22-08-2021, 20:56
Witajcie,
Chciałabym, żebyście mi pomogli zrozumieć sen.
We śnie spałam w wygodnym, dużym łóżku w jakimś obcym domu, chociaż czułam, że to łóżko jest moje. Śpię sobie i w pewnym momencie czuję, że ktoś chce mi wejść do łóżka. Poczułam dyskomfort, ale się nie bałam. Budzę się i widzę, że do łóżka próbuje wejść starsza kobieta w takiej długiej, białej, staromodnej piżamie. Czułam, że ją znam (ale jednak czułam pewien dyskomfort). Spytałam się jej czy chcę się położyć w moim łóżku. Kiwnęła głową, że tak. Zrobiłam więc jej miejsce, położyła się. Ja wstałam, przykryłam ją świeżą pościelą ( we śnie wydało mi się to znaczące) i poszłam spać do innego pokoju.
W tym innym pokoju też było wygodne łóżko. Szybko zasnęłam. W pewnym momencie poczułam, że znowu ktoś chce mi wejść do łóżka. Pomyślałam, że to ta sama kobieta i powiedziałam, żeby poszła spać do siebie. Nie czułam strachu, ale dyskomfort i chciałam spać. Jednak ta osoba napierała i na siłę chciała wejść do łóżka. Poczułam też, że ktoś mnie złapał mocno za ręce (unieruchomił mi ręce za głową tak, że czułam, iż nie mogę się ruszyć). Poczułam niepokój. Otworzyłam oczy i widzę dwie kobiety (jedna to ta sama co w poprzednim pokoju, druga w podobnym wieku, też w białej, starodawnej piżamie do kostek). Krzyknęłam ze strachu, nie podobało mi się to.
Kobieta trzymająca ręce za moją głową mówiła, żebym nie bała się poznać prawdy. Ja czułam trochę strach, chyba jeszcze raz krzyknęłam we śnie. Kobieta mocniej docisnęła moje ręce, mocniej trzymała i powtarzała, żebym nie bała się poznać prawdy. Otworzyłam we śnie całkiem oczy. Poczułam, że kobiety się poddały. Zobaczyłam jak... ulatują do góry powtarzając: "Nie bój się poznać prawdę. Zaufaj mu" Pomyślałam, że to duchy i ... obudziłam się.
Teraz już nie sen. Obudziłam się naprawdę po tym jak pomyślałam, że to duchy. Otworzyłam oczy i mój telefon sam się w tym momencie włączył i "wybrał" sobie youtube i konkretną piosenkę...
Przez cały dzień myślałam o tym śnie. Starałam się skojarzyć kobietę, którą we śnie uznałam, że znam. Rzeczywiście ją znam: raz w życiu ją widziałam (może dwa) dawno temu - to mama chłopaka, który bardzo dużo dla mnie znaczył, nadal znaczył, ale bardzo dużo złego się stało i nie mamy kontaktu. We mnie jest bardzo dużo żalu do niego.
Może jeszcze dopiszę, że to ja starałam się nawiązać z tym chłopakiem kontakt, ale bezskutecznie. Poddałam się. Chciałam go zrozumieć, chciałam też, żeby wziął odpowiedzialność za swoje czyny, ale zrozumiałam, że to nie ma sensu...
Chciałabym, żebyście mi pomogli zrozumieć sen.
We śnie spałam w wygodnym, dużym łóżku w jakimś obcym domu, chociaż czułam, że to łóżko jest moje. Śpię sobie i w pewnym momencie czuję, że ktoś chce mi wejść do łóżka. Poczułam dyskomfort, ale się nie bałam. Budzę się i widzę, że do łóżka próbuje wejść starsza kobieta w takiej długiej, białej, staromodnej piżamie. Czułam, że ją znam (ale jednak czułam pewien dyskomfort). Spytałam się jej czy chcę się położyć w moim łóżku. Kiwnęła głową, że tak. Zrobiłam więc jej miejsce, położyła się. Ja wstałam, przykryłam ją świeżą pościelą ( we śnie wydało mi się to znaczące) i poszłam spać do innego pokoju.
W tym innym pokoju też było wygodne łóżko. Szybko zasnęłam. W pewnym momencie poczułam, że znowu ktoś chce mi wejść do łóżka. Pomyślałam, że to ta sama kobieta i powiedziałam, żeby poszła spać do siebie. Nie czułam strachu, ale dyskomfort i chciałam spać. Jednak ta osoba napierała i na siłę chciała wejść do łóżka. Poczułam też, że ktoś mnie złapał mocno za ręce (unieruchomił mi ręce za głową tak, że czułam, iż nie mogę się ruszyć). Poczułam niepokój. Otworzyłam oczy i widzę dwie kobiety (jedna to ta sama co w poprzednim pokoju, druga w podobnym wieku, też w białej, starodawnej piżamie do kostek). Krzyknęłam ze strachu, nie podobało mi się to.
Kobieta trzymająca ręce za moją głową mówiła, żebym nie bała się poznać prawdy. Ja czułam trochę strach, chyba jeszcze raz krzyknęłam we śnie. Kobieta mocniej docisnęła moje ręce, mocniej trzymała i powtarzała, żebym nie bała się poznać prawdy. Otworzyłam we śnie całkiem oczy. Poczułam, że kobiety się poddały. Zobaczyłam jak... ulatują do góry powtarzając: "Nie bój się poznać prawdę. Zaufaj mu" Pomyślałam, że to duchy i ... obudziłam się.
Teraz już nie sen. Obudziłam się naprawdę po tym jak pomyślałam, że to duchy. Otworzyłam oczy i mój telefon sam się w tym momencie włączył i "wybrał" sobie youtube i konkretną piosenkę...
Przez cały dzień myślałam o tym śnie. Starałam się skojarzyć kobietę, którą we śnie uznałam, że znam. Rzeczywiście ją znam: raz w życiu ją widziałam (może dwa) dawno temu - to mama chłopaka, który bardzo dużo dla mnie znaczył, nadal znaczył, ale bardzo dużo złego się stało i nie mamy kontaktu. We mnie jest bardzo dużo żalu do niego.
Może jeszcze dopiszę, że to ja starałam się nawiązać z tym chłopakiem kontakt, ale bezskutecznie. Poddałam się. Chciałam go zrozumieć, chciałam też, żeby wziął odpowiedzialność za swoje czyny, ale zrozumiałam, że to nie ma sensu...






.
. Odezwał się po ilu latach przerwy w kontakcie ? Bez powrotu z twojej strony do poszukiwania z nim kontaktu ?