Poezja duszy młodego smutnego wędrowca aka wierszyki pisane na kolanie gdy mi smutno
#1
Ku marzeniu


W porannych strugach słońca trzymam zaciśnięte dłonie

W piersi wypiętej drzemie serce harde

Już nadszedł kres wędrowca strudzonego

Nastała chwila tęgiej ciszy niewypowiedzianej

Jeszcze przed wdechem mym ostatnim kojącego helu

Palcami swemi sięgam we wschodzącej gwiazdy stronę

Już nic nie czuję prócz błogiego ukojenia

Ranek choć jasny ciemnieje z każdą chwilą

Zatracam się w poczuciu niespełnienia

Choć z niepokojem to również bezpowrotnie

Wyruszam w marzenia mego stronę

Jak Werter co z miłości spust przy skroni wcisnął

Tak ja idę w kierunku mego

Na ziemi niedoczekanego

Snu świadomego
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Poranna twórczość na WBTB :)
Nie wiedziałem, że hel to teraz jakieś narzędzie samobója ? Już w wyobraźni przedstawia mi się obraz zamęczonego życie człowieka, siedzącego w kącie i ściskającego smutno balon helowy w kształcie klauna :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
(10-06-2019, 16:56 )incestus napisał(a): Poranna twórczość na WBTB :)
 
 

 Niby to było WBTB sęk w tym ,że nie mogłem ponownie zasnąć tak więc chyba jednak nie. 

(10-06-2019, 16:56 )incestus napisał(a): Nie wiedziałem, że hel to teraz jakieś narzędzie samobója ?
 Tzw. Exit bag. Bierzesz worek ,rurkę i butlę z helem. Worek na głowę. Jeden koniec rurki do wora drugi do butli. Odkręcasz zawór i zaciągasz się jakbyś właśnie wciągał koks z cycków murzynki. Po kilku sztachnięciach zapadasz w sen ,z którego budzisz się dopiero po drugiej stronie życia. Szybka ,prosta i bezbolesna śmierć. Polecam ,znacznie lepsze od np. strzelania sobie w łeb. Nikt nie będzie musiał zdrapywać kawałków twego mózgu ze ścian. :)
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Bo ja wiem, brzmi podobnie jak zatrucie czadem :)
Po CO przynajmniej ostatnie słowa nie będą brzmiały komicznie :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Zamknięta brama do szczęścia

Gdem węgielne niebo kolorem wilka poczyna się mienić

Niczym ów zwierz ciemność jak łanię przegania

Na czarną smołę wpływa błękitu morze będące zwiastunkiem poranka

Jam zaś patrzę na te boskie zjawiska

Tańce planet ,gwiazd blaski ,nieb rozlewiska

Ze mną na szczycie jedyny mój wierny przyjaciel

Blady ,smutny ,obolały ,jak ja losem umęczon

Posuwam się smętnie w jego stronę

Nagie me stopy lekko szczypie granatowa papa

Chciałbym na koniec uściskać mej niedoli kompana

Lecz przede mną jedynie zachęcająca swym powabem nicość się mieni.

Choć wschodzące słońce budzi się już ze spoczynku

Choć w oddali rudzik swą pieśń miłosną już gra

Choć już kogut pieje gdzieś hen daleko na wsi

Wszak pode mną osiem pięter spiących dusz

Zazdroszcząc im spokoju serca

Spoglądam raz ostatni w głębię krajobrazu

Wzrok kieruję w pustego dziennika stronę

Dzierżony przez mą dłoń niezapisany od dawna

Okładkę mienią litery zaledwie dwie

eL
i
De

Zapisane przed laty moimi rękami

Rękami szczęśliwymi

Rękami dumnymi

Rękami pewnymi iż niedługo dane im będzie wejść świadomie do arkadyjskiej krainy snów

Krainy o której słyszały już tak wiele od tak wielu

Lecz ten czas nigdy dla nich nie nastał

Mijały długie dni ,parszywe miesiące tudzież rozpaczliwe lata

Aliści bramy snu świadomego dla mnie na wieczność zamknięte

Teraz stoję tu na dachu świata

Dziennik leci w dół

Ostatkiem wiary zaciskam nos palcami swemi

Nieszczęsny spodziewany efekt

Dziś nadzieja umarła przedostatnia.
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Błąkam się po ciemnościach swego istnienia
Nic w mym gorzkim życiu się nie zmienia

Po mym karku płynie strumień zawiści
Do siebie samego nie czuję nic prócz nienawiści

Me ciało mą klatką z litej rozpaczy
Choćbym chciał, już postać w lustrze niczego mi nie wybaczy

Nie winię nikogo prócz siebie samego
Choć doznaję bólu w tej chwili okropnego

Już nawet me łoże przeciwko mnie
Sen mówi mi stanowcze, nie

Przestałem marzyć już tylko wkładam,
Zimną stal w skroń i po chwili padam
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Bezsenne noce, koszmarne dni
W mym ciele demon okropny tkwi

Zżera chęć życia, resztki przyzwoitości
Pozostawia po sobie jeno bielejące kości

Tkwi w mym umyśle i w duszy mej tkwi
Porząda ode mnie skażonej krwi

Skażanej przez lata, w czasie każdego dnia
Czuję się jak skazaniec przybity do pnia

Potwór mnie nęci wizją błogości
Po drugiej stronie życiowej nicości

Nie potrafię się oprzeć i często myślę
Czy w ogóle śmierci opierać się chcę
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
jestem na nie
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Dlaczemu? Zdradź mi co czynię źle.
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1