relacje z faz REM
#1


Legenda:
podkreślenie - tytuły
niebieski - ja na jawie
czarny - zwykły sen
różowy - świadomy sen
pomarańczowy - wtrącenia, komentarze
fioletowy - fałszywe przebudzenie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
To czekam na pierwsze wpisy. Zobaczymy co w Twojej głowie siedzi ;)
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
25 LUTY 2016 r.


Zapamiętane sny: 5
Ze względu na czas i moje przywiązanie do papierowego dziennika będę pisać tu na razie tylko te ''ciekawsze'', ważniejsze dla mnie sny. Może niedługo złapię wprawę i będę pisać każdy.

MASS WBTB zaplanowane na 4:15. Poszłam spać 23:45, budząc się zwykłym budzikiem nie pamiętałam żadnego snu. Po ok. 10 minutach na czacie postanowiłam udać się do łóżka, gdzie zaczęłam robić SSILDa. Chyba na psajko widziałam, że Fallen kiedyś próbował. Pozdrawiam serdecznie. To już była moja 3 próba XD Po całkiem pokaźnych wrażeniach wzrokowych i dotykowych, zanikaniu odgłosów, miałam potrzebę odwrócenia się na drugi bok, gdzie ku mojemu zdziwieniu zaczęła mi lecieć krew z nosa. Musiałam wstać. Później zasnęłam afirmując się.


Piątkowe komplikacje z językiem angielskim

Jest piękny, deszczowy piątek. Siedzę w szkole, w bardzo ciasnej klasie na języku angielskim. Wszyscy siedzą jak śledzie w słoiku, ledwo oddycham. Zauważyłam, że nie mam książek! Zadzwonił dzwonek. Odetchnęłam z ulgą. Okazało się, że zaraz mam następny angielski. Wychodzę na przerwę i błądzę po bardzo jasnych korytarzach. Czuję się obco. Prawie nikogo na nich nie ma, ale na ścianach wiszą moje ulubione paprotki. Plants are friends XD

Weszłam na wyższe piętro po ruchomych schodach. Czasem były ruchome a czasem nie. Wzbudziły we mnie lęk. Również były śnieżnobiałe. Na 4 piętrze spotkałam panią, która gra w ''Daleko od noszy'' Hannę Śleszyńską aka Siostra Basen :D Dała mi ciasteczko i powiedziała, że tu nie ma lekcji i żebym już zmykała.

Zchodzę na dół, ale znów się boję. Z tego strachu przed schodami zapomniałam, w której sali mam lekcję. Zerkam na plan w telefonie i widzę chyba salę nr 213. Wchodzę do środka, siadam na tyle pomiędzy dziewczynami. Chcę wyciągać książki, ale chwila... nie mam ich. Pytam pani, czy mogę wyjść, bo chyba zostawiłam na górze plecak. Pozwoliła mi. Razem ze mną wychodzi moja koleżanka Justyna. Biegniemy na górę do siostry Basen. I znowu te schody, przerażające. Doznałam uczucia spadania, chyba lęku wysokości. Miała mój plecak. Uśmiechała się tak jak w serialu, tylko nie była przebrana za pielęgniarkę.

Schodzić mi było po nich jeszcze trudniej. Byłyśmy u niej tylko przez chwilę, ale Justyna mówi mi, że już zostało 10 minut do dzwonka i pani nas zabije. Wchodzimy do sali. Pani ma minę jakby... no tak, jakby miała nas zabić. Tłumaczę jej, że tak długo nam zeszło, bo leciała mi krew z nosa! Jednak nas nie chciała słuchać i stwierdziła, że jak tak traktujemy jej lekcje to zostajemy do wieczora na angielskim.
Szkoda, że w rzeczywistości nie mam języka angielskiego w piątek :)


Babcia - bogini jazdy oplem


Idę poboczem do mojej siostry ciotecznej. Szosa jest zatłoczona jak nigdy. Wyglądała zupełnie inaczej niż w rzeczywistości, ale nie docierało to do mnie wtedy. Nagle zatrzymuje się przy mnie czerwony opel. Za kierownicą widzę moją babcię Helę! Pyta mnie, czy wsiadam, bo w domu pączki stygną. Bez wahania wskakuję do auta. Babcia daje gazu i robi takiego drifta, że głowa mała, choć mogła normalnie zawrócić. Tak profesjonalnie wyprzedza wszystkie samochody.

Trochę się bałam o murzyna z dzieckiem, który przechodził przez pasy, ale babunia nadąża z hamowaniem przed pasamiyea Jesteśmy już na miejscu. Babcia trzaska drzwiami od opla, myślę sobie: mi chyba też można? To trzasłam XD
Wszystko było takie realne, a szkoda, że moja babcia nawet nie umie na rowerze jeździć, to co dopiero samochodem :D
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Drugi sen jest genialny :D Mega pozytywny i zakręcony :D
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
26 LUTY 2016 r.

Zapamiętane sny: 3

Ponownie MASS WBTB tym razem na 5:30, położyłam się trochę przed 1:00. Znowu SSILD i afirmacje. Nie mogłam zasnąć :(


Uparty blondyn - macadło

Jestem w jakimś ciemnym pomieszczeniu, w którym całkiem niezła, hip-hopowa grupa taneczna ćwiczy układ podświetlając się niebieskim światłem. Ja stoję w ciemności i przypatruję się im. Nagle czuję, że ktoś obejmuje mnie od tyłu i mówi mi jak bardzo mnie kocha. Zdziwiłam się, bo to nie był głos mojego chłopaka. Odwróciłam się i ujrzałam twarz blondyna, podobny gostek do Dylana Sprouse'a kiedy był młodszy, taki serialu "Nie ma to jak hotel" XD taki ten co miał brata bliźniaka.

Odpycham go i mówię, żeby znalazł sobie inną loszkę. Jednak jest bardzo uparty i ciągle pcha do mnie łapska. Zagroziłam mu, że jak się nie odwali to będzie miał problem i sobie poszedł <wink>

Wagary w szkole


Jest poniedziałek i na pierwszej lekcji miałam mieć fizykę a na drugiej rosyjski. Bardzo nie chce iść na fizykę. Postanawiam, że zostaje sobie godzinkę w Internacie, pooglądam Magdę Gessler (ona śni mi się co noc, serio) a później ukryję się w jakiejś toalecie. Mam w mojej szkole dziennik elektroniczny i byłam bardzo ciekawa co napisała mi Pani od fizyki. Wstawiła mi uwagę z nieobecnością o treści: "Widziałam ją na korytarzu ;o Nie przyszła na lekcje, a akurat zrobiłam kartkówkę! :("
Jestem bardzo zdziwiona, że użyła emotikon.

Czuję, że tracę poczucie czasu. Nie mam pojęcia, która jest godzina. Szukam książki do rosyjskiego. W końcu zobaczyłam godzinę, było już po lekcji tego języka. Nie mogę w to uwierzyć. Schodzę na dół i spotykam panią od rosyjskiego. Mówi mi, że mam nieobecność i żebym to sobie szybko usprawiedliwiła. Odpowiadam jej, że byłam z babcią w szpitalu na pierwszej i drugiej lekcji. Uśmiecha się do mnie i mówi, że mi wierzy.

Zerkam do dziennika jeszcze raz, żeby tym razem zobaczyć jaką uwagę postawiła mi pani od rosyjskiego... Napisała "Nieobecna, tłumaczy się, że była z babcią w szpitalu a widziałam ją w tym samym czasie na korytarzu" Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy byłam na korytarzu.

Przeraziłam się, że obniżą mi zachowanie i że nie zdam z tych przedmiotów XD

Staram się codziennie często robić TRy, pamiętam o nich tak już normalnie, ale jeszcze nie zdarzyło mi się zrobić we śnie...
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Nowe nawyki zawsze potrzebują trochę czasu zanim przejdą do sennej świadomości, pamiętaj tylko, żeby wykonywać TR uważnie ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
27 LUTY 2016 r.

Zapamiętane sny: 4

Masowe WBTB miało być na 4:30, ale przebudziłam się o 3:30 i postanowiłam już skorzystać z tego faktu. "Znowu w SSILD'zie mi nie wyszło... Uciec pragnę w wielki sen'' Nie mogłam zasnąć, choć 3h snu to mało. Tym razem oprócz hipnagog zauważyłam dziwne, dość przyjemne uczucie, jakby kręciło coś mi się w głowie.

Ukrywanie się przed złym, szeeeerokim panem

Jestem w domu mojego brata ciotecznego. Od razu jest akcja, wiem, że muszę się schować. Wchodzę do ciasnej toalety. Chcę się zamknąć, ale nie ma zamka. Wychodzę i krzyczę do żony brata, czy nie stać ich na zamek w kiblu. Młoda kobieta odpowiedziała mi, że są ciekawsze rzeczy do kupowania, niż zamki dla takiej księżniczki jak ja? Dlaczego wszyscy w moich snach są dla mnie chamscy? XD

Nagle widzę obtłuszczonego faceta, jest potężny i w oczach miał wymalowane szaleństwo. Czuje, że zaczynam się stresować. Widzę, że mój brat ma dziurę w suficie i pozwalam sobie do niej wejść dzięki stojącej pod nią szafce. Był to strych. W zasięgu wzroku mam obkurzoną miotłę z takich gałązek, jak czasami robią babcie. Biorę ją w dłoń. Widzę z góry, że facet mnie szuka, przewraca meble, otwiera szafy i szuflady.

Brat z żoną zajmują się swoim życiem, nie wzruszeni tym, że jakiś facet chodzi po ich domu, demoluje im dom i przede wszystkim na mnie poluje! Przestaję patrzeć w dół i wnet ukazuje się jego ręka, która maca podłogę sufitu. Zaczęłam go bić miotłą po dłoniach i po głowie, piszczeć, że chce mnie zgwałcić i żeby ten mój brat coś zrobił.

Zareagował i skuł go w końcu w kajdanki. Nie mam pojęcia jak zmieścił w nie jego nadgarstki :)
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
28 LUTY 2016 r.

Zapamiętane sny: 3

WBTB o 4:30, zasnęłam dopiero po 2:15. Spałam w innym pokoju razem z siostrą. Rozbudziłam się 10 minut i pokierowałam się głosem wampi, żeby jeszcze raz zrobić SSILDa. Dziś zasnęłam dość szybko po nim, co mnie ucieszyło. Mózg jeszcze robi mnie w bambuko i zamiast LDka daje mi...


Rozmowy z koleżankami o świadomym śnie

Jestem w moim domu, a ze mną są dwie moje koleżanki z klasy: Asia i Ola. Siedzimy na moim łóżku i miałyśmy mówić coś czego o sobie nie wiemy. Opowiadam o tym, że interesuję się oneironautyką. Nie są zaskoczone.

Mówią mi, że one też i że prowadzą swoje dzienniki snów. Mają je przy sobie i dają mi pooglądać. Kołowe notatniki, twarde, skórzane okładki. W czerwonym zeszycie Asi jest więcej rysunków niż tekstu. Miała kilka świadomych snów. Specyficzne było to, że rysowała na końcu opisu oś snów i zaznaczała w jakim czasie co jej się śniło. Kiedy miała LD fragment osi był zaznaczony na zielono. U Oli też są takie ośki, ale nie ma w nich zieleni ani niczego podobnego, podpisu, że miała LD. Proponuję jej więc pomoc przy nauce świadomych snów.

Mówi mi, że słyszała, że najlepiej przerwać sen, bo wtedy szansa na LD wzrasta wielokrotnie. Potwierdzam to i dodaję, że robię to od tygodnia co noc. Obiecuje jej wysłać na maila wszystkie stronki, kursy, z których korzystam. Myślę, że nie ma co czekać i od razu się za to zabieram. Przy okazji wysyłam Lajkucowi i jest zachwycony, bo m.in. jest tam link do i-snu:), dużo ciekawych obrazków i załączników.

Ola dziękuje mi za wskazówki i mówi, że warto świadomie śnić i spełniać marzenia :)
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Trochę zaniedbałam swój dziennik ze względów braku Internetu i spraw szkolnych, więc postanowiłam dzisiaj spisać te bardziej ciekawsze sny z tego czasu.
Może na początek coś głupawego XD

1 MARZEC 2016 r.

Pępowina

Przyglądam się swojemu brzuchowi. Nie mam pępka! Zamiast niego jest kawałek odstającej pępowiny, za krótki by zawiązać <ke> Przez jej otwór widzę swoje wnętrzności. Jestem głodna i postanawiam zjeść serek waniliowy. Ku mojemu zdziwieniu zaczęło mi wszystko wypływać tą pępowiną jakby mi żołądek pękł... Zaczęłam okropnie płakać.

Jest przy mnie mój chłopak, siedzimy na kanapie, przytula mnie. Obok nas jest mój wujek, który patrzy się na mnie jak na nawiedzoną. Nie wie, dlaczego ryczę. Tłumaczę mu, że nie mam pępka, jestem na pewno na coś chora, umrę i w ogóle powinnam się żegnać, nie będę mieć dzieci i wnuków, co ja gadam, nawet nie mogę nic zjeść to co dopiero być kiedyś matkąfacepalm

Mówię też cioci, że chcę do lekarza. Odpowiada mi, że jest niedziela. Wpada nagle na pomysł, że ma korek od wina. Włożyła mi go w ten otwór, ale odskoczył ;)
Jak się obudziłam to się mega ucieszyłam, że jednak mam pępekXD

Zauważyłam, że w ferie miałam lepszą pamięć snów. Teraz jest słabiej.

4 MARZEC 2016 r.

Winne odwiedziny

Internacki pokój. Siedzę na łóżku i nagle słyszę pukanie do drzwi. Otwierają się i widzę w nich moją koleżankę Anię, która mieszka daleko stąd. O, co za miłe odwiedziny, myślę. Za nią wchodzi jej chłopak, którego w rzeczywistości nie ma. Osobnik płci męskiej ma niebieski plecak, cały wypchany.

Witają się ze mną, stają pod oknem i zaczynają się rozpakowywać. Wyjmują trzy butelki czerwonego wina i zaczynają pić. Nawet mnie nie pytają, czy chce, ani o to, czy nie mam nic przeciwko. Mają też jakieś tabletki, proszki i zaczynają wszystko ćpać. Tańczą, śpiewają, śmieją się. Całują się, obmacują... Robi mi się niedobrze.

Ania z znienacka wylewa pół butelki na moją firankę. Była biała, a teraz jest mokra i czerwona, śmierdzi winiaczem. Wkurzyłam się, bo przecież w każdej chwili może ktoś przyjść np. wychowawczyni i będzie przypał. Zaczynam ich wyganiać, krzyczeć, żeby wypierdzielali, bo nie będę brała za nich odpowiedzialności. Zataczają się do drzwi. Gubią po drodze: misia, szczoteczkę elektryczną i pustą paczkę po fajkach. Zbieram to za nimi, oddaje a oni udają, że to nie ich. Pokazałam im środkowego paluszka <roll> i tyle ich widziałam.

co za demoralizacja w mózgu
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
7 MARCA 2016 r.


Cel - strzel

Pomieszczenie z metalowymi ścianami, dużo korytarzy. Jestem w niezapiętym kombinezonie, podobnym do stroju astronautów. Mam długą broń, wygląda jak wiatrówka. Widzę, że w mojej drużynie jest Lajkuc, który ogarnia sytuację. Z nami jest jeszcze jedna dziewczyna, brunetka, wysoka. W przeciwnej drużynie dwie murzynki i blondyn.

Naszą misją jest po prostu do nich strzelić i co najważniejsze: trafić. Mam problem, bo nie mogę się swobodnie poruszać, bo kombinezon mi opada. Ustawiamy się plecami do siebie. Proszę Lajkuca, żeby mi pomógł z tym kombinezonem, ale on ma mnie gdzieś i zaczyna biec.

Powoli włóczę się, chowam się za rogiem, próbuję zapiąć jakieś szelki, nagle wyskakuje jedna z murzynek! Strzela do mnie. Czuję wibrację. Po chwili uśmiecha się i pomaga mi zapiąć strój. Jednak wygraliśmy rundę, bo moi załatwili drugą czarnoskórą i blondyna. Widzę, że jakaś osoba spoza naszych drużyn pojawiła się w tym pomieszczeniu. Krzyknęłam, że to złodziej. Lajkuc do niej strzela, ona upada.

A myślałam, że szybko nie użyję koloru różowego!

9 MARZEC 2016 r.

Z ciemności może nad morze

Jestem w łazience obok sali języka rosyjskiego. Jest okropnie ciemno, odczuwam strach, bo nie wiem, czy przypadkiem ktoś nie siedzi tam ze mną. Chcę wyciągnąć telefon z kieszeni i patrzę na ręce: są brokatowe, rozciągnięte i świecą! Myślę: to sen! Więc spadam. Otwieram drzwi i zaczynam lecieć w stronę wyjścia przez korytarz. Powtarzam sobie: ,,Chcę żeby było jasno, jasno, jasno coraz jaśniej, (i tak się stawało, jakbym rozjaśniała ekran stopniowo w komputerze, tak korytarz się oświetlał) albo chcę nad morze, tak chce być nad morzem.''

Wylądowałam na plaży. Dużo ludzi wokół. Opalają się, mają parasole, piasek jest ciepły. Chcę lecieć. Wznoszę się. Ludzie są jak mrówki: mali i jest ich na prawdę sporo, ich parasole w kolorach i wyglądzie są jak śmietankowo-truskawkowe cukierki.

Czuję zapach bryzy. Cieszę się widokiem rozległej wody, bo nigdy nie byłam nad morzem, nigdy nie latałam. Chciałam dotknąć wody, zleciałam niżej i nogą zahaczałam o taflę wody. Wydawało mi się, że wszystko dzieje się na prawdę szybko.


Po chwili obudziłam się w łóżku i napisałam na forum ''MIAŁAM 40 SEKUNDOWE LD!!!''

Następnie obudziłam się znowu i musiałam napisać to jeszcze raz :) Później przez cały dzień miałam bananka na twarzy, energię do wieczora jak nigdy. Mam nadzieję, że jesteście dumni. Pierwsze LD od roku. Już nie mogę doczekać się następnych, mam nadzieję, że coraz dłuższych! <blush>
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Relacje z Hemisync Przyjaciel Noni 9 8,527 15-06-2011, 17:28
Ostatni post: Zenon

Skocz do:

UA-88656808-1