![]() |
|
Fallen Dreams - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44) +--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14) +--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600) |
RE: Fallen Dreams - incestus - 26-05-2015 Te majaki i tak charakteryzują się jedną i tą samą fabułą przez cały sen, nic dziwnego że po powrocie z kibla toczy się ona dalej. RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 28-05-2015 <<================== 28 Maja ==================>>
Obudziłem się po ~4,5h, 2h przed budzikiem, z pamięcią snu, w którym próbowałem zdążyć do szkoły napisać sprawdzian z matematyki (który był dzisiaj). Zdziwiło mnie to, że ten dość wczesny sen wzorował fabule na tym motywie, a reszta była wypełniona konfabulacjami.W tym też śnie spontanicznie zwątpiłem, a po stwierdzeniu, że to nie sen, chciałem się upewnić. Rozmawiałem z kolegą i stwierdziłem, że jego odpowiedź i zachowanie były odległe od tego czego się spodziewałem, więc uznałem, że to raczej nie sen. Tak jak to czasem robię na jawie ![]() Później wyśniłem połączenie gry "Heroes III" z pokemonami Umiejscowiony w grze od początku się w niej nie odnajdywałem. Walczyliśmy drużynami, nie szło nam za dobrze. Później jakiś dziadek poprowadził mnie, a raczej teleportował do innego miejsca. Kamera zmieniła się i już bardziej przypominało to rzeczywistość. Rozmawialiśmy z kimś z przeciwnej drużyny. Za późno się skapłem, że wyniknie z tego walka. Byłem lekko zdezorientowany tą sytuacją. Wypuścił na mnie Charmandera lvl 5, a ja w odpowiedzi Chalizarda lvl 3 (fuck logic ._.). Spodziewałem się, że mogę to przegrać. Cios szponem Chalizarda odebrał prawie całe życie Charmanderowi, ale ten w kontrataku pozbył się mojego pokemona na hita. Skojarzyłem, że powinienem mieć jeszcze jakieś pokemony. Przeszukałem kieszenie, wyjąłem z nich małe pokeballe. Gdy chciałem uwolnić moje pokemony okazało się, że jest już po walce. Za wolno kojarzyłem i reagowałem.<<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 29-05-2015 <<================== 29 Maja ==================>>
5,5 godzinny sen i 3-krotna pobudka przed budzikiem - to wprost definicja szczęścia ![]() Przy pierwszej pobudce pamiętałem sen, ale był zbyt skomplikowany, żeby go rozpamiętać. Przy drugiej pobudce było podobnie, ale z trochę lepszą pamięcią. [...] Podeszłem z jakimiś ludźmi do komputera. Wymyślaliśmy rozmaite sposoby jak oszukać system (nie pamiętam o co chodziło). Komputer nagle się odezwał i okazało się, że wyczaił wszystkie nasze spiski. Atmosfera była napięta, baliśmy się nie na żarty. Było jeszcze 2h do budzika, więc spałem dalej. W jakimś celu znalazłem się w rodzinnym mieście. Było późno. Idąc ulicą postanowiłem, że się tu położę i pośpię. Spodziewałem się chyba głębokiego snu, może z zafałszowanej pamięci wynikał niedobór, bo przymknąłem oczy i już było jaśniej. Wczesny ranek. Pomyślałem, że czas wracać do domu. Poszedłem na autobus. Wsiadłem do autobusu z grupką młodych ludzi, trochę starszych ode mnie. Tak siedząc zauważyłem, że większość w autobusie ma nad sobą powieszone rowery (raczej widziałem tylko ich część) i pomyślałem, że są bardzo czyste. Wtedy do autobusu wparował gościu z zabłoconym rowerem. Przechodząc przez autobus jedna dziewczyna krzyczała, żeby koło niej nie siadał. Gościu usiadł koło innej dziewczyny, za mną. Kierowca gadał coś o tym, że linia, którą jedziemy została rozdzielona na 2 autobusy. Jak to mówił to przejechało po lewo coś co przypominało autobus (Ten jakby bardziej zauważalny ciąg skojarzeń o czymś świadczy? ). Pojazd w kolorze fioletowym z powybijanymi szybami z niepełnym zadaszeniem. Siedziała w nim grupka podobna do tej, z którą jechałem. Z tych informacji od kierowcy wywnioskowałem, że to jest właśnie ten autobus o którym mówił i jadą do jakiegoś zakładu. Choć może sugerował mi to ten niecywilny wygląd pojazdu ![]() Wyjąłem telefon i wszedłem na gg, a zaraz byłem na teamspeaku (jakbym siedział na kompie). Pogadałem ze znajomym. Podesłał mi wiadomość, która przedstawiona była za pomocą patyczaków, przypominających roboty. Mimo to nie miałem problemu z odszyfrowaniem jej. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 06-06-2015 <<================== 6 Czerwca ==================>>
Wczoraj nie spałem a wieczorem położyłem się na drzemke i spałem jakieś 12h. Obudziłem się z ładnego spontana ![]() Przez dłuższą część snu rozchodziło się o GTA:SA i jakieś patche. Później siedziałem w pokoju i rozmawiałem z siostrą. Przewinęło się trochę tematów, ale fabuła nie zmieniała się. Gadaliśmy o dentyście (bo coś mi się w śnie stało z zębem) kiedy zobaczyliśmy za oknem przechodzące obok domu animowane czaple. Zwróciłem na nie uwage siostry i powiedziałem, że ich ruchy głowy przypominają te z bajki (nw o jaką bajkę teraz mogło chodzić). Odpowiedziała, że to chyba naprawdę sen. Już chyba wcześniej o tym rozmawialiśmy, ale TR mi nie wyszedł. Zastanawiałem się jeszcze kogo to sen, mój czy siostry, ale projekcja mnie naprowadziła. Z wątpliwą nadzieją zrobiłem TR ponownie, pozytywny. Podziękowałem projekcji mając jednak już na uwadze, że to projekcja. Wyszedłem z domu normalną drogą, po drodze mijając kuchnie, w której część mebli miała dziwny kolor, zastanawiałem się z jakiego to okresu, ale nic nie wymyśliłem. Wyszedłem na dwór. Czułem autentyczny chłód, chyba po raz pierwszy Próbowałem przez chwilę poprawić jeszcze zmysły, ale nie wyszło.Poleciałem i za chwilę byłem już w jakimś obcym mieście. Było pochmurno (i zimno). Po drodze próbowałem pobawić się mocą, ale nie wyszło. Miasto do którego trafiłem było wypełnione starymi budynkami z cegły (w większości ciemny brąz, gdzieniegdzie jasna), ale były nawet ładne. Pomyślałem, że może w kościele obok, którego właśnie przelatuje, będzie coś ciekawego. Nic ciekawego nie było, nawet nie było elementów typowych dla kościoła, ale co mnie zdziwiło to, że po drugiej stronie było jasno. Wyleciałem po drugiej stronie, wleciałem na wieżę i spytałem projekcji czemu tu świeci słońce a tam jest pochmurno, nie wiedzieli. Wleciałem na jeszcze wyższą więżę gdzie stała projekcja kolegi z klasy i zleciałem na dół. I tak poleciałem sobie z powrotem do domu. Chyba nie wiedziałem po co, to wziąłem sobie jakieś stojące na półce słodycze na droge.... Obraz mi zgasł i myślałem, że się obudziłem. W rzekomym FA, wziąłem te słodycze, które teraz były dwoma pączkowymi pulpetami. Chwilę później się obudziłem. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 07-06-2015 <<================== 7 Czerwca ==================>>
Ciekawe motywy dzisiaj były.W jednym śnie przysypiałem u babci i po chwili leżenia z czerni wyłaniał się obraz. Zauważyłem, że mogę to kontrolować i jest to jak bardzo płytki sen. Na tej przestrzeni zagrałem w kilka wymyślonych gier. Na początku (właściwie jeszcze nieświadomie, że mogę to kontrolować) w wyścigi z demolką. Przed wyścigiem gracz mógł ustawić coś w rodzaju ciężkości, co decydowało o fizyce pojazdu podczas zderzeń. W trybie "Fighting" auto nie odlatywało tak przy uderzeniu co pozwoliło na dynamikę. Tak sobie chwilę grałem po czym zorientowałem się, że jakość obrazu i dysocjacji jest na granicy półsnu i mogę to kontrolować. Kilka razy wstawałem i mogłem bez większego problemu wrócić do tego stanu. Po tym rozmawiałem z kimś i opowiadałem mu o tym. Obudziłem się naprawdę i byłem zirytowany, że tak sobie ograniczałem jakość ![]() Wchodzę na forum, czytam nowy temat. Jeden z użytkowników informuje, że weszła nowa ustawa, według której właściciele for mieli dostać coś koło 200 zł za prowadzenie forum. Okazuję się, że mniej więcej tak to wygląda, tyle że kwota wynosi 87 zł. Wchodzę na pw a z wiadomości dowiaduje się, że nr telefonu do admina został zasilony kwotą 82 zł. Jednak podany w panelu nr to telefon poprzedniego admina, więc tych pieniędzy nie dostanę ._. Grupa swego rodzaju nauczycieli ogłosiło zgromadzenia na które mogli przychodzić chętni uczniowie. Mieli na nich nauczać. Tematem następnego spotkania miał być ten, który mam akurat omawiać w szkole, więc stwierdziłem, że nie zaszkodzi się tam udać. Jednak na tych spotkaniach oni nic nie robili. Zastanawiałem się po co to jest i czy w ogóle mogą takie zgromadzenia robić. Byłem jeszcze na jednym albo dwóch takich spotkaniach, równie bezcelowych. Wynikło jednak z tego poznanie rzekomo mojej kuzynki. Odwiozła mnie na stację PKP, a tym samym siebie do domu bo mieszkała obok. Tak też dowiedziałem się, że mijałem jej dom prawie codziennie a teraz dopiero dowiedziałem się, że to moja kuzynka. Było późno a zależało mi na szybkim dostaniu się do domu, musiałem być jutro w szkole. Nie byłem pewny czy jest dzisiaj jeszcze jakiś pociąg, ale nawet jeśli jest.... to jest kłopot. Na dworze było pełno pijanych nastolatków, którzy tylko szukali zaczepki. Udałem się do budynku peronu. Nie przypominał on tego z mojego miasta. Nieco futurystyczny i jak się później dowiedziałem, nie był to tylko peron. Mimo godziny było tu sporo ludzi, a w śród nich chińczyki, którzy akurat teraz wręcz jak eksport dostali się do Polski. Sprzedawali swoje rupiecie albo bawełnę... (czemu kurde bawełne ._.), przez to budynek miejscami przypominał rynek. Mimo to czułem niepokój w tym miejscu, który potęgował fakt, że gdy tylko wychylę to dostanę wpier***. Miałem wrażenie, że nie powinienem tu być, że nie można sobie tu tak po prostu czekać. Zapuszczając się w głąb peronu odkryłem obszar, który uznałem za obszar dla arystokracji. Dorośli z małymi dziećmi, prawie każdy w ubraniu wizytowym. Natrafiłem na teatr, ale też mniej uroczyste miejsca jak KFC. Podczas gdy dorośli np. oglądali spektakl ich dzieci bawili się w basenie, albo w morzu piłeczek. Myślałem, czy by tu nie przeczekać do rana, ale czułem, że mnie stąd wygonią. Poszedłem do teatru i dostałem ochrzan od pracownika, że nie można tu wchodzić z butami. Uznałem jednak, że w ogóle mnie tu nie chcą. Znalazłem wyjście na peron choć słyszałem, że jest zamknięte. Był wczesny ranek, pochmurno. Nie widziałem nikogo oprócz jednego gościa, który zaraz stamtąd uciekł. Pojawił się inny koleś, masywniejszy. Było po nim widać, że nie był przyjaźnie nastawiony. Kilku ludzi, którzy weszli za mną od razu uciekli. Ja lekko zdezorientowany pobiegłem w złą stronę i napastnik mnie dopadł. Powiedział, że idę całować jabłko. Zrozumiałem, że chce mnie zaciągnąć do jego szefa, żeby ten mi wtłukł (??). Ogółem dzisiaj sporo razy otarłem się o LD a po okazyjnym WBTB nawet o WILD'a, ale i tak było ciekawie a pamięć snów dopisywała. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 08-06-2015 <<================== 8 Czerwca ==================>>
Po jakichś 2,5h snu miałem sobie taką sytuację. Przechodziłem obok gimnazjum i spotkałem znajomego. Spytał mnie o oceny. Tutaj taki fakt, że jak kojarzę jakieś ostatnie fakty z życia we śnie to w dużej części chodzi o oceny... z reguły na koniec roku, choć nie myślę o tym dużo. Pamiętałem oceny bardzo dobrze co mnie dziwi, z racji czasu snu (tym samym szacowanej głębokości). Może wystarczyło, że wstałem wczoraj późno.Wracając. Gadamy jakiś czas a później dołącza inny gościu, którego nie znam. Skądś wpadła mi myśl, żeby zrobić TR. Z kompletnym brakiem wiary i myśleniem, że jakie to głupie, bo przecież wiem, że to nie sen, zrobiłem TR. No i się zdziwiłem : D No ale kompletnie nic nie pamiętam i szybko straciłem świadomość (prawdopodobnie przez FA, a raczej rzekomego FA, bo pojawiłem się w tym samym miejscu). Pamiętam jedynie, że po uświadomieniu zobaczyłem chyba jakiegoś psa i już chciałem mu biec na ratunek (bo wdał się w jakąś szarpaninę czy coś), ale przypomniałem sobie, że to sen. EDIT: <<================== 9 Czerwca - Wieczór ==================>>
O 17 zdrzemnąłem się na 3h. Miałem spory niedobór i zwykle takie drzemki pokryte są niepamięcią. Przez ten sen przewijała się spora świadomość, jednak mimo to po obudzeniu prawie nic nie pamiętałem. W pierwszej połowie snu miał miejsce dość zabawny motyw LD, który prawie mnie uświadomił, ale pamiętam jedynie przewijanie się snu we śnie i FA i derealizację pomieszaną z dezorientacją, a także wołanie, które chyba naprowadziło mnie na TR.W drugiej części snu, a bardzo możliwe, że w drugim śnie, przyszedłem na lekcje polskiego i wiedziałem co dostałem z poprawy, którą pisałem dzisiaj. Dziwi mnie to, że do tego, jak podejrzewam, dość głębokiego snu, dotarł fakt pisania dzisiejszego sprawdzianu. W każdym razie jak uda mi się dzisiaj w miarę wcześnie pójść spać to będzie grubo ![]() <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 10-06-2015 <<================== 10 Czerwca - Wieczór ==================>>
Wyśniłem bardzo realną lekcję matematyki ze sporą ilością typowych dla mnie myśli. Była to rzekomo ostatnia lekcja w roku jednocześnie z wystawianiem ocen. Co się szczególnie różniło to miejsce lekcje, bo w klasie od historii. Jakiś szczególnie dziwny motyw wystąpił dopiero na koniec kiedy to ławka zaczęła się sama obracać i byliśmy przekonani, że to przez magnesy na dolnym piętrze.Generalnie tematyka znów świeża, fakty podobnie. Jestem przekonany, że to nie zależy tylko od płytkości. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 11-06-2015 <<================== 11 Czerwca ==================>>
Wow... poszedłem spać po 4,5h od skończenia drzemki. W ciągu 1,5h spania wyśniłem 2 sny. Z drugiego się obudziłem 10 min przed budzikiem. Obecność w tym śnie była duża a emocje jak i senna pamięć ostro zarysowane. Po obudzeniu jednak większość uleciała.Znowu sala od historii, która teraz była ambiwalentnie moim pokojem. Przednia ściana rozlatywała się ukazując coraz więcej drewnianych belek co zgłosiłem nauczycielce, traktowałem to jednak jak mój pokój. Podd koniec snu w akcie agresji i dezorientacji (czułem jak mi odbija) chciałem olać to wszystko i wyjść z lekcji, ale obudziłem się. Pierwszy sen przypomniałem sobie w środku dnia. Ku zdziwieniu pamiętam go lepiej i było w nim mniej konfabulacji. Widocznie był krotko po zaśnięciu. Tata odwoził mnie do domu. Dojeżdżaliśmy już do celu kiedy wstąpiła we mnie wielka złość. Nie pamiętam czemu, prawdopodobnie dlatego ze tata znowu narzekał. Właśnie o to rozchodziła się kłótnia. Gwałtownie wyrzuciłem z siebie ze wkurza mnie, że nie potrafi cieszyć się życiem. Mówiłem o najważniejszych aspektach uważności, które powinien wziąć do siebie. Gdy złość była bliska apogeum, wyrzuciłem że wiara nie nauczyła go jak żyć, czego żałowałem po fakcie. Mam dobre relacje z tatą. Co prawda od jakiegoś czasu wkurza mnie, że ludzie w około narzekają i nie potrafią docenić tego co mają. Jestem jednak zdziwiony, że odbiło się to tak gwałtownie we śnie. EDIT: <<================== 12 Czerwca ==================>>
Mimo niedoboru i krótkiego snu pośniłem coś wyraźnie. Niestety po obudzeniu byłem w za dużym amoku, żeby rozpamiętywać sen. Pamiętam jedynie, że śniłem o epidemii wirusa w mieście z dzieciństwa.<<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 14-06-2015 <<================== 14 Czerwca ==================>>
Wczoraj nie było co za bardzo opowiadać, dzisiaj już o wiele lepiej. Uświadomiłem się w drugim albo trzecim śnie (bardzo fajnym sposobem) gdy obudziłem się po LD, było dopiero 3h od zaśnięcia. Czy to dzięki temu, że położyłem się spać od razu po kąpieli i dzięki czemu zasypianie było bardziej zrelaksowane? Ostatnio większe znaczenie przypisuje relaksacji przy zasypianiu i jak zauważam, ma to bardzo duży sens.Grałem z CosmicKidem w Twierdze, a później z innym qmplem. Opowiadałem mu, że CosmicKid mimo pierwszego kontaktu z grą bardzo szybko ją ogarnął (jak to on ) i w jego stylu było stawianie szerokich baszt i obsadzanie ich masami łuczników.Później, może w kolejnym śnie (choć napewno przed tamtym jeszcze coś było, ale kojarzę tylko podwórko sąsiada) rozmawiałem z bratem, który akurat zawitał do Polski. Poprzez przypadkowe zdarzenie wpadłem na pomysł, żeby spróbować z bratem telepatii, bez jego świadomości. Silną intencją przekazałem mu jakaś myśl (była to rzekomo noc), żeby po chwili iść do pokoju obok (miejsce totalnie wyjęte z konfabulacji, nawet nie przypominające domu) spytać się go, gdy już się obudził, jakie miał myśli związane ze mną. Nie poszło po mojej myśli. Jestem już w swoim domu. Tata powiedział mi coś o snajperce a ja po chwili (rzekomo na drugi dzień) przychodzę do niego ze snajperką, którą kupiłem na allegro. Chodziło mi po głowie co to w ogóle za snajperka, czy prawdziwa, czy strzelnicza. Wyglądała jak połączenie zabawkowej ze strzelniczą. Tata pochwalił zakup mimo, że z nalepki wynikała cena 2500zł. Powiedział, że przyda mu się do instalacjij elektrycznej bo na specjalistyczne urządzenia musi mieć dodatkowe uprawnienia (hmm... seems legit). Ja za to mówię, że nie wiem po co to kupiłem, ale... hmm.. już wiem! Byłem we śnie i dlatego bez namysłu ją kupiłem! Ale czekaj... ja wciąż ją mam, więc to dalej sen! (Czyżbym nauczył się wykorzystywać podpowiedzi podświadomości ? ) Tym wspaniałym tokiem myślowym doszedłem do wniosku, że śnię i zrobiłem TR (bądź nie, nie pamiętam :|).Wykrzyczałem, że to sen i wyszedłem z domu. Wywaliło mnie do jakiejś wielkiej jaskini. W pamięci miałem motyw prawie uświadomienia przed ostatnim snem (takowy był). Stwierdziłem, że muszę zachować świadomość. Latałem i zwiedzałem. Jak zauważyłem jaskinia była wypełniona imponującymi monumentami a na ich ścianach widniały hieroglify. W jednym momencie zobaczyłem też na niebie piorun kulisty, z którego wychodziły zwykłe pioruny (pewnie przez wczorajszą burzę). Czasami przez monumenty przechodziły promienie słońca. Podejrzewam jednak, że przy pełnej świadomośći bardziej bym się tymi widokami zachwycił, wtedy byłem na granicy obojętności, co nawet po czasie zauważyłem, ale niewiele to zmieniło. Choć może to przez słabą jakość. Na bank sobie ją ograniczyłem, bo raczej nie był to sen skrajnie płytki :| Mam też podejrzenie, że wraz z czasem trwania moja orientacja spadała. W drugiej połowie LD (nie był on długi, choć i tak stosunkowo nie jest źle) moja senna postać przeplatała się z postacią jakiejś randomowej postaci, która w LD nie była ogarnięta i miała słabą kontrolę. Dołączył w tym samym czasie incestus, który po części instruował tą osobę. Możliwe, że to wszystko stało się kiedy miało mnie wywalić, ale zauważyłem, że dalej jestem we śnie, choć moja świadomość mogła zdążyć opaść. Cały czas akcja działa się w tej jaskinii. Na koniec Inces wleciał do jakiegoś skalnego zabudowania i siadł przed komputerem, żeby sprawdzić forum, heh Świadomość zatraciłem wtedy jeszcze bardziej na parę sekund przed obudzeniem.Poza tym jak się obudziłem to w głowie mi grała rytmiczna niemiecka piosenka.... nie wiem dlaczego<szczerbol> Po WBTB... Nie rozumiem jak mogłem w pierwsze 3h wyśnić więcej świadomości niż przez następne 9h i to po WBTB. Po zaśnięciu wpadałem w masę krótkich płytkich snów, z których zapamiętałem mało mimo, że budziłem się po każdym. Zapewne m.in. przez to, że w większości tych snów nie byłem sobą. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 15-06-2015 <<================== 15 Czerwca ==================>>
A z dzisiaj taki śmiechowy motyw. Wyglądam przez okno i widzę moje psy w kojcu, jakieś nieznane mi małe psy i ... małą dziewczynkę, która razem z psami ochoczo zajada karmę. Lekko zdezorientowany zastanawiam się czy to jest pies, który jest człowiekiem, czy też mała wpadła na głupi pomysł, żeby zjeść karmę. Po chwili dochodzę do wniosku, że sny skrzywiły mi mózg i konfabulacje odczuwam nawet na jawie ![]() <<==============================================>>
|