![]() |
|
WILD, a mindset - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Świadome śnienie - LD (https://i-sen.pl/Forum-Swiadome-snienie-LD--9) +--- Dział: Dyskusje (https://i-sen.pl/Forum-Dyskusje--51) +--- Wątek: WILD, a mindset (/Temat-WILD-a-mindset--2763) Strony:
1
2
|
WILD, a mindset - Fallen Leaf - 16-02-2014 Wiadomo że WILD jest techniką najmniej podatną na sugestie, nastawienie itp. Zależna od czynników fizjologicznych, umiejętności w skupieniu i bycia biernym obserwatorem, relaksacji. Coraz bardziej jestem jednak przekonany że jest podatny na mindset bardziej niż na to wygląda. Myślę że to myślenie jest bardzo odbiegające od przyjętych doktryn oneironautycznych. Czas na przykłady. Zwyczajny DEILD albo spontaniczne paraliże. Jak to jest że przed poznaniem LD nigdy nie miałem spontanicznego paraliżu a co dopiero DEILD. Teraz DEILD'y zdarzają mi się spontanicznie. Nie sądzę że lekkie przesunięcie granicy zasypiania wypracowane ćwiczeniami WILD, je powodują. Niedawna moja sytuacja, która wywołała paraliż. Dzisiejsza mogła być wynikiem ERWILD'a, aczkolwiek poprzednia, którą opisałem w moim dzienniku, jest dosyć ciekawa. Byłem w tamtym momencie w stanie wysokiej podatności na sugestie. Sądzę że właśnie to spowodowało taki obrót spraw. Sytuacja z dzisiaj: Może to ERWILD a może sugestia. Jeszcze przed pierwszym LD, ćwiczyłem przechodzenie w trans. Stało się to moim nałogiem. Czasem ćwiczyłem 3 razy w ciągu dnia. No i pewnego razu ćwiczenie odbiło się na mnie efektami ubocznymi. Opisałem problem na Psajko i tak rozpocząłem przygodę z tym forum. Bardzo pomógł mi wtedy Incestus, pewnie pamięta mój problem opisywany na Psajko ![]() Przez te efekty uboczne miałem nieprzespane 2 noce. Wystarczyła chwila w bezruchu żebym zaczął drętwieć. Stopniowo sytuacja się poprawiała. Jakiś czas później miałem sen lub półsen. Byłem w nim światełkiem i leciałem przez świat. Po drodze mijałem ciemne jaskinie, gdy do którejś wleciałem, budziłem się w paraliżu. Podejrzewam iż ćwicząc trans, podświadomość postanowiła pójść mi na rękę, pomóc mi w osiąganiu transu. Aż za bardzo.. Po tych nieprzespanych nocach i strachu, podświadomość poszła w drugą stronę. Starając się abym nie doświadczył paraliżu. Od tego czasu, minął chyba rok odkąd nie doświadczyłem świadomego paraliżu. Relacja z dziennika, powyżej, jest z 12 stycznia. Dzisiaj tj. 16 lutego miałem kolejny świadomy paraliż. Myślę że blokada, którą sobie niechcący nałożyłem,powoli zanika. Przytoczę też sytuację z hipnagogami. Nie miewam hipnagogów wzrokowym innych od najprymitywniejszych jak błyski. Był okres czasu (ok. 2 tygodni) kiedy to doświadczałem hipnagogów. W tym czasie udał mi się DEILD przez hipnagog wzrokowy, jedyny DEILD przez hipnagog wzrokowy. Idę w myślenie na tyle daleko żeby podejrzewać że sukcesy osób, które robią WILD bez WBTB (bo są takie osoby) biorą się właśnie z nastawienia. Jeśli to by była prawda to znaczy że my tak naprawdę nie oszukujemy mózgu że śpimy, przynajmniej nie do końca. Jest jakaś część podświadomości bądź nieświadomości, która ciągle czuwa, i steruje procesem. Zachęcam do dyskusji. RE: WILD a mindset - incestus - 17-02-2014 Ostatnie zdanie, będącę puentą uważam za załkowicie prawdziwe, choć nie rozumiem w jaki sposób ma być wynikiem przemyśleń przed nim We śnie tracimy świadomość, ale głębsze wartstwy umysłu wiedzą, że w tej chwili się regenreują i pozostają w idealnej orientacji, także wobec godziny i minuty, o czym przecież świadczy alfa-budzik.Co do Wilda a sugestywności. Wzrost ilości spontanicznych paraliży i uświadomienia podczas półsnu nie są niczym dziwnym, podświadomość po prostu uczy się razem z tobą. To nic szczególnie różnego od np nauki pisania - na początku skupiasz się na każdej kreseczce i kropeczce, a po pewnym czasie jesteś zaskoczony, że wszystko dzieje się samo, taśmowo, bez udziału uwagi. Toteż u trenującego WILD same będą pojawiały się sytuacje, które są mu na rękę, takie jak zwiększenie ilości snów w ogóle, automatyczne WBTB czy inny rodzaj bezsenności,pobudki w paraliżach. Jakkolwiek utrzymanie świadomości podczas WILDa samo w sobie jest całkowicie udziałem świadomości. Kiedy budzisz się, to JESTEŚ i masz POZOSTAĆ aż do zaśnięcia. To zupełnie coś innego niż kiedy liczymy na to, że POJAWIMY się we śnie, skoro wcześniej nas nie było - w takich sytuacjach jesteśmy bezsilni ( nie ma nas ) więc musimy zdawać się na techniki autohipnotyczne i tego typu sztuczki, żeby się uświadomić. W WILDzie są one po prostu niepotrzebne... ALE - do WILDa bezwzględny jest spokój, relaksacja, w których osiąganiu techniki oparte na sugestii są nieocenione. Co więcej, uważam, że sam motyw wejścia w sen podczas WILDa może całkowicie być oparty na autosugestii i placebo! U mnie jest to wielokrotnie opisywana technika huśtawki oddechów, ale każdy ma swoją, ba, nawet twierdzę, że twoje wywracanie oczami tj. ERWILD również jest taką osobistą autosugestią. Bez motywu wejścia w sen paraliż można przeciągać bez wejścia w sen przez całą fazę albo się obudzić. RE: WILD a mindset - Fallen Leaf - 17-02-2014 A co sądzisz o tej mojej blokadzie? Sądzisz że to możliwe czy jesteś sceptycznie nastawiony? Btw. Dzisiaj jak próbowałem WILD'a to miałem zaczątki hipnagogów wzrokowych. RE: WILD a mindset - incestus - 17-02-2014 Blokada jak najbardziej prawdopodobna, negatywna afirmacja za pomocą lęku. RE: WILD a mindset - Fallen Leaf - 17-02-2014 A twoim zdaniem jaki jest najlepszy sposób na pozbycie się tej blokady, jeśli rzeczywiście istnieje? Kiedyś pisałem na mail Wójtowicza o tej blokadzie. Oto co mi napisał: RE: WILD a mindset - incestus - 18-02-2014 Najważniejsze to uświadomienie sobie natury blokady, czyli tego, że ona sama w sobie nie istnieje, a tworzysz ją ty sam podświadomie. Następnie trzeba rozpoznać skąd bierze się lęk stojący za antyafirmacją i przekonać się, że nie ma się czego bać ( często lęk jest nieracjonalny a wynika z jakiegoś niefortunnego skojarzenia, dobra do znalezienia tego jest psychoanaliza ). Bywa jednak, że nie jesteśmy w stanie sami znaleźć przyczyn lęku, wtedy jesteśmy zdani na czekanie, aż obawa sama się wytłumi. Zazwyczaj bierze to sporo czasu, bo lęk ma tendencje do nakręcania się coraz bardziej, co łatwo dostrzec przy próbach powstrzymania się od samowywalenia w LD Tak czy inaczej, sposobem na antyafirmację jest afirmacja, jakakolwiek, byle skuteczna, Wójtowicz stworzył ci formułkę bazując na wyraźnym sposobie w jaki odgraniczasz świadomość od podświadomości. Zastanów się, czy aby nie myśląc w ten sposób o podświadomości ( jako o głównodowodzącym umysłem ) nie wpływa na to, że czujesz małą własną władzę we wpływaniu na siebie. RE: WILD a mindset - Fallen Leaf - 18-02-2014 Jestem świadom źródła lęku ale ono już dawno minęło, trwał on krótki okres i odbił swoje piętno na czas dłuższy, tak przynajmniej podejrzewam. Cytat:Zastanów się, czy aby nie myśląc w ten sposób o podświadomości ( jako o głównodowodzącym umysłem ) nie wpływa na to, że czujesz małą własną władzę we wpływaniu na siebie.Masz rację. Chyba właśnie tak myślę. Uznaje że podświadomość ma tą większą władzę a ja mam tylko pośrednią kontrolę nad nią. Aczkolwiek te kilkanaście udanych afirmacji zwiększa to poczucie "władzy". RE: WILD a mindset - incestus - 18-02-2014 Na razie dobrze, że mimo wszystko wiesz, że masz władzę nad podświadomością pośrednio przez afirmacje . Tak naprawdę, to uważam, że właśnie nieprawidłowe przekonanie, że podświadomość i świadomość to dwa różne byty mogące się komunikować na zasadach niezależnych, ( czyli swoisty manicheizm ) prowadzi nie tylko do wielu takich blokad, ale i do zaburzenia psychicznego jakim jest zespół natręctw. Oboje znamy użytkownika, który jest potwierdzeniem tej teorii
RE: WILD a mindset - Fallen Leaf - 18-02-2014 Cytat:prowadzi nie tylko do wielu takich blokad, ale i do zaburzenia psychicznego jakim jest zespół natręctwPo pierwszym przeczytaniu twojego posta nie pomyślałem o tym ale teraz zrozumiałem że dotyczy to także i mnie. Moje myślenie, jeśli chodzi o osobowość opiera się na opieraniu winy na podświadomości. Do tego dochodzi fakt że po części pasuje mi to myślenie - skoro to wina podświadomości to tego nie zmienię. Po części tak właśnie myślę. Lekki offtop ![]() Co do tej blokady to możliwe żeby "blokowała" hipnagogi wzrokowe? W tym temacie opisywałem pojawienie się hipnagogów wzrokowych. Znikły po 2 tygodniach. Przy ostatnim WILD'zie też coś było. Pamiętam że chciałem tych hipnagog, może nie krótko przed ich się pojawieniem, ale zawsze chciałem je mieć. W końcu "odblokowały" się, ale na krótki czas. Jeśli to był efekt głębszego relaksu niż we wcześniejszych transach/WILD'ach, to nie zmienia faktu że w przeciągu tych 2 tygodnii udało mi się wejść do snu przez hipnagog wzrokowy. Był w Full HD i sen po wejściu z niego, był full HD. Może pojawił się bo wiedziałem że wtedy miałem hipnagogi wzrokowe. To tylko udowadnia że WILD jest podatny na placebo
RE: WILD a mindset - incestus - 18-02-2014 Powiedziałbym inaczej - w stanie przedsennym oraz we śnie wszystko staje się podatne na sugestię. W zasadzie podatność na sugestię podczas WILDa niemal płynnie przechodzi w kontrolę snu - często nawet nie wiadomo, czy WILDując nie jesteśmy już we śnie, bo dzieje się to, co sobie zasugerujemy, czyli np hipnagogi, wizualizacje schodów, pisk w uszach i wiele innych. Myślę, ża akurat nie może być mowy o blokowaniu hipnagogów, skoro nigdy wcześniej ich nie miałeś Raczej ich pojawienie poczytywałbym za efekt pozytywnej afirmacji.
|