i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Fallen Dreams - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600)



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 06-07-2015

<<================== 6 Lipca ==================>>
Znowu bezsenność a poza tym wstałem wcześnie bo nie mogłem usnąć. No ale biorąc pod uwagę o której ostatnio wstawałem i pogodę to nie dziwne :P Tym razem postaram się przybliżyć wszystkie sny.

Byłem całą grupą na swego rodzaju strychu. Była tu klasa, ale też starsi, ni to wycieczka szkolna, ni to wyprawa poza szkołą. Chyba przyszliśmy tutaj ubić jakieś potwory. Było spokojnie dopóki nie przeczuwaliśmy ataku czegoś większego. Staliśmy w jednym miejscu, nastąpiła cisza i oczekiwanie. O ile się nie mylę to sam, życzeniowo wywołałem w końcu te potwory (może byłem zmęczony czekaniem :)).

Były to jakieś marnie zaprojektowane predatory. 2, może 3 rodzaje obcych. Jeden ze starszych poinformował nas na szybko jak atakuje każdy z nich. Wydawało mi się, że kluczem do przetrwania jest zapamiętać to i szybko rozpoznać, który to obcy po konfrontacji. W praktyce nie było tak fajnie. Pewny siebie chciałem podnieść którąś z krótszych belek, które leżały na podłodze, ale nie wyszło to zbyt sprawnie, co dopiero mówić o jakimś skutecznym ataku na napastnika.

Kazali nam zostawić zbędne bagaże i uciekać. Ja zrozumiałem to zbyt dosłownie, bo nie wziąłem plecaka w ogóle. Po wyjściu znalazłem się na parterze galerii handlowej, koło ruchomych schodów. Najpierw zobaczyłem przechodzących obok dwóch kolegów z klasy. Gadali na luzie, nie czuć było, że przed chwilą ledwo uszli z życiem. Każdy z plecakiem ._. Następnie zobaczyłem innego znajomego. Niósł dwa plecaki. Pomyślałem, że to może mój, ale tak nie było. A zaraz podszedł ktoś do niego i zamienili się plecakami, obaj mieli po 2.

Żałowałem, że nie wywaliłem na szybko namiotu i nie wziąłem reszty. Była tam też moja maszynka. I jak ja się teraz ogolę ._. Wkurzony byłem, że przez tą grę jestem teraz nieogolony.

Klasowo, wybraliśmy się do kina. Na horror, ale nie wiem czy o tym wiedzieliśmy. Przeważały osoby z gimnazjum. Pierwszej części nie pamiętam. Jak już przystąpiliśmy do oglądania tu zająłem sobie wygodne miejsce w ostatnim rzędzie po lewej stronie. Kino było nietypowe i małe, ale zajętych było niewiele miejsc.
Film zaczął się. Średnio byłem nastawiony na oglądanie tego. Myślałem, że będzie nudne i latała mi po głowie myśl, żeby się po prostu zdrzemnąć (co nie w moim stylu bo nawet filmy historyczne potrafiłem oglądać z zaciekawieniem). "Pode mną" wyskoczył mi interaktywny napis z obrazkami pytający mnie do kiedy chce zarejestrować to miejsce. Do wyboru była godzina 23:00, a było gdzieś po 21, toteż wywnioskowałem, że film będzie trwał około standardowego czasu. Gdy film się rozwinął, odrzuciłem myśl o spaniu i oglądałem spektakl.

Film był o grupce nastolatków, którzy zwiedzali pewien opuszczony budynek. W momencie akcji znajdowali się na rusztowaniach po obu stronach pomieszczenia. Tutaj przez dłuższą chwilę była pokazana rzeka pod nimi, która okazała się wypełniona jakimiś pradawnymi obcymi. Było ich pełno. Byli jednolitego koloru podobnego do różu i żaden z nich się nie ruszał, toteż podróżnicy nie byli niczego świadom. Jeden z nich otworzył oczy i wyskoczył z impetem a za nim reszta. Nie byli przyjaźnie nastawienia a kończyny mieli ostre jak nożyce. Ludzie nie mieli szans w tej konfrontacji. Z zaciekawieniem oglądałem co trochę przelatującą rękę czy nogę. Nie zauważyłem kiedy z widza stałem się bohaterem stojącym po drugiej stronie pomieszczenia i w pewnym momencie zaatakowało coś i mnie. Dostałem i tak skończył się ten sen.

Sen o szkole. Byłem na lekcji polskiego. Uczyła nas nasza polonistka z technikum, jednak zadanie, które sprawdzała na tej lekcji nie było adekwatne do poziomu szkoły. Oddawaliśmy na dzisiaj pracę, która polegała na odnalezieniu i zaznaczeniu słów w stosie liter. Słowa można było zaznaczać poziomo i pionowo, nie jestem pewien czy na skos. (mniej więcej takie coś). Mimo arcy trudnego zadania i ku mojemu zaskoczeniu dostałem 3... Okazało się, że w krzyżowce było jakieś długie słowo na ponad 2 linijki, którego nie zaznaczył nikt a tylko jedna osoba z innej klasy prawie odgadła słowo.

Po zapoznaniu nas z ocenami polonistka pokazała w podręczniku parę obrazów rozmieszczonych na całych stronach i powiedziała, że na następną lekcję mamy nauczyć się to opowiadać (tak jakby to było opowiadanie). Słychać było wyraźny odgłos dezaprobaty. Ja jednak pomyślałem, że nawet w takim zadaniu można polepszyć swoje zdolności, które przydadzą się nawet w kwestii snów. "O właśnie! Sny...a może właśnie teraz śnie?" Lekka poprawa uważności i stwierdzam, że jest na to mała szansa a nawet chodziło mi po głowie, że robiłem TR niedawno. Ale jakaś wątpliwość była. Postanowiłem jednak zrobić TR. Już miałem go robić, ale zapytał mnie o coś nauczyciel (który nie był już polonistką). O coś wyrwane z kontekstu, na tyle, że nie wiedziałem o co chodzi. Ale to i tak nie ważne bo po tym się obudziłem.
EDIT:
<<================== 6 Lipca - drzemka ==================>>
Kolejny udany TR. Byłem w szkole. Łączona lekcja, jak mniemałem końcówka roku. Naszym nauczycielem był Pan od plastyki z gimnazjum. Wcześniej przeglądałem forum I-sen. Na skutek mojej nie do końca typowej reakcji i jeszcze jakimś wątpliwościom zrobiłem TR. Pozytywny co też mnie zdziwiło. Wybiegłem z klasy. Jeszcze zrobiłem kilka TR dla pewności. Powiedziałem sobie, że tym razem to nie końcówka snu i mam spore pole do popisu. Obraz się wyostrzył do HD, przez drzwi do balkonu na korytarzu szkoły widziałem miasto. Patrząc przez szybę, wzrok czy też uwaga zaczęła dziwnie odskakiwać. Nie czułem się stabilnie i wywaliło mnie.
Sam już nie wiem czy sam się wywaliłem czy to jednak była końcówka snu.
Co też ciekawe, pozbyłem się FA. Dawno nie wystąpiło. Tylko teraz jestem ciekaw, czy tam gdzie miałoby wystąpić sen trwa dalej czy następuje rzeczywiste wybudzenie. Tajemnicze te moje LDki <roll>
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 07-07-2015

<<================== 7 Lipca ==================>>
Wracałem do domu wieczorem. Gdy przechodziłem przez rozległe pasy usłyszałem donośny odgłos karetki na sygnale. Dźwięk nie tracił na głośności toteż jasnym było, że zatrzymała się niedaleko. Poszedłem dalej, przechodzę przez znajomy most i widzę jak właśnie ogradzają teren żółtą taśmą policyjną. Przeszedłem obok niej i idę dalej. Cały teren był przepełniony łóżkami szpitalnymi z pacjentami. Myślałem nad tą sytuacją. Co prawda, pierwszy raz doświadczam takiego widoku, ale jest to jak najbardziej logiczne. Po prostu gościu miał poważny wypadek, więc musieli wywalić cały szpital z karetki na zewnątrz, żeby go operować. Co w tym nielogicznego... Odrzuciłem myśl o TR, która tak latała mi po głowie. Chwilę po tym spotkałem babcię i dziadka. To logiczne, w końcu leżą w szpitalu, więc oni też tu są. Nie mieli czasu pogadać bo pielęgniarka wezwała ich na kontrolę. (Tak naprawdę to nie leżą w szpitalu).

Do domu jeszcze daleka droga, ale ja teleportem się już tam pojawiłem. Od strony mojego pokoju. Widzę włączony komputer i podejrzane hasło w wyszukiwarce, toteż rozpoznałem, że szwagier się tu przed chwilą dobrze zabawiał. Słyszę głos mojego brata. "Czy to możliwe, Brat odwiedził nas w ramach niespodzianki?" (jest za granicą). Idę do kuchni i widzę go razem z jego dziewczyną. Po gromkim przywitaniu znowu przeleciała mi myśl o TR chwilę przed obudzeniem, znowu odrzucona. Mam nauczkę :D
We wcześniejszym śnie też pod koniec wystąpiły myśli, które odrzuciłem.

Przez ten sen nażarłem się nie byle stresu...
Skończyłem szkołę i zbliżały się studia, na które planowałem iść. Od kolegi poznałem datę rozpoczęcia (o ile w ogóle na studiach takie coś jest). Tak sobie żyłem w spokoju, kiedy nagle zorientowałem się, że przegapiłem rozpoczęcie! Wyruszyłem niezwłocznie w kierunku uczelni, żeby zdążyć chociaż na 2-gi dzień... Znalazłem się w mieście z dzieciństwa. Problemem było to, że czasu jest niewiele i że tak w ogóle to nie wiem gdzie ta uczelnia ._. Błądziłem po mieście. Pomogła mi jakaś kobieta w aptece czy czymś w podobie. U niej też kupiłem zeszyty. Nie zdążyłem na rozpoczęcie zajęć, przyszedłem w trakcie.

Profesora akurat nie było. Usiadłem w przedostatniej ławce za grupą 4-ech chłopaków z czego jeden był moim znajomym. Mimo, że się nie znaliśmy to trochę się pośmialiśmy. Jak w końcu przyszedł to zrobił nam mały teścik polegający na pisemnej odpowiedzi na 4 proste pytania. Przy jego ławce. Właściwie to było już wtedy kilka osób. Pamiętam pierwsze pytanie:
- Witamina D?
Odpowiedzi:
- E, tam.
- C i D.
- Tak, chce odlecieć.


._. Ostatnie pytanie nawiązywało do serii LOTR'a, przynajmniej we śnie. Nie za bardzo znałem odpowiedzi na te pytania. Ogłosił, że jutro przeczyta wyniki i spyta się nas na czym się wzorowaliśmy. Jak się poźniej dowiedziałem dzień wcześniej dostali filmik o pierścieniu, w klimacie LOTR, w którym mieli odpowiedzi na pytania. Dlatego nie wiedziałem.
No i jak zadowoli go nasza odpowiedź to znaczy, że się dostaliśmy.... bo tak w ogóle to na te studia się jeszcze nie dostałem. Tak sobie przyszedłem bo mi się podobały ._.

Jak przyszedłem do domu to siostry pytały się czy może nie chce pustych zeszytów. Powiedziałem, że niedawno sobie kupiłem po czym zorientowałem się, że wszystkie, które kupiłem są zapisane ._.

Początek dziwny. Występowały tu na przemian postacie z dragonball'a i moje rodzeństwo... Trwały jakieś bójki. Videl z DB chciała się z kimś dalej bić mimo, że sędzia ogłaszał definitywny koniec walki a reszta próbowała ją odciągnąć. Po tym incydencie priorytety się zmieniły. Okazało się, że w tych czasach o jedzenie trzeba walczyć (może inkubacja z DayZ, w które wczoraj grałem) poszedłem z siostrą w znajomą dróżkę. Ktoś szedł za nami. Zebrała jakiś owoc, a ja podniosłem truskawkę. Usłyszeliśmy policję i musieliśmy porzucić jedzenie i uciekać. Pobiegliśmy do reszty i uciekaliśmy wszyscy razem. Biegłem, ale nie mogłem przyśpieszyć. Jakbym nie miał sił choć nie czułem zmęczenia. Typowo. Podratowała mnie siostra, której tej energii była pełna. Uciekliśmy gdzieś wszyscy w las i sen się skończył.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 08-07-2015

<<================== 8 Lipca ==================>>
3 udane TR'y o ile się nie mylę, większość sny o LD. Przesadziłem ze spaniem i mało pamiętam.
Obudziłem się po jakichś 5h, pamiętałem 1 sen. Teraz go nie pamiętam.


W późniejszym śnie śniło mi się walnięte szkolne przedstawienie. Pod koniec snu kiedy miałem chwilę spokoju i z wątpliwości zrobiłem TR. Ale teraz nie wiem czemu zależało mi, żeby zobaczyć jak potoczy się dalej akcja. Może działo się coś ciekawego. Niedługo później się obudziłem.

W innym śnie szedłem sobie na pociąg, ale drogę utrudniał ruch i roboty drogowe. Tory były w złym stanie, wszędzie były dziury. Ludzie z odległych miejscowości mieli o to zażalenia. Gdy już stałem i czekałem na peronie, zrobiłem TR i poleciałem przed siebie. Wylądowałem w jakimś mieście. To było jeszcze świadome, może później by też było gdyby nie projekcje. Jedna projekcja aż na mnie naskoczyła i uniemożliwiała mi kontrolę przy tym żaląc się na problemy swojego ludu. Chciałem z nim porozmawiać, ale on dalej się żalił. No cóż. Widząc, że teraz nie mam nawet siły polecieć stamtąd, postanowiłem im pomóc i w ten sposób się ich pozbyć.

Widziałem fragment miasta, obejmujący dwie dzielnice mieszkalny. Po lewej normalne bloki, będące dzielnicą bogatych a po lewej, trochę oddalona, dzielnica biednych składająca się z uboższych domków. Na swoim terenie mieli tylko drewnianą budę dla psa, też od nich oddaloną. Jeden z nich tłumaczył mi o co chodzi. Nie wiem do końca co im przeszkadzało. Siłą woli sprawiłem, że na wolnym terenie obok nich zaczęły wyrastać bloki mieszkalne. Było słychać, że są zadowoleni, więc kontynuowałem. Nie zdążyłem skończyć zadania.

Dziwny sen po jakichś 10h snu. Najnormalniejszy element snu nieświadomego to gra w piłkarzyki (takie na sprężynkach) z rodzeństwem. Czasami piłka wylatywała za boisko i łapał ją ktoś kąpiący się w basenie przed nami. Wtedy piłka była normalnej wielkości, gra nie miała raczej stabilnych rozmiarów. Stopniowo zacząłem się "uświadamiać". W pewnym momencie chciałem projekcjom udowodnić, że to sen, chyba dlatego bo się naśmiewali, nie pamiętam. Udało mi się to poprzez wprawienie fal wody w ruch muzyki rockowej, która grała w tle. Po tym wyszedłem z budynku. Znalazłem się w mieście.

Najciekawsze z tego snu o LD było przyczepienie się do latającego samochodu (wyczarowałem sobie takie trzymajki na dachu), kiedy ten z dużą szybkością wzlatywał nad bloki. Zawsze przed nami pojawiał się blok wyższy od poprzedniego przez co wznieśliśmy się na sporą wysokość.
Jak już byłem na ziemi, w pewnym momencie myślałem, że widzę gościa z zagranicy, który słynie z tego, że pomaga ludziom odnośnie LD, kiedy ktoś zapyta go na ulicy. Gościu gadał po angielsku. Byłem świadkiem kiedy młody chłopak mówił mu, że ma problem z WBTB. Fajnie mu ten gościu to wytłumaczył, ale tylko moment wstania. Po tym sobie poszedł. Widziałem, że ma sporo znajomych bo co trochę się z kimś witał. Pomyliłem też grupkę projekcji z moim znajomymi. Ogółem sporej długości był ten sen o LD, ale większość pozapominałem.

EDIT:
Przypomniał mi się sen przed pierwszą pobudką. Razem z bratem byliśmy u babci. Miał tutaj przybyć jakiś gościu a brat miał z nim walczyć. A później mieli przybyć następni. Nie chciałem, żeby brat narażał życie, ale mówił, że nie da się nic z tym zrobić. Pytałem czy nie może nam ktoś pomóc, powiedział, że żeby ktoś nam pomógł nasz serwer musiałby być na pierwszym miejscu europejskich serwerów, żeby inni mogli dołączyć ._. A to niemożliwe, bo przeszkadzają inne serwery. Byłem w tym śnie mniejszy, ale powiedziałem, że pomogę ile będę mógł.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 11-07-2015

UWAGA:
Z racji, że ostatnio pojawiały się dłuższe wpisy a wiem, że to zniechęca do czytania dziennika, w trosce o czas czytelników postaram się skrócić wpisy zamieszczając tylko te ciekawsze treści ze snów nieświadomych i świadomych. Dziennik będzie rozdzielony na forumowy i prywatny. Od tej pory gdy będę pomijał jakieś mniej ciekawe treści będę wstawiał "[...]".
Wypróbuję także nowe oznaczenia. Od teraz okres świadomości napisany będzie tekstem pogrubionym, zamiast niebieskim.


<<================== 11 Lipca ==================>>
Miło, że pomimo lekkiego niedoboru i pójścia spać zmęczonym, wpadały ciekawy sny prawie od początku. W ostatnich snach robiłem TR'y z wątpliwości. Zawsze jednak towarzyszyło temu minimalne zdziwienie.
Przechadzając się po gimnazjum wśród tłumów i hałasu udało mi się usłyszeć muzykę. Proste pianino do którego po chwili dołączył bit. Myślałem, że może to budzik (zapomniałem, że są wakacje), ale przecież wtedy bym się obudził. Następna nuta do był jakiś hardrock, którego nie znam, więc byłem już w 100% pewny, że to nie budzik. Po tym to był totalny sen o LD, z tak niską świadomością jakiej dawno nie miałem w śnie o LD. Skończyło się na szpiegowaniu nauczycielki i w tym celu zamienienie się w coś mniejszego. Wypadło na dziewczyne-ciastko <ke>
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 12-07-2015

<<================== 12 Lipca ==================>>
Miły powrót do gimnazjum w pierwszych dwóch snach. Ale lekcje zajęły mało czasu. Sen był o ucieczkach <haha> W pierwszym śnie byłem na lekcji fizyki, z której to się dowiedziałem, że byłem z fizyki najlepszy w klasie a zapomniałem wzoru na moc. Nauczycielka zmęczona nami kazała nam wyjść i tak przedwcześnie skończyliśmy.

W następnym śnie dorwałem w ręce coś co wyglądało jak trochę większe tamagotchi i miało dobrą kolorową grafikę. Było tam pełno gier i cały sen spędziłem na obczajaniu tych gier, ale nigdy nie zajmowało to całego pola widzenia. Mimo to trudno się uświadomić w takich warunkach :P

Następne sny to już istne oderwanie od rzeczywistości. Raz byłem chyba córką w jakiejś sennej rodzinie. Raz dzieckiem w rodzinie Vegety z Dragon Balla.
Ostania scena mnie rozbawiła. Vegeta właśnie się obudził i opowiadał niepocieszony swój sen. "Śniło mi się, że spotkałem się razem z Goku i Kaio z największymi wojownikami ze świata. Okazało się, że moje ataki są najmniej typowymi Januszami wśród ataków". Jego dzieci zaczęły się śmiać <haha>
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 15-07-2015

Z gory przepraszam za brak polskich znakow i interpunkcji ale pisze na telefonie. Poprawie pozniej.

Swietny sen na lekkim kacu (sama suchosc w ustach) ale o jego wyjatkowosci uswiadomilem sobie dopiero chwile po obudzeniu stad slaba pamiec. Razem z bratem chcielismy obejrzec serial animowany, ala wlatcy much. Odpalilem odcinek. Jego tresc mnie urzekla. Na ta chwile kojarze tylko ze bylo to cos w rodzaju opisu przeprowadzki postaci na animowanym planie izometrycznym. Charakterystyczne byly proste drogi. Calosc byla jakby w ziemi. Nie zdazylo mnie wciagnac w ta fabule. Odezwal sie brat i powiedzial mi ze ktos z rodziny ogladal ten odcinek i mowil mu ze slaby. Powiedzialem (bo ta osoba byla dzieckiem) ze moze zalapala tylko najprostsze zarty. Przelaczylismy odcinek i fabula sie zmienila.
[...]
W pewnym momencie obudzilem sie w moim pokoju z kilkoma osobami. Cos mi nie pasowalo, ale ruchem podobmym do otworzenia oczu chyba niechcacy wylolalem kolejne obudzenie, juz blizsze prawdzwej orientacji, ale nie pamietam gdzie. Po tym powrot do fabuly.
[...]
Najlepszy motyw tego snu. Otwieram drzwi, ktore prowadza do WONDERLANDU. Nie bylo w tym zadnej blizej swiadomej wiedzy ze snie, skomplikowany motyw z tym wonderlandem, a w polaczeniu ze slaba pamiecia, nie potrafie go opisac.
Po otworzeniu drzwi znalazlem sie na plazy. Spacerowalem po spokojnym brzegu po zimnym piasku w cieniu. W pamieci mialem fale wielkosci domow. Odwrocilem sie i zobaczylem jak z wody wylaniaja sie fale wielkosci wiezowcow! Niestety nie bylem adekwatnie zachwycony. Pomyslalem, fajnie, te sa jeszcze wieksze.
[...]
Pozniej cos z tym wonderlandem bylo nie tak i dyrektor z mojej szkoly go zamknal.

Kurde bylo tam duzo swietnych motywow owianych tajemnicza atmosfera, ale prawie nic nie pamietam. Jak obudzilem sie rano i czulem tylko suchosc to pomyslalem ze kaca nie ma. Tak to bardziej bym sie na snie skupil. A moze takiego snu nie zawdzieczam temu efektowi? :P


RE: Fallen Dreams - incestus - 15-07-2015

Nie musi być suchości, kac pobudza metabolizm i nieodczuwalnie spłyca teżź sen. Ewidentnie podświadomie wiedziałeś, że śnisz - poza Wonderlandem rozpoznaję cały motyw z mojego notatnika, z niedawnego wpisu :)


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 15-07-2015

No tak, widać jak na dłoni skąd podświadomość czerpała inspiracje i że wiedziała, że śni skoro takie skojarzenia :)


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 26-07-2015

<<================== 26 Lipca ==================>>
Niedawne dni spędziłem z bratem, który przyleciał w odwiedziny do Polski na krótkie wakacje. Mimo, że postanowiłem utrzymywać derealizację, jako iż jest to do niej dobra okazja (wiele nowych miejsc, ludzi) to nie udawało się to i i tak sny miałem gdzieś. Wiadomo, inne priorytety. Mimo, że prawie w ogóle o nich nie myślałem pamięć bardzo nie opadła, natomiast jej trwałość już tak, ale to raczej po prostu dlatego, że nie skupiałem się na snach po obudzeniu.

Jak wróciłem w czwartek to jeszcze nie przestawiłem się do końca i stosunek do snów przed zaśnięciem i po obudzeniu był podobny. Dzisiaj spałem dłużej i przyśniłem na końcu wiele ciekawych i długich snów o LD.


[...]
Dużo się działo. Dużo latania (może mi nawet trochę latanie się od tego polepszy), jazdy autami (w pewnej chwili specjalnie naprowadziłem skojarzenia na GTA i obraz zbliżył się do grafiki, całkiem niezłej).
Jeździłem z projekcjami kilkoma autami i projekcja sądząc po sposobie prowadzenia stwierdziła, że 2 z nich podrobione auta. Naszła mnie kmina, że jak mogła to stwierdzić jeśli sposób prowadzenia jest tylko wynikiem skojarzeń z tym autem, czyli tego co widzieliśmy przed wejściem do niego a auto wyglądało normalnie.
[...]
Ostatni sen o LD był spokojniejszy. Jechałem z projekcjami od mojego domu do nich, ale na początku drogi mnie zgubili. Wypadłem i postanowiłem, że sam tam polecę. Na początku droga była zbliżona do rzeczywistej, później czerpała z konfabulacji. Leciałem coraz dalej i wyżej. Chyba jeszcze tak wysoko to nigdy nie poleciałem. Przebijałem się przez chmury a od pewnego momentu wspinałem się po nich :) Zalazłem na jakieś góry i wspinałem się jednocześnie po górach i chmurach a na szczycie stał pasterz. Było kilka małych kózek i jeszcze mniejszych sarenek :)
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 27-07-2015

<<================== 27 Lipca ==================>>
Tym razem sen o LD z większą świadomością trochę wcześniej.

Przez cały sen fabuła dotyczyła gry na wzór Quidditch'a z serii HP. Pod koniec snu miałem przerwę i chodziłem po szkole. W pewnym momencie złapałem wątpliwości, jednak byłem zamotany. Po komplikacjach z TR'em i interpretacją wyszedłem na dwór i wykonałem pozytywny TR. Pamiętałem, żeby skupić się po uświadomieniu i zwiększyłem świadomość ale po głowie chodziła mi myśl, że mam wrócić na mecz. Sam już nie wiem czy z chęci czy z nieświadomości. Poleciałem na mecz, akurat się zaczynał. Zdążyłem tylko powiedzieć, że jakby coś było nie tak to wyrzucę drużynę przeciwną bo to mój sen.

Później miałem same sny, w którym musiałem uciekać i kryć się po mieście. Było to na tyle fajne, że znowu stanowczo za długo spałem <roll>
<<==============================================>>