![]() |
|
Fallen Dreams - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44) +--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14) +--- Wątek: Fallen Dreams (/Temat-Fallen-Dreams--2600) |
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 08-10-2013 <<================== 08 październik ==================>>
Mimo mocnej wiary przy drugim śnie z rzędu trwającym mniej niż 4 godziny ciężko coś zapamiętać a co dopiero osiągnąć LD ![]() W drzemce porannej coś było ale niewiem czy to był sen czy pół sen. Fa w którym słuchałem jak obsługiwać opcję drzemki na telefonie, czas tam się wydłużał, nie tak jak w rzeczywistości :/ Ledwo co wstałem.. Utwierdziłem się w moim przekonaniu że senność ułatwia derealizację, a konkretnie im jestem bardziej senny tym patrząc na otoczenie mam wrażenie że to nie jakieś miejsce na mapie tylko iluzja Jeszcze odczuwam moją pamięć jako iluzję, coś nie oczywistego. Oczywiście w głębi wiem że to rzeczywistość i dla tego np. nie wbiegnę na ulicę ale... ten stan jest ciekawy EDIT : Z wieczornej drzemki "Suszenie żelazka" Sen wydawał się dłuższy ale po obudzeniu zostały mi z niego w pamięci 3 sceny. Znalazłem razem z MrNalewa forum bardzo przypominające psajko, wręcz było odbiciem tego forum. Te same kolory, nawet ta sama tematyka jednak nie było tak popularne. Pisaliśmy na czacie (który też był) że nie damy pożyć temu forum i nie damy mu się rozwinąć, ale nie pamiętam jak chcieliśmy to zrobić.[...] Natknąłem się na jakiś filmik, który widziałem w pełnym polu widzeniu a raczej byłem w nim. I była to krótka scenka która ukazywała sposób.. suszenia żelazka ._. Instrukcja odwoływała się do jednego punktu - powieszenie żelazka na ścianie.[...] Na koniec snu byłem w kuchni razem kawałkiem drewna i podpaliłem go, nie wiem w jakim celu. Gdy zobaczyłem że drewno od razu się zajęło i pali się dosyć szybko, chciałem zdmuchnąć ogień a gdy zobaczyłem że nie daje to efektu wrzuciłem drewno pod kran. Drewno zdążyło się szybko wypalić prawie do końca i zgasło, w tym momencie się obudziłem. Był to sen regenerujący mój niedobór z ostatnich 2 dni. Ale po takim śnie bardzo często w nocy sen jest już płytszy i wpadają LD'ki. <<================================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 09-10-2013 <<================== 09 październik ==================>>
Cytat:Ale po takim śnie bardzo często w nocy sen jest już płytszy i wpadają LD'ki.No i nie myliłem się Uświadomienie gdzieś na początku drugiego (chyba) i trzeciego snu. Całość była długa ale projekcje wiele razy odbierały mi świadomość i spadała ona do poziomu snu o LD, w efekcie mało pamiętam : / I znowu zapomniałem o uważności i o moim celu (zwiedzanie)...Niewiem czy było to w śnie głebokim. Przy uświadomieniach nie robiłem TR ale długość snu (moje LD'ki z płytkości kończą się bardzo szybko) na to nie wskazywało, pamięci z jawy dużej nie dostrzegłem. "Pociąg do LD" Czekałem na pociąg na jakiejś zupełnie nieznanej mi stacji. Pakowałem jakieś 2 rzeczy, i gdy je spakowałem zauważałem że ich nie spakowałem, te 2 rzeczy mnożyły się a ich nie mogłem spakować. Pociąg był już na stacji a ja zestresowany spakowałem szybko jeszcze raz i wstałem. Uświadomiłem się dosyć płynnie, nie musiałem robić TR, ale nie było to uświadomienie po rozpoznanie kolizji między pamięciami. W każdym razie nie wystartowałem od razu z pełną świadomością. Z tego co pamiętam wsiadłem do pociągu po czym udałem się do pierwszego wagonu gdzie byli ludzie kierujący pociągiem. Zasłoniłem im pole widzenia, oni byli trochę wkurzeni ale po chwili zaakceptowali sytuację. Po krótkim czasie pociąg zamienił się w tir. Spojrzałem na drogę. Wywaliłem jednego kierowce bo chciałem pokierować (upadł na drogę, był ragdoll ). Siadłem i wyobraziłem sobie pod ręką przycisk od nitro, nie czułem go ale zadziałała, tir przyspieszył.W tym śnie były jakieś przebudzenia (nw czy FA), powroty i wgl. Nie pamiętam co było pomiędzy scenami które pamiętam, co dziwne nie pamiętam jak powracałem do snu ._. . Co więcej gdzieś na początku snu pomyślałem że sen sam mi się nagrywa, ja tylko muszę zapamiętać momenty których nagranie nie ujmię, omg.. Była też scena przy której pomyślałem że muszę ją zapamiętać (przed snem myślałem o podobnym motywie), cóż.. nie zapamiętałem. Następna scena: Spotkałem kolegów i przekamarzałem się z nimi, byli nieco agresywni. Zdecydowałem postąpić pokojowo i uspokoiłem go. Pojawiłem się w moim starym domu i tu już raczej świadomość była podobna do snu o LD. Było 3 kolegów a ja powiedziałem żebyśmy wyprostowali wszyscy włosy i przejrzeli się w lustrze (dfq >_< )Poszedłem z nimi do łazienki i wiedząc wciąż że to sen chciałem przywołać prostownicę "wiedząc" że jest tam gdzie chce. Nie udało się. Ewidentnie mogłem poznać po tym śnie że gdzie projekcje tam świadomości brak, obniżały mi tą świadomość tragicznie, następna scena: W tym momencie czułem wyraźnie uczucie jakie towarzyszy mi przed obudzeniem, nie chciało odejść (miałem kontrolę nad ciałem). Przypomniałem sobie o sposobie na utrzymanie się we śnie. Przerzucałem uwagę z jednego elementu na drugi, a było ich dużo, otoczenie dosyć szczegółowe, skojarzyłem to miejsce ze starym miastem. Gdy tak przerzucałem uwagę, przykuło ją....w śnie kojarzyłem to z frontową stroną jakiegoś sklepu. Nie zapamiętałem jej choć miałem taką intencję, pamiętam że była bardzo duża i miała tablice ze sklepów których znam, po środku było coś co przypominało twarz, gdy się przyjrzałem to twarz się wydłużyła (ale to były raczej elementy twarzy, czarne). Gdy tak się zadumałem nad tym co widzę podszedł do mnie jakiś starszy facet z pretensjami że mu przeszkadzam (coś z autem, może blokowałem mu przejazd), uwierzyłem mu ale nie przejąłem się, przywaliłem mu prosto w twarz, poczułem ciężkość uderzenia (ta... muszę się ogarnąć >_< ). Gościu upadł na ziemię ja odszedłem i patrząc na niego zastanawiałem się czy wstanie. Po chwili wstał, myślałem że mi odda ale on tylko narzekał na ból w.. uciętej ręce, która była we krwi O_o Sen się skończył. Powrócić mi się nie udało, chyba koniec REM. Zasnąłem w miarę szybko po jakiejś godzinie następny sen, następne uświadomienie "Ojciec sie wkurzył...no to skaczemy!" Miejsce akcji: znowu mój stary dom (wee, mam znak senny : D ale nie śni mi się bardzo często,choć może wypadałoby coś z tym zrobić ), dokładnie pokój rodziców. Mój tata siedział na laptopie i wezwał mnie. Zaczął mnie opierniczać o wszystko, głównie o oceny (choć na jawie nigdy się o to nie czepia). Wkurzyłem się powiedziałem wprost że w sql koledzy mnie wku***ją i że jeszcze on ma do mnie pretensje. I.. pobiegłem na balkon który odchodził od tego pokoju, w tym momencie myślałem "wyskoczę - może to sen to mi się nic nie stanie, a jeśli nie to cóż, i tak mi się nie chce życ.." i wyskoczyłem, nie zabiłem się. W ten sposób się uświadomiłem. Ale z tego snu pamiętam bardzo mało, było więcej projekcji. Pamiętam że tłumaczyłem jakiejś kobiecie jak się uświadomiłem pokazując TR z nosem. Pamiętam jeszcze schizowy moment. Byłem z 2 kolegami i nie pamiętam dlaczego ale chciałem się obudzić, zamknąłem mocno oczy po czym je otworzyłem. W efekcie razem z projekcjami znalazłem się na jakimś zielonym terenie przed ścianą. Przeszliśmy przez ścianę i każdy zamienił się w jakiegoś lwa... bajkowo-karykaturowy wygląd, skojarzyłem to z bajką "Król lew"...Dopiero na koniec snu nabrałem większej świadomości(projekcje sobie poszły) i "włączyłem" uważność, do końca snu (jakaś minuta), miałem niewyraźne czucie powierzchniowe, ale jakieś było : D . W końcu krok był krokiem a nie przeniesieniem w czasie jak to mawiam Szedłem patrząc się gdzie idę, wzrok skierowany w dół. Przyglądałem się drodze, była dosyć szczegółowa. Podniosłem jakiś piasek żeby wyostrzyć swoją percepcję ale gdy wziąłem ten piasek to po moim ciele przeszły jakieś nieprzyjemne iskierki, czułem je jeszcze jakaś chwilę po odłożeniu piasku .Obudziłem się.Po obudzeniu czułem niewyspanie ale innego rodzaju, przynajmniej myślę że innego rodzaju. Długo ponownie zasypiałem.Ciężko było wstać(ale mam tak zawsze xD ) ale na szczęście dosyć szybko znikło po wstaniu. Moim obecnym problemem jest pamięć LD ale myślę że jeśli będę pamiętał o uważności od początku, i nie będę nawiązywał kontaktu z projekcjami to będzie git. Btw. Dzisiaj byłem w miarę wyspany a na początku sztuczna derealizacja w miarę się trzymała. <<================================================>>
RE: Fallen Dreams - incestus - 09-10-2013 Szczerze mówiąc od pierwszego snu świadomość przypominała tą ze snu o LD. Przede wszystkim piszesz, że nie pamiętałeś o swoim planie. Po drugie - płynne uświadomienie? Czyli bezpodstawne? Tak zdarza się tylko we śnie o LD. Innymi słowy moment uświadomienia był treścią snu, w efekcie nie miałeś tak dużej świadomości jak po TRze z nawyku ani z kolizji pamięci. To oczywiście tłumaczyło by też epizodyczną pamięć całości. Musisz pamiętać, że z powodu twojego doświadczenia w świadomym śnieniu twoje zachowanie w snach o LD nie będzie już takie zupełnie bezsensowne jak w dawnych snach o LD. Masz w końcu teraz wypracowany model zachowania się w LD i nawykowo z niego korzystasz, tylko w niektórych momentach akcje będą zdradzały paralogiczne myślenie ( tak jak rozmowa z projekcjami ). Pamięć ŚWIEŻEGO planu jest najlepszym wyznacznikiem świadomości snu. Ludzie którzy w LD np. uprawiają tylko seks, nigdy nie będą w stanie rozpoznać czy śnili świadomie czy sen o LD. RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 09-10-2013 W drugim śnie świadomość uzyskałem dlatego bo się nie zabiłem, więc był to jakiś swego rodzaju TR xD Świadomość balansowała, wiem że dużą świadomość miałem w 2 momentach - na końcach snu. W każdym razie chyba jest to jakiś postęp i będę myślał że zawdzięczam to derealizacji, żeby złapać motywację. RE: Fallen Dreams - Damian - 09-10-2013 No no, gratuluje LD. : P RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 10-10-2013 <<================== 10 październik ==================>>
Dzisiaj długo spałem ale w żadnym śnie nie było iskry uświadomienia. Snów nie zapisałem, pamiętam motywy 3 snów. 1. Przyszedłem z mamą do sklepu spożywczego. Chciałem kupić bułkę z jabłkiem ale ekspedientka powiedziała że nie ma. Później mama kupowała ser w plastrach a ekspedientka powiedziała że lepszy jest zwykły co potwierdziłem. 2. Był u mnie (w jakimś nieznanym domu) mój brat a mówiłem mu o filmie w którym gra Keanu Reeves (ten z trylogii "Matrix" ) , który oglądałem na jakimś obozie i polecałem mu obejrzeć ten film bo jest bardzo dobry.3. Żałuje że nie zapamiętałem dobrze tego snu, wydawał się bardzo ciekawy : / Przez jakiś czas tego snu byłem jakąś kobietą z innego świata w domu jakichś dziadków. Próbowali mnie odesłać z powrotem. W miejscu gdzie miał być swego rodzaju portal wyjawił się jakiś posąg i do niego wszedłem(w innych przypadkach było trzeba bardziej się postarać ale ta kobieta była jakaś wyjątkowa i wystarczył ten posąg). Moment powrotu był ciekawy. Zamknąłem oczy po chwili otworzyłem je, widziałem dużo światło które stopniowo malało i możliwe że jakiś cichy pisk. Pierwszą rzeczą którą widziałem był jakiś człowiek który do mnie mówił, chyba oczekiwał mojego powrotu. Później pamiętam jeszcze że była jakaś walka i z tego świata przybył jeszcze gościu który był odpowiednikiem jednego z nich, sen w tym momencie się skończył. <<================================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 11-10-2013 <<================== 11 październik ==================>>
Mogłem znowu sobie pospać. Miałem w planach robić mini WBTB po każdym obudzeniu ale na złość obudziłem się dopiero po ponad 6h snu i zapamiętałem końcówkę ostatniego snu, zwykle budzę się po kilku snach "Pies zeżarł komórkę" Myślę że ostatnie 2 sny były o zwięrzętach- prawdopodobnie psach, ten był napewno. Byłem u babci. Był tam pies (chyba tu był już od dłuższego czasu) który połknął komórkę babci. Razem z babcią przygotowaliśmy potrawkę dla psa dzięki któremu szybko "odzyskamy" komórkę. Pamiętam że na koniec polewaliśmy to octem. Obudziłem się wyspany więc wstać było łatwo, przeszedłem się do WC, zapisałem wszystko co pamiętałem ze snu. Zasypiając próbowałem sobie coś przypomnieć z ostatnich snów, coś mi świtało ale nie odkryłem nic nowego. Zasypiałem dość długo więc może to pomogło się uświadomić w następnym śnie. "Sprawdzian z kanapek" Cała fabuła snu kręciła się wokół kanapek i jakiejś pary. Było to trochę poplątane i nie pamiętam co to za para. Pamiętam przyszykowane kanapki z serem, pomidorem i ogórkiem gdzie na dwóch górnych ta para się podpisała i była o to jakaś mała awantura. Później był sprawdzian z kanapek, prowadzonych przez moją nauczycielkę z PP i był on w moim domu. Kolega z klasy zachwycił nauczycielkę i dostał 5. Mi to szło tragicznie w efekcie końcowym mocno się wkurzyłem i wywaliłem wszystko z hukiem w zlew, nauczycielki wtedy już nie było. Poszedłem do łazienki, spojrzałem w lustro, wyglądałem chyba normalnie tylko z krótszymi włosami. Obok był jakiś kolega, nie pamiętam kto (mam problem z zapamiętywaniem postaci we śnie). I to był chyba jedyny moment w którym go, nie mogę sobie przypomnieć innego, ale myślałem że cały czas mi towarzyszy. Naszła mnie myśl że to może sen, nie pamiętam w wyniku czego. Zrobiłem TR z nosem - pozytywny (nw czemu nie zrobiłem z lustrem, robię je zawsze przy okazji), na początku nie byłem pewien ale po dwóch kolejnych już tak. Wyszedłem na dwór,(po drodze myślałem że sen trwał już długo i pewnie to końcówka ale powiedziałem sobie że lepiej o tym nie pamiętać), było ciemno. Chciałem przywołać dzień, znowu zamknąłem oczy i myślałem o dniu, w efekcie zapaliły się pobliskie lampy. Później położyłem się na trawie i oglądałem przez krótką chwilę niebo, było ładne. Wróciłem do domu, poszedłem do siostry, coś do mnie mówiła ale powiedziałem że teraz jestem w śnie i bawię się z moim kolegą, żeby to udowodnić chciałem zrobić kulę energii siłą woli, nie udało się. Siostra popatrzyła na mnie jak na kogoś dziwnego, pomyślałem że to może jednak nie sen a ja robię z siebie debila, ale szybko odrzuciłem tą myśl. Zrobiłem TR z nosem - negatywny. Byłem uparty przy tym że to sen, chciałem zrzucić coś siłą woli(przez ostatnie dni miałem wiarę w te TR, jako ostatnią deskę ratunku). Na górze było jakieś pudło, wysilałem się żeby je zrzucić, po chwili poruszyło się. Powiedziałem do innych(czyli do siostry,szwagra i kogoś jeszcze) "ha, widzieliście?!" ale projekcje mnie totalnie zignorowały. Powiedziałem że nie wmówią mi że to nie sen ale siostra mnie zagadała o jakimś serze że szwagier położył go u kogoś na drukarce i ser się rozerwał... Na to szwagier powiedział że zna kogoś kto topi ser w plastrach i będzie jak nowy... Obudziłem się. Mimo że sen był po jakichś 9h snu to nie wydaję mi się że był płytki, wróciłem do domu, otoczenie się nie zmieniało. Co do wybudzenia wiele razy miałem tak że jeśli straciłem świadomość to po chwili mnie wybudzało. Uświadomienie chyba nie z płytkości, tamte były oczywiste i słabej jakości. Wie ktoś może czemu znikły z mojego snu te spłycenia? Wcześnie to były większością moich LD, wszak marne ale były. Myślałem że tych spłyceń jest mniej ale teraz chyba znikły całkowicie. <<================================================>>
RE: Fallen Dreams - incestus - 11-10-2013 Mogło też stać się u ciebie to co u mnie - sen spłyca się wcześniej,toteż z głębszego poziomu, dlatego sny z płytkości trwają coraz dłużej i są bazowo dobrej jakości. Nie są jednak stabilne, otoczenie zmienia się gwałtownie, przy lekkim obrocie głowy a nawet przed oczami. Tylko we śnie z płytkości utrata świadomości kończy się wybudzeniem. W innym przypadku sen powraca do głębokości. Domem akurat kiepsko oceniać stabilność, bo jego wygląd pochodzi z pamięci a miejsce przywołujesz kontrolą. Sen jest niestabilny jak podczas zwiedzania zauważysz, że senne otoczenie nie trzyma się orientacyjnej mapy ( to co minąłeś jest teraz obok, albo zamiast niego jest tam zupełnie nowe miejsce. Widać to też przy próbie czytania tekstu. ) RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 12-10-2013 <<================== 12 październik ==================>>
Słabo ostatnio z pamięcią snów głównie przez to że nie budzę się już tak często. Dopiero zapamiętałem coś z drzemek gdzie budziłem się co jakąś godzinę. "Kosmos fajny jest" Mam wrażenie że był to pół sen. Byłem w jednej z sond wysłanych pare lat temu. W 99 roku miała być wysłana nowa sonda, w 2009 jeszcze jedna. Każda szybsza od poprzedniej. Ogółem to przez cały sen/pół sen rozmawiałem sobie z innymi sondami, wyobrażałem sobie niejednokrotnie jak szybka będzie ta najnowsza sonda, bo miała być bardzo szybka i lecieć dalej w układ słoneczny. Z każdym wyobrażeniem tej szybkości czułem mocne ciarki, było to przyjemne uczucie, dlatego stąd sądzę że był to pół sen. "Spadająca ściana na pokładzie" Akcja działa się już na pokładzie jakiegoś statku kosmicznego. Niechcący przewróciłem jakąś wyciętą ścianę. Przyszedł kolega, któremu zależało mu żeby to naprawić bo będziemy mieli przerąbane. Było dużo trudu, kiedy myśleliśmy że udało nam się włożyć ścianę na miejsce ale po obejrzeniu efektu zobaczyliśmy że nie jest tak jak było. Kolega zadzwonił po jakiegoś kierownika na Ziemii, żeby nam jakoś pomógł. Ten od razu go obrażał i mówił że piep**y jego córkę. Kolega w tym czasie spojrzał na zdjęcie przed nim na którym był on z córką, na chwilę pojawił się u niego uśmiech ale zaraz powrócił do okrutnej rzeczywistości w której ten człowiek wykorzystuje jego córkę a on nic z tym może zrobić, musi to zaakceptować. "Gdy na pokładzie dopada nuda" Trochę schizowy sen. Na początku chodziłem po pokładzie, przypominało to trochę jakbym był w grze. Zbierałem przedmioty. Znalazłem mały magnes i mogłem nim brać inne metalowe przedmioty, wcześnie tak nie mogłem. Zaraz je odłożyłem bo nie były mi potrzebne. Poszedłem do łazienki gdzie byli inni. Wymyślili pewną zabawę polegającą na przeszywaniu się wiertarką... W śnie nie było żadnej mowy o nieśmiertelności ale wyglądało to tak jakbyśmy byli nieśmiertelni. Jeden człowiek z ekipy wbił sobie wiertarkę w serce, przekuł ciało na wylot i pobiegł szybko do łazienki bo zrobiło mu się niedobrze. Inni chcieli przebijać sobie głowy i jeszcze gorzej... masakra.. "baterie do satelity" Siedziałem w pokoju kiedy przyszła do mnie siostra pokazując baterie które zakupiły. 2 duże paluszki i 2 normalne. Powiedziała że dała za nie 120 zł. Spytałem się czy to akumulatory ale zaprzeczyła. Kupiła je do aparatu który podłączyła do dekodera bo aktualnie nie ma satelity. Dziwiłem się jak aparat może zastąpić satelitę. <<================================================>>
RE: Fallen Dreams - Fallen Leaf - 13-10-2013 <<================== 13 październik ==================>>
2 uświadomienia w płytkim śnie po ponad 9h snu. 1. Sen o WILD. Zasypiałem u babci i liczyłem, byłem przy 19. Już prawie zasnąłem kiedy otrzeźwił mnie błysk, powiedziałem do 20 i fałszywy WILD wyszedł. Latałem sobie po pokoju, otoczenie jakby pływało, było niewyraźne, po chwili mnie wywaliło. Nie pamiętam czy do FA. 2. Myślałem że zasypiam i wizualizuję, głównie przez to że czułem bodźce czuciowe przechodzące z jawy, zapewne fałszywe. Cieszyłem się z tak dokładnej wizualizacji, obraz w był w miarę klarowny. Wizualizowałem moje miasto, przy mojej dawnej klatce schodowej obok był drewniany domek. Zdziwiłem się że podświadomość ingeruje na tym etapie. Zobaczyłem przed "sobą" koleżankę. Dla sprawdzenia percepcji ( xD ) "wleciałem" w nią i pocałowałem. W tym momencie fałszywe bodźce z jawy zniknęły a wzmocniły te ze snu, przy czym dokładnie czułem usta. Wiedziałem już że to sen i myślę że świadomość była wysoka. Otoczenie znowu było ulotne. Przeszedłem kilka kroków i nie wiem kiedy - znalazłem się przed wysokim blokiem. Chciałem na niego wlecieć. Gdy myślałem że jestem prawie na górze blok stał się wyższy, ja straciłem lot, i runąłem w dół. W konsekwencji tego się obudziłem. Nie wiem czy z płytkości czy dlatego że przy spadaniu towarzyszyła mi myśl "pewnie przy upadku się obudzę". <<================================================>>
|