Miałam 2 dość śmieszne sny.
Pierwszy (pierwszy, jaki w ogóle pamiętam) to jak byłam mała, miałam może 4 lata i było Święto Wszystkich Świętych. Pojechałam z całą rodziną na cmentarz i w pewnym momencie się zgubiłam. Cmentarz był już prawie pusty i nagle ktoś mnie złapał. Tym "ktosiem" okazał się ten chrabia z ulicy sezamkowej

może ktoś kojarzy. Zaczęłam krzyczeć, a on mnie wrzucił do tej dziury, jaką wykopuję się na trumnę. Potem go przykrył tą płytą. Zawołał innych wampirów (zawsze wydawało mi się, żę ten chrabia jest wampirem) i zaczęli grać w karty. Później przybiegli moi rodzice i jakoś mnie z tamtąd wyciągnęli. I uciekliśmy do naszego jakże wypasionego auta (pomarańczowy maluch

, rzeczywiście wtedy takiego mieliśmy) no i pojechaliśmy do domu i się obudziłam
Drugi

Było to dnia kiedy mama kupiła mi zabawkowe pokemony

Miałam taką radochę

Ale mojego ukochanego wtedy Cziglipapa (nie pamiętam jak to się piszę) nie było;( później mi się śniło, że sę nimi bawię i ten Cziglipap był, a potem mój brat mi go zabrał i zaczęłam płakać i drzeć się: "Daniel oddaj mi mojego Cziglipapa" i tak kilka razy, aż poczułam uderzenie w głowę od mojego brata <foch> okazało się, że płakałam i mówiłam: "Daniel oddaj mi mojego Cziglipapa przez sen

a mój brat miał łóżko obok mnie -.- i wszystko słyszał
Niedawno mi się też śniło, że wielki włochaty pająk wyszedł z łzienki i gonił mnie po domu. i uciekałam i uciekałam.... Miał takie wielkie czarne oczy i był strasznie owłosiony, tak mnie ganiał i zobaczyłam, że merda ogonem, potem że ma cztery łapy, i olśniło mnie, że to pies. Więc podeszłam do niego gdy stał przy drzwiach. Spojrzał na mnie tymi swoimi czarnymi oczkami, ale jego twarz była straszna więc wykopałam dgo za drzwi