26-10-2015, 09:18
<wow> Sen z nocy z 21.10.2015r. na 22.10.2015r. (w moje urodziny) – chociaż mam wrażenie że sen był nad ranem. Ale zazwyczaj jest tak, takie moje odczucie że sen podczas snu trwa krótką chwilkę ale może się mylę. Treść:
Śnił mi się sen o tym, że byłem z uczniami mojej szkoły na zawodach sportowych. Zabrałem na zawody sportowe trzech chłopców i jedną dziewczynkę. Widziałem dwa biegi dziewcząt i chłopców. Najpierw chyba chłopców. Śniło mi się że jeden z nich zajął 2 miejsce (był to raczej na 99% Pawełek), Z kolei w biegu dziewcząt widziałem bardzo realistycznie to co się działo twarz, zmęczenie, po chwili płacz zwyciężczyni którą była Klaudia. Ten sen był realistyczny jakbym tam był Klaudia zajęła 1 miejsce. Śniło mi się że byłem bardzo wzruszony i na mecie jak ona płakała to i ja też płakałem. Tak jakbym czuł to co ona. Razem płakaliśmy ale były to łzy szczęścia, radości coś niedoopisania takie realne, że aż piękne. Koniec snu.
Potem miałem wrażenie że już nie śpię i powiedziałem żonie że śniło mi się to co powyżej. Byłem w 100% pewny że jej to powiedziałem. A ja że nie śpię tylko już się obudziłem.
Dzień 22.10.2015r. (moje urodziny).
Rzeczywiście w tym dniu odbywały się zawody sportowe w biegach. Pojechałem z całą czwórką na biegi, mało się nie spóźniliśmy. Pogoda nie rozpieszczała. Po chmurno, deszczowo, kałuże, trasa biegu beznadziejna. Za chwile miał się odbyć bieg dziewcząt. Klaudia przed biegiem dobrze nie zdążyła się „rozgrzać” przygotować do biegu. Ale była dosyć spokojna. Powiedziałem jej ostatnie wskazówki jak ma biegnąć i po starcie zacząłem jej wypatrywać, która biegnie w stawce. Po chmurno było i za bardzo nie widziałem która jest. Po chwili niedowierzam prowadzi a do mety zostało 400 metrów. Dopingowałem ją chociaż pewnie nie słyszała. Zbliża się do mety, za plecami ma zawodniczkę. Po chwili kiwnąłem ręka żeby przyspieszyła. Przewaga wzrosła. Dobiegła pierwsza. Jej reakcja na jej osiągnięcie i moja to, że nie płakaliśmy, tylko przyjęliśmy to zwycięstwo ze spokojem i uśmiechem. Byłem z niej zadowolony a ona z siebie dumna. Czemu nie byłem wzruszony? – nie wiem;/ może dlatego, że w śnie byłem. Chociaż wtedy o śnie nie pamiętałem. Może te łzy w tym śnie to deszcz który padał? Nie wiem. Za chwilę odbywał się bieg chłopców. Moja trójka chłopców ruszyła z jasnym celem zdobyć medale. Byłem spokojny o ich wynik, byli dobrze przygotowani. Po dobiegnięciu do mety zajęli 2,3 i 4 miejsce. Pawełek zajął 3 miejsce w śnie 2. A może to 2 miejsce miał mieć Mateusz w śnie mi się wydawało że Pawełek. Można gdybać. Przed biegiem nie mówiłem im o tym śnie bo go nie pamiętałem. Dopiero wracając do domu (przypomniał mi się sen) chwyciłem za tel. I dzwonie do jednej z koleżanek przekaż zwyciężczyni że wyśniłem jej zwycięstwo. Miłym akcentem był też w dniu moich urodzin tak dobry wynik moich uczniów jaki uzyskali. Wykonałem jeszcze jeden telefon do mojej żony i mówię jej pamiętasz rano mówiłem ci że Klaudia zajęła 1 miejsce. Niestety ona do mnie nie pamiętam. Pewnie dlatego że jeszcze spała. Ale ten sen się sprawdził i cieszę się że pozytywnie
Śnił mi się sen o tym, że byłem z uczniami mojej szkoły na zawodach sportowych. Zabrałem na zawody sportowe trzech chłopców i jedną dziewczynkę. Widziałem dwa biegi dziewcząt i chłopców. Najpierw chyba chłopców. Śniło mi się że jeden z nich zajął 2 miejsce (był to raczej na 99% Pawełek), Z kolei w biegu dziewcząt widziałem bardzo realistycznie to co się działo twarz, zmęczenie, po chwili płacz zwyciężczyni którą była Klaudia. Ten sen był realistyczny jakbym tam był Klaudia zajęła 1 miejsce. Śniło mi się że byłem bardzo wzruszony i na mecie jak ona płakała to i ja też płakałem. Tak jakbym czuł to co ona. Razem płakaliśmy ale były to łzy szczęścia, radości coś niedoopisania takie realne, że aż piękne. Koniec snu.
Potem miałem wrażenie że już nie śpię i powiedziałem żonie że śniło mi się to co powyżej. Byłem w 100% pewny że jej to powiedziałem. A ja że nie śpię tylko już się obudziłem.
Dzień 22.10.2015r. (moje urodziny).
Rzeczywiście w tym dniu odbywały się zawody sportowe w biegach. Pojechałem z całą czwórką na biegi, mało się nie spóźniliśmy. Pogoda nie rozpieszczała. Po chmurno, deszczowo, kałuże, trasa biegu beznadziejna. Za chwile miał się odbyć bieg dziewcząt. Klaudia przed biegiem dobrze nie zdążyła się „rozgrzać” przygotować do biegu. Ale była dosyć spokojna. Powiedziałem jej ostatnie wskazówki jak ma biegnąć i po starcie zacząłem jej wypatrywać, która biegnie w stawce. Po chmurno było i za bardzo nie widziałem która jest. Po chwili niedowierzam prowadzi a do mety zostało 400 metrów. Dopingowałem ją chociaż pewnie nie słyszała. Zbliża się do mety, za plecami ma zawodniczkę. Po chwili kiwnąłem ręka żeby przyspieszyła. Przewaga wzrosła. Dobiegła pierwsza. Jej reakcja na jej osiągnięcie i moja to, że nie płakaliśmy, tylko przyjęliśmy to zwycięstwo ze spokojem i uśmiechem. Byłem z niej zadowolony a ona z siebie dumna. Czemu nie byłem wzruszony? – nie wiem;/ może dlatego, że w śnie byłem. Chociaż wtedy o śnie nie pamiętałem. Może te łzy w tym śnie to deszcz który padał? Nie wiem. Za chwilę odbywał się bieg chłopców. Moja trójka chłopców ruszyła z jasnym celem zdobyć medale. Byłem spokojny o ich wynik, byli dobrze przygotowani. Po dobiegnięciu do mety zajęli 2,3 i 4 miejsce. Pawełek zajął 3 miejsce w śnie 2. A może to 2 miejsce miał mieć Mateusz w śnie mi się wydawało że Pawełek. Można gdybać. Przed biegiem nie mówiłem im o tym śnie bo go nie pamiętałem. Dopiero wracając do domu (przypomniał mi się sen) chwyciłem za tel. I dzwonie do jednej z koleżanek przekaż zwyciężczyni że wyśniłem jej zwycięstwo. Miłym akcentem był też w dniu moich urodzin tak dobry wynik moich uczniów jaki uzyskali. Wykonałem jeszcze jeden telefon do mojej żony i mówię jej pamiętasz rano mówiłem ci że Klaudia zajęła 1 miejsce. Niestety ona do mnie nie pamiętam. Pewnie dlatego że jeszcze spała. Ale ten sen się sprawdził i cieszę się że pozytywnie






Niemniej przewidziane wydarzenia są tu krótkosiężne i logiczne, więc bardzo możliwe, że się przyśniły.