25-04-2016, 13:20
Grał ktoś może w Dreamfall Chapters?
Tam były takie maszynki do śnienia. Ludzie zaczęli śnić nałogowo. Czekać tylko jak coś takiego powstanie...
Oczywiście sny są naturalne i pewnie w jakiś sposób potrzebne do przeżycia ( to też ciekawy temat), ale czy zajmowanie się tym to nie jest tylko kolejny sposób rozrywki? Czy powinniśmy się wtrącać do tego mechanizmu? Czy to nie jest takie właśnie uciekanie od rzeczywistości? Niby nie groźne hobby jednak uwagi w ciągu dnia zabiera sporo.
Czy ktoś naprawdę osiągnął taki stan, że potrafi wyciąnąć jakieś wnioski ze śnienia, ktòre jakoś przekładają się na życie?
Pół (no prawie...
życia we śnie i nie wiadomo jaki to ma sens, gdzie logikę.
Muszę się powstrzymać bo każde pytanie rodzi milion innych: podsumowując - da się coś uzyskać, oprócz dobrej zabawy, poprzez przejmowanie kontroli nad śnieniem?
Tam były takie maszynki do śnienia. Ludzie zaczęli śnić nałogowo. Czekać tylko jak coś takiego powstanie...Oczywiście sny są naturalne i pewnie w jakiś sposób potrzebne do przeżycia ( to też ciekawy temat), ale czy zajmowanie się tym to nie jest tylko kolejny sposób rozrywki? Czy powinniśmy się wtrącać do tego mechanizmu? Czy to nie jest takie właśnie uciekanie od rzeczywistości? Niby nie groźne hobby jednak uwagi w ciągu dnia zabiera sporo.
Czy ktoś naprawdę osiągnął taki stan, że potrafi wyciąnąć jakieś wnioski ze śnienia, ktòre jakoś przekładają się na życie?
Pół (no prawie...
życia we śnie i nie wiadomo jaki to ma sens, gdzie logikę.Muszę się powstrzymać bo każde pytanie rodzi milion innych: podsumowując - da się coś uzyskać, oprócz dobrej zabawy, poprzez przejmowanie kontroli nad śnieniem?






Przyrównałbym to do teatru, opery, choć w przeciwieństwie do wymienionych, sen potrafi budować fabułę nie tylko w trzech wymiarach rzeczywistości 