04-04-2018, 11:27
Poleciałem na egzamin bez benzo, na sulpirydzie z propanololem, totalne uspokojenie, zero stresu, super klimat, no ale oblałem, przez własną głupote, bo jeździłem nie pod egzamin, a tak jak jeźdizłbym na codzień, oblał mi dwa razy jednokierunkową i lewoskręt, bo nie byłem przy lewej krawędzi a bardziej przy środku jezdni, no ale.. zapiszę się na następny, w ogóle tym się nie przejąłem, jeszcze sie śmiałem z egzaminatorem że na takim gównie oblałem, powiedizał, że gdyby nie było kamer to bym zdał, sam plac zrobiłem w niecałe 2 minuty elegancko, po 18 minutach usłyszałem " Bedziemy kierowac się pod Word " no i dwa razy na to samo miejsce mnie wzial, zebym sie poprawil, no ale.. nie byłem nauczony jakoś bardzo przestrzegać tego lewoskrętu na jednokierunkowej do lewej strony, jeżeli nic nie ma obok, za Tobą, przed Tobą. Wyszedłem ucieszony z samochodu, totalnie na luzie, z myslą, a tam, za drugim razem zdam na pewno
Tak.. fajnie się czuję.. nic mnie nie denerwuje praktycznie, nie odczuwam już tego "Stresu" który czesto sie pojawiał polaczony ze strachem. Chyba wszystko idzie w dobrym kierunku ;D Jak długo benzo trzyma się w moczu / krwi na tych ich testach? Bo albo po sulpirydzie albo servenonie mam wyjebane źrenice totalnie jak bym przed sekundą ściechę koksu wciągnął XD
Tak.. fajnie się czuję.. nic mnie nie denerwuje praktycznie, nie odczuwam już tego "Stresu" który czesto sie pojawiał polaczony ze strachem. Chyba wszystko idzie w dobrym kierunku ;D Jak długo benzo trzyma się w moczu / krwi na tych ich testach? Bo albo po sulpirydzie albo servenonie mam wyjebane źrenice totalnie jak bym przed sekundą ściechę koksu wciągnął XD
life is about more than just surviving.





