04-04-2011, 21:07
haha niezły trip
|
[split] Notatnik - Hrislay
|

). Były dość długie i zawsze wyraźne. Tym razem było inaczej - uświadomienie przyszło na początku (przed wszystkimi trzema snami) - jestem tego pewien na 100%. Niestety miało to swoje złe konsekwencje. Sen był bardzo niewyraźny (jakby za czarną mgłą) i zaraz po uświadomieniu w sumie się skończył. Przejdę może do opisu:
) wstałem właśnie z łóżka. Było ciemno, więc był pewnie środek nocy (zwykle otwieram laptopa, który leży kolo łóżka - dzięki temu mam trochę światła i nie muszę zapalać zwykłej lampy - światło nie wali mi wtedy po oczach. Klasycznie otwieram lodówkę - to taki ?syndrom studenta? - czy chce zjeść czy nie, student otwiera lodówkę. Naukowcy sprzeczają się czemu
- jedni uważają, że student czeka na cudowne rozmnożenie pokarmu, inni - że skoro nie może zjeść to popatrzy choć przez chwilę na swoje skromne zapasy
(teraz nastąpił dialog pomiędzy mną a... cóż, mną
HP - Hris podejrzliwy, HS - Hris sceptyczny)
)
)
)
Dla upewnienia się, zatkałem nos prawą ręką i przez dobre 2 minuty cały czas oddychałem
Raz płycej, raz szybciej i parę razy głęboko - cały czas to był sen! No i nagle przyszła ta myśl - ?No dobra, to co tu zrobić??. Mam plan na LD już od bardzo dawna, wiem dokładnie co chciałbym robić, ale zaraz po tym jak to pomyślałem, po tym jak na 100% się przekonałem, że to sen, przeszedłem kawałek w stronę pokoju - i wszystko się skończyło. To był bardzo niewyraźny sen, jakby przez czarną mgłę - co nie zmienia faktu, że się uświadomiłem
Uważam to za spory sukces, no bo do kursu się nie przykładam. Z drugiej jednak strony - to nie pierwsze moje uświadomienie, więc... ale i tak się cieszę
Co Wy na to?
No i gratuluję LD. Byle tak dalej!
, śniło mi się, że ja razem z moim bratem goniliśmy różne dziwne postacie i rzeczy. Ciekawostka - anie razy nie zamieniliśmy ze sobą słowa 
nie wiem co, bo obudziły mnie ... dzwony kościoła o 6 rano....
Główną bohaterką tego snu była przypadkowa dziewczyna, z którą rozmawiałem poprzedniego dnia na korytarzu na uczelni. To szwajcarka, więc możecie się domyślać, że piękna nie jest, jednak nie jest też brzydka. A w śnie w dodatku była troszkę ładniejsza
Robiliśmy różne "psoty"
w przedsionku jakiegoś domu, podczas gdy bez przerwy ktoś mnie wołał, więc raz musiałem odchodzić bo coś chciał brat, raz coś chciał ojciec, ale zawsze wracałem do niej i dobrze się bawiliśmy
Co ciekawe, gdy w pewnym momencie chciałem pójść na "daleką bazę" - powstrzymała mnie
Niestety nie mogę stwierdzić, czy to tylko jej gra czy faktycznie mnie powstrzymywała bo sen się kończył. Ale patrząc na jej ciągły uśmiech i zaangażowanie - raczej to pierwsze 


Taki keczup i carry od czasu do czasu
aha - no i była cholernie płytka, co mi chyba zbytnio nie przeszkadzało...
), ale jak go zawołali to szybko pobiegł. Nie wiem gdzie 
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|