wiolonczelistka95 napisał(a):i się nie chwalisz.. ;p gratulacje.. ;p
A tak ogolnie to jak ja mialam to swoje Jedyne LD, to jak chciałam wtedy się przenieść (nawet nie pamiętam dokąd) to bałam się, że stracę świadomość i się obudzę.. no i tak się stało xD
Czym tu się chwalić..
No, a ja..kurcze, tak bardzo chciałam się przenieść..a i tak nici. Hmm może by się udało, gdyby nie przeświadczenie podświadomości, że skoro za pierwszym razem się nie udało to za drugim też nie..?
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Więc miałam dzisiaj coś bardzo dziwnego. Tak jakby ktoś odebrał mi jedno z najpiękniejszych wspomnień i zamienił je w sen..
Akcja snu-niesnu rozgrywała się w moim pokoju. Był tam jakiś chłopak, który wydawał mi się bardzo znajomy, a mimo to nie wiedziałam kim jest. Powiedziałam, że zgaszę światło i przyjdę się do niego przytulić (ha ha). No i tak zrobiłam, chociaż nie pamiętam, czy światło faktycznie zgasło czy nadal było jasno..No więc poszłam do niego, przytulaliśmy się i o czymś tam rozmawialiśmy..Była jakaś dalsza cześć ale jej nie pamiętam, w każdym badź razie chyba potem się obudziłam..sama nie wiem, balansowałam między jawą a snem i myślałam o tym "śnie"..Byłam pewna, naprawdę cholernie pewna, że to się stało naprawdę. Dałabym sobie za to głowę obciać..A potem zaczęło do mnie docierać, że chłopak w moim pokoju z rodzicami obok to coś..nierealnego raczej..I zrobiło mi się tak nieopisanie smutno..tak strasznie smutno, jak gdyby ktoś odebrał mi jedno z najpiękniejszych prawdziwych wspomnień i zastapił je snem.. Warto wspomnieć też o tym, że we snie miałam jakby kontrolę, ale bez świadomości..
Mam takie wrażenie, jakby to sie naprawdę stało, może za pośrednictwem snu ale jakby to faktycznie miało miejsce. Kieruję sie tylko przeczuciem, a raczej nieodpartym wrażeniem, ale jestem tego niemal pewna. Być może..ktoś wszedł mi do snu? Sama nie wiem..a Wasze opinie?
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Może, gdybyś opisała tego chłopaka byłby łatwiej, a może to był Twój opiekun?
Ja miałam ostatnio podobne uczucie.. Spałam w namiocie a na moim biodrze leżał chłopak, ja udawałam że śpię, a on mi opowiadał o swojej rodzinie.. Jak się obudziłam i "poczułam" że nie ma na mnie jego ciężaru to było bardzo niemiłe zaskoczenie... Ech.. a on był taki ... fajny.. :roll:
Chyba, że to na prawdę się stało... a Tobie wydawało się to nierealne... rozumiesz o czym mówię? :mrgreen: :shock: Ja tam wierzę. xD
Nie, wątpię żeby to był opiekun..Nic takiego nie czułam ;/
No właśnie..ale to uczucie to jeszcze coś innego..Tak jakby podświadomość próbowała mi wmówić, że to był zwykły sen, ale dobrze wiem że nie był..To było naprawdę, tzn..w jakiś sposób, sama nie wiem.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
To był sen, tylko tak zaje...cie realny, że wydawało ci się to wszystko prawdą. Jest taki rodzaj snu, jako dziecko miałem nieraz takie efekty, naprawde trudno było poznać że to sen.
Miska ma rację imo. To był tak zwany zwalony test rzeczywistości . Uczucie, że miało się okazję na LDka jest (przynajmniej u mnie było) nieziemsko przygnębiające :/ .
O co chodzi? Że zwaliłaś TRa . Najlepiej zawsze go robić z próba latania / oddychania. Najlepsze .