i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Serniczek Podróżnika. - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Serniczek Podróżnika. (/Temat-Serniczek-Podroznika--2796)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Senniczek Podróżnika. - Podroznik - 18-04-2014

2014-04-18
Do kina

Była sobie pewna dziewczyna. Miała blond włosy, kręcone, niebieskie oczy, a na sobie śnieżnobiałą sukienkę.
Pochodziła z bogatej rodziny, ale nie zasmakowała normalnego życia. Była zamykana w domu, a jeżeli już opuszczała dom, to z grupką strażników. Nie mogła pozwolić sobie na wyjście z koleżankami. Przynajmniej, to mi powiedziała.
Pewnego dnia, postanowiła uciec, przeżyć przygodę.
Spotkaliśmy się na placu, rozmawialiśmy jakbyśmy się znali. W prawdziwym życiu nie było by możliwe, żebyśmy się poznali. W tym śnie, ja pochodziłem z biednej dzielnicy, ale radziłem sobie i utorowałem sobie drogę do całkiem sympatycznych pieniędzy poprzez kombinowanie, prawdopodobnie, taki wyciągnąłem wniosek, że przez handel narkotykami.
Rozmawialiśmy na placu niedaleko fontanny, dookoła wszędzie ludzie żyjący własnym życiem. Chciała spróbować czegoś normalnego, całkiem normalnego, jak na przykład wyjście do kina, jednak nie mogła sama się odnaleźć i poprosiła mnie o pomoc.
Zgodziłem się. Była bardzo podekscytowana, podskakiwała w drodze do miejsca do którego mieliśmy się udać.
Z scenerii mogłem wywnioskować, że znajdujemy się teraz we Włoszech, najpewniej w Wenecji.
Doszliśmy do jednej z biedniejszych dzielnic, ponoć na tyłach kina.
Kino było od dawna nieczynne, nie użytkowane, a teren był zajęty przez gang. Ale jakoś się tym nie przejęliśmy. Byliśmy na tyłach tego budynku, widzieliśmy stragan, gdzie sprzedawano narkotyki, tamtejsi dresiarze patrzyli na nas krzywo. Weszliśmy do środka budynku po przez tylne przejście. Zastaliśmy tam kilku podpitych gangsterów i brud. Raczej liczyć na luksusy nie można było.
Przed nami znajdowały się schody, a na nich czerwony dywan, ale brudny i stary.
Udaliśmy sie w tą stronę, ale zaczepił nas pewien człowiek, był łysy i miał na sobie bluzę.
-Hej! Co wy tu robicie, hę? - Powiedział
Dziewczyna się przestraszyła i schowała się za mną. Ja jednak zachowałem spokój.
-Lubisz zapalić prawda, widzisz, mam dla ciebie prezent. - Wyciągnąłem z kieszeni pięć działek różnych narkotyków, marihuana, hasz itp.
Dałem mu do rąk.
Ręcę mu się trzęsły. Wyglądało na to, że prezent mu się spodobał.
-Wchodź śmiało mistrzu. - Powiedział drżącym głosem.
Zabrałem mu jedną działkę, argumentując, że jest to dla niego niebezpieczne.
Weszliśmy na piętro, tutaj atmosfera była nieco lepsza. Załatwiając ostatnie sprawy z gangsterami, którzy mieli nam w kinie odpalić film i zorganizować wszystko, ona już siedziała w środku. Nie było tam aż tak źle, nawet powiedziałbym, że całkiem ładnie.
Wszedłem na salę kinową, siedziała w trzecim rzędzie, na trzecim fotelu od lewej, ten widok zapamiętałem najlepiej. Miała już w rękach popcorn.
Odwróciła się, uśmiechnęła i powiedziała.
-Siadaj, zaraz się zacznie.
Usiadłem koło niej i sen się skończył.


RE: Senniczek Podróżnika. - Podroznik - 19-04-2014

2014-04-19
Tunel w basenie

Zasnąłem w transie. Leżałem w łóżku w którym uprzednio przeprowadzałem na sobie trans, nawet nie zauważyłem, że jawa zmieniła się w sen.
Starałem się maksymalizować różne uczucia i wyobrażać sobie rożne rzeczy, które miały trans pogłębić. Wymyśliłem sobie, że sturlam się z łożka, czułem jak się turlam po ziemi. Jednak wiedziałem, że cały czas byłem w łóżku. Zrobiłem to samo, tym razem bardziej wzmocniłem efekt.
Wyobrażałem sobie, że się turlam i w podłodze jest dziura do której wpadam. Zacząłem się turlać po skosie w dół o wiele szybciej niż przedtem. Było to bardzo przyjemne uczucie ogarniające całe moje ciało.
Nagle tak turlając się w dół, okazało się, że teraz znajduję się na jakimś turnieju. Był to konkurs ortograficzny, takie jakie organizują w Stanach Zjednoczonych. Byłem na sporej scenie, dookoła kilka dzieciaków odpadających po kolei. Przede mną znajdowała się masa ludzi.
Wszystko wskazywało na to, że wygram. Zostałem sam, przeliterowałem ostatnio słowo i wygrałem konkurs. Widzowie bili brawa.
Wyszedłemz budynku. Pogratulowali mnie nie znajome mi osoby, wśród nich superman. Okazało się, że jestem synem supermana.
Miałem też młodszą siostrę i brata.
Byłem teraz koło nowo wybudowanej filharmonii w Koszalinie, tam odbywał się cały konkurs. Przeszliśmy razem przez ulicę. Moja pseudo mama wyjęła jakiś pilot z kieszeni. Przed nami pojawił się mały basen i mostek z którego mieliśmy zeskoczyć.
-To jest tunel, nie bój się.
Wepchneli mnie tam i kazali skoczyć. Wyglądało na to, że byliśmy jakąś rodziną superbohaterów.
Zamknąłem oczy i wskoczyłem. Chwilę potem zjeżdżałem w dół jakimś tunelem, takim jakie są na basenie. Ten tunel był koloru szarego. Było widać ślady po spawaniu i gwoździe. Zyskiwałem coraz większą i większą prędkość. To było niesamowite, ta adrenalina. Podniecenie czułem w całym swoim ciele, nie mogłem złapać oddechu. Przy tak dużej prędkości, powiedziałbym, że koło 150 km/h już nie wytrzymałem i się obudziłem.
<----------------------->
Nie wiem skąd u mnie pojawiający się motyw supermana, kiedy ja w życiu ani komiksu nie czytałem, ani filmu nie oglądałem. Ciekawe też było zaśnięcie podczas transu. Postanowiłem spontanicznie wprowadzić się w trans w salonie, a potem udać się do mojej sypialni, nigdy nie zdarzyło mi się zasnąć podczas tej czynności. Miałem zamiar wprowadzić się w najgłębszy trans jaki miałem i afirmować się o pamięć snów.

A no, kiedy tak sobie spałem rodzice weszli do salonu i zaczęli oglądać film. Oglądali film o jakimś dzieciaku z talentem do ortografii. Widocznie przenikło to do mojego snu.


RE: Senniczek Podróżnika. - incestus - 20-04-2014

Skoro w twoim życiu nie uczestniczy Superman, to można śmiało stwierdzić, że motyw supermocy jest sztuczką podświadomości na uzupełnienie fabuły w śnie kontroli.
Kilka razy miałem podobnie z tym odczuciem ogromnej prędkości przed samym wybudzeniem, parę razy wiązało się to też z podobnie intensywnymi doznaniami wzrokowymi ( kolory, śmigające przedmioty )


RE: Senniczek Podróżnika. - Fallen Leaf - 20-04-2014

Cytat:Nie wiem skąd u mnie pojawiający się motyw supermana
A ja wiem :)
Cytat:Byłem strasznie ciekawy co to jest, więc poleciałem niczym superman ze sporą prędkością. (Pomysł stąd, że oglądałem tego dnia ten filmik - http://www.youtube.com/watch?v=H0Ib9SwC7EI).
Jeśli uważasz, że to za mało to prawdopodobnie się mylisz. Z twojego dziennika wynika, że było to prawie równy miesiąc temu. Jeśli uważasz, że to zbyt dawno to także prawdopodobnie się mylisz :)
U mnie też nieświadoma inkubacja często jest spóźniona.


RE: Senniczek Podróżnika. - Podroznik - 20-04-2014

Żeby za miesiąc znowu z opóźnieniem nie pojawiły się pewne motywy, bo ostatnio często creepypasty oglądam xd


RE: Serniczek Podróżnika. - Podroznik - 20-04-2014

2014-04-20
GTA V? No prawie.

Śniło mi się, że udało mi się nabyć GTA V. Byłem strasznie podekscytowany. Włączyłem grę na konsoli. Gra tak mnie wciągnęła, że nie wiedziałem nawet gdzie jestem, byłem tylko ja i gra. Wiem jedynie, że grałem na konsoli PS3. Rozpocząłem pierwszą misję, była to zupełnie inna misja niż w prawdziwym GTA V. Leciało się samolotem, ale nagle w czasie lotu przed samolotem pojawiały się przeróżne przedmioty, motyw prawdopodobnie z Saints Row the Third. Kiedy przed samolotem pojawiały się różne skrzynki i śmieci, na górze pojawił się licznik. Odliczał on od minuty do zera. Zadaniem było unikać przedmiotów do zakończenia czasu odliczania. Było to zadanie prawie awykonalne. Twórcy specjalnie stworzyli pierwszy poziom, jako niemal niemożliwy do przejścia. Fabuła miała się potoczyć po rozbiciu samolotu. Tak też się stało, po nie całych dziesięciu sekundach uderzyłem prawym skrzydłem w jakąś skrzynkę.
Samolot się rozbił. W samolocie znajdował się główny bohater i dwóch dzieciaków, chłopcy. Po rozbiciu się samolotu, dzieciaki giną, a główny bohater wychodzi ze szpitala na dzielnicę w Los Santos.
Sprawdziłem, czy jest możliwe przejście tego poziomu i spróbowałem go przejść. Udało mi się. Po zakończeniu odliczania nie pojawiały się już żadne przeszkody, a obraz na chwilę zczerniał. Pojawiło się potem alternatywne zakończenie, do którego mało kto dochodzi.
Główny bohater i dwoje dzieciaków, które teraz były już dorosłe znajdowały się na plaży. Po krótkim monologu, który wyjaśniał, że przez nie spowodowanie wypadku, bohatera nie pchnęło w świat przestępczy. Jeden dzieciak wyrósł na trenera drużyny piłkarskiej. Trenował ich właśnie na plaży, drugi odwiedził go z ojcem. Można było łatwo zauważyć, że jeden osiągnął znacznie więcej od drugiego.
Pochodziłem sobie potem postacią trochę po Los Santos, po czym zauważyłem, że pojawiła się pewna misja.
Nagle pojawiłem się na środku pustyni, znowu, główny bohater i dwójka dzieci. Chodziło, o latanie różnymi pojazdami. Pierwszym z nich był samolot. Lecieliśmy tak między skałami, tam gdzie wskazują strzałki. Potem chyba się rozbiłem, ale było to zamierzone, bo wątek fabularny na tym się opierał. Zaczęliśmy budować balon. Nawet nie zorientowałem się, że wcieliłem się w głównego bohatera i że widzę jego oczami. Budowaliśmy ten balon, wycinaliśmy jakieś materiały, znaleźliśmy kosz. No i wsiedliśmy. Tak lataliśmy, jak wcześniej tam gdzie wskazują strzałki.
Zorientowałem się, że oglądam filmik na youtube.
Postanowiłem sprawdzić tryb multiplayer.
Zalogowałem się i zrespiłem się w San Fierro z GTA San Andreas, koło salonu samochodowego. Grafika jednak była na o wiele wyższym poziomie niż San Andreas. Widziałem moją postać, był to czarnoskóry mężczyzna z koszulką bez ramion czarną i dresami, też czarnymi.
Postać zaczęła lewitować. Poleciałem gdzieś i wylądowałem. Zacząłem coś pieprzyć o zabezpieczeniach i hasłach, po czym klikałem losowe guziki i przekręcałem analogi, niby ustawiałem hasło.
Zacząłem potem rozmawiać z producentem gry na skype, o tym, czemu balon jest dostępny tylko po zakupie GTA III, przecież to nie ma sensu.
Latałem między budynkami i oni wytłumaczyli mi, że nie widzą sensu usuwania dodatków.
<----------------------------->
Kolejny napiszę potem.


RE: Serniczek Podróżnika. - Podroznik - 28-04-2014

2014-04-28
Od dzisiaj znowu piszę swój senniczek, po krótkiej przerwie po testach gimnazjalnych musiałem odpocząć od wkuwania.

Chciałbym zacząć od postępów jeśli chodzi o wprowadzanie się w trans.
Zauważyłem, że udaje mi się to robić bardzo szybko, ale zbyt długie bycie w transie w moim przypadku doprowadza do paraliżu. Całkowicie bez WBTB. Przynajmniej, takie mam wrażenie, że to wchodzenie w paraliż.
Zacząłem wprowadzać się w trans na plecach, jest to pozycja zarówno wygodna jak i sprawia, że nie jestem w stanie szybko zasnąć. Nigdy nie zasnąłem leżąc na plecach. Wygląda to na doskonałą kotwicę do paraliżu.
Niestety, nie jest tak łatwo dać się ponieść temu uczuciu. W tej pozycji czuję się jakby, zagrożony. Jestem odkryty, czuję jakby ktoś miałby mi zaraz poderżnąć gardło, jednocześnie mam wrażenie, że moje pole widzenia nie jest wystarczająco ograniczone, jak w przypadku spania na brzuchu.
Przerywam, kiedy jestem na plecach. Jestem w stanie wprowadzić się w paraliż tylko w przypadku spania na brzuchu, jednak tu zdarza mi się zasypiać za szybko.
Udało mi się wyróżnić pięć etapów transu w moim przypadku:
1.Zesztywnienie kończyn, relaks następujące po ok. 2 minutach od rozpoczęcia.
2.Lekkie uczucie spadania lub unoszenia, cichy pisk w uszach, drobne skurcze w losowych partiach ciała po ok. 10 minutach. Pogłębiam uczucie wmawiając sobie, że spadam z budynku i wyobrażając sobie.
3.Silniejsze i częstsze skurcze, głośniejszy pisk, osłabienie słuchu. Pojawiają się także pewne jakby fale, które rozchodzą się po całym ciele i rozluźniają różne partie ciała, głównie plecy. ok. 20 minut.
4.Całe moje ciało pulsuję, nie czuję niczego pod sobą, tak jakbym lewitował. Momentalnie tracę czucie w niektórych partiach ciała, a potem one powraca. Kręcenie się w głowie. Zaczynam panikować w strachu przed paraliżem. ok. 30 minut.
5.Prawdopodobnie paraliż

Po WBTB cały ten proces trwa ok. trzy razy krócej. Jeszcze szybciej leżąc na brzuchu, jednak tutaj często zdążę zasnąć. Przeważnie jeśli nie zasnę nie zdążę nawet zaobserwować niczego i jestem w paraliżu. W etapach 2,3 afirmuję się o lepszą pamięć snów.

Budowa w lesie i dzidy
Nie wiem kiedy wszystko się zaczęło, byliśmy gdzieś w lesie z przyjacielem. Mieliśmy rozpocząć jakąś działalność, mieliśmy do dyspozycji kilka traktorów i aut. Byliśmy chyba osobami które dostarczały towary do tego miejsca, ale zgarnialiśmy tutaj największą kasę. Jeździliśmy chwilę nowym firmowym samochodem po pustkowiu, niczym w Australii. Rozmawialiśmy o tym jak dużo możemy zarobić, że zagrożeniem są tubylcy. Szczegółów niestety nie pamiętam. Przyjechaliśmy i przesiedliśmy się na traktor który z tyłu woził metalowe pręty. Traktor miał nienaturalnie duże koła. Pojechaliśmy znowu do lasu, do tego miejsca gdzie miała rozpocząć się budowa, zaparkowaliśmy. Dostaliśmy sporo, bardzo sporo pieniędzy. Po upływie dziesięciu sekund przyjaciel poinformował mnie właśnie, że kupił nowe pojazdy. Za nim stały już dwa traktory, jeden miał tak wielkie koła, że mógłby spokojnie przejechać się po wielu samochodach i potraktować to jak krawężnik. Pojechaliśmy nim gdzieś, załadowaliśmy traktor pniami drzew i pojechaliśmy z powrotem do miejsca budowy. Puściliśmy przyczepę i teraz przyjaciel zaproponował mi pokierowania owym traktorem.
Nie wiadomo czemu widok zmienił się na trzeciosobowy niczym w jakiejś grze i znajdowałem się w lesie na drodze. Naprzeciwko mnie stał samochód który torował mi przejazd. A za nim stromy zjazd z górki. Przejechałem przez ten samochód jak po krawężniku i zacząłem zjeżdżać z górki. Przede mną pojawił się napis "Dzikusy atakują".
Teraz jestem w grze komputerowej 2d. Widok z góry, ja i kilka kratek obok przyjaciel. Mieliśmy do dyspozycji dzidy i łuki, jednak dzidy zadawały o wiele większe obrażenia, a były podobnie celne. Wróg nie był widzialny. Jak ktoś grał w roguelike wie o co chodzi. Widzieliśmy jedynie lecące dzidy w naszą stronę, które znikały przed uderzeniem ze względu na duży dystans, odpowiedzieliśmy dzidami(za dużo grania nidalką w lol'u).
Potem zaczęli nas ostrzeliwać łukami. Raz strzała mnie trafiła, kiedy to się stało nagle byłem w swojej łazience, w moim domu. W łazience było ciemno, nie było sufitu, z sufitu bombardowały mnie dzidy. Panikowałem, bo za mną było lustro.
Wyskoczyłem z łazienki i skierowałem się do mojego pokoju, a z mojego pokoju do mojej sypialni. W sypialni zacząłem myśleć
"To wszystko jest tak powalone, tak jakby to był sen... zaraz"
-To jest sen - powiedziałem
Zrobiłem test rzeczywistości, wynik oczywiście pozytywny. Moje ciało stało się nagle niezwykle ciężkie. Nie było łatwo się poruszać. Stało się tak już drugi raz, tak jak za pewnego koszmaru gdzie się uświadomiłem.
Niczym kulawy podszedłem do wejścia do mojego balkonu. Uznałem, że przejdę sobie przez szybę. Jakoś się przecisnąłem. Teraz stojąc na balkonie, zamknąłem oczy i zacząłem mówić sobie, że moje ciało jest zrelaksowane i lekkie, chciałem pozbyć się uczucia ciężkości.
Tak też się stało. Wyskoczyłem z balkonu i spadając powoli niczym piórko zawył... Dryn, dryn, dryn.
Nie cierpię budzików.

Obudziłem się, jednak postanowiłem, że jeszcze na chwilę się zdrzemnę. Byłem bardzo zmęczony. Co mi tam, ustawiłem sobie budzik i tak o półgodziny za wcześnie.

Ohm żółty
Teraz oglądałem filmik, gdzie autor mówił o głównym bohaterze gry mario, w tle puszczony był gameplay super mario bros. (Zapewne stąd pomysł: https://www.youtube.com/watch?v=7WMSQNVhMqA)
Byłem dość skupiony na gameplay'u więc powiem, że mario początkowo całkiem normalnie skakał sobie po mapie, miażdżył grzybki, to co robi każdy hydraulik. W tym momencie autor mówił mniej więcej coś w tym stylu:
-Patrząc na tego wesołego hydraulika, bohatera wielu dzieci jak i dorosłych jesteśmy w stanie stwierdzić, że jest to postać dobra. Błąd, udowodnię wam, że jest to zły do szpiku kości czarny charakter.
Teraz zaczęły się dziwne rzeczy, nad mario pojawiły się nieregularne rury, które rozwalał, potem skakał po nich. Kiedy mario rozbił jedną z nich spadła na niego żółta kulka na której widniała literka podobna do "u", ten znak oznaczający masę atomową pierwiastków.
Tu zaczął mówić coś w tym stylu:
-Widzieliście tą żółtą kulkę? Jest to żółty ohm, jest on symbolem zabawki erotycznej, a dokładniej maści do smarowania dolnych partii ciała, między innymi odbyt.
-MAŚĆ NA BÓL DUPY!? - Wykrzyczałem


RE: Serniczek Podróżnika. - incestus - 28-04-2014

Hehehe, jakiś czas temu zauważyłem, że najbardziej popaprana fabuła przedstawia się w snach, w których podążamy za inną fabułą, czyli przede wszystkim oglądamy telewizje czy programy internetowe. Oglądanie TV było nawet moim planem na LD, trzeba będzie do tego wrócić :)

Mam dobrą wiadomość co do twojego drugiego snu - wygląda na to, że twój organizm zaczyna przyzwyczajać się do alfa-budzika spłycając sen odpowiednio wcześniej. Daje to możliwość łatwego uświadomienia się, choć utrudnionej kontroli, stabilności i jakości. Jednak im dłużej będziesz praktykował LD, tym spłycenie będzie delikatniejsze i będzie następowało wcześniej, skutkując długimi i pełnoprawnymi snami świadomymi.


RE: Serniczek Podróżnika. - Podroznik - 28-04-2014

Te ohmy i masa pierwiastków to chyba z nauki przed egzaminami mi się wzięła :p.


RE: Serniczek Podróżnika. - Podroznik - 04-05-2014

2014-05-02
Widmo

Byłem z dwójką moich kolegów. Wyglądało na to, że mieliśmy gdzieś nocować, możliwe, że w jakimś motelu czy coś.
Byliśmy w środku, ciemny pokój, po prawej nieudolnie pościelone łóżko, dalej w głębi pokoju z przodu kolejne łóżko. Tam sufit znajdował się niżej, nie trudno było o zaliczenie guza. No i kolejne łóżko na środku pokoju, postawione w taki sposób, że torowało przejście do łóżka w głebi pokoju. Pokój nie miał żadnego okna, ni światła. Jedyne źródło światła to promyczek w szparze między drzwiami, a framugą.
Moją szczególną sympatią obdarowałem łóżko znajdujące się w głebi pokoju, już miałem do niego wystartować, gdy jeden z kolegów na nie wskoczył. No cóż, to może łóżko z prawej. Obejrzałem się, a tam już drugi kolega. No nic, położyłem się na jedynym wolnym łóżku i zamknąłem oczy.
Po jakimś czasie, odczuwałem pewien niepokój. Zakryłem twarz kołdrą i powoli otworzyłem oczy. Nic, nic nie było. Ale oczy wciąż miałem otwarte. Nagle znikąd przede mną pojawił się cień sylwetki dorosłego mężczyzny i dźwięk skrzypienia starych desek.
Nie czułem się przestraszony, ale jakoś tak miałem ochotę na spotęgowanie moich emocji, więc bez powodu spadłem sobie z łóżka.
Wylądowałem na plecach, po czym od razu wstałem, pobiegłem do łóżka w głebi pokoju. Tam leżała moja mama. Złapałem ją za ramię i zacząłem szturchać. Obudziła się.

2014-05-04
Broń chemiczna

Siedziałem sobie w moim pokoju, w części sypialnej na pufie. Pokój miał wyłączone wszystkie światła, było ciemno.
Słuchałem radia, czego zazwyczaj nie robię. Po pierwsze dlatego, że nie mam radia.
Mówiono o jakiejś katastrofie, broni biologicznej. Wszystko pleśniało, a potem było wyżerane. Tak działała ta broń biologiczna.
Pogłaskałem się po podbródku i pomyślałem "W snach często występuje motyw z bronią."
Zacząłem robić TR, robiłem go dość długo, nie bardzo docierało do mnie, czy przez nos przechodzi te powietrze czy nie. Dodam, że sen był bardzo głęboki.
-Bo to jest sen - Powiedziałem.
Nie chciałem przebywać w pustym, ciemnym pokoju, więc poleciałem przez okno. Unosiłem się teraz nad ziemią przed moim domem.
Zacząłem latać dookoła jednocześnie próbując sobie przypomnieć co chciałem zrobić. "A tak, miałem przywołać nowego przewodnika."
Próbowałem to robić na różne sposoby, ale nie wychodziło mi. Początkowowo wyobraziłem sobie, że przewodnik po prostu tu jest. Potem próbowałem go jakby przywołać z nieba, wołając go. Zauważyłem jedynie, że jeden przedmiot został wyżarty przez pleśń
Poleciałem gdzieś daleko, znajdowałem się teraz na jakimś podwórku. Tu prawdopodobnie straciłem świadomość, bo zacząłem zabijać losowo napotkane mi osoby, od tak. Miały one kaptur i bluzę koloru turkusowego. Tutaj zrobiłem TR, ale to nic nie dało. Był nieuważny.
Zauważyłem mojego tatę spacerującego gdzieś, już nawet nie mam pojęcia gdzie, świat był tak zniekształcony, że nie można byłoby tego porównać do czegokolwiek, a i pamiętam to jak za mgłą.
Podleciałem i zaczęliśmy rozmawiać.
Pytał mnie od jak dawna świadomie śnie, jakich technik używam, czy go tego nauczę. Jakieś pytania z dupy dotyczące świadomego śnienia.
Rozmawialiśmy idąc, pamiętam że pod koniec snu byliśmy na zadaszonym parkingu.