09-09-2020, 13:16
Cześć oneironauci!
Mam pytanie nad którym się zastanawiam. Kiedyś za czasów młodziaka/dzieciaka - jak zwał tak zwał - w momencie kiedy spałem sam WILD przychodził mi o wiele prościej i skuteczniej. Mianowicie, skupiając się na swoim oddechu, wyłączając przy tym wszystkie inne dźwięki np zegar etc do momentu ewentualnych dźwięków z hipnagogów.
Teraz, kiedy dzielę łóżko z narzeczoną i próbuję WILDa - ponownie skupiam się na oddechu, aczkolwiek do tego dochodzi oddech mojej partnerki. Jak to u was jest? Kiedy wchodzą hipnagogi dalej słyszycie oddech swojego partnera czy w pewnym momencie jest cisza i zostaję tylko wasz oddech? Wiem że to sprawa indywidualna, aczkolwiek nie wiem czy WILD ma tutaj sens, być może najlepiej robić go samemu? Jakie macie z tym doświadczenia? Dziękuję za podpowiedzi
Pozdrawiam.
Mam pytanie nad którym się zastanawiam. Kiedyś za czasów młodziaka/dzieciaka - jak zwał tak zwał - w momencie kiedy spałem sam WILD przychodził mi o wiele prościej i skuteczniej. Mianowicie, skupiając się na swoim oddechu, wyłączając przy tym wszystkie inne dźwięki np zegar etc do momentu ewentualnych dźwięków z hipnagogów.
Teraz, kiedy dzielę łóżko z narzeczoną i próbuję WILDa - ponownie skupiam się na oddechu, aczkolwiek do tego dochodzi oddech mojej partnerki. Jak to u was jest? Kiedy wchodzą hipnagogi dalej słyszycie oddech swojego partnera czy w pewnym momencie jest cisza i zostaję tylko wasz oddech? Wiem że to sprawa indywidualna, aczkolwiek nie wiem czy WILD ma tutaj sens, być może najlepiej robić go samemu? Jakie macie z tym doświadczenia? Dziękuję za podpowiedzi
Pozdrawiam.






Jednak po prawie 7 latach związku jest to naturalne, kiedy się razem mieszka :
Teraz wracam po latach jako ciemniak i laik z luką w głowie