10-09-2011, 17:45
Cześć 
Dzisiaj po południu strasznie chciało mi się spać, to pomyślałem, że spróbuje WILD'a. Nie wiem czy to dobry pomysł w środku dnia ale do rzeczy.
Schodziłem po tych schodach wdech-schodek, wydech-schodek itd. Wyobrażałem to sobie, trzymałem się poręczy, schodziłem wolno po schodach, wyobrażałem sobie swoją klatkę w bloku. Nie ruszałem się starałem się nie używać fizycznych zmysłów, a coraz bardziej czułem tę poręcz i schody, coraz bardziej to sobie wyobrażałem.
I tu jest moje pytanie: zacząłem czuć coś dziwnego, takie chwilowe uczucie spadania lub unoszenia się, czułem, jakby moje kończyny były gdzieś bezwładnie porozrzucane, jakbym był stertą nóg i rąk, nie wiem jak to opisać. leżałem ciągle tak samo nieruchomo- na plecach i ręce wzdłuż ciała.Czułem, jakby grawitacja nie działała, jak bym leżał na ścianie, w powietrzu. Czułem lekkie, bardzo lekkie wibracje, ale tylko na dłoniach i nogach od stopy do piszczela. Jakby moje ręce zamieniły się miejscami ( lewa-prawa). Później zadzwonił budzik i musiałem iść. Nie byłem sparaliżowany, a na dłoniach i nogach takie lekkie odrętwienie, jakbym dostał zastrzyk w dziąsło u dentysty, tyle, że lżejsze.
To była jakaś wstępna faza paraliżu sennego, czy może hipnagogi? Może coś innego?
Z góry dzięki za odpowiedź

Dzisiaj po południu strasznie chciało mi się spać, to pomyślałem, że spróbuje WILD'a. Nie wiem czy to dobry pomysł w środku dnia ale do rzeczy.
Schodziłem po tych schodach wdech-schodek, wydech-schodek itd. Wyobrażałem to sobie, trzymałem się poręczy, schodziłem wolno po schodach, wyobrażałem sobie swoją klatkę w bloku. Nie ruszałem się starałem się nie używać fizycznych zmysłów, a coraz bardziej czułem tę poręcz i schody, coraz bardziej to sobie wyobrażałem.
I tu jest moje pytanie: zacząłem czuć coś dziwnego, takie chwilowe uczucie spadania lub unoszenia się, czułem, jakby moje kończyny były gdzieś bezwładnie porozrzucane, jakbym był stertą nóg i rąk, nie wiem jak to opisać. leżałem ciągle tak samo nieruchomo- na plecach i ręce wzdłuż ciała.Czułem, jakby grawitacja nie działała, jak bym leżał na ścianie, w powietrzu. Czułem lekkie, bardzo lekkie wibracje, ale tylko na dłoniach i nogach od stopy do piszczela. Jakby moje ręce zamieniły się miejscami ( lewa-prawa). Później zadzwonił budzik i musiałem iść. Nie byłem sparaliżowany, a na dłoniach i nogach takie lekkie odrętwienie, jakbym dostał zastrzyk w dziąsło u dentysty, tyle, że lżejsze.
To była jakaś wstępna faza paraliżu sennego, czy może hipnagogi? Może coś innego?
Z góry dzięki za odpowiedź







, a i tak możesz mieć LD co noc