie było tylko kilka miejscowości połączonych a ja nie mogłam znaleźć swojego domu. Takie tam bzdety. Wiem, że szukałam roweru. Tyle;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
I znowu pytanie: "Co mi się śniło?"

Ja to mam dziwne sny.
Śniło mi się, że chodziłam z mamą do tych samych sklepów jakby codziennie ale to się odbywało co chwile. Były moje koleżanki z klasy przy kasie. Oczywiście nic nie kupiłam. I znowu to uczucie: strasznie mnie swędziały oczy i ledwo co widziałam i byłam mega zaspana nie mogłam się tam ocknąć. Później spotkałam babcie, brata i autobus na ulicy. Następnie chyba z koleżanką poszłyśmy z pieskiem do weterynarza. Ja szukałam długo toalety. Znalazłam jakąś dla wyjątkowych gości. Zapamietałam szczegóły: był prysznic, jakieś małe pranie, odświerzacz powietrza, płyn do wc, oczywiście papier toaletowy i przy muszli była metalowa rączka do potrzymania się. Chciałam sie załatwić ale ciągle nogi mi się ślizgały na tej podłodze. Ale jakoś dałam radę. Później znowu rozmawiałam z babcią.

Drugi sen: Pamiętam, że to był piękny ogród i zamek jakiś. Mojej kuzynki jej cioci mąż zaczął mi się ośwaidczać. Wstałam, przyjęłam, pocałował mnie. Troszkę grubiutki był. Dostałam większy o chyba 2 rozmiary chyba sygnet złoty, bo nie wyglądał on jak pierścionek. Miał kilka diamencików i był napis od wewnątrz. Jakieś długie słowo na E. i cytat związany z Bogiem. I było moje imie z małej litery. Strasznie się przyglądałam temu pierścionkowi. Ende:P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Jeden koszmar jeden "normalny" sen.

Pierwszy mój sen: moje podwórko koło domu, był rów, ja przed nim a za rowem siatka i koleżanka się o nią opierała, a potem rzucała mi piłkę. Na siatce zrobiło się takie mega duże wklęśnięcie. Następnie szłam w strone domu i stał bus a w środku sąsiad. Pamiętałam rano co sobie mówilismy a teraz nie za bardzo...Pogadałam i poszłam łaskącząc go;p

Drugi sen opierał się pewnie o to, że wczoraj moja kuzynka urodziła ślicznego chłopczyka i byłam ją odwiedzić w szpitalu.
No więc śniło mi się, że byłam tam w szpitalu, nikogo w sali nie było tylko jej synek. Wyglądał jak laleczka, był malutki dosłownie z 10cm. Chciałam go przewrócic na drugi bok a po chwili coć się z nim stało i zamienił się w mokrą chusteczkę higieniczną:( i oderwałam kawałek jej niechcąco a to była jego niby głowka. Mówiłam, że co ja teraz zrobie jak zabiłam jej syna i w myślach chciałam zabić się szybko nożem. I się obudziłam...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Sen za snem...

Ja nie wiem skąd mi się biorą te sny.
Dzisiejszy: Szłam z kuzynką (która we śnie była w ciąży a tak naprawdę już urodziła) do jej kuzynki. Mieszkała w bloku a na parterze była przychodnia. Weszłyśmy do środka. Szukałyśmy jej mieszkania. Moja kuzynka śmiała się, bo zapomniała gdzie to jest. Wróciłyśmy sie na dwór. Jej kuzynka stała przy jakimś zielonym bloku. Poszłyśmy tam ona z tamtą rozmawiała.
Zaraz po tym miałam sen o kosmitach-jak w filmie, który już kiedyś ogladałam. Jako mała dziewczynka bałam się go strasznie. Teraz na internecie nie mogę go znaleść-nie pamiętam tytułu:(

Może ktoś kojarzy:kosmici byli postury człowieka, mieli peleryny a zamiast głowy taki wielki mózg na wierzchu i wielkie oczy. Byli bez skóry i kości chyba. Mieli dziwną szczękę i wydawali charakterystyczne dźwięki. Raz jeden przemienił się w człowieka-kobietę by wejść do jakiegoś pałacu-chyba prezydenta i żuł gumę żeby się nie przeobrazić w kosmitę. Pamiętam, że porwali pieska i dwóch ludzi. Później była wojna. Ktoś kojarzy?;)


Mój sen był podobny tylko, że to odgrywało się na pustyni. I był o wiele krótszy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
hahah oczywiście że tak - " marsjanie atakują "
To była komedia :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
No tak!!:D dzięki:D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1