Odpowiedz 
[split] Notatnik - Hrislay
#11
haha niezły trip :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#12
Dzień...któryśtam

Zapamiętałem jeden sen, ale ponieważ wtorek mam zawsze ciężki i wcześnie wstaje no i mam dziś kiepski humor - to teraz pamiętam już tylko strzępy, których nie chce mi się tu pisać. Spałem od 12.30 do 9.00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#13
Dobry. Kolejny dzionek.

Zapamiętałem 3 sny ale nie mam czasu ich opisać. Spałem od 1.00 do 10.30. Może zapiszę później co i jak - ale sny były bardzo wyraziste i niezłe.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#14
Dzień kolejny.

Czas na małe wyznanie - wiem, że to może wkurzyć Sławka, ale nic na to nie poradzę. Bardzo niedbale podchodzę do kursu - po prostu nie mam na niego zbyt wiele czasu. I byłbym w stanie przed snem poświęcić na to więcej czasu, ale nie mam internetu, co skutecznie uniemożliwia mi czytanie wywodów naszego guru. Ale cóż, mam nadzieję, że Slavia zrozumie ;)

Sen: od 1.30 do 9.30.

Mam dobrą i złą wiadomość. Może zacznę od złej - nie zapamiętałem dzisiaj snów. To dość dziwne, bo zawsze pamiętam chodź jeden. Wiem jedynie, że miałem 3 sny, a w trzecim, najdłuższym, prześladowała mnie... lalka. Spowodowane to jest tym, że oglądałem przed snem serial o nadprzyrodzonych zjawiskach i tam jednym z wątków była lalka. Zabawne - przed snem mówiłem sobie ?ta, teraz pewnie mi się przyśni - muszę przestać o niej myśleć?. Jak widać - nie pomogło. Kiepsko się czułem w tym trzecim śnie.

ale, ale, hola! Nim stwierdzicie ?beznadziejnie? - przeczytajcie dobrą wiadomość.

Zwykle moje świadome sny były pod koniec spania (:D). Były dość długie i zawsze wyraźne. Tym razem było inaczej - uświadomienie przyszło na początku (przed wszystkimi trzema snami) - jestem tego pewien na 100%. Niestety miało to swoje złe konsekwencje. Sen był bardzo niewyraźny (jakby za czarną mgłą) i zaraz po uświadomieniu w sumie się skończył. Przejdę może do opisu:

Szwajcaria, moje mieszkanie. Idę do kuchni. Patrząc na strój (same szorty :D) wstałem właśnie z łóżka. Było ciemno, więc był pewnie środek nocy (zwykle otwieram laptopa, który leży kolo łóżka - dzięki temu mam trochę światła i nie muszę zapalać zwykłej lampy - światło nie wali mi wtedy po oczach. Klasycznie otwieram lodówkę - to taki ?syndrom studenta? - czy chce zjeść czy nie, student otwiera lodówkę. Naukowcy sprzeczają się czemu :P - jedni uważają, że student czeka na cudowne rozmnożenie pokarmu, inni - że skoro nie może zjeść to popatrzy choć przez chwilę na swoje skromne zapasy :P (teraz nastąpił dialog pomiędzy mną a... cóż, mną :D HP - Hris podejrzliwy, HS - Hris sceptyczny)

Otwieram lodówkę, patrzę do środka.
HP - O ku**a, cztery Activie! (miałem wcześniej dwa sześciopaki)
HS - No i co w tym dziwnego?
HP - No niby nic, oprócz tego, że pamiętam że ostatnio wypiłem dwie ostatnie! (musiałem wypić dwie naraz bo data ważności skończyła się dzień wcześniej :P)
HS - Pierdzielisz głupoty - wydaje ci się po prostu...
HP - No może masz rację, ale jestem prawie pewien, że je piłem bo się data ważności skończyła...
HS - No to zrób TR jak jesteś taki mądry... (! przyznaje, ciekawy zabieg ze strony mojej podświadomości :P)
HP - Po co? Przecież to real.
HS - No to przestań pierdzielić głupoty...
HP - Po prostu pamiętam, że pi...
HS - No to rób TR! (teraz moja podświadomość przesadziła :P)
HP - Dobra, w sumie nikt nie widzi, więc żebyś wiedział, że zrobię!

No i zrobiłem - od niechcenia, bez wiary, że to może być sen. Zrobiłem TR nawet lewą ręką (jestem prawo-ręczny). Zatykam nos i ... mogę oddychać. Przyznam szczerze, że zgłupiałem. To był tak realny sen, że byłem zaskoczony, że to sen. :P Dla upewnienia się, zatkałem nos prawą ręką i przez dobre 2 minuty cały czas oddychałem :D Raz płycej, raz szybciej i parę razy głęboko - cały czas to był sen! No i nagle przyszła ta myśl - ?No dobra, to co tu zrobić??. Mam plan na LD już od bardzo dawna, wiem dokładnie co chciałbym robić, ale zaraz po tym jak to pomyślałem, po tym jak na 100% się przekonałem, że to sen, przeszedłem kawałek w stronę pokoju - i wszystko się skończyło. To był bardzo niewyraźny sen, jakby przez czarną mgłę - co nie zmienia faktu, że się uświadomiłem :D Uważam to za spory sukces, no bo do kursu się nie przykładam. Z drugiej jednak strony - to nie pierwsze moje uświadomienie, więc... ale i tak się cieszę :) Co Wy na to?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#15
Hahah xD Wybacz, ale zajebiście!

Ogólnie genialny dialogo-monolog :D No i gratuluję LD. Byle tak dalej! ;)
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#16
Ja też mam tak często, że mimo iż wiem co chcę zrobić w LD to jak pomyślę to sen się kończy... ;p

PS Co raz częściej, łapię się na tym, że jestem podobna do studenta :D
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#17
ładnie :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#18
Dzionek kolejny

Zapamiętałem 4 sny, co jest dość dziwne bo bardzo często się tej nocy budziłem. Spałem teoretycznie od 2.00 do 11.00, ale z wieloma pobudkami w trakcie.

Sny są dość nudne muszę przyznać - wszystkie bazują na tym czego doświadczyłem w trakcie dnia przed snem, więc nie będę ich szczegółowo opisywał.

1 sen

Zapewne na podstawie serialu "supernatural", który właśnie oglądam :D, śniło mi się, że ja razem z moim bratem goniliśmy różne dziwne postacie i rzeczy. Ciekawostka - anie razy nie zamieniliśmy ze sobą słowa :P

2 sen

Bazował na tym samym, jednak zamiast gonić różne stwory, akcja rozgrywała się w starej i opuszczonej (acz dobrze utrzymanej) chatce w górach na odludziu. Z tego co pamiętam szukałem tam informacji jak coś zabić, podczas gdy czułem, że to coś się zbliża :) nie wiem co, bo obudziły mnie ... dzwony kościoła o 6 rano....

3 sen

No cóż - nie będę owijał w bawełnę, dzieci niech nie czytają :P Główną bohaterką tego snu była przypadkowa dziewczyna, z którą rozmawiałem poprzedniego dnia na korytarzu na uczelni. To szwajcarka, więc możecie się domyślać, że piękna nie jest, jednak nie jest też brzydka. A w śnie w dodatku była troszkę ładniejsza ;) Robiliśmy różne "psoty" :P w przedsionku jakiegoś domu, podczas gdy bez przerwy ktoś mnie wołał, więc raz musiałem odchodzić bo coś chciał brat, raz coś chciał ojciec, ale zawsze wracałem do niej i dobrze się bawiliśmy :) Co ciekawe, gdy w pewnym momencie chciałem pójść na "daleką bazę" - powstrzymała mnie :) Niestety nie mogę stwierdzić, czy to tylko jej gra czy faktycznie mnie powstrzymywała bo sen się kończył. Ale patrząc na jej ciągły uśmiech i zaangażowanie - raczej to pierwsze :D

4 sen

Parkowałem swój samochód (tuż przed snem wziąłem auto na małą przejażdżkę i gdy ją skończyłem było ciemno - stoję w dość trudnym do zaparkowania miejscu - nie widać przez szyby leżących na ziemi głazów - więc chwilkę trzeba na to poświęcić czasu i powychodzić z auta by widzieć jak blisko się jeszcze ma do przeszkody, przy czym miejsca dużo nie ma i trzeba podjechać pod nie jak najbliżej). No i w śnie też było ciemno, parkowałem tyłem (miejsce było inne, za mną była zwykła ściana) i nagle ktoś mi zaczął pomagać. Patrzyłem się na niego jak pokazuje rękami "jeszcze" i przez to sam przestałem się patrzyć w lusterka. Gościu (albo mój brat albo taki jeden z uczelni, który mnie nieprawdopodobnie denerwuje) mówił "jeszcze", podczas gdy miejsca z tyłu nie było i walnąłem w ścianę przez co urwałem zaczepy tylnego zderzaka. Gdy wyszedłem i zacząłem go opieprzać ktoś wszedł do mojego auta mówiąc "to przecież nic!" i chciał sam zaparkować, co zaskutkowało uderzeniem drugą stroną zderzaka w tą samą ścianę. Chyba wiecie jaki byłem wkurzony - ale nie zdążyłem ich pobić bo sen się skończył :P

U mnie zdecydowanie najczęściej pojawiają się samochody. Najczęściej nie jest to mój samochód, więc łatwo zrobić TR. Tylko trzeba pomyślec o tym, że jak prowadzę nie swój samochód to to na pewno sen :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#19
Dobra, kolejny dzień.

Dzisiaj to był raczej ciąg - można wyróżnić trzy części, ale wszystkie były do siebie podobne nie tyle w samej fabule, ile w odczuciach i realności/ostrości samych snów. Wszystko pamiętam, ale sny są dość nudne, głównie bazują na tym, że ciągle miałem problem co robić + trochę niewytłumaczalnych zjawisk (zapewne wciąż od tego serialu co oglądam).
Czas spania - 2.30 - 10.00, Sny: 3 acz niezwykle ze sobą połączone.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#20
Ech, kolejny dzień.

Moja podświadomość wyraźnie się zdenerwował, że się uświadomiłem i teraz produkuje mi niewyraźne i niezwykle nudne sny. Takie gówienka :P
Czas spania - 1.30-10.30, ilość snów - trzy, połączone ze sobą i niezwykle nudne sny. Opiszę je jedynie pokrótce, bo nie warto.

1 sen.
Szukałem miejsca, gdzie by można wskoczyć do wody. To było chyba zakole Wisły w Krakowie pod samym Wawelem. Problem w tym, że woda była cała czerwona ze sporadycznie pojawiającymi się żółtymi paskami :P Taki keczup i carry od czasu do czasu :P aha - no i była cholernie płytka, co mi chyba zbytnio nie przeszkadzało...

2 sen.

Pływałem łódką po rzece ( o głębokości paru centymetrów). Przerodziła się z czasem w bagna. Nagle gdzieś wszyscy z brzegu pobiegli. Ferdek (mąż kobiety co mi wynajmuje mieszkanie - imię specjalnie przeze mnie przekręcone) mówi, że zostaje ze mną (brodził sobie w tych bagnach po uda :P), ale jak go zawołali to szybko pobiegł. Nie wiem gdzie :P

3 sen

Zamiast Ferdka przyszedł jakiś koleś, i mówię mu by mi podał buty bo nie będę grał w piłkę w swoich nowych butach. No to patrzy i patrz (sceneria w międzyczasie przerodziła się w korytarz), mówi że nic nie ma i że idziemy grać. Ja się wkurzyłem i sam poszedłem poszukać. No i znalazłem i cały happy idę grać w nogę :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1