Seriali za dużo w życiu nie oglądałem, ale klasyfikacja wyglądałaby mniej więcej tak:
1. Prison Break- za to, że totalnie trafili w moje klimaty. Dużo gierek psychologicznych i ciągła ucieczka mocniej działa na mnie niż zombie, wybuchy, bijatyki. Pierwsze 2 sezony świetne, potem trochę gorzej.
2. Jak poznałem waszą matkę- czyli historia, z którą spędziłem kawał swojego życia

Świetne postaci, duża dawka humoru i Barney
3. Dexter- mimo iż z początku oglądałem go bardziej dla zabicia czasu niż z czystej ciekawości, Dexter rozkręcił się do poziomu, który bardzo mi odpowiadał. Po raz kolejny motyw detektywistyczny- zagadki, umysłowe gierki itp.
4. Family Guy- oczywiście znajdzie się też miejsce dla mojego ulubionego serialu animowanego

Niesamowite postaci i NIEZIEMSKI scenariusz. Twórcy serialu genialnie wytykają nasze (ludzi) błędy w życiu społecznym. Mogłoby się wydawać durny humor, lecz stoją za nim naprawdę głębokie treści.
5. Gra o tron- może dziwić, że u mnie dopiero na 5. miejscu. Zacznę od plusów- genialna produkcja i naturalność postaci. Tutaj nie przewidzisz zakończenia, umrzeć może każdy, przeżyć może każdy, jednych znienawidzisz, drugich pokochasz. Co mnie za to nie urzekło? Fabuła sama w sobie. W przeciwieństwie do takiego Prison Break'a (gdzie na myśl o kolejnym odcinku miałem aż wypieki na twarzy), nie wciągnąłem się aż tak w historie bohaterów. Niemniej, jeśli chodzi tylko o techniczny aspekt, najlepszy serial jaki widziałem.