i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Fallen Dreams - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600)



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 26-07-2014

<<================== 26 Lipca ==================>>
Jako że w poprzedni dzień wstałem wcześnie, senny byłem już dosyć wcześniej. Położyłem się o 23 co jest dla mnie bardzo wcześnie w tą porę, przewidywałem dość głęboki sen. Nie myliłem się.
Korzystając z okazji ustawiłem budzik na za 3,5h. Budzik zadzwonił w REM. Jednak był na tyle głęboki, że pierwsze parę sekund dzwonił mi we śnie.


Nie pamiętam o co chodziło, coś ze opowiadaniem snu. Słysząc ten dźwięk rozumiałem że ktoś opowiedział mi źle swój sen (?), jakoś tak. Nawet już na wpół się obudziłem, ale dalej nie wiedziałem o co chodzi. Lekko się zdziwiłem kiedy zobaczyłem na ekranie telefonu budzik :) Może to przez to, że ostatnio wyczytałem dość podobną sytuację z budzikiem w dzienniku Tymoteusza, bo mi nigdy się nie zdarzały takie.

Obudziłem się i byłem bardzo senny. A więc mój plan się powiódł, chciałem próbować RHILD'a, mojej techniki. Na początku walczyłem z niechęcią bo strasznie chciało mi się spać, ale zwyciężyłem.
Nie wiem do końca jak, ale udało się. Mimo niezbyt dokładnego wykonywania techniki udał się albo WILD albo sen o WILD.


Jak już mną potrzęsło, zapadłem się i takie tam, wstałem i zrobiłem kilka TR, pozytywne. Jakość nie była za dobra, było szarawo. Podszedłem do projekcji coś powiedzieć i słabo słyszałem swój głos. Wywaliło mnie, wróciłem(chyba nawet kolejną próbą RHILD'a). A później wywaliło mnie do FA a z niego do snu nieświadomego. Tutaj też coś powiedziałem do tej samej projekcji i głos był normalny.


Później miałem nawet w miarę zapamiętany sen, a po nim już nie spałem (heh, ta bezsenność nauczyła mnie żeby z nią nie walczyć <szczerbol>), czyli przespałem te 7h.
<<=========================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 27-07-2014

<<================== 27 Lipca ==================>>
Ciekawa sytuacja miała miejsce.. Ale od początku.
Nastawiłem budzik na za 3h. Tak jak się obawiałem, obudziłem się w N-REM i wyłączyłem budzik nieświadomie <szczerbol>


Heh, jak to już u mnie standardem jest, że tematyka snu wiążę się z używaną ostatnio techniką, miałem sen o RHILD :)
Byłem u babci, pod kurnikiem była maszyna do indukowania RHILD'a. Były do wyboru plansze, w tym jakieś dla mnie zupełnie nowe i chciałem je musowo wypróbować. Ale były komplikacje, i z mapą i ze sterowaniem (tak ustawiało się też sterowanie). Były jakieś próby ale nie kompletne. Gdy kombinowałem z tą maszyną ciocia zawołała mnie, więc podbiegłem do niej. Chodziło o jakieś deski, miałem iść do kogoś żeby je pociął, ale ten powiedział że są za grube. Z tą odpowiedzią wróciłem do cioci, przyszedł brat z kimś jeszcze z kwaśną miną, chyba według niego dało się to pociąć. Jeszcze wcześniej rzuciło mnie w scenę kiedy stoję na podwórku i zastanawiałem się nad możliwością śnienia, aczkolwiek nie wiem jakie zadałem sobie pytanie/stwierdzenie. Wyniosłem, że im więcej razy pomyślę w czasie dnia "sen" tym lepiej. Nie wiem czemu nie zrobiłem TR, ostatnio wróciłem do nich i robię je często.
Jeszcze pod koniec miałem wizję prostego miasta albo raczej wsi, budowanego nad wodą. Podtrzymywało się na linach jak przy mostach, a z dołu wyrastały grube pale. Miało to związek z tymi deskami.

Obudziłem się po ok. 5,5h snu. Zapisałem klucze, może to już za bardzo mnie rozbudziło.. W każdym razie czułem się senny, próbowałem zasnąć. Nie mogłem. Dziwiłem się bo czułem się senny, tak jakbym miał łagodnie i w miarę szybko zasnąć.
Leżałem dość długo bo jak wstałem było 2,5h po pobudce. Nawet nie spostrzegłem kiedy wpadłem w półsen. A później drugi.


Pierwszy był mało sensowny. Poszukiwałem z kimś przedmiotu podobnego do skorupy wielkiego jaja. Byliśmy na trawiastych terenach gdzie mieszkali jakieś czarnoskóre plemiona. Gdzieś ponoć tu miał być ten przedmiot. Śmialiśmy się, że murzyn zgubił.

I drugi półsen, o ten mi się rozchodzi. Cała akcja miała miejsce na ekranie telefonu. Jeden z członków RO, spytał mnie czy mam na telefonie aplikację Dev. Początkowo jej nie widziałem, ale znalazłem. Powiedziałem że była na starcie i nie da jej się odinstalować. Była to aplikacja Dev9 do programowania. Włączyłem ją i spytałem czy jest jakaś aplikacja do pisania normalnych tekstów, bo przydała by się do pisania artykułów na forum.
Po tym chyba włączyłem inną aplikację. W każdym razie ten człowiek zaczął opowiadać co dzieje się gdy człowiek zasypia. Gdy skończył zdanie, przewijałem ekran w lewo. Opowiadał w streszczeniu, nie do końca z sensem. Było coś o stanie nieważkości. Po iluś przewinięciach powiedział "Jeśli jeszcze w tym momencie nie zaśniesz...." JE*, momentalnie błysk przed oczami i mocne wibracje, przy tym jakieś hipnagogi słuchowe. Czekałem ze spokojem i w bezruchu. Niestety nie przeszedłem do snu. Kminy po tym mnie rozbudziły.

Teraz pytanie. Są 3 możliwości tego zajścia.
1. Placebo? Miałem kiedyś sytuację gdzie wpadłem w półsen w którym nacisnąłem wielki czerwony przycisk, po tym momentalnie złapały mnie wibracje.
2. Podświadomość wiedziała ile czasu zostało do wibracji i zgrała się z fabułą pół snu?
3. Zwykły przypadek? :)

Może powinienem rozpatrywać tą bezsenność jako pomoc a nie utrapienie. Ale od czego ja ją w ogóle mam? W rok szkolny budzę się taki spiący, że za 10 min drzemki dałbym wiele. Temperatura? Nie wiem.

<<=========================================>>



RE: Fallen Dreams - incestus - 27-07-2014

To trzecia osoba, która nie sypia w te upały, ja też od dwóch dni nie mogę spać po pięciu godzinach.
Myślę, że wibracje oraz silne hipnagogi słuchowe są charakterystyczne dla granicy snu i czuwania, a nie tylko dla wejścia w sen, więc wydaje się, że pojawiły się kiedy się rozbudzałeś ze zwykłego REMu, bo przecież pamiętasz jakiś obraz z tego snu, to chyba nie były tylko wyobrażenia.


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 27-07-2014

Nie rozumiem. Sceny pamiętam, myślałem że to wyobrażenia ale popadłem w fabułę snu, a te wibracje nagle mnie wybrały. Rozpoczęły się w tym samym momencie co głos kończył zdanie (pod koniec ten głos cichł). Zapewne dalej bym był w pół śnie, albo zapadł w pełny sen gdyby wibracje mnie nie wyrwały.

EDIT: Już łapię. Odczuwałem ciało przez czas trwania snu/półsnu. Według mnie to był półsen. Po za tym nigdy nie doświadczyłem wibracji bezpośrednio po wybudzeniu. Jeśli już to kilka sekund po wybudzeniu i pozostaniu w bezruchu. Tutaj sen/półsen praktycznie jeszcze trwał gdy wibracje nadeszły. Po za tym błysk. Zawsze doświadczam go wtedy gdy zaczynają się większe sensacje, przed wejściem do snu.


RE: Fallen Dreams - incestus - 27-07-2014

W takim razie, skoro czułeś ciało, to paraliż się jeszcze nie dopełnił, więc wibracje i hipnagogi zwiastowały wejście w pełny REM. Równie często jednak doznawałem wibracji i pisków w odwrotnym stanie - podczas REMu, kiedy paraliż przełamywał się gwałtownie.
Podświadomie wiedziałeś, że już śnisz, niekoniecznie znałeś dokładny moment wibracji :)


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 28-07-2014

<<================== 28 Lipca ==================>>
W końcu sobie pospałem, bo aż 11h. Tylko szyja mnie zaczęła po którejś pobudce boleć : | Nie zapisywałem żadnych kluczy, żeby się nie rozbudzić. Także nie mam za wiele wspomnień.

Po 3,5 h dzwonił budzik, słyszałem go jeszcze we śnie przez parę sekund (możliwe że przyczyną takich zajść jest cichszy głośnik w nowym telefonie). Gdy już mnie obudził czułem się senny ale na tyle żeby zrobić planowany WBTB. Zastanawiając się co zrobić, zasnąłem.


W jednym ze snów miałem z kimś za zadanie upodobnić zachowanie kota do krwiożerczego tygrysa. Pamiętam barykadowanie i dość nieskomplikowany teren.

W innym śnie dostałem pracę domową z geografii, w ćwiczeniówce. Kilka stron. Siedziałem z bratem i siostrą w kuchni, z zeszytem. Po jakimś czasie skapłem się, że wziąłem zły zeszyt, poszedłem do pokoju i wziąłem inny, rzekomo od tego przedmiotu.

W innym śniła mi się gra Twiedza: Krzyżowiec. Albo Heroes 3. W tym śnie postanowiłem odpalić ten klasyk i zobaczyć czy mnie wciągnie. Dziwne że zaczynałem od edytora map, który w tym śnie był w grze.

Ostatni sen pamiętam od momentu gdy siedziałem na rowerze pośrodku ulicy, w nocy. Musiałem jechać po coś do miasta, miało to związek ze szkołą. Stałem na środku ulicy i było mi głupio że samochody muszą mnie omijać. W końcu ruszyłem. Jak już trochę przejechałem i znalazłem się w innym miejscu, zauważyłem że ciężko mi się jedzie. Zmieniłem przerzutkę, było lepiej. Zastanawiałem się czy jest w ogóle sens jechać o tej godzinie. Pomyślałem, i tak to pewnie sen. Chwilę później, no właśnie, pewnie teraz jestem we śnie. Mimo że miałem wątpliwości odrzuciłem rower na bok. Spojrzałem w dosyć rozmazany nocny krajobraz, obudziłem się.

<<=========================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 29-07-2014

<<================== 29 Lipca ==================>>
Spałem ok. 8h. Wpadłem na pomysł, żeby ustawić budzik wyłączający się sam po 5 sekundach, tak żeby mnie obudził, ale nie do końca i mógł zrobić DEILD'a. Tak jak w technice Rhytm Napping, ale bez wstawania i ustawiania. Budzik nie obudził mnie a później sobie dzwonił przez kilka godzin, tak wnioskuję bo spadło 30% baterii. Przez ten czas mnie nie obudził, cichy ten głośnik :|
Heh, miałem 2 sny o WILD i żałuje że to tylko sny a naprawdę nie jest to takie łatwe :) Chociaż nawet we śnie jest coraz ciężej.


Jakaś gra Disney'a. Było to demo, ale i tak mogłem zagrać online. Podłączyłem się pod jakiś serwer. Ze screenshota fragmentu gry wyglądało to na drogę którą trzeba było przebyć z drużyną, wszędzie był lód. Później jednak już mieszkałem w tej lodowej krainie, w jakiejś wiosce z grupą ludzi. Coś zepsułem, pamiętam wzrok wszystkich ludzi skierowany na mnie jednak nie pamiętam powodu tego wzroku. Na koniec podeszła do mnie postać z wydłużonym nosem, uderzyłem ją a nos wrócił do normalnych rozmiarów. Po tym miałem replay tej sytuacji. I Obudziłem się, możliwe że przez budzik który dzwonił już jakiś czas.

Pamiętam scenę w której szedłem za matką z małym dzieckiem, dziewczynką. Dziecko wypowiedziało kilka nazw zawodów w poprzekręcany i zabawny sposób.

Oprócz tego jakiś sen o GTA.

Pierwszy sen o WILD. Kiedy leżałem, wywołałem uczucie dzięki któremu mogłem bardzo szybko wywołać słabe wibracje. Wtedy ERWILD + nagłe zrywy i kiedy otworzyłem oczy byłem nad łóżkiem. Zrobiłem TR'y, pozytywne, zrobiłem kilka bo nie od razu uwierzyłem że ten mój sposób zadziałał. Rozpierały mnie emocje, że udał mi się WILD. Na szybko przejrzałem dostępne w pamięci plany. Był 1 ustalony dawno, którego jeszcze nie wykonywałem i 1 fałszywy, którego już po obudzeniu nie pamiętałem. Zapomniałem jednak o ADZ'ie i próbie polepszenia zmysłów. Chyba z tej euforii uleciało mi trochę świadomości bo poszedłem coś powiedzieć projekcji mojego taty, miało to związek z techniką i co było wcześniej, był jakoś z tym powiązany. Otrząsłem się jednak i pomyślałem że bez sensu mu to mówić.Męczyło mnie jednak znowu uczucie niestabilności wewnętrznej, jakby zaraz miało mnie wywalić. Wybiegłem sobie polatać. Przypominając sobie wiadomość, którą wczoraj czytałem zwiększyłem trochę pułap i już napotkałem chmury wraz z lekkim oporem. Trochę sobie tak poleciałem i obudziłem się.

Następny sen był powiązany bo miałem w nim świadomość że tamto to był sen o WILD, nie tak jak myślałem. Po jakimś czasie była sytuacja, że jakimś urządzeniem skierowałem się wprost do łóżka. I znowu wygodnie leżąc wprowadziłem się w te lekkie wibracje. Wtedy pomagał mi jednak w jakiś sposób tata. Znowu podobnymi procedurami udało mi się wejść do snu we śnie, choć oczywiście myślałem że teraz to w końcu pełny WILD. Kilka TR, pozytywne. Chciałem wyjść z domu, szedłem w stronę drzwi wyjściowych, było ciemno. Chciałem zapalić światło, ale nie działało. Wpadła mi myśl o jakimś straszydle, ale na szczęście nic nie było xD Gdy wyszedłem, przypomniało mi się o ADA. Wzrok był dobry, ale nie zupełnie ostry. Szedłem przed siebie próbując go poprawić. Podjechała projekcja kolegi trochę mnie zagadując. Mimowolnie coś tam odpowiadałem, pojechał sobie. Przypomniał mi się pomysł wymyślony już dawno a właściwie myślałem już o tym wcześniej. Jako że na jawie nie widzę zupełnie dobrze bez okularów, tak próbowałem je założyć tutaj. Nie mogłem przywołać pudełka, ale po czasie wyjąłem okulary z jakiegoś niewidzialnego w ręce. Tutaj jednak problem bo poza tym, że ciężko było je założyć to ubzdurało mi się, że muszę założyć 2 pary, albo czegoś jeszcze. Na koniec udało mi się założyć drugie. Kilka sekund przed wywaleniem widziałem kawałek obrazu w pełnym HD. Także ogranicza mnie przyzwyczajenie do jawy, albo też samej płytkości.

Obudziłem się. Zorientowałem się, że nie wiem czemu ale spałem w pokoju rodziców w osobnym łóżku. Trochę tam sobie pospałem.. Wywiązałem krótką rozmowę z mamą i poszedłem do swojego pokoju. Włączyłem komputer. Komputer miał niemałe problemy. Odsunałem się i patrzyłem z dystansu na telewizor bo był zamiast monitora. Tam gdzie miało wypisać rodzaj procesora, miał kilka braków. Po czasie je załadował, ale miał problemy ruszyć dalej. Odpaliła się jakaś konsola naprawiania. Trochę zaniepokojony oglądałem ją ze spokojem, mając nadzieję że naprawi co powinno. Zastanawiałem się co by było jeśli ten telewizor nagle by wybuch i jak szybka była by moja reakcja. Niestety nic nie wybuchło (Jeśli to sen to mały wybuch by nie zaszkodził :) ) Obudziłem się trochę zmieszany.
<<=========================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 30-07-2014

<<================== 30 Lipca ==================>>
Poszedłem spać dosyć wcześnie. Obudziłem się po ok. 5h snu, z nieźle zapamiętanym snem. Zapisałem dużo kluczy snu, kosztem bezsenności...

"Tornado porywające chmury"

Byłem sali z kuzynką, a później dołączyła jeszcze jedna. Siedzieliśmy z boku a z tyłu siedziały matki z ich mały dziećmi. Oglądaliśmy kabaret połączony z konkursem. Początkowo myślałem że oglądam powtórkę kabaretu, ale później skapłem się, że oglądam konkurs, biorę w nim udział razem z kuzynkami i na dodatek jesteśmy jedyni. Przez chwilę martwiłem się czy nie będą do mnie mnieli zarzutów, że jestem jedyny starszy, rodzice przyszli z małymi dziećmi a moje kuzynki też były młodsze. Braliśmy udział w każdej konkurencji jaką przygotowali, choć pamiętam tylko urywek z jednej. Jak leżałem i prowadzący odliczał sekundy, a zdążył odliczyć tylko pierwszy. Myślałem, że miałem słaby czas tak jak kuzynka, ale okazało się że byłem lepszy.

Akcja trochę się zmieniła, mimo że siedziałem w tym samym miejscu nie było już konkursu, ani tej całej publiki. Przyszedł za to mój dziadek i brat. Miałem w rękach płytę z muzyką w dużym cienkim opakowaniu. Jak dziadek przechodził obok to chowałem ją wraz z przezroczystą reklamówką pod sofę, z racji że okładka wskazywała na jakiś zespół metalowy albo hard rockowy, i była czerwona. Dziadka by to nie zadowoliło.
Gdy obok przeszedł brat spytałem go jaki to zespół. Zrozumiał że chodzi o tytuł utworu i trochę z politowaniem wytłumaczył że liczby oddzielone myślnikami oznaczają wykonawców. Zespół ma ich wielu. Po tym zobaczyłem, że nazwa zespołu jest jak byt napisana.

Zmiana akcji. Byłem teraz w swoim starym domu, wraz z rodziną. Przewidywano bardzo silne wiatry daleko od nas. Z początku nie było obaw. Wyszliśmy na balkon, ja miałem ze sobą przygotowane smakowite kanapki na plastikowym talerzyku. Nie zdążyłem wsiąść kęsa, nagle silny wiatr porwał moje kanapki :| Miałem też zabawkowy model białego kabrioletu (miałem taki kiedyś) go też wiatr porwał, to już większa strata.
Wyszliśmy z balkonu, przed nami w oddali na niebie były 2 albo 3 małe chmury. Nagle gwałtownie uniosły się w górę, pomyśleliśmy że jest się czego obawiać, atmosfera stała się groźna.

Byłem teraz u babci. Wszedłem do jakiegoś pokoju i ukryłem chyba jakiegoś miśka pośród innych tak żeby wiatr go nie zabrał :| Wychodząc pomyślałem o rzeczach, które będzie zabrać jak będę musiał nagle wyjechał, myślałem o słuchawkach. Razem z kilkoma osobami wyszliśmy szybko na dwór, kiedy wiatr osłabł. Chciałem uratować ten zabawkowy samochód (pomimo że spadł z balkonu mojego starego domu a nie tutaj), zauważyłem go, podbiegłem i zrobiłem wślizg, żeby zdążyć przed tornadem. Był mało efektowny i tylko zdarłem sobie kolano co wyraźnie czułem. Zastanawiając się nad swoim bezsensem, zapomniałem o tornadzie mogącym w każdej chwili wrócić. Ostrzegł mnie dziadek stojący obok, ale było za późno. Wiatr zaczął mnie unosić, złapałem się belki po czym włożyłem w tą belkę nogę, aby się zablokować, co było trochę bolesne. Obudziłem się jeszcze chwilę czując tą nogę ze snu.

Za oknem coś wydawało dźwięk jakby oddychania przez sen, ale też można by go kojarzyć z wiatrem. Może ten dźwięk wpłynął na taki sen.
Rozbudziłem się zapisując klucze i jeszcze dodatkowo rozbudził mnie katar i wyjście do WC. Ale i tak próbowałem zasnąć. Leżałem, po jakimś czasie wpadłem w 1 półsen, a po 3h leżenia w krótki sen.


Byłem w okolicy mojej szkoły, mocno zmienionej i jakby uproszczonej, plus ograniczone pole widzenia. Czytałem dyskusję na forum w którym to dzieci wypowiadali się kto im czyta do snu. Pamiętam wypowiedź jednego chłopca, który pisał że jego mama zmęczonym głosem daje znać, że nie ma już siły czytać. Pomyślałem, że biorąc pod uwagę ich wiek to ich wypowiedzi są na wysokim pod względem ortografii i składności. Przechodziłem przez pasy, później przez drugie. Na ulicy był dziwny ruch, kiedy jakoś to się uspokoiło, wszedłem na pasy. W moją stronę szło 2 gości, z czego pierwszy był podejrzany. Momentalnie mój wzrok przykuło coś co wyglądało jak pistolet w jego lewej ręce, gdy to zauważył schował go za plecy. Wiedząc co się święci chciałem jak najszybciej go minąć i mieć nadzieję, że nie zrobi czegoś głupiego. Niestety myliłem się. Odwrócił się i zaczął do mnie strzelać. Jego pistolet jednak chyba nie działał, wydawał dziwny dźwięk, ani to strzelanie ani odgłos pustego magazynka. Mimo to w panice zacząłem biec, trochę pokrętnie, mając nadzieję że mnie nie trafi. W głowie jedna myśl "Czy tutaj zginę?".

Tyle się męczyć z zaśnięciem, żeby takie coś wyśnić :| Sen ciekawy, ale krótki, a po tym już i tak nie udało się zasnąć.
Poza tym jestem prawie pewien, że cyrkulacja hormonów odpowiedzialnych za rozbudzenie ma większy niż "jakiś" wpływ na zapamiętywanie snów. Nie ma szans, żebym zapamiętał np. tak sen jak dzisiaj jak idę spać bardzo późno.

<<=========================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 31-07-2014

<<================== 31 Lipca ==================>>

Ciekawy patent mój sen wymyślił. Chodziłem na zebrania na których rozdawali dyskietki, w których i procesor i karta graficzna. Na jednym dniu były karte nastawione na procesor, różniły się o jedne dziesiąte parametru np. 1,4 1,5. Po zebraniu można było kupić te dyskietki o których była mowa w sklepiku, o ile były dostępne. Te z procesorami były po 3 i 4 więc większość kupowała bo było to opłacalne.

Na następny dzień prezentowali karty gdzie górowała grafika. Tutaj parametrami były giga flopy, powszechna jednostka mierząca wydajność. Prowadzący wymieniał karty a najsilniejsza miała powyżej 5 giga flopów, co było świetna wiadomością. Po zebraniu od razu poszedłem do sklepiku ale niestety nie było żadnych z wymienionych kart, nawet tych gorszych. Pomyślałem, że były po prostu za drogie dlatego nie dali do sklepiku.

Wpadłem po tym w krótką rozmowę z kolegą, pojechał do domu z motorem z jakąś dziewczyną. Miał jechać do mojego domu. Pomyślałem, że nie mam daleko, byłem w znanym miejscu osiedla mojego starego miasta. Ale mnie olśniło, to musi być sen. Zrobiłem TR, pozytywny.Nie przypominałem sobie planu, nie wykonałem też jakiegoś starego. Spontanicznie jak zwykle chciałem sobie trochę polatać. Latałem bardzo nisko na tyle nisko, że droga sama się przede mną kreowała, mijałem żółto-czerwone światła. Chwilę tak polatałem, po tym wpadłem na pomysł pobujania się na lince z Atack On Titan. Linka była mało widoczna (w końcu to linka) ale działała. Wraz z używaniem jej, zgodnie ze skojarzeniami, pojawiło się kilka tytanów, takich jak z gry. Nie pamiętam czy udało mi się jakiegoś trafić. Po chyba nie udanej próbie zatoczyłem wolny i szeroki łuk. Przypomniałem sobie o przyciąganiu kiedy przyszykuje się miecz, tak też zrobiłem a linka gwałtownie mnie przyciągnęła na tytana pod drzewem, którego nie widziałem. Sen dorobił mu ciekawą animację oblizywania się. Obudziłem się i ciężko nie było się poruszyć.

Było to w ostatnim śnie przy śnie ok. 8h
<<=========================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 01-08-2014

<<================== 1 Sierpnia ==================>>
Dzisiaj nie było tak ciepło ani duszno (przynajmniej w moim odczuciu) a i tak to samo. Miałem ciekawe sny, ale żeby się nie rozbudzać to nie zapisywałem kluczy snu. Obudziłem się po ok. 5h i rozmyślanie nad snem mnie rozbudziło.

Z jednego z pierwszych snów, po obudzeniu i rozmyślaniu wywnioskowałem emocję, która nim rządziła, i tylko ją zapamiętałem. "Złość". Bardzo możliwe, że to przez granie przez kilka godzin w bijatykę przed snem.
I jedna scena, możliwe że to z tego snu ta emocja.

Byłem na dużej wysokości na metalowych belkach. Wszedłem tam chyba w pogoni za jakimiś bandytami. Jednak to bardziej oni mieli mnie w garści. Spojrzałem w dół na prawej krawędzi, było bardzo wysoko a na ziemi była wielka dziura a w niej coś przypominające ciekły beton. Rzuciłem się w dół. Po skoku jednak oglądałem sen z 3 os. Jak już wypłynąłem to okazało się że tak jakby taki był plan. Chodziło o coś z filmem.

"Noob Thieves"

Z pierwszej połowy snu zapamiętałem tyle że jakiś człowiek przez jakiś czas nie spał. Później miałem widok na tego gościa jak siedzi w biurze, bardzo wyraźnie zmęczony i senny. Biurem była bardzo duża sala, dużo ludzi, wszędzie stanowiska komputerowe, wszędzie biało. Jego praca polegała jakby na aukcjach ale też znajdował ludzi z dużą gotówką. Pracował ze wspólnikiem. Najpierw on coś robił przy komputerze później zmiana. Po iluś zmianach jak siedział pierwszy, z fascynacją i zachwytem przyglądał się pewnej "ofercie". Okazało się, że znalazł bardzo bogatego gościa. Zapytana jaka kwota użył niecenzuralnych słów zakrytych cenzurą. Cenzura była tak częsta, że nie dało się rozszyfrować o jaką kwotę chodzi. Odezwał się mój tata a zaraz śmiech grupy ludzi. Tak więc był to film, który z grupą ludzi oglądałem. W końcu powiedział kwotę 1,2 mln.

Postanowili tą kwotę ukraść, albo przynajmniej część. Następna scena dzieje się w windzie jak są przebrani w maski. Zjechali na parter. Obgadywali plan. Żartowali z tego kolesia, że ma tyle kasy. Padł żart w stylu "Sięga po fajki. O patrz, stówa mi wypadła.", co ciekawe liczyłem sobie w myślach kwotę która mu została i odjąłem 100 tysięcy. Wcześniej nawiązywali jeszcze do czegoś, jakby go znali.

Bo tak naprawdę znali, możliwe że wywiązała się już scena z tym gościem, ale jej nie pamiętam. Gdy już znaleźli się w jego miejscu pracy, podobnym biurze, postanowili go znaleść. Udało im się to bardzo szybko. Gościu przypominał Steve'a Jobs'a, nosił czarny sweter, siwy, prawie łysy. Od tej sceny wcieliłem w jednego z rabusiów. Przywitałem się z milionerem, orientując się że witam go w czarnej rękawiczce i zapewne z czarną maska. Koleś się nie przejął i poszedł gadać z drugim za to ja padłem na ziemię i śmiałem się ze swojej głupoty xD Popatrzyłem na wspólnika, czy on pamiętał o ubraniu. Sprytnie trzymał płaszcz (choć nie o niego tu chodziło) za plecami tego gościa. Przypomniałem sobie że już tak wcześniej robił jak się z nim widzieliśmy wcześniej, była to chyba czarna teczka.

Wstałem i podszedłem do nich. Pokazaliśmy mu bardzo prymitywny plan części budynku. Powiedzieliśmy, że jakby to był by ten budynek, to jak dostać się we wskazane pomieszczenie. Nie wykrył podstępu, wskazał na przejście na balustradę po prawo i pokój do którego prowadzi. Podziękowaliśmy i odeszliśmy. Obudziłem się.
<<=========================================>>