Na wstępie przypomnę jakby ktoś zapomniał, że w żadne wspólne sny i takie tam nie wierzę. Napiszę tu o szkodliwości tej wiary na przykładach.
Przykład pierwszy to @
Kys który napisał, że wie po sobie iż wiara w takie rzeczy może zaszkodzić – oczywiście wierzę mu i choć ciekawi mnie jak mu to zaszkodziło nie śmiem zapytać. Przykład drugi to ja o czym świadczą moje wypowiedzi tutaj. Trzecim przykładem jest autor powyższego poradnika i na nim się tu skupię nie zostawiając na nim suchej nitki w imię walki z zabobonami dla naszej wielkiej naukowości.
Otóż autor tego poradnika zamiast jak rzetelny uczciwy onejronauta naukowy w ld zamiast nudzić się uczyć się wyciągać rzeczy z … mniejsza o to skąd, marnował swój czas i energię w ld na uczenie się szybkiego biegania, skakania, walki i innych głupot oczywiście wszystko to przez szkodliwą wiarę w istnienie wspólnych snów – biedny chłopak, ale to był tylko początek dalej było już tylko gorzej…
Otóż dalej ten biedak uroił sobie jakąś opiekuńczą postać we śnie i z nią się spotykał, uczył się od niej „sennej magii” jak napisał zamiast jak uczciwy onejronauta ciurlać i … mniejsza z tym
W końcu ten biedak w swoje urojenia wciągnął jakąś panienkę z netu i błędnie wierząc, że doświadcza z nią wspólnych snów snuł z nią w ld różne konwersacje i przeżywał dziwne przygody zamiast jak zdrowy facet i porządny onejronauta ciur… mniejsza z tym, ale takie marnowanie ld budzi grozę i myślę, że jest wystarczająco odstraszającym przykładem jak fatalnie kończy się wierzenie w takie głupoty
Kolejnym odstraszającym przykładem jest profesor Manczarski. Ten skądinąd zasłużony i powszechnie szanowany naukowiec o dużym dorobku oprócz snucia mądrych rozważań jak na kogoś z taką pozycją przystało zajmował się praktycznym wykorzystaniem swojej wiedzy w sposób budzący kontrowersje. Otóż w 1945r Niemcy postanowili zintegrować nas z unią europejską i wprowadzić w zachodnioeuropejską kultrurę co elementowi antyeuropejskiemu nie podobało się do tego stopnia, ze zaczął uciekać się do terroru – niestety ten wielki człowiek wspierał terrorystów min konstruując anteny bardzo trudne do namierzenia przez Niemców, aparaty do elktroznieczulania podczas operacji bo bojownikom często brakowało środków znieczulających oraz aparatu do elektrohipnozy wykorzystywanego do wpajania meldunków kurierom tak, ze schwytanie nawet na torturach nie mogli zdradzić bo nie wiedzieli iż przenoszą meldunki.
To wszystko można by wybaczyć temu wielkiemu naukowcowi, gdyby nie jego szajba na punkcie telepatii, która nie ograniczała się do tworzenia teorii, ale i robienia różnych dziwnych doświadczeń, które utwierdzały go w jego oczywiście błędnym mniemaniu jakoby telepatia istniała bo każdy rozsądny człowiek wie przecież, że nie istnieje. W końcu nasz wielki profesor za podpuszczeniem innego człowieka też irracjonalnie wierzącego w ten zabobon (też niestety wybitnego profesora z innej dziedziny) uwierzył w istnienie telepatycznych grup przestępczych i zabrał się za konstruowanie aparatu EEG mającego wykrywać telepatyczne wpływy na umysły ofiary – prace nad tym urządzeniem nie zostały dokończone z powodu gwałtownej niespodziewanej śmierci profesora.
Oczywiście nigdy do głowy by mi nie przyszło podejrzewać, że jego śmierć nie była naturalna i stały za nią przestępcze grupy telepatyczne, którym ukończenie pracy nad takim urządzeniem było by nie na rękę bo była by to teoria spiskowa a przed takowymi wzdraga się każdy porządny umysł. Być może przepracowanie, albo coś w każdym bądź razie wiara w absurdy na pewno profesorowi zaszkodziła bo musiała – a to, ze telepatii, wspólnych snów i innych takich nie było, nie ma i nie będzie to wie przecież każdy a przynajmniej większość a jak wiadomo większość się nie myli.
W przeszłości bywali zaprzańcy i szaleńcy nie uznający demokratycznej mądrości większości i tego co wszyscy wiedzieli i również im to zaszkodziło patrz Galileusz, Giordano Bruno i wielu innych którym to, ze wierzyli w coś w co większość odrzucała jako absurdy bardzo zaszkodziło i mam nadzieję, że będzie to wystarczająco odstraszającym przykładem szczególnie dla początkujących aby nie dali się omamić i pod żadnym pozorem nie dopuszczali wiary we wspólne sny i takie tam.
Na koniec tak zupełnie bez związku przypomniało mi się stwierdzenie Edisona czy Einstaina, który zapytany skąd się biorą genialne odkrycia odpowiedział: „Wszyscy doskonale wiedzą, że coś jest niemożliwe, ale czasami trafia się idiota co tego nie wie i wówczas mamy genialne odkrycie”.
I inne nie mające związku z moimi dywagacjami powiedzenie z netu: „Ludzie jedzcie gów… miliony much nie mogą się mylić”.
Piszę to bo po dzisiejszej pobudce w ramach wbtb nie dałem już rady zasnąć więc pomyślałem zamiast przewracać się z boku na bok wstanę i czymś się zajmę - padło na i-sen
Mam nadzieję, ze nikt się nie obrazi i zrozumie, że jestem niewyspany a ponadto biorytm mi przysłali w którym napisano: "
W tym dniu Twój poziom umysłowy wynosi 0%" więc prosze o wyrozumialość