![]() |
|
Fallen Dreams - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44) +--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14) +--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600) |
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 27-02-2015 Osobiście problemów z lataniem w LD prawie nigdy nie miałem, ale to zapewne wynikało z niskiej jakości i jeszcze od tego, że Dragon Ball był moim anime dzieciństwa, ale to w mniejszym stopniu (o ile jakimś)
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 28-02-2015 <<================== 28 Luty ==================>>
Chciałem powtórzyć sukces ze snem po drzemce. Nie spałem 1 dzień (nie planowane) i popołudniu spałem jakieś 5h. Przy ostatnich pobudkach strasznie chciało mi się pić a nie miałem przy sobie akurat picia i jeszcze kojarzyłem to ze świadomością, więc cierpiałem z przyczyn rzeczywistych i urojonych. Jak w końcu wstałem to nie ogarniałem jeszcze przez długi czas. Ale stało się to czego się obawiałem. Czas aktywności był za długi (ok. 7h) i sen słabo się spłycił, nie skrócił czasu do pierwszej REM, przypominał normalny a zasnąłem szybko. Może tylko dla tego bo tego się bałem, ale przy fizjologii nie powinno to mieć takiego znaczenia. Jestem z tatą na czyimś weselu. Panna Młoda otrzymała niekonwencjonalny pierścionek. Gdy otworzyła pudełko znalazła coś w podobie do tego tylko jednego koloru i krótszego. Gdy odsunęła obręcze znalazła złoty pierścionek. Założyła go razem z obręczami. Skomentowałem ten pomysł mówiąc tacie, że jakby było to mniej luźne to nawet nawet, przyznał mi rację. "A po dobrym filmie w TVN idę do kościoła..." Trafiłem do filmu, który chyba z początku miał być filmem romantycznym bo był o parze małżeńskiej, chyba nowożeńcach. Ja byłem tam synem męża, w chyba trochę mniejszym wieku niż jestem teraz. Chodzi o to, że w którymś momencie mąż zaczął podejrzewać, że jego żona jest albo chora na umyśle, albo po prostu planuje grube spiski. Pamiętam tylko moment kiedy ukradłem, albo upuściła swoje leki i szybko przyniosłem je sennemu ojcu do jakiegoś małego pomieszczenia. Na płaskich białych tabletkach były zapisane 4 liczby, musiał je gdzieś wpisać zanim do nas przyjdzie. Pierwsza próba się nie udała, ale podniosłem z podłogi drugą tabletkę i kod zadziałał. Następne co pamiętam to znowu wesele. Tyle, że Panna Młoda była sama a wszyscy przybyli na tą uroczystość w swoich małych statkach (samo miejsce również przypominało jacht statku). Panna Młoda miała najbiedniejszy statek, był załadowany białymi pakunkami, może dlatego sprawił takie wrażenie. Ale Pan Młody przybył. Tutaj role się odwróciły, albo był to inny sen, bo to tutaj Pan Młody był świrnięty. Kiedy stali koło siebie przed wszystkimi oczekiwaliśmy jakiegoś liścia czy coś w tym stylu a zastaliśmy słowa "Kocham Cię", bo okazało się, że Panna Młoda po prostu lubi takich świrów zagrażających światu ![]() I w tym momencie... kamera odleciała do nieba. Na ciemnym nieboskłonie pojawiły się napisy końcowe i do głosu dołączył lektor z TVN-u. Zapowiedział następne filmy w tym film o schizofrenii, którego nazwy nie słyszałem, ale we śnie nie zapamiętałem i tym samym nie pamiętam teraz. Postanowiłem więc spytać Pani obok czy słyszała nazwę filmu, odpowiedziała "Schizofrenia", ale wiedziałem, że tak nazwa nie brzmiała. Chyba też wtedy zacząłem łapać, że to sen i urzekło mnie nocne niebo. Coś mnie pociągło po ziemi i mogłem chwilę podziwiać ten widok. Znalazłem się obok kolegi, jakiś gościu chciał wsiąść na rower, ale ja powiedziałem, żeby on wsiadł zamiast niego co zrobił a ja wskoczyłem na wsiadłem na bagażnik. Jedziemy przez na wpół znajome mi tereny i przed nami pojawiły się czarne wilki i jeszcze jakiś ciemny niedźwiedź, na szczęście nas nie zaatakowały. Po chwili znaleźliśmy się przed dość tajemniczym budynkiem przypominającym kościół. Chyba akurat zaczynał się jakiś obrzęd bo wchodzili jacyś ludzie, równie tajemniczy. Z początku baliśmy się tam wejść, wiedząc, że to sen i nasze niekontrolowane skojarzenia mogą nam spłatać figle, ale powiedziałem "spoko, przecież to mój sen". I weszliśmy. Powitało nas dobrze oświetlone pomieszczenie a na jego środku był stół wypełniony świętymi obrazkami i innymi relikwiami. Przy przyćmionej świadomości wpadłem na pomysł, żeby stanąć przed świętym obrazkiem (przedstawiał Jezusa) i wykonać przed nim akt samogwałtu, żeby zobaczyć jaka będzie reakcja, co też uczyniłem Nie zdziwili się za specjalnie.Poszliśmy za ludźmi w czarnych sułtanach. Za szybą spostrzegłem salę wykładową i od tego momentu wiedziałem, że ten budynek w większej części drogą skojarzeń będzie przypominał "kościół" znajomy dla mojej wiary i tak też było. Po drodze dla beki postanowiłem się wkręcić, że znajduję się wśród ezoteryków i otacza mnie energia, starając się ją poczuć. Przez ręce przeszły zielone wyładowania elektryczne. Cały czas czułem płytkość snu po niepełnej dysocjacji i podejrzewałem, że sen jest płytki. Ale zmysł dotyku dość dobrze działał co jest rzadkością w moich snach, także w LD. Odeszliśmy od tych dziwnych ludzi na zewnątrz. Spodziewałem się jeszcze większego spłycenia dysocjacji, a otrzymałem jej pogłębienie. Odczułem więcej snu, ale nie na długo. Chciałem, żebyśmy przeszli przez mur przed nami, chyba spodziewałem się co tam będzie. Przeskoczyłem go, ale upadłem i to w bardzo niefortunnej pozycji co wyraźnie odczułem... Wróciłem się do kolegi, chwilę po tym się obudziłem. Obudziłem się jak z płytkiego snu, co za tym przemawia. Po obudzeniu byłem lekko spocony. Ciekawe. Jakby na długo sen utrzymywał się na granicy skrajnej płytkości (o ile objaw spłycenia nie wziął się z przyzwyczajenia) co pozwoliło mi się trzymać na granicy sny o LD całkiem niezłej świadomości jak na sen o LD. W sumie nie wiem czemu się nie uświadomiłem. Może przez projekcje albo ciekawą akcję. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 03-03-2015 <<================== 3 Marzec ==================>>
Co za fail... ![]() Zasypiałem przeciągając drzemkę. Przy pełnym poczuciu ciała ubzdurało mi się, że postanowiłem odwiedzić gimnazjum. I zbierałem tam punkty za przemoc, ale też za uniki. Jak ktoś chciał mnie uderzyć i odsuwałem się od razu, zauważyłem, że nie dostaję punktów. Postanowiłem poczekać i odsunąć się w ostatnim momencie. Poczułem narastające wibracje, które oznaczały dla mnie, że jestem na celowniku. Wibracje narastały, w pewnym momencie czułem, że czekam za długo i zaraz dostanę, ale nie mogłem się ruszyć, aż nagle otworzyłem oczy... wibracje ustały... :| Dla niewiedzących, była to okazja do wejścia świadomie w sen, tylko jej nie rozpoznałem ![]() Widać paraliż nakłada się jednocześnie z wibracjami, choć może nie pełny. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 05-03-2015 <<================== 5 Marzec ==================>>
Podróże w czasie a mój nawyk niezapisywania snów jest taki głęboki, że przy nieprzytomnym umyśle nie stwierdzę, że warto zapisać...Byłem w pidżamie, dosyć dziwnej przy okazji (choć od dawna już nie chodzę w pidżamach). Miałem pogadać z policjantami, nie pamiętam po co. Przeszukując plecak w poszukiwaniu czegoś pomyślałem, że to dość senna sytuacja, ale w śnie występują takie bez wcześniejszych motywów wyjaśniających, wszystko bierze się z fałszywej pamięci. A tutaj mam wszystko wyjaśnione, więc nie ma sensu robić TR. Dłuższą chwilę później się obudziłem. Testowałem nowe części do komputera i spotkałem się z dziwnym błędem, który mnie po drodze przestraszył. Ruszając myszką ekran się obracał i chwiał. Przy tym dostawałem jakieś zooma na ekran. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 08-03-2015 <<================== 8 Marzec ==================>>
Śniłem o rzucaniu z kolegą po ścianach mojego pokoju gumowymi wypełnionymi kółkami, które po przyczepieniu się do ściany po chwili odskakiwały. Wiązałem to jeszcze z połączeniem internetowym zwalając wszelkie niepowodzenia na lagi, albo też kurz i pajęczyny, których trochę było.Po obudzeniu przypomniałem sobie, że kiedyś na jakieś dziwy z chipsów nakładało się gumowe obręcze, no ale nie pamiętam na jakie. Teraz przypomniałem sobie jeszcze, że były małe gumowe kubeczki, które wywijało się do góry i kładło na ziemi, żeby po chwili zobaczyć ich kuriozalny wyskok. O wszystkich tych rzeczach już zapomniałem ![]() EDIT: Chyba znalazłem LINK. Wiedziałem, że to nie "spinnery", ale jednak spinnery, tylko inne. Tych już całkowicie zapomniałem. Świetne to było, szkoda, że tak mało pamiętam ![]() <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - incestus - 08-03-2015 heheh faktycznie było takie coś Chyba nawet przed Kaczorem Donaldem To głęboko pośniłeś widzę Ciekawy jestem w sumie, czy da się wyśnić takie wspomnienie, które obiektywnie było prawdziwe, ale po obudzeniu wciąż pozostaje nieznajome
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 10-03-2015 <<================== 10 Marzec ==================>>
Od wczoraj biorę się porządnie za TR. Bez kombinowania i zmuszania się do czucia jak we śnie jak to zawsze próbowałem nie rozumiejąc dobrze derealizacji ![]() Tym razem to nie będzie krótkofalowe. Wczoraj spałem tylko ok. 2h, więc planowałem pójść spać wcześnie bo dodatkowo miałem do sql na zerówkę. Planowo miało być 7h, ale spory czas zasypiania przed i pomiędzy skrócił ten czas do ok.6h. Po pierwszych 3h obudziłem się i pamiętałem, że od początku zaśnięcia myślałem o jakimś problemie z kompem i co rano z tym zrobię. Było w tym trochę logiki, ale teraz nie pamiętam nic oprócz jakiejś siatki. Może jakieś majaki w N-REM ? ![]() Po obudzeniu sięgnąłem po wodę i krótko po tym zasnąłem. Najpewniej sen o WILD. Przy kołysaniu słyszałem dobitne wołanie "Fallen Leaf". Fiksacja i wyrzuciło mnie do przodu pod biurko, przy kolejnych tylko się odbijałem. Ogarnąłem, że już jestem we śnie, otworzyłem oczy, szybko ustabilizowałem bo bujało i za okno. No i oczywiście jak na mój pech, ciemno. No właśnie... Ciemność we śnie, przy wiedzy, że cały sen podlega kontroli i moje emocje mogą go w złą stronę nakierować, powoduje u mnie lęk. Nie jakiś duży, ale jest. Co więcej nie była to pełna dysocjacja, więc co dopiero przy pełnej. Nie pierwszy raz tak było, ale teraz o tym piszę bo poczułem potrzebę, że trzeba coś z tym zrobić. Do rozjaśniania albo nie czuję się na siłach, albo jak próbuje to najczęściej nie wychodzi. Jakieś rady, pomysły? Nie czując się na siłach, żeby rozjaśnić sen poleciałem do przodu. Trafiłem do jakiegoś lasu, co lekko pogłębiło uczucie lęku. Pamiętałem ostatni plan, mimo że nie powtarzałem go przed zaśnięciem, jakim była próba wykonania ataku z DB (taa... szkoda że jeszcze żaden porządnie nie wyszedł .-.), no ale niepowodzenie. W pewnym momencie z tych obaw z boku coś się wyłoniło, ale ja na wyszedłem na przeciw obawom i szybko podleciałem do tego czegoś. Był to nieruchomy dmuchany klaun czy cuś, nie straszny ![]() Pomyślałem, żeby sprawdzić orientację. Wiedziałem, że w poniedziałek był 9-ty, a dzisiaj jest wtorek, no ale mój mózg nie podołał temu jakże ciężkiemu obliczeniu i wyszedł mi 12-sty ![]() Myśląc że sporo czasu jak na mnie już tu jestem, po schodach, których wcześniej nie zauważyłem zeszły dwie przeurocze panie. Chwilę z nimi "pogawędziłem", przynajmniej zapomniałem o lęku : P Ciekawe, że te projekcje, których sam nie stworzę potrafią być takie otwarte. Tamte zwykle są jak bez emocji, fochnięte, albo totalna olewka. Tutaj o ile się nie mylę nastąpił FA. Wnioskuję to głównie po tym, że pamiętam jak znowu sięgnąłem po butelkę, no a przy pierwszej pobudce jej nie odstawiałem. Pamiętam, że przy podnoszeniu czuć było niestabilny środek ciężkości i była trochę bardzie lekka. Ale jeszcze wcześniej o ile się nie mylę, przypomniałem sobie przebieg LD i nie stwierdziłem żadnego dziwnego zachowania. Po czym sprawdziłem datę na telefonie, 10-ty i ogarnąłem, że walłem się w obliczeniach. (to trochę dziwne )Mimo tej dość wysokiej świadomości fabuła snu szybko się zmieniła. Byłem w swoim pokoju kiedy tata ogłaszał starszym braciom (sennym), że przy obiedzie rozmowa na temat rozpoczęcia dorosłości wraz z 18-tymi urodzinami. Wtedy przyszła do mnie mama i mówiła o zbiórce fantów w Empiku, tylko te fanty miały być tworem hobbistycznym. Pytała mnie czy ja coś umiem żebym mógł coś zaoferować. Do głowy przychodziło mi tylko LD... więc nie odpowiedziałem. Powiedziała, że pudło na fanty leży pod garażem. Hmm.. czy to jakaś aluzja ._. Obudziłem się po ok. 40 minutach od poprzedniej pobudki. Z pozostałego snu: Czekałem w szkole czekając na autobus za 2h. Na zewnątrz było ciemno i lało. Później widziałem widok znajomego forum i posta dziewczyny, którą widziałem w tej szkole. Pisała o skandalicznej terapii lekarzy polegającej na wydobywaniu i wzroście talentu sportowców. W zasięgu mojego wzroku była jedna odpowiedź, ale jej nie czytałem. A to dziwne, bo czytam zwykle wszystko, widocznie mnie temat szczególnie nie zainteresował ![]() No i było sporo wątków z GTA, ale ich nie pamiętam. Jeszcze taki u mnie problem, że jak obudzę się z fajnego snu bądź LD to dużo kminie na jego temat co może zaowocować rozbudzeniem i bezsennością :/ EDIT: Z drzemki. Pod koniec drzemki miałem FA o dosypianiu. Przy zasypianiu na szybko pogłębiłem relaks i czułem pływanie. Zaraz pływałem po pokoju i wypłynąłem za pokój. Znowu ciemno, ale przy przechodzeniu przez kuchnię otworzyłem lodówkę. Ha! Światło No a zaraz wybudził mnie budzik.Śniła mi się jeszcze gra w siatkówkę na ogromnej hali sportowej. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 11-03-2015 <<================== 11 Marzec ==================>>
Znowu za długi czas aktywności po drzemce. Jak dobrze myślę, to powinienem pójść spać najpóźniej po pierwszym nawrocie senności. Spałem 4h, obudził mnie dopiero budzik. Pamiętałem kilka urywkówTo był chyba jakiś serial. Oglądałem Goku w walce z jakimś zwierzęciem (lub czymś w podobie). Niespodziewanie stworzenie urosło to kuriozalnego rozmiaru. Goku prędko zaczął uciekać, ale zwierze zdążyło go złapać i było nieciekawie. Górna część stroju wojownika była rozszarpana, było widać czerwoną linię po prawej części podbrzusza, jakby szyta. Goku wyczuł pod tym zebraną krew i chciał to jakoś wykorzystać do walki. Nim zdążył dostał następne baty od przeciwnika i większość krwi spod rany ubyło. Ale nie całej. Leżąc na ziemi wpadł, ku zaskoczeniu widzów (czyli mnie i kogoś jeszcze), na genialny pomysł jakim jest bohaterskie rozerwanie rany i wydobycie ostatniej krwi. Pod wyciągniętą ręką stworzył przezroczysto-białą mini barierę. Krew przepłynęła przez ową barierę i zamieniła się w małe kulki energii. W tym momencie odcinek się najwyraźniej skończył. Dyskutowaliśmy jeszcze chwilę na jego temat. Przed samym budzikiem miałem sen o czytaniu odpowiedzi prywatnej Incestusa. Była to odpowiedź na jedno z ostatnich pytań zadanych przeze mnie na jawie. Odpowiedź zawierała płynne i dość logiczne przejście z konkretów do krótkiej wzmianki o "jeżykach nad stawem" ![]() Ku mojemu zdziwieniu odpowiedź trzymała poziom nie tylko w logice, ale i walorach estetycznych (pisane na pewno lepiej niż mój dziennik ). Ponadto jestem przekonany, że to co czytałem odzwierciedlał widziany tekst. <<==============================================>>
RE: Fallen Dreams - incestus - 11-03-2015 Co do uprzedniego : Powodem ciemności jest to, że nie czujesz się na siłach Nie ma co nakręcać lęku, dobrze zrobiłeś po prostu ruszając naprzód. Gdyby udało ci się odwrócić uwagę od tego, że jest ciemno, to pewnie samo by sie rozjaśniło. Ja zawszę kontynuuję swój plan akomodując wzrok do ciemności i licząc, że zaczną wyłaniać się w końcu jakieś kolory. Ostatecznie tak się dzieje.Podobnie wkręcasz sobie sprawę z projekcjami. Stworzone przeze mnie projekcje mają taki charakter, jaki sobie życzę, albo bardzo nie życzę, tak jak ze wszystkim we śnie. Ponieważ naczytałeś się o projekcjach zombie, tworzysz takie na zasadzie skojarzeń. RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 16-03-2015 <<================== 16 Marzec ==================>>
1,5h do budzika budzę się w nietragicznym stanie, wyłączam budzik i śpie następną godzine. Budzę się jeszcze bardziej wyspany, rozbudziłem się kminami wstawać czy nie. Ostatecznie próbowałem zasnąć.Z początku wizualizacja, a raczej tak mi się wydawało. Dopiero teraz ogarnąłem, że to tylko mi się zdaje, że ja to wizualizuję. Później wtrąciło się do tego półsnu/hipnagogii więcej spontaniczności. W pewnym momencie odczułem wibracje. Świadomość była jeszcze w miarę, więc od razu ogarnąłem, co się dzieje. Jestem w moim pokoju, idę do przodu mozolnie. Chcąc się ustabilizować łapię za krzesło, poczułem ręce na krześle, więc mimowolnie na nie patrzę... "WTF?! Gdzie moje ręce?!". Zamiast rąk miałem coś na kształt zmielonych detali mojej szafki i czarnego plecaka o nią opartą. Wpatrywałem się w te kształty jeszcze chwilę próbując je rozkodować po czym się obudziłem. A mógłby być dobry LD. Następnym razem w ogóle nie będę się ruszał po WILD'zie. <<==============================================>>
|