Sny Isabeli
Końcoworoczna drzemka okazała się być tzw. snem ignorancji. Na stronie http://rychu03.website.pl/Sen-06.htm znalazłam następujący opis:

Cytat:Sen ignorancji, który nazywamy “głębokim snem', jest wielką ciemnością. Odczuwa się go jako tysiącletni mrok, a jest nawet jeszcze starszy, jest bowiem istotą ignorancji, korzeniem samsary Bez względu na to, ile nocy poświęcamy na sen, czy każdą noc przez ostatnie trzydzieści lub siedemdziesiąt lat, nie możemy go zakończyć. Ciągle od nowa do niego wracamy, jakby sen był naszym akumulatorem – i tak jest w istocie. Ignorancja jest bowiem pożywieniem samsary, a my istotami samsarycznymi, więc kiedy rozpuszczamy się we śnie ignorancji, nasze sarnsaryczne życie jest nią karmione. Budzimy się silniejsi, samsaryczna egzystencja została bowiem odświeżona. Jest to “wielka ignorancja', ponieważ nie można jej zmierzyć ani ogarnąć. Snu ignorancji doświadczamy jako próżni lub luki, w której nie ma poczucia jaźni i żadnej świadomości. Pomyśl sobie o długim, męczącym dniu, deszczu za oknem, obfitym obiedzie i wynikającym z tego wszystkiego śnie, w którym nie ma ani przejrzystości, ani poczucia “ja'. Znikamy Jedną z manifestacji ignorancji w umyśle jest mentalna ospałość popychająca nas do takiego właśnie rozpuszczenia się w nieświadomości. Wrodzona ignorancja jest podstawową przyczyną snu. Niezbędne do jej pojawienia się drugorzędne przyczyny i warunki związane są z ciałem i jego zmęczeniem

W tym miejscu pragnę pozdrowić mojego kolegę, który ostatniej nocy cały czas spoczywał w pozbawionej snów świetlistej naturze swojego umysłu. Totalne przeciwieństwo tego, co mi się przydarzyło.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Trudno mi po tym opisie wywnioskować, czy sen tego typu to pożądanie zjawisko, czy nie :)
Gdyby ktoś jednak uważał, że to wstyd śnić w taki sposób, to śpieszę ze swoją argumentacją. Tekst zgadza się, że jedną z przyczyn jest zmęczenie a objawem ospałość. Pozostawanie świadomym jest najwyższym wymiarem uporządkowania umysłu i wobec tego kosztuje dużą dawkę energii, jest też zarezerwowane dla najwyżej rozwiniętych organizmów. Należałoby wnioskować, że stan odwrotny do tej świadomości, nazwany wyżej ignorancją, może być adaptacyjnym odbiciem nocnym, ceną u tych osób, które szczególnie koncentrują świadomość podczas dnia ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
2 stycznia 2019

Godziny spania: 23.15 - 6.15

Przed snem zagłębiałam się w swoje wnętrze. Skupiłam uwagę na sercu. Jego bicie kojarzyło mi się z piłką gumową odbijającą się od podłoża.

Śniłam o monotonnym kołysaniu tułowiem. Było ciepło, więc wyszliśmy na dwór. Na piątej i szóstej godzinie lekcyjnej pani zrobiła tzw. wolną lekcję, a na siódmej zgodnie z planem (i logiką snu) miało być wychowanie fizyczne, więc nie można było iść do domu. Nie podobało mi się to. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Uważam, że szkoła jest po to, żeby się uczyć, a nie tak siedzieć bez sensu.
Miałam na sobie pomiętą jasnoróżową sukienkę. Zastanawiałam się, dlaczego jest w takim stanie.
W worku ze strojem na WF znalazłam trzy pary skarpetek, w tym jedną mocno nieświeżą.
Obserwowałam okolicę. Widziałam autobus linii 700. Miał 1/3 normalnej długości. Wyglądał dosyć dziwnie. Znajdowały się w nim 2 albo 3 miejsca siedzące. Podczas jednego z kursów był wypełniony gruzem.
Oglądałam stanowiska do prac plastyczno-technicznych dla młodszych dzieci. Na jesieni planowano podłączyć do nich wodę.
Jakiś chłopak musiał zrezygnować z zajęć, na których pisano wiersze, gdyż na zaliczeniu uzyskał zaledwie 23%. Jego rymy uznano za tandetne i oklepane.
Czytałam coś o wodzie, która rozpuszcza cnotę.

Motyw wody i pojazdu wystąpił w śnie na skutek poniższej lektury:

Cytat:Według Ole Vedfelta (w “Wymiarach snów” stworzył pobieżną systematykę symboli powiązanych z czakrami na podstawie badań Jesa Bertelsena, Carla Gustava Junga oraz Arnolda Mindella) z:
  • czakrą korzenia (Muladhara) powiązany jest żywioł ziemi oraz kolor czerwieni. Charakterystyczne dla niej zwierzę to koń oraz słoń. W związanych z nią snach mogą wystąpić: rowery, samochody, pociągi, autobusy. Jej prymitywny charakter wnosi ze sobą postacie wężów, owadów oraz gadów. Dotyczy materii, kreuje obrazy odpadków, trupów, przedmiotów martwych, więzienia, betonu, pustyń, trzęsień ziemi, gruzów;
  • czakra sakralna (Swadhiszthana) to żywioł wody oraz kolor pomarańczowy. Przedstawia sferę nieświadomości. Mamy tu zwierzęta morskie, ryby. Wodę w każdej postaci, szczególnie zaś oceany, morza, skupiska wodne. Deszcz;
  • czakra splotu słonecznego (Manipura) łączy się z żywiołem ognia i jego ukazanie się we śnie może na nią wskazywać. Kolor żołty. Pożary. Zwierzęta jej odpowiadające to: lew, tygrys, te które symbolizują gwałtowne emocje. Eksplozje. Symbole falliczne, broń;
  • czakra serca (Anahata) to żywioł powietrza i kolor zielony. Łączy się z ptakami, samolotami, oddechem. Kwiatami. Zwierzęta jej odpowiadające to te z “lekkimi” nogami, jak: gazele czy sarny. Jednorożce. Rogi symbolizujące anteny. Sny o lataniu;
  • czakra gardła (Wiśuddha) to żywioł dźwięku i Kosmosu. Barwa niebieska. To sny nastawione na słyszenie, szumy, muzykę. Uszy. Kolczyki i inne ozdoby uszu. Rozkazy, prośby. Może pojawić się pojazd, słoń lub koń związany z czakrą korzenia, ale tutaj jest oczyszczony – biały, mówiący o oczyszczeniu i przemianie popędów. Psychiczność odczuwa się tutaj w sposób rzeczywisty, materialny. Wszelkie problemy z głosem, chrypa;
  • czakra trzeciego oka (Adźńa) związana jest z żywiołem światła i ciemności. Barwa złota i indygo. Nawiązuje do jasnowidzenia. Księżyc. Rozgwieżdżone niebo. Tarcza zegara. Silne światło. Gwiazdy. Czaszka. Oczy. Gra świateł, barw. Widzenie aury;
  • czakra korony (Sahasrara) reprezentuje najwyższe duchowe możliwości rozwoju człowieka. Łączy się ze stanem mistycznej jedności. Czerwono-lilowa barwa. Obrazy bóstw, ich zaślubiny. Pobyt w Kosmosie, obraz kuli ziemskiej... Sny z poziomu tej czakry często wiążą się ze stanami patologicznymi (przynajmniej dziś za takie uznawanymi) czy efektem odurzenia środkami halucynogennymi.
http://www.taraka.pl/czakry_w_snach
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
3 stycznia 2019

Godziny spania: 23.25 - 6.00

Chcę śnić dualistyczne sny, chcę śnić dualistyczne sny... - powtarzałam sobie przed zaśnięciem.

Chciałam oddać koledze część moich klocków lego, ale jednocześnie pragnęłam, aby pozostały moją własnością. Nie potrafiłam się z nimi rozstać.
Potem mieliśmy kartkówkę. Jakaś dziewczyna skończyła po pięciu minutach. W końcu wszyscy oddali z wyjątkiem mnie. Zostałam sama w klasie. Zabrałam swój test ze sobą, musiałam mieć pewność, że udzielę prawidłowych odpowiedzi. Nie mogłam strzelać, kierować się intuicją, zaznaczać na chybił trafił. Szukałam czegoś na telefonie.
Snułam się po jakiejś przestrzeni podobnej do podziemnego garażu w galerii handlowej. Dostrzegłam tam sople lodu.
Jechałam pociągiem osobowym z koleżanką z pracy. Zachwyciły mnie plastikowe czerwone siedzenia, takie jak dwadzieścia lat temu. Dawno ich nie widziałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że to sen.
W domu nadal męczyłam się nad kartkówką. Była ze mną mama, chyba mi jakoś pomagała nawet.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja ostatnio dostałem ocenę 60% z sennej kartkówki, chociaż nic nie napisałem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(04-01-2019, 16:38 )Neurocosmic napisał(a): Ja ostatnio dostałem ocenę 60% z sennej kartkówki, chociaż nic nie napisałem.

Dla niektórych nic jest bardzo istotne, poświęcają mu dużo uwagi.


4 stycznia 2019

Godziny spania: 21.55 - 6.00

Przed snem powtórzyłam kilka razy "Spoczywam w  świetlistej esencji umysłu", ale tak jakoś bez przekonania. Spróbowałam zatem innej afirmacji - "Chcę trafić do czystej krainy". Może brzmi efektownie, ale też nie pragnęłam tego całą sobą, czułam taką martwotę w sercu, zlodowacenie w moim wnętrzu. Nic z tego nie wyszło.
Byłam z rodzicami i jeszcze z kimś w domku kempingowym. Były pite alkohole. Chciałam spróbować innego smaku, ale nie można było zacząć nowego, dopóki nie skończyło się poprzedniego.
Pamiętam, że wykonywałam jakieś dziwne ruchy i delikatnie uderzałam się pięściami po całym ciele, żeby lepiej wyczuć jego granice.
Widziałam dwie takie same kotki podobne do tej, którą miałam kiedyś w realu, w związku z czym nie wiedziałam, jak się do nich zwracać. Jedna z nich miała sutki pełne mleka. Gdy o nich myślę, czuję ogromną tęsknotę, niezaspokojone pragnienie, dokuczliwy głód nie wiadomo czego.

Okropnie mi się wstawało.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
O nie, tylko nie ukryte instynkty macierzyńskie :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Raczej chodzi o to, że Przejrzyste Światło Matki i Przejrzyste Światło Dziecka powinny połączyć się ze sobą, ale się nie udało. Występują jakieś przeszkody.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
5 stycznia 2019

Godziny spania: 23.55 - 8.20

Poprzedniego dnia wróciłam do domu po piątej i udałam się do łóżka. Chciałam, by moje ciało stało się ciężkie i bezwładne, pozbawione siły życiowej. Zapodałam sobie sugestię: Nic nie muszę. Nikt mnie nie potrzebuje. Nikogo nie obchodzę.
Oddałam się w objęcia śmierci.
Po jakimś czasie pod powiekami pojawiła się homogenizowana ciemność przesycona światłem, ni to czerń, ni złoto. Wypełniały ją tysiące drobnych świetlistych iskier. Czułam głęboki spokój i ukojenie.
O 18.00 postanowiłam wstać. Wstąpiły we mnie nowe siły, które umożliwiły przygotowanie czegoś do jedzenia. Przedtem nic mi się nie chciało robić.

W ciągu dnia stosuję obecnie dwie praktyki: bolesne rozciąganie mięśni oraz wyobrażanie sobie, że moje ciało leży uśpione w łóżku, podczas gdy ja przebywam na mieście albo chociażby w innym pokoju. Dodatkowo każdy dzień zaczynam od przewrotu w przód, aby dostymulować zmysł równowagi, przez ostatnie lata mocno zaniedbany. Oprócz tego staram się odczuwać moje ciało od środka, a wszystko to, co postrzegam za pomocą zmysłu wzroku, traktować z dystansem. Nadmiar doznań wizualnych rozprasza mnie i odciąga uwagę od czucia głębokiego.

Wieczorem usiłowałam umieścić dłonie płasko na podłodze, tuż przed stopami. Starałam się stać z wyprostowanymi nogami, ale bez przesady. W telewizji ostatnio straszono szkodliwym przeprostem w kolanach.

Chcę doświadczyć pomieszania umysłowego... - modliłam się cichutko przed snem. Niech moje szaleństwo ujawni się z całą mocą.

Pomieszanie. Czym ono właściwie jest? Ujrzałam w głowie nieułożoną kostkę Rubika, następnie przetasowaną talię kart.

Ukazała mi się wizja, w której znajdowałam się w mojej sali przedszkolnej. Na środku wykopałam głęboki dół. Następnie stanęłam na jednym ze stolików i zaczęłam na nim tańczyć w samej bieliźnie.
Ciężko mi zobaczyć w wyobraźni siebie inaczej niż w trzeciej osobie. Dysocjacja nadal jest zbyt silna.
...

Miałam trzy króciutkie sny, bardzo przyspieszone, zupełnie jakby ktoś zmienił szybkość filmiku na 1.25x albo nawet 1.5x. Były to trzy różne sceny, dlatego je wyodrębniłam, chociaż faza REM cały czas ta sama.
Pierwszy sen, niestety, "się zapomniał". W drugim usiłowałam złapać jakiś drobną rzecz niczym w grze komputerowej. W pierwszym również mógł występować motyw gonienia za czymś, ale nie jestem na sto procent pewna. Tuż po przebudzeniu pamiętałam go wyraźnie, ale potem gdzieś zniknął, niczym myśli rozpuszczające się w świetlistej naturze umysłu i nie pozostawiające po sobie żadnego śladu.
W trzecim śnie obserwowałam, jak nagą dziewczynę owijano białą szmatą pod paszkami niczym ręcznikiem kąpielowym. Do czubka głowy przytwierdzono jej obraz przedstawiający Śri Ramanę. Prawdziwy Ramana prostrated przed swoim wizerunkiem, ku mojemu zaskoczeniu.
Ostatnia scena była moim zdaniem dość groteskowa. Nie odpowiadam za opisane powyżej treści, przecież prosiłam wyraźnie o pomieszanie.
Marzenie senne zakończyło się, a wówczas zamanifestowało się ch__owe światło snu. Ciało było ledwo wyczuwalne, ciężkie i klocowate jak w post-orgazmicznym błogostanie. Świadomość zanurzona była w bezmyślnej, niedoskonale czarnej przestrzeni. Efekt psuło światło ulicznych lamp przedostające się przez rolety.
Ten stan nie utrzymał się zbyt długo. W końcu umysł poruszył się niespokojnie w łóżku. Opanowały go z powrotem myśli, niczym dokuczliwe gryzące mendy, których należy się pozbyć. Postanowiłam wstać na chwilkę i sprawdzić czas na telefonie. Godzina 1.31.
Byłam nawet zadowolona, ale nie do końca, stąd obraźliwe określenie przeżytego stanu. Faza była zbyt płytka.
Sztuczne oświetlenie jest przekleństwem naszych czasów. Zanieczyszcza środowisko.
Parę dni temu wracając do domu wpatrywałam się w rozgwieżdżone niebo. Gwiazdy to jedyne źródło naturalnego światła. Nieruchome, zatopione w mroku. Celestial peace. Kiedy w końcu go doznam? Ogarnął mnie głęboki smutek.
...

Pojawiły się kolejne sny. Ktoś okradł jedną z moich posiadłości. Zniknęły kluczyki do samochodu, którego w realu nie mam (sytuacja na poziomie szukania kluczyków od czołgu). Rozwścieczyłam jakąś dojrzałą kobietę swoim zachowaniem.
W innym śnie było zakończenie roku, chodziłam sobie po mieście w czarno-białym stroju, choć wiedziałam dobrze, że szkołę już dawno ukończyłam. Robiłam to specjalnie.
Spotkałam dwie dziewczyny z klasy z liceum. Zareagowały obojętnie na moje "cześć". Zmartwiło mnie to, ale uznałam, że mają prawo się zemścić po trzech latach traktowania ich jak powietrze, zupełnie jakby nie istniały.

O siódmej rodzice wyszli z domu, po czym ponownie udałam się do łóżka. Nie chciało mi się spać, ale stwierdziłam, że ciało powinno jeszcze trochę poleżeć. Po dłuższym czasie zmieniłam pozycję. Położyłam się na plecach ze zgiętymi kolanami, stopy spoczywały płasko na podłożu. Okolice serca przywaliłam dodatkową kołdrą. Natychmiast potem uczułam niezwykłą lekkość i odkleiłam się od ciała. Nadeszło upragnione out of body experience.
Uniosłam się w powietrze i pofrunęłam do drugiego pokoju. Senna projekcja ojca coś gadała do mnie, ja natomiast milczałam, jednak potem zdecydowałam się sprawdzić, czy da się coś powiedzieć w tym stanie. Mówienie szło mi opornie, jakbym miała jakąś blokadę w gardle. Zastanawiałam się nawet, czy nie gadam przez sen przypadkiem.
Na przedpokoju zmaterializowała się wesoła kilkuletnia dziewczynka. Pojawiła się tak nagle, z powietrza. Zachwyciło mnie to, ale i zszokowało nieco. Przestraszyłam się, że to moja przyszła córka czy coś.
Zapomniałam część szczegółów. Nastąpiło przebudzenie, później okazało się, że fałszywe. Natrafiłam w niefizycznym łóżku na artykuł biurowy, nie zdradzę, jaki. Na fotelu obok leżał jeszcze jeden.

Znalazłam się na chodniku przy ruchliwej ulicy. Pilnowałam dziecka na rowerku. Zastanawiałam się, jak to możliwe, że jestem w takiej sytuacji. Przypomniałam sobie, że ja w podobnym wieku mogłam jeździć tylko po ogrodzonym boisku szkolnym znajdującym się koło mojego bloku. Potem się obudziłam. Byłam megazadowolona. Cieszyłam się, że subtelne energie choć trochę się odblokowały. Ale jeszcze długa droga przede mną.
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odnoszę wrażenie, że wzrasta Twoja percepcja i uważność w snach, gratuluję, ponadto odnoszę wrażenie, że przynajmniej niektóre z Twoich snów przekazują Ci coś bardzo dla ciebie waznego co powinnaś spróbować zrozumieć i przemyśleć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1