Sny Isabeli
(06-01-2019, 10:24 )Onejronauta napisał(a): Odnoszę wrażenie, że wzrasta Twoja percepcja i uważność w snach, gratuluję

To nic takiego, to się może cofnąć, tak jak to bywało wiele razy.

Czytałam wczoraj o o Księdze Snów. Nie należy jej nikomu pokazywać. Opisuje się w niej najintymniejsze wytwory własnego umysłu. A ja dzielę się nimi publicznie niczym panie pracujące na kamerkach albo pato-streamerzy. Chcę w ten sposób zwrócić na siebie uwagę.
Plusy są moim paliwem do życia. Dzięki nim zyskuję motywację do dalszego trwania, wykonywania codziennych czynności.

Mam tutaj sen o jałowej pustce, w której nie powstają żadne zjawiska. Z niej wyłącznie składa się moje wnętrze. Nie potrafię należycie zaznaczyć swojej obecności w fizycznym świecie. Jestem za mało "przejawiona".


28 stycznia 2016

Sięgam dłonią między uda. Wyczuwam główkę dziecka. Wyciągam je. Nie oddycha. Rozpada się na dwie części. Jest martwe, zgniłe, zaczęło się już rozkładać. Odczuwam ogromny żal. Moja matka mówi, że to się czasem zdarza.
W książeczce zdrowia zaklejam papierem wszystkie rubryki, które wypełnia się zdrowym, żywo urodzonym noworodkom. Używam do tego celu kleju z ryżu. Dostaję przekaz: MahaDziewica nie może urodzić żywego, zdrowego dziecka.
Budzę się. Ponownie zapadam w sen. Idę do urzędu po akt zgonu. Martwa dziewczynka dostała na imię Patrycja.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
6 stycznia 2019

Godziny spania: 23.45 - 8.45

Udałam się z moją klasą do lokalnego domu kultury. Odbył się spektakl. Nadano komunikat po angielsku, gdzie mają siedzieć osoby autystyczne. Cieszyłam się, że mam miejsce w drugim rzędzie.
Aktorzy prezentowali różne akrobacje cyrkowe, jednocześnie wykonując utwory hiphopowe. Wymagało to olbrzymiej koncentracji. Po jakimś czasie zrobiono przerwę.
Jakaś dziewczyna chciała, żebym dała jej coś do jedzenia, na przykład batona. Później podano w wiadomościach, że to oszustka, udawała uczennicę gimnazjum, chociaż tak naprawdę miała 24 lata. To poważne przestępstwo.
Zabłądziłam i wlazłam do pomieszczenia dla personelu. Widziałam też toalety, ale nie chciałam z nich korzystać.
Dostałam od jakiejś pani różowy sweter pasujący na biust w rozmiarze C. Było jeszcze D - za duże na mnie.
Jakiś chłopak na korytarzu nawiązał kontakt ze mną. Wziął moje ucho do ust i ssał, tylko na tyle mogłam mu pozwolić. Potem jeszcze dotknął moich pośladków. Czułam się dziwnie.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
7 stycznia 2019

Godziny spania: 22.45 - 6.15

Śnij o Ajsenie
Poczuj swoje sp______enie.

Przed snem podałam sobie sugestię "Chcę śnić o rzeczywistości". (Poprzedniego wieczora afirmacja brzmiała "Chcę śnić smutne sny".)
Leżąc w łóżku nagle poczułam obecność silnej kobiecej energii, w której rozpoznałam Mahashakti. Odczuwałam ogromne pożądanie. Przytłaczała mnie bolesna świadomość, że w tej inkarnacji mam ciało kobiety. Wewnątrz byłam jednak napalonym chłopcem.
Doznałam silnego wstrząsu energetycznego.

W czasie snu dostałam prywatną wiadomość od Incestusa. Zwierzył mi się w niej, że wielokrotnie nękały go myśli samobójcze, ale któregoś razu zastosował medytację wymazującą splamienia i to mu pomogło. Byłam zaskoczona. Przesłał mi również regionalną ozdobę świąteczną z drewna. Miała haczyki, do których można było doczepiać różne elementy.

W kolejnym śnie okazało się, że mama przeczytała wszystkie moje posty. Niechcący przyznałam się do tego, że tutaj piszę. Wątpię, aby był to sen proroczy; po prostu któregoś dnia zostawiłam otwarty komp z tą stroną. Powstał ślad karmiczny, który potem zamienił się w sen.
Mama dostała dwie prywatne wiadomości od Pytki. Wszystkie moje sekrety wyciekły.

Znalazłyśmy się w mieszkaniu babci. Była z nami też mała córka kuzyna. Chciałam wziąć ją na ręce, ale babcia stwierdziła, że zrobi to lepiej niż ja. To nie kotek. Zrobiło mi się głupio.
Moje wypowiedzi w sieci były przeglądane. Czułam się okropnie.
Poszłam do łazienki. Stała tam kuweta kotki. Zwierzę oddało mocz i kał, więc trzeba było sprzątnąć. Chciałam, żeby babcia się tym zajęła. Ja natomiast postanowiłam umyć odbyt. Moja ręka była pokryta kałem. Przeraziłam się. Nie kontroluję siebie... To było straszne.
Sen był ultra vivid. Nie wiedziałam, że śnię. Teraz myślę, że trafiłam do innego wymiaru.
W umywalce było pełno kupy. Babcia powiedziała, że również tym się zajmie. Umieściła nieczystości w jakiejś plastikowej misce.

Malutka zaczęła się śmiać z moich postów. Wyszłam do drugiego pokoju. Nagle usłyszałam jej płacz. Pewnie babcia zaczęła tłuc dziecko. Spytałam ją o to, ale zaprzeczyła. Było mi trochę przykro, ale jednocześnie czułam ulgę, że szyderczy śmiech ustał. Martwiło mnie tylko to, że kara była tak bolesna. Dziecko po prostu podłapało coś od mojej matki, to normalne, że naśladuje dorosłych, ale nie rozumie, co tak naprawdę robi.

Obudziłam się koło czwartej. Czułam się fatalnie. Ciężko mi było ponownie usnąć. Zwinęłam się w kłębek, chroniąc najwrażliwsze miejsce - brzuch. Skulenie się to typowa reakcja obronna. Nie potrafiłam jej powstrzymać, choć wiem, że to niezdrowa pozycja.

W następnym śnie znów byłam w domu z mamą. Nadal miałam osrane dłonie, próbowałam je umyć, ale woda z kranu słabo leciała, do tego miała rdzawy kolor. Fuj.

W ostatnim śnie ocknęłam się w autobusie na siedzieniu obok jakiegoś chłopaka. Powiedział mi, że w ciąży nie wolno jeździć na rowerze. Wysiadłam i weszłam do jakiegoś budynku. Nacisnęłam przycisk wzywający windę, ale po chwili spostrzegłam, że wejście do niej jest zastawione jakąś barierką. Okazało się, że korzystanie z windy w ciąży również jest zabronione.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Żałuję, że nie ma gradacji plusów. Ta relacja głęboko mnie zafascynowała i przypomina mi dlaczego ciągle operuję na tym forum :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
8 stycznia 2019

Godziny spania: 22.50 - 6.00

Przerabiam teraz temat narodzin, więc przed snem użyłam afirmacji "Chcę narodzić się na tamtym świecie". Włączyłam sobie pięć świateł, przysnęłam na jakiś czas, a później je wyłączyłam. Więcej przebudzeń sobie nie przypominam. Noc minęła raczej spokojnie, w przeciwieństwie do poprzedniej. Udało mi się wypocząć.

Stałam sama na przystanku autobusowym. Byłam ubrana w prześwitujący worek foliowy oraz czarny sweter i nic poza tym. Zrobiłam sobie selfie. Na ekranie telefonu pojawiłam się podwójnie. Zamiast folii miałam na sobie elegancką czarną sukienkę z błyszczącymi elementami.
Spotkałam się z jakimiś chłopakami w mieszkaniu. Coś kupowałam od nich. Gadali ze mną.
Mama była zła na mnie, że nie odbieram telefonu.
Chciała potem zrobić sobie zdjęcie ze mną i jeszcze paroma osobami. Siedziałam wtedy na sedesie i oddawałam mocz. Czułam się trochę niekomfortowo.
Weszłam na forum o rozwoju duchowym. Mój starszy znajomy napisał posta o tym, że nasz kolega nie żyje. Nie wytrzymał Najwyższej Realizacji, to się czasem zdarza. Jego żona przekazała tę smutną informację.
W ostatniej scenie snu leżałam na łóżku. Pod sobą miałam dół, do którego się wypróżniałam. Chwyciłam garść pierza, które nabyłam od chłopców, aby się podetrzeć, ale stwierdziłam, że szkoda mi go. Zamiast tego wzięłam kawałek papieru toaletowego, który znalazłam obok mnie.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
9 stycznia 2019

Godziny spania: 23.00 - 6.00

Sny samsaryczne, niewarte uwagi. Nawet nie chciało mi się ich rozpamiętywać.
Wiem tylko, że ktoś zwrócił się do mnie na "ty", pomimo mojego zaawansowanego wieku. Poczułam się trochę niekomfortowo, choć jak mówią do mnie "pani", to też jest mi źle. Nie wiem, czego chcę.


10 stycznia 2019

Godziny spania: 22.30 - 6.00

Nadal sny samsaryczne. Obudziłam się o 2.35, ale natychmiast zapomniałam sen. Chciałabym pozdrowić kolegę, który czuwał o tej godzinie.
W kolejnym śnie szukałam jakichś dokumentów, które zsunęły się pod biurko. Pracodawca potem rozdał wszystkim koperty z niespodzianką. W mojej znajdowało się jedynie potwierdzenie przelewu minimalnego wynagrodzenia, nic ponad to. Czułam się, jakby była pusta.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11 stycznia 2019

Godziny spania: 23.30 - 6.20

Wieczorem dużo gapiłam się na zdjęcie Mistrza. Aż żal było komputer wyłączać i się z nim rozstawać.
Przed zaśnięciem inicjowano mnie w bezdźwięczną mantrę. Mam powtarzać bezimienne imię Tego, którego żadne słowa nie oddadzą, skupić się na dźwięku, którego nie ma. Wieczorna praktyka szybko uspokoiła mnie.

Były sny, ale żadnego nie zdołałam zapamiętać. Nie wiem, o co chodzi... Jednak po obudzeniu pozostało bardzo miłe uczucie.

Godziny spania: ~19.00-22.00

Jestem zdania, iż wychłodzenie ciała ułatwia jego opuszczenie. Spadek temperatury powoduje senność. Położyłam się więc i w pewnym momencie poczułam, że odrywam się od ciała. Zrobiłam się taka lekka i fajna. Popłynęłam pod sufit.
Udałam się do łazienki i patrzyłam, jak wygląda z góry szafka nad umywalką. Stały na niej jakieś dziwne rzeczy, których w realu tam nie ma. Na haczyku, gdzie trzymam swoje ubrania, wisiało seksowne body w rozmiarze pasującym na moją babcię. Gdy spojrzałam na metkę, odechciało mi się je przymierzać.
Przechodziłam przez różne fazy snu. Poznałam to po tym, że gdy unosiłam się w komunikacji miejskiej, szybko opadałam, stawałam się coraz cięższa. Miałam uczucie tonięcia i ciało fizyczne przebijało mi się do świadomości. Potem to jednak przeminęło. Przeszłam też przez niepokojącą fazę totalnego bezwładu, niemożności ruchu.
Doświadczenie było nieco męczące, ale przyjemne.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Przypomniało mi się jeszcze, że w poprzednim śnie Nalewa kupił dla mnie jakieś książki, które miałam już, zanim go poznałam. Ujrzałam fakturę z pieczątką z datą odebrania wcześniejszą od daty jej wystawienia.


12 stycznia 2019

Godziny spania: 1.15 - 8.30

Zwiedzałam senną miejscowość. Widziałam reklamę chipsów Lays - od teraz miały być większe i zajmować więcej miejsca w opakowaniu. Na ulicznym straganie oprócz zwykłych sprzedawano też lejsy z chleba.
Udałam się do budki z goframi. Zażyczyłam sobie takiego z cukrem pudrem. Kosztował poniżej 2 złotych - cena zaskakująco niska. Szukałam odpowiednich monet, ale w końcu zdecydowałam się zapłacić dwuzłotówką. Wraz ze smakołykiem dostałam karteczkę, na której napisano, że zostanę złapana i przetransportowana do szpitala psychiatrycznego. Otrzymam rozpoznanie schizofrenii, której nie mam, ale nikt mi nie będzie wierzył. Mogę jednak wycofać się teraz, nic mi się nie stanie, jeśli odmówię przyjęcia przekąski. Mój apetyt był jednak zbyt wielki. Co mi tam - pomyślałam sobie. Incestus mnie uratuje... Będzie dobrze. Zaryzykowałam więc.

Potem zaczęło się. Ciągle ktoś mnie gonił. Chowałam się w rozmaitych kryjówkach. Wyrzucałam swoje rzeczy przez okno. Jakaś postać śmiała się z moich kołder. Pilnowałam, żeby drzwi były zamknięte na klucz, ale w końcu i tak ktoś mnie dopadł. Wówczas przypomniałam sobie, że na karteczce znajdowała się wskazówka, że istnieje wyjście z tej sytuacji. Chociaż nie napisano, jakie, uwierzyłam w to bardzo mocno. Zrozumiałam, że tylko surrender może mnie uratować. Muszę przestać uciekać.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13 stycznia 2019

Godziny spania: 0.15 - 9.15

Mama chciała wyjechać ze mną i z tatą. Upewniła się, czy wszystko mam. Powiedziałam, że tak, gdyż nie mogłam sobie przypomnieć, czego mi brakuje w bagażu. Potem okazało się, że nie spakowałam swoich tabletek. Mama nie mogła mi dać swoich. Byliśmy u babci w domu, zaczęłam przeszukiwać jej rzeczy. Otworzyłam jej łóżko. W pojemniku na pościel znajdowały się pudełka plastikowe ze starym ugotowanym makaronem, psujące się warzywa (coś jak skrzyżowanie kapusty z marchewką), jakieś ubrania oraz drewniane pudełko z lekarstwami. Przejrzałam je, lecz nie znalazłam tego, czego potrzebowałam, po czym przypomniałam sobie, że babcia przecież tego nie używała. Zastanawiałam się, jak ja sobie dam radę bez moich proszków przez kilka dni. Postanowiłam cofnąć się autobusem do domu.

Poszłam potem na miasto. Zamówiłam pizzę w jakimś lokalu i wyszłam z niego. Udałam się następnie do małego sklepu spożywczo-monopolowego. Spotkałam w nim koleżankę ze studiów. W fizykalu uwielbiałam z nią przebywać, choć nigdy z nią nie rozmawiałam. Przy niej czułam głęboki spokój i akceptację, w związku z czym uważałam ją za świętą. Byłam nią zafascynowana. Uwielbiałam na nią patrzeć. Irytowały mnie tylko jej zdjęcia na facebooku, w makijażu i z partnerem. Nie pasowały do jej wizerunku, który stworzyłam w mojej głowie. Po kilkunastu miesiącach przeszło mi, stwierdziłam, że niczym nie różni się od innych dziewczyn.
Wróćmy jednak do snu. Laska nabyła w sklepie shota Lubelskiej Porzeczkowej, takiego w plastikowym kieliszku z jogurtowym wieczkiem. Zszokowało mnie to. Zdecydowałam się również spróbować. Wskazałam znajdujący się przy kasie trunek i spytałam, czy są jeszcze inne smaki. Zależało mi na cytrynowym. Kasjerka jednak udzieliła odpowiedzi odnoszącej się do stojącego obok jogurtu Fantasia. Czułam się upokorzona, jakby nie wolno mi było pić alkoholu. Chwilę jeszcze postałam, po czym opuściłam sklep, mocno rozczarowana.

Weszłam do jakiegoś budynku. Szłam mrocznym korytarzem. Było to niskowibracyjne miejsce, wyczuwałam atmosferę grozy. Natrafiłam na sex shop. Oprócz towaru oferował również usługi erotyczne. Przez uchylone drzwi dostrzegłam siedzącą na kanapie skąpo odzianą blondynę z długimi kręconymi włosami. Wyciągniętą dłoń kierowała zapewne w stronę drugiej osoby, której nie udało mi się zobaczyć. Wyszłam na zewnątrz.
Nieopodal ujrzałam białą budkę, w której urzędowało medium. Budyneczek pokryty był różnymi ezoterycznymi hasłami zachęcającymi do korzystania z jego usług. Bardzo mi się podobały. Byłam w takim szoku, że ktoś ma odwagę ujawniać się publicznie z tego rodzaju przekazami, że aż nie udało mi się ich zapamiętać. Wiem tylko, że było coś o świetle i miłości.
Ponownie wlazłam do lokalu gastronomicznego. Pizza była już gotowa od jakiegoś czasu. Pracująca tam kobieta zdążyła już zjeść połowę, ale potem dała mi kawałek drugiej.
- A gdzie mama? - spytała kelnerko-pizzerka.
- Mamy nie ma. - odrzekłam.
Tamta powiedziała, że jej babcia zmarła. Nie wiem, co to miało do rzeczy, dla mnie to było absolutnie nie na miejscu. Jadłyśmy w milczeniu.
Lokal był wspaniale prowadzony. Smaków pizzy było zaledwie 10, nie 20 albo 30 jak w innych miejscach, ale każdy klient mógł znaleźć coś dla siebie, był zadowolony. Oprócz tego podawano kilka innych potraw.
Kuchnia była doskonale widoczna dla klientów. Mogli podziwiać proces produkcyjny. Dostrzegłam spis kilkudziesięciu składników znajdujących się w lodówce, każdy miał przypisany kilkucyfrowy kod. Urzekło mnie to.
Młody chłopak-pizzer był bardzo żywotny, energiczny. Pomyślałam, że w ciągu dnia robi pewnie 10 razy tyle rzeczy, co ja. Skąd on czerpie na to siły? I jak będzie wyglądała jego długość życia? Czy on po prostu żyje szybciej ode mnie?
Pizza bardzo mi smakowała. Była niewielka i chrupiąca, z kawałkami papryki i soczystego schabu.
Sen indukowany prawdopodobnie wczorajszym internetowym quizem "Czy zgadniemy Twój wiek oraz płeć na podstawie wyborów związanych z pizzą". Wyszło mi, ze jestem chłopcem 11-14 lat.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14 stycznia 2019

Godziny spania: 23.20 - 6.00

Pamiętam dwa sny. W pierwszym kucnęłam gdzieś przy lesie i oddawałam mocz bardzo długo. Rozpryskiwał się mocno i zachlapywał mi ubranie. Trochę mnie to irytowało, ale poczułam niesamowitą ulgę. Widziałam też gatunek ptaka, który w realu nie występuje w tamtej okolicy, ale nie uświadomiłam się.
W drugim śnie latałam pod sufitem w tę i z powrotem w niewielkim pomieszczeniu. Przebywało tam kilkanaście osób, głównie młodzież. Byłam niewidzialna. Jakiś chłopak powiedział, że wyczuwa małą obecność. Następnie zadzwonił budzik i obudziłam się.
Odczuwam deficyt czwartej i piątej fazy REM.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1