Wild. Co zrobiłem źle?
#1
Puściłem sobie 30minut relaksujących odgłosów burzy.

Położyłem się wygodnie na plecach. Postanowiłem że skupie się na oddechu. Po jakimś czasie przerzuciłem jednak uwagę na odgłosy natury. Ciało swędzialo w paru miejscach ale nie ruszalem się. W pewnym momencie czerń pod powiekami zamieniła się w szaro czarne grudki - "oho hipnagogi" pomyślałem. Z sufitu dobiegał mnie niezidentyfikowany odgłos. Obraz pod powiekami zdawał się mnie absorbować , a serce zaczęło bić mocniej i szybciej "normalna sprawa , jestem blisko więc spokój grabarza" Do czasu.. Moje gałki oczne zaczęły wariować ! Odniosłem wrażenie że miotało nimi na wszystkie strony. Szaro czarne grudki zniknęły i zobaczyłem światło , maleńkie swiatlo które pojawiało się i znikało. Czyżby to już fragment sennego świata?  NIE ! To dwie diody od routera stoją ego na biurku ! Słyszałem o rapid eye movement ale gałki oczne tak dziko się poruszały że nie mogłem tego opanować i raz na jakiś czas otwierałem przez ich ruchy prawe oko. Przy okazji mocno się dziwie bo zdaje się że do paraliżu nie doszło , oczywiście mogę się mylić / nie podejmowałem po prostu próby ruszania się , mialem wtedy wrażenie że mógłbym bez problemu.

No i nie udał mi się ten WILD :( Zmudeczeg

Ktoś mógłby mi wyjaśnić co mogłem spartaczyć?
Uwielbiam śnić o kosmosie i wszystkim co z nim związane. Kocham być świadomym podczas snu i wierze że zostanę w tym dobry.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Nie był to żaden REM, to innego rodzaju miotanie gałek ocznych :). Podejrzewam, że jednak CIę to na tyle skonfundowało, że wpływałeś na te ruchy, może podświadomie je kontrowałeś i w końcu oczy się otwarły. Niemniej nie słyszałem o takich wydarzeniach wcześniej, to pewnie bardzo incydentalne, następnym razem się uda :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1