i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Światy Avallac'ha - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Światy Avallac'ha (/Temat-Swiaty-Avallac-ha--3053)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 17-04-2015

17.04.2015

Dzisiaj miałem wreszcie sen, który po opisaniu zajmuje więcej niż 2 linijki... Przy okazji chyba najbardziej chory z dotychczasowych :D

--- Filmowanie ---


Jestem na poznańskiej starówce z dwiema ciotkami :P Wszystko sprawia wrażenie wyjętego żywcem z ubiegłej epoki, ludzie noszą staromodne ubrania, kilku jedzie konno. Nagrywam wszystko kamerą, zdaje się, że kręcę jakiś film z którym wiążę ambitne plany.
W oczy rzuca się to, że wielu ludzi jest nieproporcjonalnych - niektórzy mają ponad 2 metry wzrostu, inni wyglądają jak karły, szczególnie dzieci. W pewnym momencie jakiś chłopczyk (malutki, wysoki może na pół metra), przewraca się. Leżąc na plecach, rozsupłuje jakąś uwiązaną do pasa sakiewkę i wyjmuje z niej jakiś przedmiot. Wygląda to jak ziarenko grochu czy fasoli, z tym że białe i powiększone do rozmiarów piłeczki ping-pongowej. Ziarnko kula się chwilę po bruku, po czym wyrastają z niego ręce i nogi (jak w kreskówce, przypomina teraz białego, okrągłego smerfa :P ). Jakby tego było mało, zakłada jeszcze "na głowę" wysoki, czarny cylinder i odchodzi. Podąża za nim... moja kamera, której wyrosły cztery podobne nóżki! (schiza do potęgi :D)
W pewnym momencie kamera ustawia się tak, żeby uchwycić dobre ujęcie, i pozostaje już w jednym miejscu. Gdy ziarenko znika w oddali, biorę kamerę w ręce i wyłączam ją. Prawie natychmiast żałuję tego, można było poczekać jeszcze chwilę i nagrywać ludzi chodzących po rynku z tego samego ujęcia, byłoby to idealne tło do napisów końcowych.
W kolejnej scenie wracamy już do domu. Jesteśmy jakby na wsi, w zasięgu wzroku widać jedynie parę skromnych, wolno stojących budynków. Chcemy przejść przez tory tramwajowe, ciocia upiera się, żeby przebiec je natychmiast, choć właśnie nadjeżdża tramwaj. Ciągnie mnie przy tym za rękę, więc nie mam wyboru. Kończy się na tym, że wykonujemy wspólny skok tygrysi, w ostatniej chwili, tuż przed pędzącym prosto na nas tramwajem. Gdy odbijamy się od ziemi, siła rozpędu ciska ciocią o pobliski murek, co sprawia dość komiczne wrażenie. Choć przygrzmociła mocno, nic jej nie jest, szybko zbiera się na nogi.


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 19-04-2015

19.04.2015


:D PRAWDOPODOBNIE PIERWSZE PRAWDZIWE LD :D

--- Studenci i stan nieważkości ---
Wieczór, za oknem ciemno, ja leżę w swoim mieszkaniu na łóżku (w salonie). Meble są poprzestawiane nieco inaczej niż w rzeczywistości, na ścianie wisi wielki telewizor, właściwie kino domowe. Jest włączony, właśnie lecą jakieś reklamy, które oglądam z miernym zainteresowaniem.
W pewnym momencie do pokoju wchodzi całkiem nie znany mi student. Siada na kanapie przed telewizorem i wymienia ze mną parę słów. Jest zdziwiony, dlaczego tak wcześnie leżę już pod kołdrą. Po chwili pojawiają się jego koledzy, robi się ciasno. Tymczasem w TV zaczyna się jakiś głupawy amerykański serial studencki, którego absolutnie nie mam zamiaru oglądać.
Do pokoju wchodzi tata, pyta mnie, czy chcę tu zostać. Spoglądam na zegarek (jest 21:21) i mówię mu, że idę już spać.
W tym momencie coś się dzieje. Nagle zdaję sobie sprawę, że to, co dzieje się wokół mnie, jest bez sensu, i to musi być... sen. Mam zamknięte oczy. Robię TR z nosem, będąc właściwie pewny rezultatu, dlatego pozytywny wynik wcale mnie nie dziwi. Biorę trzy głębokie wdechy, po czym lekko i ostrożnie uchylam powieki. Widzę przed sobą białą ścianę. Nadal jest noc, i leżę w łóżku, ale tym razem u mojej babci, tam, gdzie miało miejsce moje pierwsze "niby-LD". Gdy ponownie zamykam oczy, widzę pod powiekami mnóstwo kolorowych wzorów i plam, które pojawiają się natychmiast i nie mam problemów z ich wywoływaniem. Czuję ewidentną radość, ale nie jakąś chorą ekscytację.
Znów ostrożnie uchylam powieki, widzę na ścianie przed sobą żółty napis, który rozmazuje się w oczach. Wyraźna jest jedynie pierwsza litera "O", tworzona przez wielką żółtą pinezkę wbitą w ścianę. Robię kolejny TR.
Stwierdzam, że skoro to sen, mogę spokojnie otworzyć oczy szeroko i się nie obudzę. Otwieram je więc całkowicie. Nic złego się nie dzieje, mogę napawać się snem.
Siadam na łóżku. Robię to, co chyba każdy na początku, czyli próbuję przywołać jakąś ładną dziewczynę :P Niestety, gdy zamykam oczy i próbuję ją zmaterializować przed sobą, widzę tylko rozmywające się hipnagogiczne twarze i bezkształtne plamy. Po chwili stwierdzam, że nie chcę przywołać tu przypadkowo jakiegoś pokręconego brzydactwa, więc odpuszczam. Wolę spróbować na początek czegoś łatwiejszego. Konkretnie - latania.
Robię parę kroków na łóżku i wzbijam się w górę. Nagle znajduję się jakby w stanie nieważkości, lecę powoli w stronę okna, po czym miękko odbijam się od niego i od podłogi. Całkiem śmieszne uczucie :)
Wracam na łóżko, cały czas robiąc w regularnych odstępach TR. Przy okazji zdaję sobie sprawę, że czuję swoje realne oczy, i są one bardzo mocno wywrócone do wewnątrz oczodołów. Im szerzej otwieram oczy we śnie, tym bardziej te prawdziwe wykręcają się w stronę wnętrza głowy. Lekko schizowe, przez chwilę boję się, żeby z tym nie przesadzić...
Gdy po raz kolejny zamykam oczy, nagle zdaję sobie sprawę, że właśnie się obudziłem. Wiem, że gdy otworzę je z powrotem, będę już w swoim pokoju, w realnym świecie. I tak właśnie się staje. Otwieram oczy i jestem całkowicie wybudzony i wypoczęty, choć jest 2:30 w nocy (spałem równo 1,5 h).


Inces, Fallen, co o tym sądzicie jako profesjonaliści? ;) Osobiście wydaje mi się, że to był mój pierwszy naprawdę udany świadomy sen, po raz pierwszy też przejście do rzeczywistości odbyło się tak płynnie, bez wrażenia "wysysania samego siebie".

PS. Gdy leżałem na łóżku u babci, pamiętam że czułem bodźce dotykowe znacznie mocniej niż w rzeczywistości, wywoływały wręcz mrowienie ciała. Jednocześnie odbijanie się od okna i podłogi podczas lotu nie sprawiało najmniejszego bólu.


RE: Światy Avallac'ha - wampia - 19-04-2015

Według mnie to był oczywiście LD, fajnie, że tym razem pomyślałeś o TR ;) Hm sposób w jaki się wybudzileś np. dla mnie jest zupełnie normalny i zawsze tak się kończy u mnie LD. Z tego co mówiłeś, to "wysysanie" jest mało przyjemne, więc dobrze, że nie musiałeś tego przechodzić znowu :D


RE: Światy Avallac'ha - incestus - 20-04-2015

LD oczywiście, gratulacje :)
Zabawa z oczami jest trochę ryzykowna w LD, zdarzy się otworzyć prawdziwe oczy. Ponieważ masa LD zaczyna się jednak z perspektywy zamkniętych oczu, najlepiej rozjaśnić widzenie bez używania ruchu otwarcia oczu, np odklejenie powiek albo próba akomodacji przez ciemność, lub patrzenie przez powieki. Na pewno nie czułeś zwracania realnych oczu ku górze, to zniekształcony bodziec położenia gałek, sen uwielbia tak oszukiwać użytkownika :)

Uczucie wysysania, jak domyślam się się o które ci chodzi, dotyczy sytuacji kiedy świadomość podczas snu ulegnie obniżeniu i podczas budzenia dochodzi do nagłego otrzeźwienia. Wysysaniu w takim momencie, praktycznie na naszych oczach, ulegają ostatnio zapamiętane informacje.


RE: Światy Avallac'ha - Fallen Leaf - 20-04-2015

Domyślam się, że chodzi Ci o ten wpis http://i-sen.pl/Temat-Walka-z-nieswiadomoscia--3051?pid=21902#pid21902
Tam też miałeś LD, tylko pobudka była bardziej płynna, która jest nawet bardziej typowa dla LD niż snu o LD. To czy była świadomość weryfikuje się np. po Twoim zachowaniu.
W każdym razie, gratuluję kolejnego LD :P
Co do przywoływania osób polecam powiedzieć sobie, że ta osoba jest za Tobą i wkręcić to sobie. Stworzyć takie uczucie pewności, że była tam już od jakiegoś czasu i gdy się odwrócisz to tam będzie bo po prostu była, a nie dlatego, że ją przywołałeś. Chyba wiesz o co chodzi :) Można nawet to poćwiczyć na jawie :P


RE: Światy Avallac'ha - incestus - 20-04-2015

Zapomniałem o tym. Osoby jest najłatwiej przywołać, ale i tak się nie da wizualizując lub tworząc na bieżąco. Po prostu ją zawołaj z tym przekonaniem o którym pisze Fallen, od razu usłyszysz jej odpowiedź.


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 20-04-2015

Dzięki, no to spróbuję w dzisiejszym kolejnym LD-ku. Chociaż w realu jak się to ćwiczy to można mieć schizy... Potrafię sobie tak dobrze wmówić że ktoś... lub COŚ za mną stoi, że aż się boję odwrócić przez chwilę :P
Mam nadzieję, że w LD nie mogą się pojawiać jakieś postaci rodem z koszmaru, wyrwane spod kontroli śniącego? Chyba świadomość blokuje takie rzeczy? xD
(Bo szczerze to te mordy które widziałem zamykając oczy we śnie nie były zbyt sympatyczne... :D )


RE: Światy Avallac'ha - incestus - 20-04-2015

Wiesz co będzie, jak powiem, że mogą się pojawić :P
Zasada jest prosta - im mniej się czegoś boisz, tym łatwiej to skontrolujesz we śnie. Ogranicz lęk i po problemie :)


RE: Światy Avallac'ha - SpecialEffect - 20-04-2015

Właśnie u nie ten strach w LD się nie pojawnia. Potrzebna jest pewność siebie. Gdy już zrobię TR, rozglądam się trochę po otoczeniu, utwierdzam się myślami w przekonaniu, że jestem w LD i nic mi tu złego stać się nie może. Wręcz przeciwnie, jestem bogiem :)


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 20-04-2015

Tzn, ja też czuję bardzo duży spokój, wręcz niezwykły, i nie boję się we śnie... tylko nadal nie czuje się w 100% pewnie w świecie snu, to po prostu nowy teren do obczajenia :P
To jest tak jakby większość rzeczy które mnie otaczają były snem, ale jednak nie wszystkie