Otóż od około 2 tygodni przestałem zapamiętywać sny. Zaczęło się to, kiedy musiałem zacząć iść ponownie do szkoły i uczyć się w nocy. Wykonuję codziennie technikę WBTB (budzę się po 5 godzinach), ponieważ według mnie jest to po prostu druga szansa na zapamiętywanie snów. Jednak gdy są weekendy albo nie muszę się uczyć także ich nie pamiętam. Zapamiętywanie snów zacząłem ćwiczyć od ok 3 miesięcy (wtedy także założyłem dziennik snów i prowadzę go do dzisiaj).
Często tak się dzieje po zaczęciu treningu pamięci snów, często forumowicze opisują taki zanik po okresie względnych sukcesów w tej dziedzinie.
Nie jestem pewny jaki mechanizm tym kieruje, ale to przejściowe. Na pewno pomoże zmniejszenie presji na zapamiętywanie snów, być może nawet w formie czasowego odstawienia ćwiczeń. Jest też możliwe, że przesadzasz z WBTB i poszerzasz sobie deficyt snu, czego efektem są zbyt głębokie fazy REM. Upewnij się, że sypiasz 7-8h dziennie. Zwróć też uwagę, że mogą ci się śnić rzeczy, których się uczysz. Ciężko je wygrzebać z pamięci, ale to skojarzenie od którego powinieneś zacząć przeszukiwać.
Ja w sumie przez kilka dni ostatnich też mało zapamiętałem, jednak jakoś przed snem sobie je przypominam. Kiedy niczego nie pamiętam próbuje jakieś słowa wymyślić, często mogę z nich przypomnieć choć trochę części snu.
Może warto spróbować, a może to tak na mnie działa.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki