i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Fallen Dreams - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600)



RE: Fallen Dreams - incestus - 09-01-2015

Fallen za szybko formułujesz wnioski. Melatonina to hormon snu, jego rolą jest inicjowanie senności o odpowiednich porach. Kiedy piszesz o " otoczce hormonalnej ", oczywiście rozumie się to przez wszystkie hormony wydzielane podczas nocy. To właśnie te pozostałe hormony już za dnia potężnie wpływają na nasz nastrój, uwagę i postrzeganie, tak więc w nocy, kiedy ich wydzielanie jest diametralnie różne, z pewnością mają jakiś wpływ na śnienie. Melatonina przy nich to mały pikuś.


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 10-01-2015

To rozumiem, że uznajesz hormony najbardziej związane ze snem jak melatonina i kortyzol za mało ważne dla głębokości snu a otoczkę hormonalną, czyli resztę hormonów za pewną rolę w korygowaniu głębokości?


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 10-01-2015

[align=center] <<================== 10 Styczeń ==================>>
No jednak nie dałem rady i zasnąłem.. najpierw na ręce na godzinę, ale obudziła mnie siostra. Po jakimś czasie znowu zasnąłem, na dłużej. Siostra znowu mnie budziła i ponoć się obudziłem... nic takiego nie pamiętam :)
No i oczywiście utrudnione zaśnięcie o 1 w nocy, ale jakoś zasnąłem. W czasie zasypiania doświadczyłem czegoś ciekawego.

Nie pamiętam wcześniejszego zasypiania, straciłem orientacje. Siedziałem przez kompem, obraz był mało wyraźny. Pogubiłem się w swoim stanie, ruszyłem ręką i poruszyłem tą fizyczną. Jednak ani jak był obraz ani chwilę po nie było żadnych objawów WILD'a.


[...]
Uznałem to za LD po obudzeniu, ale chwilę później już spałem znowu i teraz nie pamiętam z tego za wiele.
Pod koniec snu przelatywały mi przez głowie różne motywy, chyba nawet wtedy nie widziałem z 1 os. W pewnym momencie wpadł mi motyw snu. Zrobiłem TR i okazało się, że to sen. Pamiętam jedynie tyle, że byłem w nieznanej okolicy, koło jakieś lasu. Zrobiłem w czasie kilka TR'ów, żeby nie stracić świadomości. Słyszałem przejeżdżające samochody i pomyślałem, czy to czasem nie z płytkości i to nie jest głos aut przed moim domem. Pomyślałem o swoim miejscu zaśnięcia. Uznałem, że mało aut u mnie jeździ i to nie może być z jawy. Po obudzeniu przypomniałem sobie lepiej otoczenie i uznałem, że to w żadnym razie nie mogło być z jawy, bo aut jeździ jeszcze mniej niż myślałem.

WBTB o 6. Siedzenie na GG przez godzinę. Próba WILD'a. Już nie udało się zasnąć. Nie dziwne.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - incestus - 10-01-2015

wszystkie hormony mają pewnie jakiś pośredni wpływ na głębokość snu, wydaje mi się, że nie należy dopatrywać się wyraźnego działania, bo gdyby tak było, to wydzielanie hormonów korespondowało by z wykresem polisomnograficznym, a tak nie jest. Melatonina jest pojedynczym i mało istotnym dla organizmu hormonem, da się zasnąć bez niej, nie są znane ciężki somatyczne konsekwencje jej niedoboru albo nadmiaru, w przeciwieństwie do hormonów typu TSH czy sterydowe.

Skąd wymyśliłeś, że kortyzol ma być najbardziej związany ze snem?? To jeden z najważniejszych hormonów całodobowoych. Nie myśl, że jak coś jest wydzielane w nocy, to od razu znaczy, że jest związany głównie ze snem.


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 11-01-2015

<<================== 11 Styczeń ==================>>
WBTB. Budzik budzi mnie o 4:33 (dzwoniący 3 min wcześniej chyba nie dał rady). Godzina rozbudzania w tym dużo przysypiania bez odpłynięcia. Za długo się rozbudzałem i dość długo usypiałem. Jak zasnąłem to po krótkim czasie się obudziłem i leżąc na wznak, próbowałem WILD'a.

Jestem w pokoju u rodziców, ktoś jest obok.
Ja się jednak nim nie przejmuję i unoszę myślą do góry, po czym opadam. Czuje wyraźne pogłębienie relaksu. Przez cały czas czuję wyraźne uczucie senności i walkę o utrzymanie świadomości. Pogłębiam tak relaks kilka razy i skupiam się na zmyśle dotyku przy szafkach, żeby utrzymać świadomość. Chyba mi się nie udało. Czarny obraz i po chwili znowu jestem z powrotem. Znowu próbuje utrzymać świadomość, jednak zauważyłem że dotyk jest o wiele wyraźniejszy. Zauważyłem też, że uczucie senności znikło. "Czyli udał mi się pełny WILD" - pomyślałem.
W ganku było kilka projekcji. Chciałem wyjść na dwór, ale im bliżej podszedłem tym sen ogarniała większa ciemność, więc szybko stamtąd odszedłem. Pomyślałem chwilę i spróbowałem ponownie. Wyszedłem na dwór. Na chodniku stało jakieś auto. Zmysł wzroku nie był tragiczny, ale HD to to nie było. Obszedłem zwiedzić podwórko. Z okna wystawał jakiś gruby sznur. Pomyślałem, że powinien wystawać z tamtego okna. Trochę dalej przede mną stał jakiś pulchny gościu, podobny do posągu, jednak wydawał się żywy. Pomyślałem, że na jawie jest on posągiem.
Obudziłem się i ogarnąłem, że nie ma żadnego sznura ani posągu.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 13-01-2015

<<================== 12 Styczeń ==================>>
Sen po grubo ponad 10h snu. Byłem w podróży z postaciami z "Drogi do Eldorado", ale trochę się różnili. Sen był skrajnie płytki i co trochę się uświadamiałem. Kilka razy mnie wywalało, usypiałem z powrotem i kontynuowałem sen. Uznawałem to za pół sen, ale fabuła była zbyt określona, żeby nazwać to półsnem.
W tych uświadomieniach wzlatywałem i w ciemności wypatrywałem światełek. Jak chciałem podlecieć bliżej to ciemność "zabijała" światełka.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 14-01-2015

<<================== 14 Styczeń ==================>>
WBTB po 4,5h snu. Rozbudzanie 25 min okazało się za długie mimo, że po obudzeniu byłem bardzo senny.

Coś w rodzaju wspólnego snu o LD. Latałem dookoła świata (głównie nad krajobrazem arktycznym) a CosmicKid mnie obserwował. Zarzucał mi, że nie latam wolno. Latałem albo wyobraźnią, albo sennym sobą. W pierwszym przypadku osiągałem trochę większe prędkości.

Zgrywałem cracka do Fify siostrzeńcowi, choć byłem przekonany, że powinno działać normalnie bez płyty. Myślałem, że cały czas operuję nad Fifą 15, ale w pewnym momencie na pasku przeczytałem Fifa 13.
Później przeniosłem się do gry, ale bardziej przypominało to Harrego Pottera. Miałem ze sobą kilka żywiołów i mogłem swobodnie między nimi wybierać i nimi władać. Pokonywałem nimi wrogów chodząc po jakichś kryptach.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 17-01-2015

<<================== 17 Styczeń ==================>>
2 sny o LD w ostatnich snach.

Stałem przed wejściem do bloku, w późnej porze. Po patrzyłem na niebo i stwierdziłem, że dodałbym do niego więcej kolorów. Wszedłem do jedno z najwyższych pięter i szukałem pomarańczowych fajerwerk. Nie znalazłem ich ale za to znalazłem taki szalik zrobiony z białych papierowych igiełek (wiadomo o co chodzi). Wyskoczyłem z nim przez okno a on posłużył mi za spadochron. I spadłem gładko na ziemię.

Duża część snu poświęcona była kombinowaniu z wiertarką przypominającą pistolet do kleju, a później gdy znalazłem jakąś krótką instrukcję odkryłem, że może to też służyć za spawarkę.
Był zimowy wczesny ranek, jeszcze ciemno. Czekałem z siostrą na bardzo opóźniony pociąg. Ten w końcu nadjechał, ale się nie zatrzymał. Siostra straciła nadzieję a ja zawołałem jak psa, naszego dzipa, który już wcześniej wystąpił we śnie. Ten na rozkaz w chwilę przyjechał. Okazało się, że na miejscu kierowcy i pasażera siedzieli moi znajomi z klasy. Wsiedliśmy i ruszyliśmy. Ja z tyłu przez chwilę utrudniałem kierowanie ruszając kierownicą. Znaleźliśmy się w znanym już nam miejscu z tego snu akurat kiedy nasi wrogowie znaleźli zagubioną przez nas wiertarkę, po czym wyskoczyła jakaś notka i się obudziłem. Obudzony miałem jeszcze w głowie tą notkę. Białe napisy na czarnym tle, mówiące że bawienie się tym pistoletem spowoduje reset.
<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 19-01-2015

<<================== 19 Styczeń ==================>>
Byłem w szkole, w klasie. Projekcje bardzo mnie denerwowały. Do tego stopnia, że w pewnej chwili postanowiłem skoczyć z okna. Ale nawet nie bałem się spadając. Czysta ambiwalencja.
Upadek mnie obudził. Po chwili znowu zasnąłem.
Krótko po zaśnięciu miałem sen o LD, ale go nie pamiętam.

Po 4,5 h snu, wstałem i rozbudziłem się. Po czym długo transowałem. Jak skończyłem to moje ciało było bardzo ospałe, lecz umysł trzeźwy.
Wpadłem w "głęboki półsen" i tak utrzymywałem się na tym poziomie przez długi czas. Po pewnym czasie, nie do końca zorientowany widziałem w głowie wyraźnie zarysowaną fabułę. Byłem u babci. Czułem, że jestem blisko wejścia w sen i pomyślałem, że spróbuję skupić się na odczuciach kinestetycznych. Jedno odczucie, właściwie sama intencja i uderzyły we mnie mocne wibracje. Szybsze, ale o mniejszej amplitudzie niż też po obudzeniach z długiego snu. Myślałem, że są wystarczające i tylko czekałem. Ale ustały i dodatkowo rozbudziły mnie w pełni. Jakbym dołożył fiksację to pewnie byłby dobry LD...

<<==============================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 23-01-2015

<<================== 23 Styczeń ==================>>
Tę noc określę jako "przyjemną bezsenność".
Poprzedniego dnia spałem długo, więc spodziewałem się jakiejś bezsenności. Przed zaśnięciem transowałem, po czym chciałem spróbować transu na bezsenność bo myślę, że zadziała. Ale moje ciało było ospałe i za przyjemnie się leżało. Zasypiałem długo, ale w relaksie. Po czasie podobna sytuacja jak ostatnio. Byłem w półśnie albo ustabilizowanej hipnagogii, znowu przed komputerem. Myślałem o transie i po chwili jakimś sposobem wywołałem bardzo krótką chwilę euforycznego relaksu, który mnie wywalił całkowicie do jawy :)
Po jakimś czasie znowu usnąłem. Spałem jakieś 4h. Chyba po każdym śnie się budziłem.


Chyba pierwszy sen. Akcja zaczęła się od mojego pokoju, było ciemno i było to coś na pograniczu snu o LD. Gdy wyleciałem z domu i leciałem przed siebie, "uświadomiłem się". Leciałem pod osłoną nocy ciesząc się wysoką świadomością. Obok był Incestus, który zapewniał stabilność mojemu snu. Później musiał iść i odczułem pogorszenie jakości :) Zanim odszedł rzucił mnie do walki z dużym ciemnym niedźwiedziem. Pomyślałem sobie, że tego to jeszcze nie ubijałem. Z początku nie było ciekawie, ale zaraz obkładałem go pięściami. Niedźwiedź zmalał i zamienił się w psa. Wziałem go i postanowiłem wyjąć telefon i porobić z nim selfie, żeby pokazać go na forum. Zdjęcia wyszły ok, poza tym, że zaraz pojawił się jakiś drugi pies. Bardzo zabawne, bo wiele razy w tym śnie gloryfikowałem swoją świadomość :)

Ranek. Szykowałem się do podróży do mojej siostry za granicą. Byłem spakowany w plecak szkolny i miałem wyruszyć na pociąg, kiedy uświadomiłem sobie, że nie wziąłem masy rzeczy. Zacząłem się na szybko dopakowywać, nie dokończyłem bo musiałem już wychodzić, ale już były małe szansę, że zdążę. Na szczęście okazało się, że wujek mnie podwiezie.
[...]
Czekałem na pierwszy albo któryś z kolei pociąg, a potem na powóz mojeg o taty. Tak. Miał al'a konny powóz i wiózł jakichś ludzi. Nie jechał tą drogą przy której czekałem. Ale dogoniłem go. Miałem tylko problem wskoczyć tam kiedy ten jechał. Na próbach się skończyło bo się obudziłem.

Sam nie wiem czy to była kreskówka czy film. Coś pomiędzy. Paru kumpli podobnych do gangsterów jechali jednym autem po mieście kiedy jakaś mafia zaczęła ich gonić. Ostrzeliwali ich. Po dłuższej gonitwie auto wywaliło się. Wszyscy po kolei wynurzyli się z aut jak fretki. Poza tym auto miało chyba z 5 drzwi po jednej stronie i każdy wynurzył się ze swoich. Po tym jednym ruchem wyjęli drzwi albo ich połowę i osłonili się przed ostrzałem. Kiedy nastąpiła przerwa to oni wyszli z ofensywą. Ale ktoś od tamtych podszedł ich od prawej strony i po kolei wystrzelał. Padali po kolei, ale ostatni wyczuł spisek i osłonił się drzwiami. Jakoś wyszedł z tego cało.
Później była scena kiedy stał na jakimś podwórku wypełnionym kałużami. Po kałuży pływały kawałki lodu, jak pół tabliczki czekolady. Ale miały formę (przypuszczam, że inkubacja Dragon Ballem, gdzie Buu zamieniał w czekoladki). Gangster obiecał przywrócić im życie choć w chwili ich śmierci nie za bardzo się przejął.
A później wyjechał sobie na wczasy za granicę.
Cała akcja utrzymana w komediowo-kreskówkowym stoicyzmie :)

Trwała lekcja. Po czasie zacząłem łapać świadomość i zwyczajnie wyszedłem sobie z lekcji. Znalazłem się w moim starym domu. Stojąc na balkonie pomyślałem, że to pewnie sen. TR, negatywny. Zrobiłem kilka. Ale powiedziałem sobie, że ja nawet nie pamiętam, żebym wstawał dzisiaj do szkoły. Chciałem skoczyć na platformę przede mną. Zrobiłem jeszcze raz TR, teraz wyszedł. Nie mogłem polecieć, czułem ciążenie. Skoczyłem na tą platformę, później kolejne. Chciałem wspiąć się jak najwyżej po tych platformach, żeby na koniec skoczyć i złapać lot, ale się obudziłem przed skokiem. W tym śnie również gloryfikowałem świadomość, szczególnie płynność akcji. Ale teraz z tego krótkiego czasu mało pamiętam. Nie jestem pewny czy to LD.
<<==============================================>>