Tajemnice snu
#1
Witam.

W związku z tym, że atmosfera na forum ostatnio nie jest ciekawa, do czego ja sam także się przyczyniłem, postanowiłem stworzyć jakiś wartościowy temat. Taka pokuta :) . Temat ten będzie dotyczył snu i dziwnych, niezbadanych zjawisk z nim związanych.

Czego w tym temacie nie chcę: fanatyzmu, obrażania drugiej osoby, wtrącania jako-takiej religii na zasadzie: "nie mogę o tym gadać, bo to grzech". Jeśli nie masz zamiaru się wypowiadać, to się tym nie chwal.

Czego oczekuję: wymiany doświadczeń, filozoficznych wstawek, próby rozwikłania różnych zagadek i ogólnie wartościowych wypowiedzi. Chciałbym, aby w temacie była wyraźna różnica między obiektywizmem a subiektywizmem.

Na wstępie:
Cytat:Sen ? stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie okołodobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości (z wyjątkiem świadomego snu) i bezruch. Sen charakteryzuje się ustępowaniem pod wpływem czynników zewnętrznych (zob. śpiączka).
~Wikipedia

Sen to zjawisko, którego dostarcza co noc każdy z nas. Większość ludzi jednak nie przywiązuje do niego większej uwagi - ot, śniło mi się to i to, ot, miałam ciekawy sen, ot, sprawdziła się przepowiednia ze snu. Ma na to zapewne wpływ wiele czynników. W pewnym sensie tak zostaliśmy wychowani - nie rozmyślać nad rzeczami, które "nie mają większego znaczenia", które "w niczym się w życiu nie przydadzą". Jak samo to forum pokazuje lub przynajmniej pokazać próbuje: Sny mają w naszym życiu olbrzymie znaczenie. Mogą być źródłem niesamowitej przyjemności, można w nich spełnić swoje marzenia, można rozwijać się duchowo. Sen to, zaokrąglając, od jednej trzeciej do połowy naszej doby. Dlaczego tyle czasu mielibyśmy po prostu zmarnować, nic z nim nie robić? Dlaczego hipotetyczny "bóg" miałby nas na taki kształt stworzyć?

Na potrzeby tego tematu chciałbym jeszcze przedstawić kilka pojęć:
Cytat:Świadomość ? podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie).
Świadomość jest czymś najważniejszym w naszym życiu. Można powiedzieć, że to fundament naszego istnienia, samorealizacji, dążenia do celu.
Cytat:Podświadomość, to nasze alter ego, z którego istnienia, postaci i potęgi często nawet minimalnym stopniu nie zdajemy sobie sprawy. Jest jak ocean ? do końca niezbadana, pozostająca tajemnicą. Zawsze czujna, nigdy nie śpi, dostrzega i zapamiętuje wszystko, nieustannie przetwarzając tysiące informacji, wpływając na nasze postrzeganie świata.
Prościej mówiąc: to jakaś część nas ukryta gdzieś daleko w naszej psychice, tam, gdzie nie dociera świadomość i nie do końca jesteśmy w stanie nad wszystkim zapanować.
Cytat:Superego ? jedna ze struktur osobowości w modelu psychoanalitycznym, obok ego oraz id.
Superego stanowi wewnętrzną reprezentację wartości moralnych i ideałów uznawanych przez daną społeczność, które przekazywane są dziecku przez rodziców w procesie socjalizacji. Jest to instancja ?moralna?, dążąca do doskonałości (w przeciwieństwie do id kierującego się zasadą przyjemności). Główne funkcje superego to hamowanie impulsów id, przekonywanie ego, aby cele realistyczne zastąpiło moralnymi.
Jest to ostatni wykształcający się element osobowości, kształtuje się pod wpływem kar i nagród, stosowanych przez rodziców. To, co wychowawcy aprobują i nagradzają, włączane jest w obręb subsystemu superego ? ja idealnego. Sumienie karze, wywołując poczucie winy, ja idealne nagradza, powodując poczucie dumy. Samokontrola zajmuje miejsce kontroli sprawowanej przez rodziców.
Superego jest sferą moralną człowieka.
Superego to nic innego jak nadświadomość. Wydaje mi się, że cytat ten nie do końca wyjaśnia jego istotę, ale każdy zainteresowany znajdzie coś na temat :) .
Cytat:Świadomy sen (ang. Lucid Dream, w skrócie LD) ? sen, w którym śniący zdaje sobie sprawę, że śni. Dlatego klarowność myślenia, dostęp do wspomnień z jawy oraz świadomy wpływ na treść snu mogą być kontrolowane (aczkolwiek na różne sposoby ? zależy to od poziomu zaawansowania osoby śniącej). Inne nazwy na świadomy sen to: sen jasny, sen przejrzysty, sen wiedzy.
Temat chyba dla każdego użytkownika tego forum oczywisty ;) . Jest to nic innego jak sen, w którym masz świadomość. A jej definicję podałem wyżej.

Póki co koniec podstawowych pojęć. Chciałbym teraz przejść do sedna sprawy. Główną inspiracją do założenia tego tematu były dla mnie własne przeżycia. Jestem pewien, że każdy ma ze snem związane jakieś ciekawe przygody.

Kiedyś w jednym z moich snów śniło mi się, że ojciec do mnie coś mówi. Słów tych nie pamiętam, w ogóle nie przywiązywałem do nich uwagi. Jakież było moje zdziwienie, gdy obudziłem się i dosłownie kilka sekund później zastałem ojca powtarzającego słowa ze snu. Z początku nie dotarło to do mnie, bo byłem lekko "przymulony" i nie odróżniałem jawy od snu. Dopiero po kilku minutach zdołałem się uświadomić :) .

W innym z moich snów usłyszałem od nauczyciela, że w ważnym dla mnie teście uzyskałem 70-ileś procent (70 zaliczało). Brzmiało to mniej więcej: "Arek, otrzymałeś 70 <tutaj miałem wątpliwości, co zostało powiedziane> procent". Nie muszę chyba mówić, że test ten był dla mnie bardzo ważny. Ciekawe było to, że ten sen wywarł na mnie wielkie wrażenie. Cały czas o nim myślałem i zakładałem, że jest to całkowita prawda. Jakby ktoś coś we mnie zakodował. Minęło kilka tygodni - z testu otrzymałem 70 procent.

To, co jest dla mnie interesujące to fakt, że musiałem test związany z tamtym napisać ponownie, aby zostać laureatem pewnego konkursu. To już było dla mnie naprawdę ważne. Miałem sen, w którym usłyszałem niemalże IDENTYCZNE słowa! Zamiast 70 procent zaliczało tym razem 80 i tyle też "dostałem" we śnie. Sen się sprawdził. Niesamowite przeżycie :) .

Sen proroczy i "deja vu" to zjawiska bardzo często występujące u ludzi. Niestety, nie dysponuję żadną ciekawą ankietą, która by moją teorię poparła. Pierwszy wynik po wpisaniu frazy na googlach:

http://zapytaj.onet.pl/Category/027,006/...roczy.html

Na 13 osób zaprzeczyła jedna. Każdy z was może mieć znajomego, który chwalił się snem proroczym. Popularnym motywem w takich snach jest śmierć.

Cytat:Ja mam rzadko sny prorocze, ale opowiem wam o śnie mojej babci. Tak wiec:
Mój dziadek byl w szpitalu. Moja babcia miala sen że jest na stacji pociągowej i widzi jak dziadek odjeżdża gdzies pociągiem bez niej. Ona biegnie za pociagiem go zatrzymac .. goni pociag, ale pociag przyspiesza. Az w koncu odjechal tak daleko ze babcia nie zdazyla go zatrzymac, niewiedzac gdzie on jedzie. Na nastepny dzien sie okazalo że dziadek umarł.
~Asto
Cytat:Raz śniły mi się brudne okna, niestety nie znalazłam znaczenia tego snu, ale domyślałam się, że to nic dobrego, no i (tak samo w przeciągu tygodnia) zmarł mój wujek, z którym nie miałam bardzo długo kontaktu - wiem, że tak można sobie tłumaczyć wiele snów, no ale jednak moja intuicja nie zawiodła.
~owocowka
Cytat:To było kilka lat temu. Wybierałam się do szpitala na operację. Pewnej nocy (jeszcze w domu) przyśniło mi się, że jestem w szpitalu i przychodzi do mnie mama, każe mi najpierw zjeść obiad, widzę jej minę i wiem, że coś nie gra. Każę jej odrazu mówić o co chodzi. Słyszę "dziadek nie żyje". Budzę się zapłakana.

W zamieszaniu i stresie związanym z operacją szybko o tym śnie zapomniałam.
Po operacji zostałam przeniesiona do drugiego szpitala na rehabilitację.
Od snu mineły 2-3 tygodnie. Pewnej nocy coś nie dawało mi spokojnie zasnąć.
Usłyszałam wyjeźdżającą na sygnale karetkę i pomyślałam "a może to do kogoś z mojej rodziny" (ale chyba większości ludzi czasem przemykają takie myśli).
Kręciłam się z boku na bok, łzy same mi płyneły, nie wiedziałam czemu
się tak czuję. Spojrzałam wtedy na zegarek, była 23:29. Nie wiem kiedy zasnęłam.
Na drugi dzień do szpitala przyszła moja mama... kazała najpierw zjeść obiad... widziałam jej minę i poprosiłam żeby powiedziała mi co się stało i dowiedziałam się że dziadek zmarł, godzina zgonu z aktu: 23:29.
Cytat:Sprawa z ostatniego tygodnia:
Obudziłam się w środku nocy, nie wiem co mi się śniło. Nie mogąc już spowrotem zasnąć naszły mnie myśli o śmierci: szczególnie przypomniały mi się młode osoby, na których pogrzebie byłam w ciągu ostatnich miesięcy i lat. Znowu nie mogłam opanować irracjonalnego płaczu. Cała się w środku trzęsłam.
Rano dowiedziałam się, że moja koleżanka z liceum nie żyje. Miała zaledwie 20 lat...
~a.d

Cytaty to pierwsze lepsze posty z ezoforum.

Osobiście snu proroczego o TAKIEJ tematyce nigdy nie miałem. Myślę, że bałbym się po czymś takim zasnąć ;) .

A jakie są wasze przeżycia? Czego dziwnego doświadczyliście w snach? Czy sen ma wpływ na wasze życie? Mieliście sny prorocze? Macie jakąś wiedzę na ten temat? Chwalić się ;) .

P. S. Ten post będzie cały czas modyfikowany, poprawiany i poszerzany o treść.

Pozdrawiam,
Pental
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
W sumie to miałem takie prorocze momenty. Od kiedy tylko zaczęły mi się LD, zawsze wśród tony losowych obrazów był taki, który był jakoś dziwnie związany z rzeczą, którą widziałem na następny dzień.A wtedy Ld miałem bardzo rzadko ( raz na 3 tygodnie ) toteż budziło to we mnie niepokój :)

Np śnił mi się sześcienny labirynt z jakichś krzewów.Na następny dzień po raz pierwszy zobaczyłem w tv teledysk jakiś w którym kobieta uciekała po identycznym, tylko dwuwymiarowym labirencie. Tylko ten teledysk zobaczyłem bo Tv leciał w knajpie.

Zjeżdżałem sobie też w LD na dupolocie z dość sporej znalezionej górki. Jej otoczenie wygenerował już sen. Następnego dnia ( w lato ) szedłem akurat inną niż zawsze drogą do dziekanatu i po drodze była identyczna miejscówa - z wiaduktem, tunelem, torami i placem zabaw obok - tylko bez śniegu.

No i w końcu śniły mi się domy z półkami z owocami zamiast dachów. Następnego dnia zaproszono mnie do nowej jadalni wśród masy straganów.

Wtedy tłumaczyłem to sobie tak, że wśród tony rzeczy, które widzę we śnie, jakaś może się zdarzyć zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa :) Były też rzeczy w LD, których wyczekiwałem na jawie, ale się nie pokazały ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Nie przypominam sobie, abym miał jako takie sny prorocze. Deja vu mam często, może są to fragmenty snów, których nie pamiętam, ale jednak gdy widzę czasami jakieś miejsce/sytuacje to przypominam sobie, że gdzieś już to widziałem/robiłem. Miewam czasem takie sny, po których nie mogę zasnąć, bo o nich rozmyślam. Dziś miałem np. sen (niestety nie pamiętam go) i jak się obudziłem to czułem się jakby ten sen trwał co najmniej parę godzin ;o.
"Nie patrz wielce w przeszłość, która przeminęła i nie zawracaj sobie głowy przyszłością, która nie nadeszła. Żyj teraźniejszością i spraw, by była warta wspomnień."
? Ida Scott Taylor
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Ja snów proroczych też nigdy nie miałem, ale mam czasami też takie sny które wydają się być dość długie, np kilka dni, ale w takich snach pamiętam tylko urywki z każdego dnia, zwykle ranki.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Kilka snów proroczych mi się zdarzyło, choć w większości dotyczyły mało ważnych wydarzeń (chociażby zakup pamięci ram do komputera, przyśniło mi się raz, że odbieram paczkę z owym przedmiotem z poczty, kilka tygodni później miałem nową pamięć ram w domu, a wydawało mi się wcześniej, że to tylko zwykły sen i nie było też potrzeby kupowania nowego ramu).
Innym razem śniło mi się, że opiekuję się moim siostrzeńcem, jakiś czas później moja siostra na kilka dni zrobiła ze mnie niańkę.
Podobnych snów było więcej.
Bardzo dziwne są też dla mnie sny, w których dzieje się coś, co potem dzieje się w rzeczywistości. Kiedyś mi się śniło, że ktoś zapukał do moich drzwi, był to znajomy i jakiś czas gadaliśmy o czymś i potem nagle w drugim pokoju zadzwonił budzik i ja tak przez chwilę stałem i patrzyłem się na zegarek. Obudziłem się gwałtownie, była cisza, inni domownicy jeszcze spali i kiedy przewalałem się na drugi bok by dalej iść spać, nagle zadzwonił budzik.
Kiedyś też śniło mi się, że rozmawiam z moją siostrą, kiedy ona szykowała się rano do wyjścia z domu. Ja miałem wtedy kilka godzin zostać z jej synem i się nim zająć. Leżałem w tym śnie w łóżku i chwilę z nią gadałem, w tle słyszałem grający telewizor (Shrek leciał, dokładnie pamiętam dialogi). Potem ona wyszła i w drzwiach wspomniała, abym wstał i zamknął drzwi (na zasuwę, by dziecko nie wyszło z domu), ale ja nie wstałem. Ona wyszła, zapadła jakby cisza i kilka chwil później za nią wybiegł jej 6 letni syn na klatkę schodową. Ja się przestraszyłem, że wybiegnie na ulicę albo coś, ale po kilku minutach wrócił i poszedł dalej oglądać bajkę i w tym momencie ja się obudziłem. Usłyszałem te same dialogi z bajki, co we śnie. Moja siostra szykowała się do wyjścia, kilka słów zamieniliśmy a potem ona wyszła i powiedziała, bym wstał i zamknął drzwi. Ja tym razem momentalnie wstałem, ubrałem się i drzwi zamknąłem. Miałem potem dziwne przeczucie, że to było ostrzeżenie.
A co do ostrzeżeń w snach, to miałem też inny, o wiele dziwniejszy sen. Miałem rano mieć gości, więc nastawiłem sobie budzik wcześnie, bym zdążył się ogarnąć i przygotować. Budzik zadzwonił, ja już miałem wstać, ale tak wygodnie się leżało, dałem sobie tylko 5 minut. Niestety, przysnąłem. Śniło mi się, że leżę na łóżku i patrzę się na szafkę. Widziałem jakby przez ściany tej szafki, a tam maszerowały owady, taka jakby parada. Szły za jakimś wielkim owadem, to w ogóle dziwne było, podejrzewam, że to były karaluchy, ale takie humanoidalnej postawy, miały oczy, ręce, chodziły wyprostowane i potem zniknęły za inną szafką, ale wiedziałem, że idą dalej. I wtedy zaczął się koszmar. Na jeszcze kolejną szafkę wyszedł największy pająk, jakiego widziałem w życiu. Normalnie nie boję się pająków, ale ten był tak wielki, tak włochaty i miał takie wytrzeszczone oczy, że zamarłem. Stał na tej szafce, był wysoki, szeroki, czarny i tak się patrzył, że nie potrafię tego opisać. Obudziłem się gwałtownie, momentalnie usiadłem i nerwowo rozglądałem się po całym pokoju. Pająka nie było, ani żadnych owadów, ale na szczęście nie zaspałem. Potem przez jakąś godzinę nie mogłem się ogarnąć. Cały czas rozglądałem się po domu i zerkałem na sufit z obawą, że ten pająk gdzieś może się czaić. Od tamtej pory korzystam z opcji drzemki w budziku :)
Mam jeszcze inną historię. Dawno, dawno temu zakochałem się w pewnej dziewczynie. Gówniarz jeszcze byłem, ale zakochałem się od pierwszego wejrzenia. To była moja pierwsza prawdziwa miłość i tym samym dosyć bolesna, ale mniejsza o szczegóły. Jakiś czas spotykałem się z tą dziewczyną, a potem się rozstaliśmy (szczerze mówiąc, to ona zerwała ze mną). Mi trudno było się z tym pogodzić i nawet kilka lat po tym rozstaniu dalej o tej dziewczynie myślałem. Po prostu nie mogłem zapomnieć i ciągle miałem nadzieję, że jeszcze jest szansa na odratowanie związku. I miałem kiedyś sen. Śniło mi się, że z nią jestem, że jesteśmy razem i razem żyjemy. To był niezwykle przyjemny sen, czułem w nim ogromną radość, jakiej w rzeczywistości mi się chyba jeszcze poczuć nie zdarzyło. Pod koniec snu wydarzyło się jednak coś dziwnego. Ona powiedziała do mnie, bym nie robił sobie nadziei, pożegnała się i odeszła. Mnie ogarnął smutek i wtedy się obudziłem.
Ten sen dał mi wtedy sporo do myślenia. Przede wszystkim uznałem, że rzeczywiście nie ma chyba sensu robić sobie nadziei. Minęło już sporo czasu od tego snu, dziś moja pierwsza miłość ma już męża, swoją rodzinę, a ja nie zadręczam się już, nie robię sobie żadnych nadziei i nie myślę o niej tak często, jak robiłem to dawniej. Zachowałem w pamięci jedynie kilka miłych wspomnień i tyle. Trudno mi wyjaśnić, czym dokładnie był ten sen, ale od początku miałem wrażenie, że nie przyśnił mi się przypadkiem.
Mam jeszcze historię dotyczącą śmierci, choć to nie był sen. Kilka lat temu zmarł mój dziadek, ale w dniu jego śmierci wydarzyło się coś dziwnego. To był zwykły, letni burzowy wieczór. Grzmiało za oknem, deszcz bębnił w parapet a ja siedziałem w pokoju. Nagle zadzwonił telefon, a mnie momentalnie ogarnęło dziwne przeczucie, że zmarł mój dziadek. Był chory i źle się ostatnio czuł, choć ja nie myślałem, że może umrzeć, ale tego dnia w momencie, kiedy usłyszałem dzwoniący telefon, byłem już pewny, że nie żyje. Kilka chwil później do pokoju weszła moja matka, była zapłakana i powiedziała, że dziadek nie żyje. Mnie ta wiadomość nie zdziwiła.
No i na koniec już opowiem o jeszcze dwóch dziwnych snach. W pierwszym śnie śniło mi się, że stoję przed domem i nagle poczułem, jak jakaś dziwna siłą wypycha mnie do góry, tak , jakby grawitacja się odwróciła. Uniosłem się wysoko i cały czas bałem się, że spadnę, ale wpadłem w jakiś dziwny prąd powietrza i zacząłem lecieć. Pamiętam, że co jakiś czas ta dziwna siła odpychała mnie i potem przez chwilę szybowałem, tak jak ptak najpierw macha skrzydłami by się wnieść wyżej, a potem szybuje. To był najpiękniejszy sen jaki kiedykolwiek miałem. Zawsze marzyłem o lataniu, ale nie w samolocie, tylko takim prawdziwym locie. Pamiętam bardzo dokładnie wszystkie odczucia, wiatr wiejący w oczy, to dziwne uczucia odpychania się od ziemi i przez cały sen bałem się lądowania, ale nie było tak źle. No ale nic, sen jak sen, chociaż niezwykle rzeczywisty mi się wydawał, mimo iż nigdy nie latałem, więc nie wiem jak to jest naprawdę, ale wtedy byłem pewny i nadal jestem, że właśnie to się czuje podczas prawdziwego lotu.
Minęło sporo czasu, a mi znów zdarzyło się unieść w powietrzu w czasie snu. Sen był nieco inny, chociaż miejsce to samo. Dokładnych okoliczności nie będę opisywać, ale w tym drugim śnie również stałem przed domem, dokładnie w tym samym miejscu i również jakaś dziwna siła sprawiła, że zacząłem się unosić. To chyba normalne, że czasem zdarzają się podobne sny, ale w tym śnie nagle przypomniałem sobie mój dawny sen o lataniu. Nigdy wcześniej mi się coś takiego nie przydarzyło, bym we śnie przypominał sobie inne sny. Mało tego, w tym samym śnie, tylko nieco wcześniej zastanawiałem się, czy to sen, czy rzeczywistość, bo działy się tam jeszcze inne dziwne wydarzenia. Uznałem jednak, że to nie może być sen. Byłem trochę zaskoczony, kiedy się obudziłem :)

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1