30-11-2010, 19:41
Norman napisał(a):Jako, że jestem straaasznym leniem po około 2 tygodniach zaprzestałem prowadzenia ów dziennikaNieładnie. LD nie dla leni. Brać się w garść i zapamiętać -dyscyplina i intencja albo zajmij się czym innym, bo jak mówią "gówno leniowi nie LD" albo jakoś tak :mrgreen:
Norman napisał(a):No i tu pierwszy zawód, miałem już sny w których dochodziło do tego, że wciągałem powietrze zatkanym nosem, ale dalej nie byłem świadomy, poprostu nie było to dla mnie dziwneRobisz TRy na jawie zbyt mechanicznie, to już kolejny ten sam przypadek tutaj.
Norman napisał(a):Były też takie przypadki, że przyglądałem się sobie w lustrze i nie różniłem się niczym od rzeczywistości, a lustro zachowywało się normalnieBo TR z lustrem jest do dupy. Tylko ten z nosem rób.
Norman napisał(a):Ostatnia sprawa, gdy czytam posty na forum i różne poradniki widzę, że pojęcie hipnagogów i realności snów jest dla autorów oczywiste, dla mnie już nie koniecznie. Zarówno w czymś co nazywam hipnagogami i we snach czuję się jakbym nie widział oczami, trudno to opisać, to coś podobnego gdy w czasie dnia będąc rozbudzonym, mając otwarte oczy wyobrażacie sobie coś, jednocześnie kontaktując z rzeczywistością. Niby potrafię opisać szczegóły itd, ale jednak wiem, że nie jest to coś co widziałem w rzeczywistościNo co, wizualizacje, twoja wyobraźnia. Hipnagogi to jak wiadomo halucynacje, czyli powinieneś je widzieć normalnie, przed oczyskami bez skupiania się.
Norman napisał(a):Jestem już trochę znużony tym ciągłymi niepowodzeniami, może poprostu jestem jedyną osobą na świecie u której jest to niemożliwe ?Nie ma takich osób. Ty po prostu robisz wszystko nie tak. I zostaw techniki, bo LD ma przyjść samo do Ciebie. Wystarczy dziennik snów, intencja i często robione TRy.






To twierdzenie dotyczy technik, TR nie jest techniką (a przynajmniej nie powinien być tak nazywany). TRów muszą się uczyć wszyscy bo to jedyne wyjście. Później mogą się wspomagać technikami jak im się podoba.