![]() |
|
Fallen Dreams - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44) +--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14) +--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600) |
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 29-12-2015 <<================== 29 Grudnia ==================>>
Huhu, jest progres Próba Chalenge'u (wizja miasta z drewna) podjęta, ale nie udana. Za mało skupiłem się na celu. Tak słowem wstępu. Uznałem, że stosunkowo łatwo będzie taką wizję zobaczyć jak stworzę drzwi z napisem "Miasto z drewna" i tam wejdę <szczerbol> Takie drzwi do innego wymiaru.[...]Wsiadłem do samolotu i zająłem miejsce. Usadowiłem się wygodnie, rozłożyłem bagaże. Siedzę. Obok usiadła jakaś nieznajoma mi dziewczyna. Po dłuższej chwili orientuje się, że usiadłem po złej części samolotu. Zgłaszam to stewardessie. Przyszedł z nią jakiś murzyn w garniturze. Okazuje się, że muszę zmienić miejsce i jest to koszt 200 iluś złotych. Kasę miałem, no ale kurde, nie będę płacił dwóch stówek bo źle usiadłem. Proszę o zignorowanie tego błędu, ta się pyta czy dobrze się zachowuję. Powiedziałem, że w moim subiektywnym odczuciu tak. Puściła mnie wolno. Lecimy. Jakiś burdel mam w plecaku, próbuje wyjąć z niego kostkę, później zostawiam i staram się przespać lot. Stewardessa coś wspomina o prysznicach a tak sobie myślę, że lot trwa przecież max. kilka godzin (zapomniałem wspomnieć, że był do Anglii), jest koło 18, no więc po co nam to mówi, nie ma potrzeby. Leżę sobie i próbuje zasnąć. Po dłuższej chwili, samolot ląduje koniec wycieczki. Wyglądam za okno i ze zdziwieniem orientuje się, że wylądowaliśmy przed moją starą szkołą. Świadomość wzrosła, robię TR. Pozytywny. Tak sobie myślę... Jak już jestem w samolocie, szkoda było by tego nie wykorzystać. Poszedłem do przodu, gdzie siedział pilot. Usiadłem sobie na pojedynczym fotelu za nim i czekam, aż wznowi lot. Dobra... poruszamy się po ulicach średniego miasta samolotem, lepiej sam to zrobię. Przejąłem stery i wzleciałem w powietrze. Zahaczyłem kilka razy o gałęzie drzew przy starcie, ale wyrównałem samolot. W tamtej chwili w moim odczuciu było to bardzo realistyczne. No ale dobra, mam zadanie do wykonania, ide stąd. Jestem przed starą szkołą, tej przed którą wylądowałem w poprzedniej fabule. Postanowiłem do niej wejść. Wewnątrz masa projekcji, no czego się spodziewać po szkole. Przyszła lekka nostalgia, przez chwilę się zastanawiałem czy coś tu bardziej przypomina stary hol, ale nie byłem przekonany. Byłem koło jakiegoś sklepiku. Postanowiłem skorzystać z drzwi do niego w ramach chalenge'u, no ale nie udało się. Sam też nie dawałem na to dużych szans. Obejrzałem się za siebie. Zobaczyłem niską platformę, do której prowadziły schody z jednej i drugiej strony. Przez chwilę zastanawiałem się czy to czasem nie iluzja optyczna, chętnie bym taką zobaczył w LD. No ale raczej nie. Wyszedłem. Przed szkołą były stoliki i krzesła jak w restauracji, na jednym z krzeseł siedziała projekcja znajoma i kiedy przechodziłem obok, zaczęła coś mówić o świadomości. Podjąłem krótki dialog, w którym to spytałem się, czemu sądzi, że to ona jest śniącym. Coś tam opowiedziała o poziomie świadomości. Wynikiem tego dialogu był wskaźnik na dole mojego pola widzenia. Oznaczał świadomość. Zirytowany, że pokazuje brak świadomości zrobiłem TR. Poziom się zmienił. Po tym starałem się zwiększyć uwagę, poziom znowu się zmienił. Stwierdziłem, że głupi wskaźnik i poszedłem. Już miałem przywoływać drzwi, ale skupiłem się na poszerzaniu świadomości. Co mi się nawet udawało. Obraz stał się jaśniejszy i w pewnym momencie odczułem bardzo intensywny, acz nieprzyjemny zapach. Zobaczyłem w polu widzenia sklep zoologiczny i poszedłem do niego. W środku masa zwierząt. Przeważały koty ledwo mieszczące się w klatkach. Wyjąłem senną rękę do brytyjskiego szarego kota a ten na mnie prychnął i machnął łapą. Jakoś w tym momencie się obudziłem. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 30-12-2015 <<================== 30 Grudnia ==================>>
Wiedziałem, że śpiąc drzemkami po 10 minut można w ten sposób wyśnić sporo snów, w krótkim czasie, ale nie wiedziałem, że wystarczą 4 minuty Dzisiaj tak spałem sporo czasu i w większości, jak nie we wszystkich drzemkach, miałem jakiś sen.W jednym z nich się uświadomiłem, ale zdążyłem tylko zrobić TR i spędzić tam krótką chwilę. W innej drzemce miałem sen o LD, w którym to gonił mnie mój 5-cio letni siostrzeniec Umiał latać, na szczęście ja też. Byłem wtedy u babci. Wyleciałem za dom i leciałem jak najszybciej przed siebie i jak najwyżej, co chwilę odwracając się w celu zorientowania, gdzie jest ten, który mnie goni. Był spory dystans za mną, ale moje trudności w locie i niemożność wzlecenia ponad drzewa, które były przede mną, powodowały, że mnie doganiał. W porę się obudziłem, ale ile strachu się najadłem ![]() <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 31-12-2015 <<================== 31 Grudnia ==================>>
Znowu udało mi się zasnąć w "miarę" szybko przy bezsenności, spowodowanej za długim snem w dzień poprzedni. Ale niestety pospałem jakieś 3h i obudziłem się, po czym nie do końca jeszcze zorientowany obróciłem na bok i to wystarczyło, żeby mnie rozbudzić. Nie udało mi się zasnąć ponownie do rana ![]() Odkryłem na sennym internecie stronę cośtam.cba.pl na której można było zagrać w pewną grę multiplayer. Były to biegi na okrążenia po owalnej trasie. W tej grze byłem sobą i mierzyłem się z innymi zawodnikami. Było ich z 10-20 i chyba niektórzy pochodzili z mojej klasy. W snach często spotyka się sytuacje, w których bieg jest spowolniony. Tutaj nie miałem tego problemu, wręcz przeciwnie. Biegłem, energicznie wciskając spację na klawiaturze (czucie tej spacji było jedynym uczuciem spoza "gry") i wyprzedzałem wszystkich. Zmęczenie dawało się we znaki, ale chciałem być za wszelką cenę pierwszy. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - wampia - 01-01-2016 Co do tych drzemek i większej częstotliwości snów podczas nich, to ja zwłaszcza to dostrzegam nad ranem, kiedy np budzik mam nastawiony na 6:40, a muszę wstać na 7. Podczas tych 20 min budzik mam ustawiony co 5 min i w każdej 'drzemce' zasypiam i jestem później pod wrażeniem, że w tak krótkim czasie często zdąży mi się coś przyśnić
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 07-01-2016 <<================== 6 Stycznia ==================>>
Dawno nie zapamiętałem tak dobrze snu ![]() "A po Juwenaliach bawiliśmy się w kryptologów..." Przyjechałem na koncert do Katowic. Przywieźli mnie tutaj jacyś obcy ludzie, jakieś małżeństwo. Jechaliśmy mini busem. Pojawiam się w jakimś lokalu. Mało ludzi, wszyscy siedzą przy stolikach. W tle słychać zespół grający lekką muzykę. Sen podpowiada, że to ważne wydarzenie, wobec tego zastanawiam się, gdzie się wszyscy podziali. Za chwilę mam odpowiedź. Pojawiam się tym razem w warszawie. Odbywa się koncert na otwartym terenie. W zasięgu wzroku masa ludzi, właściwie nie ma miejsca, gdzie ludzi by nie było. "A więc tu są wszyscy". Dowiaduje się, że to są Juwenalia, choć przybyli tu wszyscy, nie tylko studenci. Na scenie był akurat kabaret Ani Mru Mru, ale nie było żadnego skeczu. Marcin Wójcik coś mówił. Okazało się też, że była to końcówka, wobec tego po chwili wracam do domu. Po powrocie opowiadam tacie gdzie byłem. Krótki dialog. W następnej scenie jestem na FB, w tle piszę z kimś na gg. Zależało mi na obejrzeniu całości tego eventu, więc oglądam go na czyimś wallu, prawdopodobnie moim. Osoba, z którą pisałem, zapowiada mi, że Marcin wspomni o coś o OO BE i NDE. Myślę sobie, że jak rzeczywiście wspomni to zrobię T R bo czasem w moich sn ach gwiazdy mówią o L D No i nie mówił i nie było T R ![]() Oglądam. Teraz już razem z CosmicKidem. Z koncertu, zrobili teraz coś w rodzaju targów E-sportowych. Na scenie pojawili się mistrzowie Rocket League (świetnej gry racing/sport MMO, w którą prawie każdego wieczoru zagrywamy się z CosmicKidem). Mistrzami, których stworzył sen, było małżeństwo. Mężczyzna stał po lewej i był znacznie niższy od partnerki. Coś tam powiedzieli, po czym poszli gdzieś grać a my oglądaliśmy ich pojedynek. Generalnie gra polega na tym, że po boisku jeżdżą auta wyposażone w nitro i odbijają swoją masą trochę większą od nich piłkę, starając się pokierować ją do bramki = > Obrazek z gry Senna wersja była trochę inna. Każdemu samochodowi towarzyszyło coś w rodzaju Zorda z Power Rangers'ów. Ten pomocnik ewoluował wraz z poziomami gracza, wobec tego w niższych formach mógł być bardziej jak Digimon ![]() Wracając do gry. Oglądaliśmy pojedynek gigantów i z tego co było łatwo zauważyć to zawodnicy potrafili umiejętnie wykorzystywać tego pomocnika. Np. Zawodnik samochodem "wykopał" piłkę z narożnika, zmienił kursor na zorda i kiedy piłka była nad bramką to uderzył w nią stalową ręka i wpadła bramka. Było lekkie "WoW" bo nie mieliśmy takiego skilla ![]() Niedługo później, nie wiedzieć czemu, znów przyjeżdżam w to miejsce, tym razem z Cosmiciem. Tym razem jest dzień, a my chodzimy po obierzach koncertu. Po jakimś czasie, znajdujemy tajemniczą gazetkę. Nie czytaliśmy jej. Po otwarciu znajdujemy tajemniczy przedmiot. Coś w rodzaju spirali pinezek, z czego pinezki były uformowane w różne krótkie cyfry. Spirala zaczynała się od liczby 0 do potęgi 29. Naszło nas olśnienie, że następny krok do rozwiązania zagadki to spojrzeć na 29-tą pinezkę, licząc od tej. No i tak trafiliśmy na koniec, co okazało się według sennej logiki oczywiste. No ale, nic tam nie było. Ot, kawałek metalowego drutu nie różniący się od innych. Wzięliśmy gazetkę razem z tym tajemniczym przedmiotem i poszliśmy dalej. Po jakimś czasie przypomina nam się o nim i spoglądamy na tą drucianą konstelację jeszcze raz. Znowu to samo, ale przyglądam się trochę dłużej i rozmazany obraz drutu wyostrza się. Po chwili widzimy drucianą rozgwiazdę a po jej lewej stronie dwie blaszki jedna pod drugą. Na górze ciąg porozrzucanych cyfr, a na dole ciąg porozrzucanych liter. Wpada nam myśl, że odkryliśmy coś czego odkrywać nie powinniśmy i jesteśmy zagrożeni. Cosmic wyrywa jedną stronę gazetki i wyrzuca ją. Ja z mojego zamiłowania do przechowywania potencjalnie pożytecznych, a praktycznie bezużytecznych już rzeczy, zatrzymuję gazetkę. Chowam ją do prawej przedniej kieszeni a tajemnicze ustrojstwo do tylnej lewej. Musimy już wracać i chociaż przywiozło nas tu wspomniane już małżeństwo mini busem, to kierujemy się do auta Cosmica. Jeszcze zanim dotarliśmy to doszły nas słuchy, że władze już szukają zgubionej zabawki i jesteśmy w niebezpieczeństwie. Przyśpieszamy. W końcu docieramy do auta. Wbrew logice kierowca siada z tyłu. Widzimy kierującego się do nas gościa w czarnym garniturze, szykujemy się do reakcji. Tajemnicza persona otwiera tylnie drzwi a Cosmic domyślając się celu tej wizyty szykuje się do powiedzenia, że sam mu to poda. Tutaj nasz chytry plan bo ja mam to tajemnicze ustrojstwo. Myślę sobie, że Cosmic da mi trochę czas i w ten sposób schowam tajemniczą rzecz tam gdzie z pewnością nie będzie szukał. No ale nasz plan się sypnął kiedy gościu wparował do auta i od razu rzucił się z impetem na Cosmica. Czułem mega strach, ale na szczęście w porę się obudziłem. Śmieszny fail W następnym śnie przyszedłem do kolegi i instalowaliśmy Gothica II. Przy instalacji otworzyło się okno w którym to już ustawialiśmy parametry gameplayu. Dużo opcji. Rzuciła mi się opcja po lewej. "REM". Myślę sobie, co jest. Wyszło na to, że miałem możliwość ustalenia czy bohater w trakcie snu ma doświadczać fazy REM. "Super, będziemy oglądać jego sny". No to zaznaczam. Wysuwa się, suwak którym mieliśmy określi ile mają trwać jego fazy REM. Dałem na maksa - na 100. Myślę sobie, fajnie, będzie miał dłuższy REM niż ja. W tym splocie podejrzanych wydarzeń myślę sobie, że to może sen. Ale lenistwo wygrało, no bo przecież pewnie nie śpię Jeszcze obok opcja "czuwanie". Myślę sobie dziwne, bo przecież cały czas w grze czuwa, więc po co ta opcja i w dodatku domyślnie odznaczona ![]() <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 14-01-2016 <<================== 13 Stycznia ==================>>
Zrobiłem sobie długą drzemkę wieczorową. Jeden ze snów zakończył się na jakimś motywie z pająkami i obudziło mnie subtelne uczucie jakby ktoś "wylał" mi na głowę wiadro z pajączkami Było to nawet przyjemne, a że od razu wiedziałem, że to tylko hipnapomp to nie czułem żadnego lęku. Za zamkniętymi powiekami miałem mroczki, których formy układały się w pajączki. Po chwili otworzyłem leniwie oczy i jeszcze jeden czy dwa cieniste pajączki bujały się na prześcieradle ![]() Nie przepadam za pająkami, ale to było fajne ![]() Ostatni sen w pewnym momencie przeszedł w serię FA, w których byłem mniej lub bardziej świadomy. Jeden motyw, choć słabo zapamiętany, jest wart opisania. W pewnym okresie tego snu otoczenie zostało pozbawione wszelkiej jaskrawości. Żadnego mocniejszego światła, ale w każdym obszarze było to światło wyrównane. Kolory bardzo mało intensywne (ale nie czarno-białe). Tak mało intensywne, że chyba nie da się uzyskać takiego obrazu na jawie. To wszystko składało się na efekt skrajnie naturalistycznego obrazu. W sumie mogło się to wziąć z płytkości, ale był to w moim odczuciu wspaniały krajobraz. Nigdy bym nie przepuszczał, że brak intensywności koloru może dać taki dobry efekt. Niestety siedziałem wtedy na dworze na huśtawce pod zadaszeniem i widziałem tylko urywek krajobrazu ![]() <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - incestus - 14-01-2016 Ja bardzo często mam tak, że przed samym WILDem tak jak bym " czuł " krajobraz - bez żadnych walorów wzrokowych, ale niejako bezpośrednio percepowany i interpretowany przez mózg. Wiem wtedy na co patrzę, ale tego nie widzę, mimo to informacje o jakości i drobiazgowości są przekazywane i czuje zachwyt. Zazwyczaj mam wtedy przeczucie, że jest to zwiastun snu wizyjnego, jednak WILD nieczęsto idzie po mojej myśli lub LD jest ostatecznie prymitywne
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 20-01-2016 <<================== 20 Stycznia ==================>>
Ciekawe uświadomienie. Siedziałem na kompie, pochłonięty masą myśli o sam nie wiem czym, kiedy nagle w jednej chwili sceneria zmieniła się na moich sennych oczach. Wstałem. Obraz był bardzo klarowny, ale znowu te głupie uczucie mnie wyciągnęło po niedługim czasie.<<==============================================>> RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 25-01-2016 <<================== 25 Stycznia ==================>>
Prawdopodobnie głęboki sen o LD/LD z bardzo ciekawym motywem FA.Śniłem w projekcji mieszkania z dzieciństwa (gdzie mieszkałem przez 11 lat). Na lewo od balkonu była wybudowana platforma, gdzie zostały umieszczone moje 2 psy. Platforma nie miała barierek. A psy biegały po platformie. Wobec tego co chwilę, któryś balansował na krawędzi, ale zawsze w ostatnim momencie jakoś z tego wychodził np. podpierał się ogonem. Wyszedłem na zewnątrz, wtedy jeden z psów (młodszy) spadł na dół. Złapałem go. Stwierdziłem, że zrobił to specjalnie bo mnie kocha, wiedział, że go złapię. Ugłaskałem go, po czym pojawił się kot. Albo był już wcześniej. W każdym razie moja uwaga skupiła się na nim i przejaśnił moją świadomość. Co ważne - w niektórych momentach temu kotu błyskały oczy. Jego oczy przypominały mocne żarówki. Podejrzewałem, że śnię a sprawdziłem to próbą lotu. Udało się choć było ciężko. Jakość była niezła. Stabilność też. No i nie czułem tych odczuć, które chcą mnie wyciągnąć z LD. Choć może tak było przez brak świadomości. A może przez brak pamięci o tych uczuciach. Jedyne co teraz pamiętam, że zwiedziłem kawałek wyśnionej lokacji, która jedynie trochę przypominała moje miasto z dzieciństwa. Na ziemi leżały jakieś szkła i w ogóle. Pamiętam, że rozpatrywałem trip jako śmieszny przez tego kota. Po czasie spytałem się niego czy pracuje cały czas (bo tak jakby dawał mi tą świadomość, w ramach swojej pracy). Nie pracował tylko w 1 dzień. Wobec tego zapisałem gdzieś co dotychczas zapamiętałem ze snu i wróciłem do zwiedzania. Latać było ciężko, dlatego wpadłem na pomysł, że kot zamieni się w orła a ja się go złapię i polecimy nad miastem. Rozśmieszyło mnie to, że zamienił się w orła, ale miał na sobie pampersa zrobionego z reklamówki ze sklepu. LIDL czy cuś Ubrałem wtedy to wydarzenie w słowa klucze i może dzięki temu to teraz pamiętam.I tutaj ten ciekawy motyw FA. Obudziłem się w moim pokoju. Jeszcze na chwilę w ramach drzemki wróciłem do tamtego snu, albo i nie. Miałem jakieś hipnagogi oparte na słyszanych bodźcach w tym FA. W każdym razie kiedy już wstałem to rozejrzałem się po pokoju i stwierdziłem, że wydaje się dłuższy. Szukając wyjaśnienia stwierdziłem, że krzesła w szafkach są inaczej rozłożone. Kręciło się moje myślenie jeszcze w okół godziny bo powinienem wstać i pisać wypracowanie, ale sen to dopisał do jakichś innych zdarzeń. Było po 20. Siostra wyjeżdżała do Niemiec i w ogóle. Przy drzwiach zawołała mnie mama i powiedziała mi o nowej lampce w korytarzu. Po chwili zastanowienia poprosiłem, żeby ją zapaliła a ja ułożyłem się na łóżku tak jak spałem. Tak jak sądziłem - ta lampka mogła być źródłem tych błysków. Chwilę później obudziłem się naprawdę i stwierdziłem, że tamten pokój widziałem pierwszy raz na oczy. Ale... miałem cały czas zapalone światło (bo miała to być drzemka). Mocna żarówka nad moją głową. Jeśli to wszystko przez tą żarówkę to jestem zaskoczony jak sen potrafił sobie to zgrabnie wszystko ułożyć w 2 poziomy ![]() <<==============================================>> RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 29-01-2016 <<================== 29 Stycznia ==================>>
To był raczej sen o WILD. Przy zasypianiu czerń uderzyła we mnie ja otworzyłem oczy i upewniłem się TR'ami. Byłem w obcym bardzo ciekawym mieszkaniu. Pod ścianą leżał mój kot. Pogłaskałem go czując sierść po czym skierowałem się przed siebie, mając nadzieję, że natrafię na drzwi wejściowe. Niezbyt okazałe drzwi okazały się wyjściem na zewnątrz. Nie od razu zobaczyłem krajobraz bowiem przede mną był bardzo wysoki podjazd. Uderzył mnie natomiast chłód i specyficzny zapach powietrza. Mimo, że zmysły były na niezłym poziomie to czułem, że mnie zaraz wywali. Odruchowo chcąc jeszcze coś zobaczyć wyleciałem szybko przed siebie.Za kawałkiem pustego terenu znajdował się... przypominało to pchli targ bez żadnej organizacji gdzie każde stoisko było oddalone od siebie. Nie zdążyłem wzlecieć i zobaczyć to wszystko z góry. Czułem niestabilność dlatego wlepiłem wzrok w drewniany wózek przede mną. Coś to dało, ale zaraz trafiłem do FA. Albo do poprzedniego poziomu. Sen o LD. Pracowałem w poważnej instytucji naukowej. Właśnie przeprowadzaliśmy prezentację naszego najnowszego fenomenu, w małym gronie. Otóż wynaleźliśmy sposób, aby przenieść duszę dowolnego zwierzęcia do ciała człowieka. A właściwie zamienić. A właściwie to było dosyć niespójne i raz było tak a raz tak ![]() To był chyba wilk, ale był spokojnym człowiekiem. Zapoznawał się ze światem. Co chwilę coś go zaskakiwało. Przy okazji, nie wiadomo po co, dodano mu super moce. Które z aprobatą testował. Po czasie, coś się zepsuło. Nagle stracił większość tułowia i stał się duchem. Jedna z badaczek złapała jego głowę i ku zdziwieniu wszystkich... udusiła. Ale obyło się bez paniki. Kazała napisać w protokole, no właśnie nie wiem co. Ale na pewno nie prawdę. Po tym prezentacja została zakończona i wszyscy rozeszli się do domów. Ale nie ja... Już w trakcie prezentacji w mojej sennej głowie zrodził się genialny plan i tylko czekałem, aż będę mógł wprowadzić go w życie. Od razu zabrałem się za realizację planu. Pod ścianą leżał mój czarny kot, heh, znowu Zabrałem go i położyłem na maszynie. Tam gdzie zostało położone tamto zwierzę w czasie prezentacji. Błysk, hokus pokus, czary mary i mój kot to Gandalf biały. Znaczy czarny... a właściwie to w nic się nie zamienił, ale zyskał mowę i super moce. Oto mi chodziło ![]() I wyruszyliśmy z kotem w świat. W pół świadomy, że to sen, starałem się jakoś oszukać sen i polecieć na tym kocie przed siebie. O dziwo się udało. Lecieliśmy ze sporą prędkością. Chwilę po wylocie mieliśmy epizod zabawy z policjantami, którzy chcieli nas ściągnąć z drzew jak jakieś koty a my na wszystkie strony się nie dawaliśmy zrzucić Myślałem wtedy nad jakością snu, jakbym wiedział, że to sen. Nad chłodem, który czuję. Nad poczuciem drzewa o które się opieram. Moje refleksje przerwał mocny chwyt od tyłu. Jeden z dwóch policjantów jakoś mnie dosięgnął i zrzucił. Zaraz po tym zrzucił kota.Świadomy jego mocy kazałem mu użyć ognistego wybuchu z Little Fighter 2. Kiedy już szykował się do ataku policjanci rzucili się na kota. Myślałem, że go zmiażdżą, ale udało mu się zrobić ten wybuch i policjanci nie byli już naszym zmartwieniem. Po tym tłumaczyłem mu, że może używać dowolnych mocy. Nie tylko tych z LF. Lecimy dalej, mając już na uwadze, że będą nas ścigać. Zabraliśmy po drodze jakiegoś ziomka. Tutaj akcja przybrała postać kadrów z naszego mordoru po każdym napotkaniu policjantów. Normalną postać przybrała kiedy znaleźliśmy się w pokoju w jakimś budynku. Chwilę później zaczęli zlatywać się policjanci. Wszyscy dobrze się bawili. Każdy robił rozpierduche wykorzystując moce do rozwalania policjantów stojących we framudze. Ja miałem tylko super siłę. Ale i tak dobrze się bawiłem widząc jak rzucone biurko zabija policjanta po czym odbija się w stronę innego i przygniata go do ściany. Heh.. <<==============================================>> |