Piotreq183
Dziś krótki sen.
Prawdopodobnie była wojna. W głowie cały czas miałem, że ta planeta na której dzieje się ta akcja jest moja i muszę jej bronić. Stałem w miejscu które było otoczone workami z piaskiem, do wysokości około 40cm. Jakieś 150-200m przedemną stało 6, czy 6, częściowo zniszczonych budynków. 3 z nich było dziwnie pochylonych, w realu przy takim pochyleniu zapewne zawaliły by się. Ogólnie to wyglądały, jakby stały po bokach jakiejś ulicy. Cały obszar wyglądał jak z horroru, ziemia wyglądała jak na pustyni, nie było żadnych roślin, wszędzie było ciemno. Za tymi 6 budynkami Unosiło się w powietrzu kilka statków kosmicznych, a pod nimi stało "coś". To coś wyglądało jak 3-metrowy człowiek, z bardzo rozwiniętymi mięśniami, mam wrażenie że byli w jakiś kombinezonach, chociaż nie jestem pewny bo było tak ciemno że nie mogłem dojrzeć szczegółów. Niektórzy z nich w rękach coś trzymali, prawdopodobnie broń. Nagle zacząłem poruszać się do przodu. Nie można nazwać tego chodem, bo nie ruszałem nogami, tak jakbym lewitował kilka cm na ziemią. Wyciągnąłem z kieszeni telefon, wcisnąłem na nim 5, z za moich pleców, kilka cm nad głową wyleciał jakiś niebieski promień. Im dalej leciał, tym większy stawał się jego obwód. W momencie kiedy zbliżał się do tych przybyszów, po prostu znikał, ziemia w pobliżu pękała, a w okół przybyszów tworzyła się taka niebieska obwódka., i przestawali się ruszać. Po kilku krótkich wystrzeleniach promienia, nastąpił jeden kilku sekundowy. Następnie znowu kilka razy wystrzeliwałem przez około pół sekundy, i postanowiłem strzelać do oporu. Wcisnąłem na telefonie 5, i trzymałem, w pewnym momencie dziwnie się poczułem, zacząłem się lekko bać, myślałem że ta "tajemnicza broń" może się przegrzać, czy coś takiego, przerwałem ostrzał. Chwile później obudziłem się ;)
Sam nie wiem czemu ale spodobał mi się ten sen :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dzis jeden, krótki, znowu zryty sen :)
siedzialem przed telewizorem, była noc. Włączyłem jakiegoś "pornucha". W rzeczywistości był to zwykły film, z czerwonym znaczkiem, który miał oznaczać że film jest dla dorosłych. Po kilkunastu sekundach usłyszałem coś po mojej prawej stronie. To mój wujek wstał z fotela(ciekawe z kąd tam się wzioł w nocy :P ). Spanikowałem, nie wiedziałem co mam zrobić, a wujek normalnie poszedł do kuchni, nie zwracając uwagi na mnie i na film. Obudziłem się :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wczoraj polozylem sie, nie bylem zbyt senny, pomyslalem ze zrobie WILDa. Robilem go okolo 40 min a wydawalo sie ze minela ponad godzina. Ale przejde do rzeczy :) po pewnym czasie, tradycyjnie mialem uczucie ze unosze sie w powietrzu, nic nie czulem, "popsula sie nawigacja". Nagle poczulem nacisk na nogi, gdybym chcial to bym ruszyl sie, ale juz prawie calkowicie bylem zparalizowany. W pewnym momecie zaczalem czuc ze doslownie jestem miedzy jawa, a sne. Niesamowite uczucie, pierwszy raz mialem tak podczas WILDa. Bylo dobrze, blisko LD ale wtedy sie zaczelo. Kurewski bol nogi. Sam nie wiem czemu, wytrzymalem kilka(nascie) minut, ale to bylo za duzo, poruszylem sie z trudem, i po chwili bol minal. Kiedys mialem identyczne bole, tylko ze lapaly mnie o roznych porach, kilka razy w miesiacu, lekarz twierdzil ze za szybko rosne :) Dziwny ten WILD, najpierw te utrzymywanie sie miedzy jawa, a snem, a pozniej ten bol. Mial ktos cos podobnego?
Od dzisiaj prowadze testy. Dzis mam zamiar nie spac cala noc, jutro zasnac okolo 19-20. Jak sie uda to potem nie spac 2 dni, potem 3 dni. Mysle ze dlugie sny po 2-3 dniach bez snu, moga byc na koncu bardzo plytkie, a fazy REM bardzo dlugie. Nie mam zamiaru pic zadnych wspomagaczy typu kawa zeby nie zasnac. Jedynie przed snem litr herbaty i 10 kanapek. Z pelnym zoladkiem nie zasne :D
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jednym slowem uj wyszedl z testow. Siedze do 5-6 rano, i zaczyna mi sie nudzic. W TV nic ciekawego, nie ma z kim popisac, na kompa nawet mi sie nie chce wbijac. I wtedy decyduje sie zasnac, codziennie tak samo :P troche to zmienie, i 2 dni pod rzad zasypiam o 3-5, a potem 2 dni pod rzad o 22 :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dzis LD, i kilka snow. Zaczne od LD.
Bylo czarno przed oczami, nie bylo zadnego elementu poprzedniego snu. Chociaz miedzy tamtym snem, a tym w ktorym uswiadomilem sie nie bylo przebudzenia. Poprostu w snie zrobilo sie czarno a ja uswiadomilem sie. (chyba troche poplatalem :/ ). Po uswiadomieniu znalazlem sie przed domem. Bylo ciemno, wial wiatr, nawet kiedy szlem to troche mnie zwiewalo. Zobaczylem jakas dziewczynke, w pomaranczowym ubraniu, odwrocona do mnie plecami, i powoli idaca. Kiedy ruszylem w jej strone zaczela uciekac, wtedy wydalem z siebie jakis dziwny dzwiek, bo chcialem ja przestraszyc, wtedy jeszcze przyspieszyla. Zaczelem zastanawiac sie co teraz zrobic. Pierwsza mysl- sprobowac MLD, ale za chwile przypomnialo mi sie pytanie incestusa. Nikogo w okolicy nie widzialem, tylko moj pies. Podeszlem do niego, i probowalem sobie przypomniec nazwisko tego kolesia, wyszlo mi cos na D. Spytalem sie psa, nic nie odpowiedzial, drugi raz, tez nic. Wtedy wywalilo mnie.
Sny mialem troche dziwne. Pierwszy byl zanim jeszcze zrobilem wbtb. Bylem w swiecie gry call of duty 2. Chodzilem, strzelalem itp. Itp. Jedyna rzecz ktora nie byla z gry to pistolem ktory znalazlem pod koniec snu, zaczelem go ogladac, a po chwili wylecialem :)
drugi sen byl w szkole. Mielismy jakies lekcje gotowania z nieznanym mi nauczycielem. Bylo cos o roznych kuchniach swiata, byl jakis konkurs z nagrodami. Szczeglow nie pamietam. W czasie trwania konkursu znalezlismy sie na polu w mojej wsi. Kazdy mial latawiec. Ja na mim latalem :D trzymajac go w reku wykonywalem ruch jakbym chcial go rzucic, i wskakiwalem na niego. Wtedy pojawial sie wysokosciomierz, ktory pokazywal w dm. Bylo jakies rostrzygniecie konkursu. Kolega w nagrode dostal garnki i patelnie :D nagle znalazlem sie na jakims korytarzu w szkole, czekalem na autobus. Spytalem sie kolezanki czy idzie ze mna zajarac, chyba bala sie ze nie zdarzymy na autobus. Spytala sie jakie mam, odpowiedzialem ze forwardy. Po chwili zgodzila sie. Weszlismy do klasy, po prawej stronie bylo cos co wygladalo jak wyciecie w scianie. Siedzial tam dyrektor. My poszlismy na lewo. Bylo tam takie same wyciecie w scianie, odsunelismy krzesla i usiedlismy. Kolezanka nie wiadomo z kad miala juz fajke i palila. Ja wyjelem zapalniczke, a fajek znalezc nie moglem. Znalazlem. Wyjelem jednego, chcialem wziasc zapalniczke i odpalic, ale zapalniczka byla zapalona, i caly szlug podpalil sie. Kiedy sgasl byl strasznie skurczony. Wzielem drugiego... Nic wiecej nie pamietam.
Jednak wbtb to najlepsza technika. Mysle ze 50-70% konczy sie u mnie LD. Tylko najgorzej jest wstac po obudzeniu :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ladnie ;)

1. Dzieki, ze probujesz z moim doswiadczeniem w LD, jak nie wiesz kim byl J F Kennedy to odpowiedz projekcji bedzie dla mnie jeszcze ciekawsza, wiec nie sprawdzaj tego prosze na wiki ;) Sam fakt, ze pamietales zeby zadac takie pytanie swiadczy o dobrej orientacji w twoich LDkach.

2. Ja mam bardzo czesto bole podczas LD, po przebudzeniu okazuje sie, ze miejsca bolesne w rzeczywistosci sa scierpniete i mrowia od napiecia z paralizu sennego. Nie ma sie czego bac, bo nic sie z konczyna niedzieje, to tylko samo uczucie, do wytrzymania, aczkolwiek utrudnia kontrole w LD.

3.Sposob z deprawacja snu ma solidne podstawy, im wiecej nieprzespanych nocy, tym ta jedna przespana ma dluzsze, ciasniejsze fazy Rem i przede wszystkim pierwsza nastapi natychmiast po zasnieciu, umozliwiajac Wilda od strzala :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1