i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Fallen Dreams - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600)



RE: Fallen Dreams - SpecialEffect - 22-10-2013

"Dobra...Skupię się na afirmacji przedsennej o zapamiętaniu snu."
Taką afiramcję najlepiej stosować przed senem jak i po każdym obudzeniu. Połączona z masą testów rzeczywistości za dnia powinna dać zadowalający efekt.


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 22-10-2013

Po obudzeniu nie jestem w stanie. Co do TR'ów robię je razem ze sztuczną derealizacją, a utrzymuje ją nie tylko na czas TR. Myślę że mi wychodzi i to ona dała mi pierwsze dłuższe i stabilne LD i także pierwsze LD w mojej onirycznej "karierze" - rzadko się zdarza żeby pierwsze uświadomienie było w śnie głębokim :)


RE: Fallen Dreams - SpecialEffect - 22-10-2013

Może źle się wyraziłem. Bardziej by pasowało przy każdym WBTB. Wtedy po budziku powinieneś dać radę wykonać chociaż 3 minutową.


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 23-10-2013

Nie robię WBTB. Jeśli już to do prób WILD'a choć dawno takiej próby nie robiłem. WILD'y nie wychodzą ale ćwiczenie utrzymywania świadomości zwiększa częstotliwość spontanicznych DEILD'ów a także snów o WILD z którego to zawsze się uświadamiam.
No i drzemki wieczorne też są swojego rodzaju WBTB, a przyznaje że daje to dużo.
W założeniach technik stałych (jak ja to nazywam) - czyli derealizacja, uważność za dnia, testy rzeczywistości - jest uświadamianie bez WBTB. Oczywiście WBTB zwiększa szansę na uświadomienie zawsze ale bez WBTB też można w tym przypadku się uświadomić.
Myślę że afirmacja przed snem wystarczy, odwoływałem się do niej tylko jeśli moja pamięć spadła na bardzo niski poziom. Ale jeśli ją wykonam to zwykle pomaga, szczególnie wykonana w lekkim transie (głębokiego nie umiem).

<<================== 23 październik ==================>>

Miałem dobre nadzieje, ale LD nie było, znowu : / Ale w snach coraz częściej pojawiają mi się motywy LD. Na jakieś 3h + niecała godzina drzemki(przerywanej) bo nie poszedłem na 1 godzinę, pamiętałem 3 albo 4 sny. Przeszkodziło mi tylko lenistwo...

Więc zapisze sceny:

1. Byłem na podwórku koleżanki (nie jestem tam często, a kiedyś już śniło mi się to podwórko i był to sen o WILD, ciekawe.. ), był CosmicKid i Incestus. Wyglądu projekcji całkiem nie pamiętam, ale były jakieś losowe. Mówiłem a raczej żaliłem się CosmicKid'owi że dawno nie miałem LD. Incestus powiedział że derealizacja potrzebuje czasu do przyniesienia efektów a ja wypomniałem że pierwsze LD od derealizacji miałem już po kilku dniach, więc czemu teraz ich nie ma. Wspominałem też o jakiejś książce o tematyce onirycznej, myślałem że pisał tam Incestus ale po chwili przypomniałem sobie że pisał to inny pro oneiro :D Ale pochodził z fałszywej pamięci.

2. Byłem na jakiejś wycieczce w nieznanej galerii z nieznaną klasą. Coś się działo i kucnąłem pod barierką z szyby na jakimś moście. Po chwili ktoś wpadł od strony przedniej szyby rozbijając ją i rzucając się na mnie przez co robił mną szybę. Bałem się konsekwencji ale kierownik galerii zrozumiał od razu że to nie moja wina i odprowadził tego który na mnie wpadł, choć to była chyba dziewczyna.

3. Byłem u babci, była noc. Dzień później brat na mnie zwał bo.. skakałem na linie poprzedniej nocy.. dfq..

4. Chodziłem po jakimś mieście z wąskimi uliczkami, niskim zabudowaniem. natrafiłem na jakąś babcię.

5. Szedłem do szkoły. Po drodze wstąpiłem na podwórko z pierwszego snu. Później z kimś z niego wyszedłem ale na drodze spotkaliśmy jakiegoś złego gościa który operował magią i nie przepuścił nas. Poszliśmy przez las ale po czasie znowu go spotkaliśmy. Podjęliśmy walkę. Zamieniliśmy się w postacie jak z gry, a zniknąłem (chyba ja..). Akcja przypominała grę w "magicke". Wróg ciskał w mojego towarzysza samonaprowadzającymi pociskami lodu a on je odpychał ale one nie ustępowały, w końcu go dopadły. Po tym pokazał się wybór postaci i zdecydowaliśmy się kontynuować, tym razem miałem walczyć ja(padło na mnie światło). Niestety obudził mnie budzik.


<<================== Popołudnie/Wieczór ==================>>

Znowu mam wrażenie że kwestionowałem rzeczywistość ale uznałem że to jawa..


"W-f i ciężki but"

Byłem na w-f'ie. Nauczyciel myślał że mnie nie ma ale powiedziałem że jestem, to chyba nie był początek lekcji. Mówiłem że chce zagrać w nogę, chyba było to na ocenę. Gdy siedziałem na ławce czekając na grę jakaś dziewczyna do mi powiedziała że może zagrać za mnie jak mi się nie chę, ale powiedziałem że robię to z własnej chęci i żeby dostać 5 bo już jakieś mam,a było to za poprzedni w-f w tym śnie którego nie pamiętam. Gdy grałem po jakimś czasie zacząłem czuć ciężkość prawego buta, jakby był za duży i ciężki. Trochę przeszkadzało mi to w grze. Po grze bramkach który był moim kolegą z klasy gimnazjalnej, powiedział że wygrał, ja go poprawiłem "wygraliśmy".

<<================================================>>



RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 25-10-2013

<<================== 25 październik ==================>>

"Piłkarzyki na kapsle"

Przez większość snu rozgrywałem z projekcjami mecze na małym stole. Gra różniła się w zależności od tego jakie kapsle włożyło się do rurki. Jeden kapsel z lewej i jeden z prawej. Widziałem na necie cheat na odblokowanie wszystkich. Z początku nie chciałem sobie psuć gry ale pod koniec snu widziałem że mamy mało kapsli, ale nie zdążyłem wbić cheatu. A grało się nawet fajnie :)

"Znowu pokemony..."

Byłem z jakimś kolegą na podwórku kiedy przyszedł do mnie zdenerwowany ojciec. Poszedłem do domu i moimi, coś w rodzaju..pokemonami >_< zrobiłem demolkę w domu za co dostałem jakieś punkty które można wymienić na kasę. A później rozegrałem walkę na te... pokemony z tatą. Walka była nawet fajna, choć krótka, na jej koniec rzuciłem do ataku 3 pokemono-podobne stworzenia które w locie zmaterializowały sieć, która objęła wszystkie pokemony. Został tylko mój tata i jeszcze jakiś człowiek. Wygrałem.

Pod koniec snu..
Miałem jakby pół sen. Ktoś mówił w nim o FA, powrotach do snu. Później miałem FA albo kilka i po którymś skojarzyłem to z relacją jednego oneironauty który pisał o nawale FA a później wybudzaniu się z każdego poziomu snu po kolei. Po kolejnych wybudzeniach robiłem ERWILD'a, czułem tylko bardzo lekki kołysanie ale po intencji podniesienia się i wylotu przez okno okazywało się że do snu się przenosiłem. Po chwili wywalało mnie a ja wracałem. Nie wiem czy to był FA czy DEILD. W każdym razie po którymś wywaleniu miałem dość stabilne LD. Była noc, spojrzałem w niebo w oczekiwaniu na jakieś fajne widoki ale nic nie było, tylko księżyc za mgłą. Poleciałem w jego stronę i po chwili byłem obok niego ale była to plaska tektura jak z minecraft'a. Jakość była słaba ale sen był dość stabilny(lokacje nie zmieniały się po obróceniu) a było to już po ok. 15h więc.. dziwię się(chyba moje sny rzeczywiście się pogłębiły..) Poleciałem na mały daszek i myślałem że jest tak jak na jawie ale nie było, gdy chodziłem po blachach zrobiłem dużo hałasu i projekcje to usłyszały. Moja mama zerwała się żeby zobaczyć co się dzieje. Ja uciekałem, od tego momentu lokacje były zmyślone, powtarzające się łąki,budy psów, siatki i furtki prze które uciekałem. Projekcja myślała że to pies ale później już chyba wiedziała że to ja. Nie spostrzegłem kiedy zrobił się dzień. Na koniec snu ustrzeliłem projekcję snajperką która wyglądała jak komandos i nosiła broń. Wywaliło mnie i już nie mogłem wrócić.

<<================================================>>



RE: Fallen Dreams - Damian - 25-10-2013

FAcepcja. Gratuluje LD : P Jak mam tak samo z widokami, naczytałem się w necie, że wszyscy widzą piękne niebo, kolorowe, a gdy ja spojrzałem się w niebo to było takie same jak w realu. :F


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 25-10-2013

Spoglądając w niebie myślałem o poprzednim ładnym widoku który zobaczyłem w LD, z tymi zwierzętami. Tylko że wtedy sen był głęboki, jakość o wiele lepsza. Ten sen był po tylu godzinach snu że ja się w ogóle dziwie że co obrót nie byłem gdzie indziej.


RE: Fallen Dreams - incestus - 26-10-2013

Perseweracje też są wykładnikiem płytkości - jeżeli gdziekolwiek się nie obrócisz, widzisz wciąż ten sam motyw, w twoim przypadku budy, siatki, furtki. Właściwie to dałoby się zauważyć, że jest to typowe dla snów po 8 godzinach wypoczynku.


RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 27-10-2013

<<================== 27 październik ==================>>

Moja pamięć snów ulega poprawie, problemem jest lenistwo i nieciekawość większości snów.
Zauważyłem że gdy odpuszczę na kilka dni albo nawet na 1 z TR'ami i derealizacją, ulatuje ona ze snów(a staram się utrzymywać derealizację tylko przez dni szkolne, bo w wolne ciężej). Choć dzisiaj coś było, może na jej skutek.


"Zegarek z internetem"

Byłem z rodziną w jakimś ośrodku wypoczynkowym, nie zbyt ładnym, białe ściany, nie przypominało to ośrodku wypoczynkowego. Był tu też mój brat cioteczny z którym bardzo dawno się nie widziałem. Byłem w pokoju z bratem i bratem ciotecznym. Brat dał mi zegarek. Spytałem się go czy on ma swój bo nie umiem od tak przyjmować prezentów. Potwierdził. Miałem jeszcze swój zegarek, analogowy. Ten był cyfrowy, przyjrzałem się jemu, dużo przycisków. Mały wyświetlacz z początku czarno-biały ale później kolorowy, okazało się że miał.. internet! : D Mogłem oglądać filmiki na YT xD
Podziękowałem. Byłem później w pokoju z jakimiś dziadkami, była jakaś rozmowa o brakujących pieniędzy do czegoś, ja ich zapewniałem że uzbieram. Chyba tam spałem bo to ostatnie co pamiętam przed nowym dniem. Następnego dnia jechałem już z siostrą i rodzicami samochodem, był w miarę luksusowy. Dojechaliśmy do miejsca które kojarzyłem z miejscem w którym byłem kiedyś na wycieczce klasowej. Wysoka wieża, na lewo jakaś platforma w powietrzu Oo po prawej.. lotnisko bez lotniska. Był to kraj który rządził się bezprawiem, samoloty nie potrzebowały lotnisk, nawet miałem przyjemność posterować chwilę tym samolotem, i przypominało to bardziej kanciasty model sterowania. W ostatnim momencie przed "lądowaniem" zmieściłem się między drzewa a budynek. Z mojej sfałszowanej pamięci wynikało również że z racji że panuje tu takie bezprawie, ktoś ukradł mi na tej wycieczce klasowej portfel który miałem w tylnej kieszeni.
Pojechaliśmy w głąb miasta. Z racji że to kraj bez zasad, usiadłem sobie w... koszyku który był przyczepiony od zewnątrz do samochodu >_< Myślałem że się zawali ale był w miarę stabilny a przejażdżka w tym była genialna. Auto jechało dość szybko,czułem szybkość i wiatr i kilka razy otarłem się o śmierć gdy prawie przywaliłem w auto obok :D Wróciłem do auta. Zobaczyłem powieszony mój stary zegarek. Spytałem się gdzie mój od brata, ale powiedzieli że tam nie wisiał i nie zabrali go, że sam powinienem dbać o takie rzeczy. Pokłóciłem się z nimi i wkurzony... wyskoczyłem z auta od strony bagażnika (z myślą "i tak to chyba sen"). Upadek był ciekawy ; o Oczywiście musiałem jak to w moich snach odczuć szorstki asfalt >_< Ale ból po chwili minął. Byłem bardziej pewny że to sen ale wciąż miałem jakieś wątpliwości. Zobaczyłem nadjeżdżające auto. Wyskoczyłem w jego stronę przy tym się skulając (chyba dalej chciałem się zabić >_< ). Auto mnie uderzyło, trochę to poczułem ale wiedziałem że powinienem zginąć albo odczuć to o wiele bardziej, byłem chyba pewien że to sen, obudziłem się -.-

Nie wiem czemu nie zrobiłem TR a wolałem żyć w niepewności... i nie wiem skąd te motywy samobójcze w snach >_< Nie mam takich pragnień...

"Nocny seans"

Siedziałem na kompie o później porze kiedy to usłyszałem budzik mojego taty do pracy. Ściemniłem ekran w ustawieniach karty graficznej, żeby mnie nie nakrył na siedzeniu do późna.Spojrzałem na godzinę 3:30, z racji że tata wstaje do pracy 5:30, przypomniałem sobie o zmianie czasu. Powinna być 4:30 więc porobiłem jakieś obliczenia, i "przystosowałem" się do takiej zmiany 2h do tyłu a nie jedna.

<<================================================>>



RE: Fallen Dreams - incestus - 27-10-2013

W snach osoby doświadczonej LDkami uwidacznia się niekiedy objaw zwany ambiwalencją ( nie mylić z potoczną ambiwalencją ). W umyśle jednocześnie prawdziwe są dwie sprzeczne informacje i nie da się tej sprzeczności zauważyć. Tak jak tobie jednocześnie zdaje się, że śnisz i że jesteś na jawie, tak schizofrenicy jednocześnie chcą np zostać i wypisać się ze szpitala. Myślę, że tendencje ze snu nie były samobójcze, a raczej wynikały z informacji, że nic ci się nie może stać, o czym wiedziała tylko połowa ciebie :)

Druga rzecz- ja też bardzo często w snach na granicy świadomości mam przeczucie, że wystarczy jedna myśl, żeby osiągnąć coś bardzo ważnego, ale też coś co bardzo zmieni obecną sytuację, i w efekcie oddalam ją, żeby utrzymać obecny stan rzeczy - dotyczy to oczywiście uświadomienia sobie, że się śni. Na szczęście często nawet po przebudzeniu jestem zadowolony, że się w końcu nie uświadomiłem, bo dzięki temu obraz senny prezentował większą losowość.