06-06-2016, 18:26
Nie chodzi tu o komfort jako fizyczną wygodę, tylko o brak lęku właśnie - czyli spokój. Kiedy człowiek jest bogaty i ma władzę, to teoretycznie osiąga absolutny spokój - jest niezależny, nic nie musi. Myślę, że życie w którym ZAPEWNIONY jest ciągły przepływ emocji i adrenaliny, też można zaliczyć do KOMFORTOWEGO. Komfort jest w nim osiągnięty przez ćpanie dopaminy, jej brak to dyskomfort.
Ludzie, którzy chcą wygrywać, są zdesperowani, żeby być w czymś pierwsi. Ich motywacją jest potrzeba dominowania, duma w najczystszej postaci
Niezależnie od tego, czy dążenie do sukcesu okupione jest pasjonującą walką czy żmudnym oczekiwaniem, będą to robić mimo dyskomfortu wynikającego z ich potrzeb. Liczy się tylko przyszłość, konkretnie fakt zwycięstwa nad resztą. Reasumując ( według mojego rozumienia słów tego ekonoma, właśnie go znalazłem - Robert Kiyosaki ) :
Jeżeli jesteś tym, który chce zwyciężyć, to poświęcasz komfort wobec tego droga do sukcesu musi być nieprzyjemna. Trzeba przygotować się na życie nudy, niepokoju, gniewu lub bólu przerywanego krótszą radością z pośrednich sukcesów. Tak samo komfort wynikający z sukcesu nie cieszy zwycięzcy.
I co, takiego sukcesu potrzebujesz? Czy może raczej rajcuje cię wygodne życie pozbawione nudy, jak wilka z Wall Street? W sumie nawet nie wiem, czy chodzi ci o sukces tego Alonso, czy styl życia
Ludzie, którzy chcą wygrywać, są zdesperowani, żeby być w czymś pierwsi. Ich motywacją jest potrzeba dominowania, duma w najczystszej postaci
Niezależnie od tego, czy dążenie do sukcesu okupione jest pasjonującą walką czy żmudnym oczekiwaniem, będą to robić mimo dyskomfortu wynikającego z ich potrzeb. Liczy się tylko przyszłość, konkretnie fakt zwycięstwa nad resztą. Reasumując ( według mojego rozumienia słów tego ekonoma, właśnie go znalazłem - Robert Kiyosaki ) :Jeżeli jesteś tym, który chce zwyciężyć, to poświęcasz komfort wobec tego droga do sukcesu musi być nieprzyjemna. Trzeba przygotować się na życie nudy, niepokoju, gniewu lub bólu przerywanego krótszą radością z pośrednich sukcesów. Tak samo komfort wynikający z sukcesu nie cieszy zwycięzcy.
I co, takiego sukcesu potrzebujesz? Czy może raczej rajcuje cię wygodne życie pozbawione nudy, jak wilka z Wall Street? W sumie nawet nie wiem, czy chodzi ci o sukces tego Alonso, czy styl życia






No tak, chcę się zmienić, poczuć się dobrze, pewnie na nogach, jest w tym też nutka udowodnienia innym co to nie ja, ale nie jest to główny powód. Raczej właśnie ta przygoda mnie ciągnie i ciekawość, uczucie ekscytacji, w stylu "nie mogę się doczekać jak w końcu będę miał X, ale wtedy będzie fajnie" itp