2014-04-04 22:00-0:00
-:-Zatruta Marihuanina-:-
Zostało nas tylko czworo, odizolowani w opuszczonym budynku. W tym budynku znajdował się morderca. Powybijał nas i skończyło się na tym, że musieliśmy podjąć pewne kroki. Spotkaliśmy się w salonie (przeróbka domu mojego kolegi). Byli to, dwóch mężczyzn, jedna kobieta i ja.
Podjeliśmy decyzje, że każdy z nas zagłosuje na tego, kogo uważa za mordercę. Mężczyźni uznali, że ja jestem mordercą i postanowili, że mnie zabiją. Jednak w pewnej chwili, dziewczyna ich powstrzymała.
-Ja mu wierzę, nie sądzę żeby był mordercą. Podzielmy się na dwie grupy, ja pójdę z nim do tego pokoju, a wy zostańcie tutaj.
Poszliśmy do tego pokoju, posiadało łóżko piętrowe, biurko, balkon.
Dziewczyna zamknęła drzwi na klucz i wsunęła klucz przez drzwi, tak żebyśmy nie mogli się przez noc wydostać.
Potem zasłoniła drzwi czarną zasłoną. I tak zaczęliśmy rozmawiać o czymś.
Wyjąłem z kieszeni marihuanine. Torebeczka była strasznie duża, było tam ok. 30 gram. Może więcej.
Wyglądała nieco inaczej niż normalna, miała jakieś siwe plamy.
-Palisz trawę? - Zapytała
-Nie często, jak przeciętny człowiek kupuję od czasu do czasu, no może trochę więcej niż przeciętny człowiek. - Zacząłem bredzić nabijając sobie lufę.
Zapaliłem, po czym poczułem się dziwnie.
-Czy ty to zatrułaś? - Powiedziałem w panice.
-Teraz będę supermanem mutantem.
I zacząłem ciskać laserem z oczu po całym pokoju.
http://i62.tinypic.com/w9wjr5.png
Komentarz : Sen moim zdaniem całkowicie bez sensu, nie mam pojęcia skąd pomysł z paleniem marihuany, nie zdarza mi się to często.
0:00-1:30
-:-Gollum ucieka-:-
Leżę sobie w łóżku i zaczynam czuć się dziwnie, jakbym czuł czyjąś obecność.
Lekko się podniosłem, moje ciało było niesamowicie ciężkie i odrętwiałe, jakbym był sparaliżowany strachem.
Rozejrzałem się. Był to jakby mój pokój ze starego mieszkania, z którego wyprowadziłem się 3 lata temu, ale powiększony.
Leżałem na dużym łóżku, dość drogim na to wyglądało, po prawej znajdowało się drugie łóżko, w strasznym bałaganie, pościel była pognieciona, prześcieradło w połowie leżało na ziemi.
Uderzyłem potem głową o poduszkę, wziałem wdech i wydech po czym powiedziałem.
-To jest sen - Pewnym głosem.
W oddali, ale jednak bardzo wyraźnie z tyłu dostałem odpowiedź.
-Bąądź ciszeeej - Syczący, znany mi już głos z poprzednich koszmarów.
No nic, wstałem i rozejrzałem się po pokoju, zwracając szczególną uwagę na drugie łóżko. Nie było go nigdzie.
Z odrętwiałym ciałem pobiegłem w stronę drzwi przy okazji robiąc TR.
Wynik oczywiście pozytywny. Byłem już świadomy, ale pomyślałem, że najpierw muszę rozprawić się z tą mendą.
Otworzyłem drzwi, a tam stoi mała wychudzona, łysa kreaturka z przerażeniem w oczach.
Przypominał Golluma z Lord of the Rings.
Uciekł. A ja za nim.
-Za***ię cie sk****synu! - Wykrzyczałem
Potem jakby, uderzyłem o ścianę i biegłem dalej obijając sie. Pobiegłem w lewo do przedpokoju.
Wpadłem na drzwi ledwo stojąc na nogach.
Obejrzałem się do tyłu.
Był tam, stał.
Po czym wykonał skok na mnie. Ja podniosłem nogę w celu kopnięcia go, ale moja noga była tak ciężka, nie sięgnęła go.
Ostatecznie, ciekawe kto był bardziej przerażony.
http://i57.tinypic.com/15rhxtc.png
Komentarz : Teraz jak o tym myślę, zabrałbym się nad tym inaczej, zamiast gonić golluma, mogłem zrobić z tego fajne ld albo poprosić go o prezent, jak to ludzie czasem robią. Straciłem szansę na dobre ld.
2:00-7:00
Deski i teledyski
Jestem w sklepie z deskorolkami, właśnie miałem kupić nowe kółeczka do mojej deski.
Patrzę na paczkę zielonych kółeczek. Biorę je nie płacąć po czym wychodzę ze sklepu.
Rozdaję je moim znajomym i razem jedziemy w kierunku poczty, gdzie również jest dom publiczny zobaczyć teledysk nagrany przez mojego znajomego. (oczywiście tak samo jak nie ma w burdelu poczty, tak samo mój znajomy nie jest żadnym wokalistą)
Wszyscy mająć już oczywiście kółka zamontowane.
Jedziemy najpierw w prawo od sklepu, skręcamy potem w lewo i wzdłuż drogi.
Zauważyliśmy potem rondo. Ja wykonałem pewien niebezpieczny manewr.
-Nie rób tego więcej! - <osoba1>
-Hoho, jaki świir! - <osoba2>
Potem, nie wiem jak, ale oglądałem już z trzeciej osoby ten teledysk. Z góry, jakby widoku helikoptera.
Zwykły, mało ambitny rap.
Furgonetka firmy ups jadąca nocą po autostradzie, wypełniona prostytutkami.