Hemi sync Third Eye Ultra Meditation
Ultra medytacja 3 oka
Relacja:
Zanim przejdę do własnego doświadczenia które było naprawdę warte przeczytania opisze Hemi-sync. Dźwięki bardzo przyjemne łatwo podnoszą człowieka w stan głębokiego relaksu a następnie ułatwiają zapadnięcie w głęboką medytacje lub podróż Astralną jak kto woli. Jak sam tytuł wskazuje ten Hemi sync został stworzony do medytacji skupionej na czakrze 6 ale może być stosowany do dowolnego celu.
Oddycham głęboko i powoli. Proces mojego przygotowania trwał może nie całe 4 minuty. Wizualizuje Sobie i zapalam aktywując do działania każdą czakrę rozpoczynając od pierwszej.
Zapalam czakrę 6 zatrzymuje się chwile przy Niej po czym odpalam też i 7. Potem z aktywnym kanałem wszystkich ośrodków energetycznych nabierając głęboko powietrza jednocześnie wyobrażam Sobie jak prana wstępuje we Mnie poprzez środek głowy a następnie szyszynkę aktywując 3 oko i lecąc w dół po Lini kręgosłupa przez wszystkie czakry. Na wydechu rozchodzi się po całym ciele oczyszczając i wzmacniając całą moją istotę. Taki pobór prany przez szyszynkę od tej pory powinien trwać do końca medytacji czyli jakieś 20-60 minut. Po prostu wystarczy świadomie robić tą wizualizację z 20 oddechów po czym wystarczy jedynie oddychać miarowo i głęboko a prana automatycznie będzie płynąc do końca medytacji w szyszynkę itd.
Rozpoczynają się wizje widzę swoim 3 okiem różne obrazy i sceny przenoszę się tam świadomością tak właśnie odbywając podróż Astralną. Ląduje na łące a obok Mnie siedzi Sobie Aniołek "Opiekunka"
Chwile rozmawiamy po czym pozwala mi odpłynąć dalej poprzez wizje. Cały czas oddycham miarowo i głęboko. Około 6-7 s na wdech i 6-7 s wydech.
Moja podróż po tych nie fizycznych obszarach jest dość subtelna więc nawet nie wiem jak mam opisać kształty i miejsca w których byłem przeważnie są to światy pokryte najróżniejszą roślinnością a czasem zupełnie inne wymiary energetyczne gdzie falują tylko kolory odczucia i energie..
W ten czas pojawiłem się w białej wielkiej próżni. Coś jak z filmu Matrix ta wielka pustka biała przestrzeń co nazywali ją konstruktorem.
Tylko zamiast Neo byłem Ja a zamiast Morfeusza był Jezus Chrystus. To już Moje 3 spotkanie więc nie przeżyłem szoku ale zdziwiłem się jednak że Mnie tutaj do Siebie ściągnął nie planowałem tego spotkania więc nie osądzajcie mnie o herezje. Jezus jak zawsze miły był i pouczający więc nie tracąc czasu zaczął rozmowę. Głównie mówił o przyszłości dla Nas ludzi i o decyzji od której zależy Nasze przyszłe życie. Jest wybór między miłością a nienawiścią miedzy radością a strachem. Jest to apokalipsa ziemi albo raj
Oczywiście zaznaczył że wierzy w Nas jako uda się dokonać tak wielkich zmian w tak krótkim już dla Nas czasie. Rozmowa zeszła na tor mojego własnego rozwoju więc zainspirował Mnie do odczucia bez warunkowej miłości do każdego człowieka a nawet do całego wszechświata. Spróbowałem to zrobić sądzę że się udało!
Dotknął On ręką mojego serca a Ono powiedzmy Sobie że się "zapaliło światłem" i powiedział tak chce Ci coś pokazać.
Po czym przenieśliśmy się w przyszłość. Na rozgwieżdżonym Niebie szedłem w kierunku wielkiego Ołtarza światła to co przeżyłem nie jestem wstanie opisać słowami.
W okół Mnie i mojej drogi do tego ołtarza było setki osób ubranych na biało i promieniujących radością i światłem. Jedni śpiewali drudzy grali na wielkich bębnach także wytworzone w nich dźwięki były takie Boskie czuło się po prostu tą moc bębnów i śpiewu. Parłem do Przodu. To było wielkie wydarzenie! To był Mój prawdziwy duchowy chrzest. Nie taki jak KK urządza dzieciom ale prawdziwy chrzest w obecności Mistrzów, ludzi i zaświatów Aniołów a nawet Boga jak domniemam. Niesamowite to było choć byłem tam zaledwie 3 sekundy zrobiłem parę kroków w kierunku Ołtarza na którym czekały na Mnie wielkie 3 świecące na biało Istoty.
Może to był Sam Bóg w 3 postaciach???
No ale ta krótka chwila w Mojej przyszłości to tylko była chwila ! Po czym wróciłem do białej pustki i Do Jezusa. On uśmiechnięty taki tylko powiedział :
-Widzisz, warto.
Po czym zrozumiałem że pora bym już wracał na ziemie.
Mój powrót był równie fascynujący jak całą reszta tego doświadczenia. Pędziłem przez jakieś galaktyki i kosmos potem na orbitę ziemi, Europa , Polska i Moja lokalizacja
Ok jestem widzę Sobie w pokoju i widzę Swoje ciało. Jednak nie widziałem mojego ciała jak teraz widzę widziałem jakby Istotę promieniującą energią błękitno - białą a wyglądała jak szkielet w zdjęciu rentgenowskim otoczony powłoką tej biało- błękitnej aury.
No dobra zapadam się w tą Istote przecież to Ja SAM!!!!! Tak wygląda Moja aura. Teraz czuje kobiecy dotyk na ramieniu otwieram oczy a To Moja dziewczyna Mnie budzi czas do sklepu na zakupy