dreaming.log
V. miał znajomą, osobę nieistniejącą w rzeczywistości. Owa dziewczyna była bardzo zdecydowaną indywidualistką, nieprzejmującą się zdaniem innych, bez wahania robiącą wszystko na co miała ochotę. Przy okazji tak wyszło, że ona od kilku miesięcy pracowała w Żmijowisku. Stwierdziłam, że mam okazję wyciągnąć od niej trochę ciekawych informacji. W praktyce w rozmowie wyszło, że obecnie ona niewiele wiedziała. Skarżyła się też, że w pracy wymagają od niej określonego stopnia znajomości angielskiego. Zdziwiłam się i powiedziałam, że w moim dziale firmy nikt nie każe mi codziennie pisać kartkówek. Ona odpowiedziała, że nawet nie to dokładnie miała na myśli.
Ta dziewczyna zamierzała brać ze swoim partnerem rodzaj fikcyjnego ślubu. Miała to być nieformalna uroczystość bez żadnych skutków prawnych, rodzaj manifestacji trwałości ich związku wobec ich grona znajomych. Ja i V. byliśmy na tej imprezie, widziałam też parę osób z klubu Nerdów. Wyglądało to tak, że bliski znajomy "młodej pary" wygłaszał krótkie przemówienie, następnie znajoma V. i jej partner złożyli sobie wzajemnie przysięgi. Później była impreza z muzyką i tańcami, jak na weselu.
Powiedziałam V., że może my też powinniśmy wziąć taki fikcyjny ślub, że w jakimś stopniu też bym tego chciała. Czułam potrzebę jakiegoś potwierdzenia naszego związku, bez ryzyka konsekwencji praw własności. Ta znajoma, bardzo ożywiona, zaczęła nam podpowiadać jakie są możliwości. Mówiła, że możemy skorzystać z pomocy kapłana któregoś z bractw rodzimowierczych - z jakiegoś powodu nazywała tych kapłanów pastorami. Doradzała też, żebyśmy zrobili imprezę w słowiańskich klimatach.

# wizja fikcyjnego ślubu prześladowała mnie kolejne kilka godzin po przebudzeniu

## Popołudniowa drzemka

Leżałam półprzytomna, odpływałam. Cały czas czułam swoje leżące na kanapie ciało. Pojawiła się wizja sufitu, jakby trochę rysunkowego. Punkt mojej świadomości skakał pod ten sufit i opadał w dół, na przemian. Co jakiś czas sufit się obniżał. Pomyślałam, że jak zaraz nie stworzy się sen i nie wejdę w niego, to skończy się miejsce.
Pojawiło się otoczenie, podobne do trochę powiększonego mieszkania mojej babci. Miałam poczucie,  że jest noc i ciemno na zewnątrz, wewnątrz było żółtawe sztuczne oświetlenie. Chciałam iść a płynęłam do przodu, to był rodzaj widoku jak z kamery, jak w pierwszoosobowej grze. Cały czas czułam moje ciało, miałam wrażenie, że to powstrzymuje powstanie ciała we śnie. Próbowałam jakoś przyspieszyć ten proces, starając się przez to nie obudzić. We śnie przeszłam przez ciemny pokój i dotarłam do okna. Na zewnątrz naprawdę była noc. Widziałam jak materializują się przede mną moje ręce, to jeszcze bardziej wyglądało jak z gry, coś jak w TES: Oblivion. I cały czas czułam prawdziwe ciało. Próba poruszenia tym we śnie w końcu naprawdę mnie obudziła :/
UG9kcGlzdWrEmSBzacSZIGtyd2nEhSAtIG5pZSBwb3TEmXBpYWpjaWUgbW5pZSB6YSB0byE=
Jak coś to tutaj jest klucz do odblokowania zablokowanej części mojego contentu. Takie tam haki i obejścia...

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Bardzo mi się podoba, i sen, i drzemka.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja, V. i ze dwóch znajomych graliśmy na telefonie, albo specjalnym urządzeniu podobnej wielkości, w coś związanego z Pokemonami. W tej grze zdobywało się poziomy trochę podobnie jak w grach RPG i jak się ginęło, trzeba było zaczynać od nowa. Dało się w to grać online, trochę jak w MMORPG. Popularne było posunięcie polegające na osiąganiu 5 albo 6 poziomu i sprzedawanie swoich osiągnięć innym graczom. Ja miałam problem z określeniem, czy dana chwila jest na to dobra, czy może warto zaryzykować, przejść trochę dalej i sprzedać drożej.
Ja i jeden znajomy graliśmy, leżąc plecami na drewnianej ławce i trzymając skrzyżowane nogi na stole. Znajomy pokazał mi, że jak dłuższą chwilę potrzyma się nogi uniesione pod odpowiednim kątem, to dostanie się drgawek, w taki sposób, że ciało drży z wielką częstotliwością. Wielokrotnie próbowałam to powtórzyć. Byłam sfrustrowana, że nie mogę zrobić czegoś, co jemu przychodziło względnie łatwo.

=================================================================

# Niechcący pełne WBTB mi chyba wyszło jak się obudziłam i ponad godzinę nie mogłam zasnąć...

Leżałam i próbowałam zasnąć, byłam na pograniczu hipnagogów i srogich halucynacji słuchowych. Czułam, że moje ręce są w stanie nieważkości i pływają gdzieś w próżni. W pewnym momencie rzeczywistość obróciła się do góry nogami i spadłam z łóżka.
Stałam na środku pokoju w prawie całkowitej ciemności. Wyszłam na korytarz. Miejsce było większe niż moje mieszkanie w rzeczywistości. Na końcu korytarza widziałam drzwi wyjściowe. Zastanawiałam się, czy próbować je przeniknąć, czy może tym razem po ludzku otworzyć, ale decyzja podjęła się sama. Postać podobna do mojej siostry otworzyła mi drzwi. Wyszłam na klatkę schodową. Tu było więcej pięter niż w rzeczywistości. Dalej w ciemnościach, szłam na dół. W którymś momencie jakbym straciła wzrok. Bałam się, że się obudzę, ale otoczenie po chwili wróciło. Przyspieszyłam i zeszłam na dół. Widziałam otwarte drzwi, przez które wpadało światło z zewnątrz. Pomyślałam, że jak będzie jaśniej, wszystko zrobi się bardziej stabilne.
Wyszłam na trawnik przed blokiem. Budynków było więcej niż w rzeczywistości i były inaczej rozmieszczone. Tu otaczały mnie z każdej strony. Trawniki i klomby wyglądały na zapuszczone, panował klimat dawno porzuconego miejsca. Kilka razy podskoczyłam, ponad dwa metry w górę. Próbowałam sobie przypomnieć, jak wysoko jestem w stanie skakać w rzeczywistości. To był dla mnie jakiś rodzaj testu. Potem nawet ze dwa razy skoczyłam dużo wyżej.
Zatrzymałam się na chwilę, spróbowałam zrobić TR z przebijaniem dłoni palcem. Nie byłam w stanie. Widziałam że moje ręce wydają się nieco sztuczne, jak w tych współczesnych pseudo-3D filmach animowanych. Po mojej lewej stronie nagle stanęła upiorna wysoka postać w czarnych szatach, z bardzo bladą twarzą albo w masce i wyciągnęła wąski patyk albo metalowy pręt. Miało to ok. 3 mm średnicy i nawet nie wydawało się ostro zakończone. Żeby pomóc mi w TR (?) ta postać przebiła tym prętem moją lewą rękę, sporo powyżej nadgarstka. Kiedy się cofnęła, widziałam, że mam dziurę na wskroś w przedramieniu. Pomyślałam, że na szczęście tutaj się nie krwawi, bo to by mi teraz przeszkadzało.
Przeszłam dalej, zastanawiając się nad tym, dlaczego w LD otoczenie wygląda tak dziwnie, jak oglądanie filmu na starym sprzęcie z widocznym lekkim szumem, a w normalnych snach chyba tak nie mam. Próbowałam sobie przypomnieć, czy miałam jakieś plany na LD, czy może gdzieś coś na forum zapisałam. Nic sobie nie przypominałam, a w tamtym stanie umysłu nie byłam zdolna wymyślać czegokolwiek spontanicznie.
"Obudziłam się" w czymś pomiędzy FA a zwykłym snem. Siedziałam na łóżku w mieszkaniu babci. Powiedziałam sobie coś w stylu, że przed chwilą miałam taki świadomy sen.

# Niedługo potem naprawdę się obudziłam. Obecnie nie jestem pewna, czy tamto to był LD czy sen o LD, na początku trochę świadomości musiałam mieć, ale nie wiem, jak to było później. Ten normalny sen potem trochę zamazał wspomnienia.
UG9kcGlzdWrEmSBzacSZIGtyd2nEhSAtIG5pZSBwb3TEmXBpYWpjaWUgbW5pZSB6YSB0byE=
Jak coś to tutaj jest klucz do odblokowania zablokowanej części mojego contentu. Takie tam haki i obejścia...

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(12-01-2020, 12:23 )Sudo napisał(a): Leżałam i próbowałam zasnąć, byłam na pograniczu hipnagogów i srogich halucynacji słuchowych. Czułam, że moje ręce są w stanie nieważkości i pływają gdzieś w próżni. W pewnym momencie rzeczywistość obróciła się do góry nogami i spadłam z łóżka.
Stałam na środku pokoju w prawie całkowitej ciemności. Wyszłam na korytarz.(…)

Piękne, bardzo inspirujące. Motywuje do dalszej praktyki.
Uwielbiam czytać takie opisy i bardzo mi ich brakowało.

Duży plus za srogie halucynacje. Przebijanie prętem też spoko.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1