i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Światy Avallac'ha - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Światy Avallac'ha (/Temat-Swiaty-Avallac-ha--3053)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 19-01-2021

Za długo bez snów. W życiu co prawda mnóstwo stresu i napięte terminy, ale dzisiaj coś zapamiętam + będę miał LD.
Biorę przed snem walerianę a przy wbtb odpalę sobie fale theta z muzyką 432 hz. Mieszanka wybuchowa. A co tam. Graj muzyko  yea


RE: Światy Avallac'ha - Sewek2115 - 19-01-2021

(19-01-2021, 20:47 )Avallac napisał(a): Za długo bez snów. W życiu co prawda mnóstwo stresu i napięte terminy, ale dzisiaj coś zapamiętam + będę miał LD.
Biorę przed snem walerianę a przy wbtb odpalę sobie fale theta z muzyką 432 hz. Mieszanka wybuchowa. A co tam. Graj muzyko  yea

z czego wiem to fale gamma 40 Hz w większości przypadków wywołują LD


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 22-01-2021

22.01.2021

Dzisiaj miałem swój pierwszy LD uzyskany WILD-em :D Albo przynajmniej czymś przypominającym WILD-a... sami ocenicie. Napiszę wyjątkowo w czasie przeszłym, bo jakoś mi wygodniej w ten sposób opisywać wydarzenia, w których byłem świadomy...

--- Skaczemy przez okno i ziuuu ---

Obudziłem się równo o 4:00, pamiętając dość długi sen. Był nieświadomy, ale z ciekawostek:
- dział się w mojej starej szkole sprzed 10 lat (ZNOWU!!!), jak prawie co 2-gi mój sen
- pojawił się w nim krótki motyw, że śnię i w zależności od tego, na jakie wejdę piętro szkoły, w takiej fazie snu jestem. Im wyższe piętro, tym głębsza faza snu. Nie chciałem schodzić z 2 piętra na 1, bo niby bym się obudził.


Poszedłem spać po 15 minutach i zacząłem robić WILD-a. Średnio wychodziło i było mi na plecach dość niewygodnie, więc po jakimś czasie położyłem się na boku i.. chyba przysnąłem. Następne co pamiętam, to że leżę na plecach i próbuję wywołać i wsłuchać się w pisk w uszach (ktoś pisał że to niezły sposób). Tym razem jednak, zamiast cichego pisku, pojawił się narastający pisk morderca rozsadzający głowę i chyba mnie znowu odcięło gdy osiągnął apogeum. Gdy odzyskałem świadomość, nie wiem czy po chwili, czy po jakimś czasie, czułem że mam paraliż senny. Nie mogłem się poruszyć i specjalnie nie próbowałem, oczy miałem zamknięte. Zacząłem czuć, że moje ciało robi się lekkie i zaczyna się unosić coraz wyżej, powoli, nad łóżkiem. Super uczucie :D Blokowała trochę spięta łydka, ale zignorowałem ją. 

Tutaj znowu nastąpił mały przeskok, nagle leżałem znów na łóżku, nadal na plecach, ale mogłem się już ruszać i wiedziałem że to na 90% sen. Zrobiłem pozytywnego TR-a z nosem. Podniosłem się powoli i spróbowałem włączyć światło. Nie włączyło się. Nadal było dość ciemno, ale światło miasta zza okna pozwalało widzieć pokój i się nie potykać.
Podszedłem do okna. Oparłem się o parapet i rozejrzałem (mieszkam na 2 piętrze z dość rozległym widokiem). Oglądałem sobie chwilę świat snu, zachwycając się ilością detali. Wydawało mi się, że wszystko jest bardzo dobrze oddane, może poza ilością samochodów na parkingu (tak naprawdę było znacznie więcej różnic).
Zauważyłem też, że jest wiosna lub lato, a na końcu parkingu stoi wielki, ciemny autokar wycieczkowy. Cały czas powtarzałem TR-y z nosem.
Przypomniałem sobie, że sen nie powinien stać w miejscu, więc postanowiłem gdzieś polecieć. Nie wiedzieć czemu, stwierdziłem, że przelecę przez szybę jak duch... ale to nic nie dało, stawiała opór. Otworzyłem więc okno i skoczyłem, wiedząc że polecę. Poleciałem. Powoli, przyjemnie, wzdłuż długiego parkingu. Autokar zdążył zniknąć. Czułem chłodne powietrze, ale czułem też lekki ciężar na plecach (dotyk prawdziwego łóżka?) i wiedziałem, że zawsze mogę wyjąć z plecaka cieplejsze ubranie. Zamierzałem lecieć daleko i długo, zwiedzając senny świat jak turysta.

Na końcu parkingu zobaczyłem rodziców i moją dziewczynę. Zamachałem do nich i podleciałem. Chwyciłem dziewczynę za rękę i porwałem w powietrze, a następnie zawinąłem z nią młynka. Siłą rozpędu niemal wpadła na ogromny trzepak, minęła go dosłownie o włos, co mnie wystraszyło, bo mogłem ją skrzywdzić... Odstawiłem ją płynnie na ziemię i wtedy wywiązała się dość neutralna rozmowa między naszą czwórką. W tym momencie wiedziałem że to sen, ale przestałem kontrolować swoją senną postać, przyjąłem raczej rolę biernego obserwatora. Wiedziałem, że oglądam z pierwszej osoby odtworzoną scenę rozmowy, która miała miejsce w rzeczywistości (wcale nie miała!). 
Po chwili obudziłem się.

Jak myślicie, to był jakiś przerywany WILD?


RE: Światy Avallac'ha - Isabela - 22-01-2021

Ja myślę, że to był WILD.

(22-01-2021, 10:54 )Avallac napisał(a): Zacząłem czuć, że moje ciało robi się lekkie i zaczyna się unosić coraz wyżej, powoli, nad łóżkiem. Super uczucie :D


ale milusio :)


RE: Światy Avallac'ha - incestus - 22-01-2021

A ja podejrzewam, że to było LD ze snu o WILD :). To dość charakterystyczne, że w momencie kiedy doszukujesz się pisku nagle pojawia się jego potężna groteska. Tak jak to się dzieje ze wszystkim podczas snu ;)


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 22-01-2021

Incestus, a to nie jest tak, że bardzo silny pisk autentycznie występuje jako hipnagogi słuchowe i podczas paraliżu? W sumie kojarzę takie strasznie głośne piski z dzieciństwa, wtedy mi się dość często zdarzały przy zasypianiu...
Co do LD, to wydaje mi się też, że nie było zmiany w poziomie świadomości między paraliżem a właściwym snem... jest możliwe, że po prostu przypadkowo oscylowałem na granicy świadomości i snu, tak jak powinno się robić? I dlatego wspomnienie WILD-a jest jakby poszatkowane?

No i podczas paraliżu serio nie mogłem się ruszać (nie żebym bardzo próbował, ale czułem blokadę), a gdyby to był sen to chyba powinienem móc podnieść rękę, zrobić TR-a np.?


RE: Światy Avallac'ha - incestus - 22-01-2021

Podczas paraliżu nie można się ruszać i często słychać nieznośny dźwięk. Natomiast podczas snu można lub nie można się ruszać, dźwięki są ciche lub głośne lub ich brak :). Bardzo możliwe, że to był WILD, ale zdecydowanie podejrzane, że pisk nastąpił przy spodziewaniu się go. Brzmi to więc tak, jakbyś wpłynął na sen kontrolą i skojarzeniem. W takich snach uwaga i tak jest sprawna, a brakuje tylko świadomości śnienia. Dlatego nie odczuwa się zmiany świadomości. Jedynym testem mogącym upewnić czy to WILD czy nie byłby test orientacji w czasie. Z prawdziwego WILDa orientacja była by idealna. Poszatkowane wspomnienia też zbliżają doświadczenie do snu, nie ma jak ich wytłumaczyć przy ciągłości świadomości.

Ja miałem bardzo dużo snów o WILD po WBTB, które nastąpiły do minuty lub kilku po zaśnięciu. Rozpoznawałem je potem tylko po zbyt dużej szybkości od rzekomego rozpoczęcia kotwiczenia się do wstania i kontrolowania snu.


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 22-01-2021

Ok, to brzmi idealnie jak w moim przypadku. Dzięki :)  Z jednej strony trochę szkoda, z drugiej - działa, więc chyba jest okej ;D A przynajmniej zdaje się, że to krok w dobrą stronę.


RE: Światy Avallac'ha - incestus - 22-01-2021

Według mnie taki LD to już najlepsza opcja. Prawdziwy WILD jest przereklamowany, mniej stabilny, wymaga większej cierpliwości, żeby coś kontrolować. Wygląda na to, że twój LD trwał dość długo. Miałeś w nim może takie krótkie momenty, w których miałeś silną potrzebę się zatrzymać, nie ruszać i nie czułeś ciała, a tylko obserwowałeś jak zamurowany  ?


RE: Światy Avallac'ha - Avallac'h - 23-01-2021

(22-01-2021, 21:41 )incestus napisał(a): Miałeś w nim może takie krótkie momenty, w których miałeś silną potrzebę się zatrzymać, nie ruszać i nie czułeś ciała, a tylko obserwowałeś jak zamurowany  ?

Raczej nie, nie czułem żadnych konkretnych potrzeb. Co do ciała, to ogólnie z jego czuciem w snach nie jest najlepiej, ale u mnie wynika to prawdopodobnie z trybu życia - większość czasu bujam w obłokach, siedzę przy komputerze nie zwracając uwagę na ciało, ewentualnie chodzę po lasach i robię zdjęcia, ale wtedy również skupiam się raczej na otoczeniu a nie na sobie.
W tym śnie poczucie ciała i tak było lepsze niż zwykle, czułem np. chłód powietrza na zewnątrz i ciężar plecaka (łózka?) na plecach.
Taki moment o jakim mówisz był dopiero na końcu, krótko przed wybudzeniem, gdy projekcje wciągnęły mnie w rozmowę i sen się odeldeczył. Ale i tak byłem wtedy rozproszony przez sytuację z trzepakiem  ;)
A w sumie skąd to pytanie? :)