![]() |
|
Sny - zabawa czy poważna sprawa? - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Sen (https://i-sen.pl/Forum-Sen--32) +--- Dział: Pytania i dyskusje (https://i-sen.pl/Forum-Pytania-i-dyskusje--37) +--- Wątek: Sny - zabawa czy poważna sprawa? (/Temat-Sny-zabawa-czy-powazna-sprawa--3302) |
RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - PYTKA - 29-04-2016 A jeśli to rak
RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - hotaru - 30-04-2016 Niestety są na to nikłe szanse... że Wiki Cię poprawnie zdiagnozuje... Gdybyś chociaż zrobił skan pytki na ksero to może bardziej by dała radę:p RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - Arturius - 15-05-2016 Zastanowiło mnie przez dłuższą chwilę Wasze lekkie podejście do snu i do świadomego śnienia. Wydaje mi się, że to pytanie w temacie powinno być głównym tematem forum. Nie widzę pytań czy dyskusji na temat LD jako części czegoś większego. Odniosłem wrażenie, że większość ludzi traktuje LD jako zabawę i odskocznię od rzeczywistości. Właściwie to forum traktuje temat zbyt przedmiotowo a nie podmiotowo. Tak mi się wydaje. Nie chcę sugerować czegoś konkretnego bo to narzuci tok myślenia <roll> RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - Fallen Leaf - 15-05-2016 Myślę, że dopełni Twoją wypowiedź Twoje zdanie z innego postu ![]() Cytat:uważam, że to część układanki, szukanie klucza do poznania.Co jak co, ale sen to nie jest dobre pole do tego typu działań. Z prostego powodu - We śnie, zwłaszcza świadomym, możesz wkręcić się we wszystko. Sen z czasem utwierdzi Cię w każdej teorii, jakiej byś nie podejrzewał. Wystarczy rozejrzeć się po gronie OOBEnautów. Każdy zagorzały podróżnik już odkrył swoją prawdę i głosi ją chętnie innym ![]() Poza zabawą, sny dobrze się sprawdzają jako źródło twórczości. Po części też samorozwój, ale z tym nie można przesadzać. RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - incestus - 16-05-2016 Arturius chyba, że masz co innego na myśli przez " coś większego " ? RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - ania - 24-07-2016 (28-04-2016, 17:27 )Neurocosmic napisał(a): A co ze snami prekognitywnymi? Mi się ciągle takie śnią (albo tak mi się tylko wydaje), niestety nie widzę pełnych scen i jest to bardzo zakręcone, więc trudno o jakąkolwiek interpretacje, chociaż wiem, że kilka razy mogłem coś zmienić, ale i tak potoczyło się jak we śnie. W większości chodzi o coś takiego: oglądam jakiś obrazek, np. w książce, lub długą serię obrazków, zdjęć na deviantarcie. I wtedy z tego mogą być sny, ale nie następnej tylko poprzedniej nocy Kilka razy mogłeś coś zmienić, ale i tak potoczyło się jak we śnie. Skąd ja to znam. Może czasem nie trzeba zmieniać, może sny oswajają nas z czymś, co ma się zdarzyć i nie mamy na to wpływu. Warto jednak próbować. Wiem, że czasem można coś zmienić więc skoro tak masz, to próbuj. Czy czas biegnie w dwie strony? Znacie słynny sen Abrahama Lincolna, który opowiedział żonie i przyjaciołom? Dziesięć dni temu położyłem się spać bardzo późno i szybko zapadłem w sen. Wydawało mi się, że wokół zapanowała martwa cisza. Nagłe usłyszałem stłumiony szloch, jakby płacz gromady łudzi. We śnie wstałem z łóżka i zszedłem po schodach. Tu ciszę zakłócał ten sam żałosny płacz, ale nie widziałem łudzi, którzy rozpaczali. Szedłem od pokoju do pokoju. Nikogo nie widziałem, ale idąc ciągłe słyszałem te same łkania. Byłem zdziwiony i niespokojny. Postanowiłem znaleźć przyczynę tych tajemniczych i zaskakujących zjawisk. Wędrowałem dalej, dopóki nie dotarłem do Sali Wschodniej. Tu czekała straszliwa niespodzianka. Zobaczyłem katafalk, na którym leżało ciało w żałobnym stroju. Dookoła stali pełniący wartę żołnierze oraz tłum łudzi. Jedni patrzyli żałośnie na ciało, inni płakali. Zapytałem żołnierza: "Kto umarł w Białym Domu?" Odpowiedział: "Prezydent. Zabił go zamachowiec." Ta niezwykła opowieść nie wywarła większego wrażenia na słuchaczach. Jednak nie zapomniano o niej, bo już kilka dni później, 14 kwietnia 1865 r. Lincoln został zamordowany, a jego ciało spoczęło na katafalku w Sali Wschodniej Białego Domu. RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - Slavia - 19-12-2016 (19-12-2016, 10:30 )hotaru napisał(a): Takie sny bez szału w fabule, bez odjazdowych efektów, za to z poczuciem czasu, tekstury, idealnie szczegółowe.Po prostu przestaje się zwracać uwagę na sny. Najważniejszym z punktów praktyki świadomego śnienia jest właśnie stworzenie większej "więzi" ze swoimi snami, stają się one przez to bardziej wyraźne, realne i klarowne. Łatwiej je zapamiętujemy i oczywiście łatwiej podczas takich się uświadomić. Jeśli mózg jest w stanie sam obliczyć prawdopodobną przyszłość, to chyba tylko np. taką, że jak ktoś rzuca w Ciebie piłką, to mimowolnie się zasłaniasz ręką, bo byś prawdopodobnie dostał w łeb
RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - Sudo - 19-12-2016 (19-12-2016, 10:30 )hotaru napisał(a): I taki najwcześniejszy przykład. Coś jak miałam ze 4 lata. Jestem na piaszczystej drodze. Atmosfera jest okropna, choć jest słoneczny dzień. Mówią coś o śmierci Elvisa:0 (Teraz wiem, że Elvisa, we śnie było wyobrażenie postaci, a że postać to charakterystyczna to wiadomo-pòźniejsza dedukcja.)No właśnie - późniejsze, po czasie, domysły. To właśnie słaby punkt podobnych teorii. Obrazy we śnie mogą być abstrakcyjne, wieloznaczne, tak, że potem, w realu, jak coś się wydarzy, bardziej czy mniej można sobie dopasować takie "proroctwo", nieraz nawet na drodze bardzo odległych skojarzeń. Takie coś jak efekt horoskopowy. A jak minie dość długi czas między snem a wydarzeniem, to wspomnienie może się zatrzeć i łatwiej sobie coś "dopowiedzieć". RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - turbo - 19-12-2016 No i tu jest mały zonk.Historia prawdziwa. Dzień wcześnie sen.Byłem w sklepie bo wysłali mnie jacyś robotnicy po piwo, poprosiłem tyskie ,a babka mi dała dwa inne piwa, po chwili powiedziałem że to nie te chciałem, i naprawiła swój błąd podając mi dwa tyskie. Sklepik był mały i obskurny. Następny dzień ,wstaje do pracy(pracuje na budowie:-). Jedziemy na nową budowę na jakąś wioskę , po południu jeden z kolegów wysyła mnie po piwo. Pierwszy napotkany sklep to taki obskurny malutki wiejski.Wchodzę tam starsza ekspedientka ,proszę ją o dwa tyskie ,podaje mi żywca i tyskie, jak pakuję piwa do plecaka, zwracam uwagę że nie dała mi tego piwa co chciałem i proszę o wymianę.Wymienia. Wychodząc ze sklepu trafia do mnie jak z bicza że przecież już to wszystko widziałem, we śnie. Mózg nie mógł mi przyswoić ani wspomnień ani deja vu, ponieważ sen zapisałem rano zanim poszedłem do pracy. I kto mi teraz napisze że to wkręta i różne branie symboli. Mogę tylko to opisać ale jaki mechanizm za coś takiego odpowiada? Przyszłość która się spełniła,zmierza tylko w jednym kierunku , idziemy przez życie jak w filmie i jesteśmy tego bohaterem a zakończenie dla każdego z nas jest nam napisane.Miałem jeszcze inne podobne sytuację, nie będę opisywał, fallen wie o co chodzi bo próbuje przekazać mi coś co przychodzi mi z oporem. Jestem tak jak dziecko we mgle które nie wie w którą stronę iść, wie gdzie ale nie wie jak. Napisałem to ponieważ dużo tu ludzi zawsze na wszystko znajduje jakąś odpowiedź ,tak jakby 2+2 nie było 4 tylko jest inaczej.Prawda jest jedna i na pewno istnieje, tylko my tak naprawdę nie poznaliśmy ani kawałka jej, może nie możemy albo po prostu nie umiemy. Dziękuję. RE: Sny - zabawa czy poważna sprawa? - Slavia - 19-12-2016 (19-12-2016, 19:51 )turbo napisał(a): Historia prawdziwa.Z historiami prawdziwymi jest taki szkopuł, że samo nazwanie ich prawdziwymi niczego nie udowadnia Nie obraź się, bo nie zarzucam Ci z góry kłamstwa czy koloryzowania, ale życie mnie nauczyło podchodzenia z dystansem do tego typu relacji. W internecie natknąłem się na sporo użytkowników for (zwłaszcza ezoteryków), którzy wymyślali różne historie na poczekaniu, byleby stworzyć sobie argument / dowód na potwierdzenie swoich przekonań. Coś w stylu "Jestem pewien że mam rację, ale nie mam dowodów, więc wymyślę sobie historię że coś doświadczyłem". Także wiesz jak jest.No, ale jeśli to zdarzenie faktycznie miało miejsce, to raczej nie ma mowy tu o zbiegu okoliczności, bo jak często może mieć miejsce taka pomyłka sprzedawczyni? (19-12-2016, 19:51 )turbo napisał(a): Napisałem to ponieważ dużo tu ludzi zawsze na wszystko znajduje jakąś odpowiedź ,tak jakby 2+2 nie było 4 tylko jest inaczej.Prawda jest jedna i na pewno istnieje, tylko my tak naprawdę nie poznaliśmy ani kawałka jej, może nie możemy albo po prostu nie umiemy.Odpowiedzi trzeba szukać w sposób racjonalny, obiektywny i podparty czystą logiką. Tylko ten sposób przybliżyć nas może do prawdy, jaka by ona nie była, bo wyklucza manipulacje, myślenie życzeniowe i opieranie się na niesprawdzonych lub niesprawdzalnych doniesieniach / doświadczeniach. (19-12-2016, 19:51 )turbo napisał(a): Przyszłość która się spełniła,zmierza tylko w jednym kierunku , idziemy przez życie jak w filmie i jesteśmy tego bohaterem a zakończenie dla każdego z nas jest nam napisane.Nie można tego stwierdzić na pewno po jednym doświadczeniu, które dodatkowo samo w sobie na to nie wskazuje. Równie dobrze można powiedzieć, że to sen wywołał tę sytuację, a nie na odwrót. |