Zmarli
#1
Cześć, od kiedy pamiętam zawsze dużo śniłam. Na ogół nie przywiązuję zbyt dużej wagi do snów, czasem mnie one zlękną szczególnie kiedy śnię o sytuacjach które poniekąd mają miejsce w najbliższym czasie.

Natomiast jest jedna rzecz, która w tych snach mnie niepokoi stąd zwracam się do Was.

Jestem w rodzinie jedyną osobą która we śnie często śni o zmarłych w swojej rodzinie. Normą jest sen z moją babcią i odkąd zmarł mój dziadek (pół roku temu) i to on czasem dołączy się do mojej babci.

Ostatnie sny z nimi miałam w odstępie kilkunastu dni, dokładnie nie jestem w stanie do nich wrócić bo sporo czasu upłynęło.

Pierwszy odbywał się w ich mieszkaniu, zabrakło im pieniędzy więc ja byłam bardzo szczęśliwa, że było mnie stać, że mogę im pomóc. Oczywiście rozmawiałam z nimi, ale nie było to nic wielkiego.  Mam dosyć stresującą pracę, od bardzo długiego czasu zastanawiałam się nad jej zmianą więc we śnie babcia też powiedziała że mam zmienić pracę, że ona mi pomoże.

Drugi sen był podobny, ich mieszkanie wymagało remontu, zastanawiałam się skąd wziąć pieniądze i nagle zobaczyłam, że wzięli udział w reklamie telewizyjnej (bagatela - mojego klienta ) i na tym sporo zarobili więc byłam spokojna, że sobie finansowo poradzą.  Sen rozpoczął się od tego, że kierowałam się ku ich mieszkaniu i nade mną były ogromne ciemne chmury. W śnie dziadek coś narzekał że musiał wydać na nas 35 zł. Sen był w momencie podjęcia decyzji o rezygnacji z pracy, babcia w tym śnie cały czas mnie głaskała po ręce.

Snów z nimi było sporo, nie ukrywam, że jak na zmarłych często mi się śnią. Staram się modlić za nich jak najczęściej choć przyznam, że przez życiowe zawirowania czasem już w modlitwę nie wierzę. Jak jestem w domu rodzinnym to za każdym razem jestem "pogadać" z nimi na ich grobie.

Jeszcze 2 razy miałam sen z moją przyszywaną babcią z którą nie utrzymywaliśmy kontaktu. Pierwszy sen miałam kilka dni po jej śmierci, przyszła do mnie i zaprosiła mnie na spacer. Stałyśmy na rondzie niedaleko mojego bloku, robiłam sobie z nią selfie, w śnie świeciło przepiękne słońce, ja jej cały czas powtarzałam że pięknie wygląda. Dzisiaj w nocy przyśniła mi się szczęśliwa jak jeździła na hulajnodze. Spotkałam ją jak szukałam punktu w którym muszę zagrać w lotto. Dodam, że była dla mnie ważna, ale, z racji tego, że rodzina z jej strony się na nas wypięła od X lat miałyśmy słaby kontakt.

Trochę przywykłam do tego, że śni mi się moja babcia, czasem mój dziadek, ale czy to do końca normalne to nie wiem. Dużo osób mówi, że powinnam dać na msze gregoriańskie za dziadka i babcię, natomiast opinie są różne więc z chęcią poznam wasze zdanie.

Dzięki!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Moje zdanie jest takie, że osobom, które głęboko się przywiązują do ludzi, śnią się oni po ich śmierci. Oczywiście nie są to żadne odwiedziny z zaświatów, ale wyraz poświęcenia dla tych osób oraz potrzeb z nimi związanych. Dlatego sny ze zmarłymi w treści obracają się wokół motywów niezakończonych spraw i znaczących wspomnień. W marzeniach sennych autorytety dają rady i wsparcie, których się po nich spodziewaliśmy a i my prowokujemy sytuacje, które chcieliśmy żeby wydarzyły się za życia kochanych postaci.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1