wampia
Cytat:Ezoteryka odnosi się do wiedzy dostępnej jedynie dla osób uprzywilejowanych, doświadczonych lub takich, które przeszły inicjację. Jest to tzw. wiedza tajemna, czyli przeznaczona tylko dla grona wtajemniczonych, wybrańców.-

Propaguje inne postrzeganie rzeczywistości, rozwój duchowy, porusza tematy nieudowodnione lub odrzucane przez naukę. Jej treści są na ogół otoczone atmosferą tajemnicy, starożytnych przekazów, guru o nadnaturalnych mocach, itp., a nie są w żaden sposób potwierdzane, są odczuwalne jedynie w sposób pozazmysłowy.



Nie da się w jednym zdaniu określić, czego nauczają wszystkie grupy czy szkoły ezoteryczne, ponieważ jest ich zbyt dużo, a ich poglądy często nawet sprzeczne. Niektóre z nich przedstawiono poniżej:

Gnostycyzm naucza, iż ten świat nie jest naszym prawdziwym domem - że gdy przejrzymy przez iluzję i zrozumiemy naszą prawdziwą naturę, będziemy mogli stąd uciec i powrócić do świata duchowego.

Hermetyzm, włączając w to także astrologię, opiera się na założeniu, że dusza i kosmos są w jakiś tajemniczy sposób ze sobą powiązane. "Jak na górze, tak i na dole".

Masoneria i niektóre formy alchemii używają symbolicznych sposobów, by pomóc praktykantom w ich dążeniu do stania się lepszymi, czego celem jest pogłębianie swoich zalet i zbliżanie się ku boskości.

Teozofia i jej odłamy nauczają, iż istnieją "ukryci mistrzowie", którzy kierują rozwojem duchowym ludzkości. Jeśli chcemy, możemy aktywnie wspomagać ich w tej pracy.

Spirytualizm kładzie nacisk na bezpośrednie doświadczenia życia pozagrobowego poprzez kontakty z duchami.

Czwarta droga to pogląd, że ludzie normalnie funkcjonują jak automaty, które jednak mogą się przebudzić dzięki specjalnym praktykom, które wytrząsają nas z normalnych, otumaniających umysł nawyków.

Psychologia Junga szuka sposobów na zintegrowanie różnych dualności i przeciwności w psyche pacjenta poprzez użycie mitów, snów i wizji.

Najważniejszą jednak częścią ezoteryzmu, pomijając te wspomniane powyżej, jest chęć odkrywania nieznanego, która sprawiała, iż wielu ludzi poprzez wieki szukało odpowiedzi na dręczące ich pytania . Surprised
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Generalnie tak - nie kłóćcie się i piszcie zrozumiale. Nie wiem co tu robi ten konkretny post Noniego....?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
@Up: Noni przyczepił się do mojej "definicji" ezoteryki :P .

Noni, nie zgodzę się.

Ezoteryka ma dzisiaj multum rozwidleń i jest w dzisiejszych czasach traktowana inaczej. Kiedyś ezoteryk był wybrańcem - dziś jest nim zwykły człowiek, który zrozumiał, że nauka o życiu to nie encyklopedia czy morały w bajeczkach, a także na swój sposób bada fizykę, matematykę [toż ona było podstawą dawnych metod wróżenia], biologię, chemię i cały świat nas otaczający.

Ludzie tworzyli sztuczne podziały na okultyzm, ogólne nauki o symbolach, astrologię, magię, itd. Prawda jest taka, że każdy sam odbiera ezoterykę jak chce. Dawniej ezoterycy bywali prymitywami, którzy chcieli wybić za pomocą swoich "mega czarów" całą wioskę. Albo sam Aleister Crowley - mało kto dziś powie ci, że był geniuszem. Inny przykład? Jakaś "czarna" czy "biała" magia - no to są jakieś jaja :) . Szanuję wieloletnią tradycję przyjmowania różnych podziałów, gatunków, nazewnictw, ale ludzie dziś zbyt często kojarzą ezoterykę z komercyjnymi wróżkami z jakiegoś ezo.tv :| .

Dziś ezoteryka to coś ala New Age, nauka o miłości i dążeniu do szczęścia, o spirytyzmie, także o snach, wymieniać można w nieskończoność, bowiem ezoteryka to nauka o tym, co naprawdę JEST. A czemu też o snach? Bo sen to umowna nazwa na tak wspaniały stan świadomości, często lekceważony przez ludzkość :) .

Ja tam wolę pojęcie ezoteryka, bo często używają go ludzie, którzy nie interesują się jakimiś układami z demonami (wtf) czy rżnięciem owiec, ale Bogiem, ludzką egzystencją itp. itd. (już trzeci raz to samo piszę?).

Pozdro :) !
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
A ja wiem co w Kini w duszy gra.. i chyba po części domyślam się jak się wtedy czuła.. Wtedy nie myślisz o tym, żeby zrobić TR.. to bardzo dziwne, mimo że bardzo chcesz mieć LD. Moja mała siostrzyczka ;**
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ale ja nie wątpię. Przecież co, cały świat robi co noc 4 TRy :P ? Kontrola nad sytuacją to coś zajefajnego :D .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Każdy ma swój notatnik, mam i ja :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hahaha, nie czaję tego wpisu miski :D

Ok, postanowiłam odkurzyć mój bardzo zakurzony Notatnik i być może od czasu do czasu coś skrobnę.. Trochę demotywuje mnie to, że jedyne co mam do zaoferowania, to zwykłe sny. Od ostatniego Kursu nie miałam żadnego, nawet najmniejszego przebłysku LD :( Tak, tak wiem, to tylko moja wina..

Dziś udało mi się zapamiętać dwa sny, z czego jeden opiszę. Nie jest zbyt ciekawy, ale co tam ;)

Głównym motywem sny były koty. Małe koty, niezbyt ładne. Ogólnie rzecz biorąc uwielbiam małe koty, ale te były jakieś dziwne i brzydkie. Nie pamiętam poczatku, ale wiem, że już w nim pojawiły się koty. Potem siedziałam w domu, w pokoju gościnnym z całą rodziną, byli też chyba moi dziadkowie i jacyś koledzy. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam tam starszego pana. Rozglądał się jakby czegoś szukał, więc postanowiłam, że do niego wyjdę. Wyszłam z domu i zobaczyłam jeszcze jednego staruszka, który stał w altance przed domem. Podeszłam do tego pierwszego i przywitałam się. On objął mnie i zaczął mi tłumaczyć, że przyjachał tutaj z kolegą, bo chciałby podarować naszej indiańskiej wiosce w darze dwa rowery. Rowery były koloru wiśniowego, takie przeciętne składaki i kierownice miały wykonane z żółtej gumowej rurki. Mężczyzna stwierdził, że 'dary' na pewno nam się przydadzą, chociażby podczas organizowania jakiejś konkurencji. Podziękowałam, staruszkowie zniknęli, a ja pokazałam rowery mamie, która była bardzo zadowolona z otrzymanego prezentu. Dała mi klucz i powiedziała, że mam je zanieść do świetlicy (to taka jakby miniaturowa sala wiejska). Poszłam, rowery były tak lekkie, że mogłam unieść oba bez najmniejszego wysiłku, ale oczywiście wcale mnie to nie zastanowiło (-.-) Kiedy już tam dotarłam, okazało się, że owa świetlica to jakaś wielka szopa, w której leży przewrócony do góry kołami kombajn, taki zielony, wydaje mi się, że marki Claas. Oparłam gdzieś rowery i dopiero wtedy okazało się, że miałam w ręce też skrzynkę z dwoma małymi kotami. Nagle pojawił się mój znajomy, Kamil i powiedział, że te rowery to super sprawa, ale z kotami bedzie ciężej. Włożyłam skrzynkę do kombajna i wróciłam do domu. W następnej scenie stałam w 'świetlicy' z mamą i wujkiem, który był właścicielem tego kombajnu(a?), choć w realu mój wujek nie ma czegoś takiego.. No i ten wujek był bardzo przygnębiony, bo mówił, że coś się tam w maszynie pognie, popsuje itp, kiedy leży tak do góry kołami. Wtedy mama poiedziała, że w takim razie musi go przewrócić, wujek wydał się bardzo zaskoczony takim pomysłem. Chwyciliśmy ten kombajn i go przewróciliśmy.. TEGO nie skomentuję.. Hmm dopiero potem przypomniałam sobie o kotach, które włożyłam do środka. Zaczęłam ich szukać, nigdzie ich nie było.. W końcu je znalazłam, były zawinięte w papier śniadaniowy. Wyszły z niego, a ja wzięłam je na ręce i udawałam, że są słodkie i mi się podobają.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Haha dobra jazda :)
Patrz, nawet wujek się zdziwił, że turlacie gołymi rękami przewrócony kombajn.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Oczywiście, wujek i wszyscy naokoło, ale nigdy nie ja. Ja śpię. :D
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hmm zrobiłam dzisiaj 4+1, niezamierzenie, jakoś tak naturalnie wyszło. Po ok. 15 minutach rozbudzania się zasnęłam i miałam sen, w którym generalnie głównym motywem była moja ucieczka. Nie jestem pewna przed kim uciekałam, ani dlaczego, fakt faktem, że po drodze widziałam różne rzeczy..Mam to zapisane następująco: *Indianin, mały czarny pies x2, dużo dzieci biegnących za mną, dziwna klawiatura bez literek (pamiętam, że dokonywałam wpisu na facebooku xD), XVIII-wieczni żołnierze*. Biegłam, albo raczej jechałam na czymś (rowerze, motorze) po jakimś stepie, za lasem sosnowym i nagle stało się dla mnie oczywiste, że to jest sen, to było jasne jak słońce i tak oczywiste, że aż głupie. Hmm no cóż, jednym słowem wiedziałam, że śnię. Chciałam coś zrobić, przejąć kontrolę i wtedy pomyślałam, że zatrzymam ten mój pojazd. Nie zatrzymałam się od razu, ale wyhamowałam. Wtedy sen zaczął się chyba zacierać, wiedziałam, że się rozmywa i że go stracę. Spanikowałam i krzyknęłam 'ostrość 1000%', a może raczej chciałam krzyknąć, bo kiedy wypowiedziałam 'ostro..', to byłam pewna, że mówię to też w realu i że na pewno usłyszał to tata. Byłam pewna, że mój sen jest bardzo bardzo płytki, że wręcz balansuję na granicy snu i jawy i że przez to, co krzyknęłam, się wybudziłam. No i..wtedy koniec, sen się urwał, nie pamiętam. Tylko, że to wszystko.. Tak jakbym tylko o tym śniła. Nie wiem. Czy ktoś z Was wie, jak można odróżnić LD od snu o nim..?
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1