Świadome sny z zaskoczenia. Czy wariuję?
#1
Hej wszystkim. Zacznę przydługawym wstępem, ale może te szczegóły pomogą mnie zdiagnozować. 
Moje sny zaczęły się jakiś czas temu, (sama nigdy nie próbowałam się wprowadzać w ten stan). A dokładnie poprzez paraliże przysenne. Na początku szok i strach. Leżę w łóżku i nie mogę się ruszać. Dokładnie w tym miejscu w którym zasnęłam, raczej w tej samej pozycji. Często z twarzą w poduszce bo najbardziej lubię spać na brzuchu. To też pogłębiało moją panikę myślą że mogę się udusić. Po chwili ten stan mijał a ja leżałam zlana potem z kołatającym sercem na łóżku i bałam się znów zasnąć. Później ten stan ewoluował, i zaczęłam odzyskiwać swiadomość nim się obudziłam sparaliżowana, lecz już w trakcie snu leżałam w łóżku sparaliżowana, później wstawałam i działy się różne rzeczy. Zawsze w obrębie mojego mieszkania. Czasem szłam zrobić herbatę a po chwili budziłam się w łożku. Raz słyszałam kogoś w łazience i nie mogłam tam wejść, a po chwili ktoś z tej łazienki wyszedł i zaczął mnie dusić. Byłam przerażona i zaczęłam grzebać w internecie w poszukiwaniu informacji na ten temat. Niestety na wiele się to zdało. Sytuacje te zbiegły się z moją wizytą u psychiatry który zdiagnozował depresję. Zaczęłam przyjmować leki na dzień inne i na noc inne ( powiedziałam lekarzowi o paraliżach) Sny minęły paraliże też. Od pewnego czasu już nie jem  antydepresantów i sny wróciły. Zaczynają się uczuciem paraliżu zawsze w miejscu w którym zasnełam, lecz szybko orientuję się że to sen. Jestem już spokojniejsza, ale chciałabym potrafić nad tym zapanować. Dziś od razu zorientowałam się że śnię, ale nie potrafię tym snem sterować. Mówię sobie wstań z sofy, próbuję to zrobić i czuję się jakbym miała nogi z betonu. Jestem tak ciężka że nie mogę się podnieść, czołgam się i wdrapuje na oparcie. Zaczynam się staczać a uczucie to było tak realne że myślałam że chyba lunatykuję. Pod wpływem stresu zbudziłam się tam gdzie zasnęłam. Jestem trochę przestraszona i sfrustrowana. Dużo się naczytałam o tym co ludzie robią świadomie śniąc, nauczyłam się walczyć ze strachem paraliżu a teraz znów coś nie wychodzi. Co mogę zrobić żeby zacząć naprawdę panować nad tym co się dzieje? Czy to co się dzieje jest normalne? Momentami nie wiem co jest snem a co jawą. Boję się że wariuję,a  mój lekarz nie chciał poruszać tego tematu. Wybaczcie że tekst tak długi ale jestem rozbita i potrzebuję pomocy :(
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Siemanko :_)

Co do tego kiedy się obudziłaś i zaczęłaś robić herbatę, to po prostu "Fałszywe przebudzenie" (możesz sobie poczytać na necie co to dokładnie). Ja też niedawno miewałem takie straszne, dziwne sny, bardzo często też miewałem paraliż senny we śnie (rzadziej na jawie), co było jeszcze gorsze (gorsze sytuacje i obrazy) + był to sen więc nie wiedziałem jak z tym walczyć, a na jawie to po prostu staram się uspokoić i ten stan mija i nie jest tak strasznie. To że nie odróżniasz czasami snu od jawy to pewnie fakt, że masz bardzo wyraziste sny (a raczej koszmary :/ ). Wspomniałaś także o depresji, a jak wiadomo każdy nasz stan psychiczny i emocje jakie w danym okresie życia czujemy mają ogromny wpływ na jakość snu i to co może nam się przyśnić. Co do tego snu kiedy podnosiłaś się z sofy, sądzę że także miałem coś podobnego, próbując wstać z łóżka w śnie w którym miałem paraliż, udało mi się z wielkim trudem jakbym był w jakiś ruchomych piaskach się podnieść, ale czułem się jak niepełnosprawny, bo większość ciała dalej była sparaliżowana, a później odrazu się obudziłem, albo przeszedłem do kolejnego snu (już nie pamiętam). Z mojego doświadczenia też wiem, że leki na "spokojny sen" na mnie nie działały w tamtym okresie (może powinienem brać jakieś inne nwm). Mimo wszystko wydaję mi się, że owe problemy ze snem są spowodowane twoim aktualnym stanem psychicznym z którym się zmagasz i to jest całkowicie normalne. A jeśli dalej będziesz miała paraliże i chcesz świadomie śnić, to niektórzy polecają takiego trochę WILD'a w czasie paraliżu, mi to osobiście podczas tego zjawiska nie wychodzi, ale jeśli już się z tym zmagasz, to możesz spróbować, szczególnie że to też może cię trochę uspokoić i paraliż już nie będzie taki straszny. Mi nadal zdarza się mieć paraliż, ale na pewno rzadziej niż kiedyś, po prostu przeczekałem ten okres (nie wiem ile u ciebie to już trwa, możesz się podzielić tym).

5!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
(15-08-2019, 19:48 )DreamMaster napisał(a): Siemanko :_)

Co do tego kiedy się obudziłaś i zaczęłaś robić herbatę, to po prostu "Fałszywe przebudzenie" (możesz sobie poczytać na necie co to dokładnie). Ja też niedawno miewałem takie straszne, dziwne sny, bardzo często też miewałem paraliż senny we śnie (rzadziej na jawie), co było jeszcze gorsze (gorsze sytuacje i obrazy) + był to sen więc nie wiedziałem jak z tym walczyć, a na jawie to po prostu staram się uspokoić i ten stan mija i nie jest tak strasznie. To że nie odróżniasz czasami snu od jawy to pewnie fakt, że masz bardzo wyraziste sny (a raczej koszmary :/ ). Wspomniałaś także o depresji, a jak wiadomo każdy nasz stan psychiczny i emocje jakie w danym okresie życia czujemy mają ogromny wpływ na jakość snu i to co może nam się przyśnić. Co do tego snu kiedy podnosiłaś się z sofy, sądzę że także miałem coś podobnego, próbując wstać z łóżka w śnie w którym miałem paraliż, udało mi się z wielkim trudem jakbym był w jakiś ruchomych piaskach się podnieść, ale czułem się jak niepełnosprawny, bo większość ciała dalej była sparaliżowana, a później odrazu się obudziłem, albo przeszedłem do kolejnego snu (już nie pamiętam). Z mojego doświadczenia też wiem, że leki na "spokojny sen" na mnie nie działały w tamtym okresie (może powinienem brać jakieś inne nwm). Mimo wszystko wydaję mi się, że owe problemy ze snem są spowodowane twoim aktualnym stanem psychicznym z którym się zmagasz i to jest całkowicie normalne. A jeśli dalej będziesz miała paraliże i chcesz świadomie śnić, to niektórzy polecają takiego trochę WILD'a w czasie paraliżu, mi to osobiście podczas tego zjawiska nie wychodzi, ale jeśli już się z tym zmagasz, to możesz spróbować, szczególnie że to też może cię trochę uspokoić i paraliż już nie będzie taki straszny. Mi nadal zdarza się mieć paraliż, ale na pewno rzadziej niż kiedyś, po prostu przeczekałem ten okres (nie wiem ile u ciebie to już trwa, możesz się podzielić tym).

5!

Przed leczeniem około dwa miesiące paraliże. Czasem dwa razy w tygodniu czasem cztery razy w ciągu nocy. Teraz miałam może ze 3 w ciągu dwóch tygodni około.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1