Odpowiedz 
Notatnik - wiolonczelistka95
#11
7.04.2011 rok

Pamiętam dzisiaj dokładnie jeden sen, i urywki drugiego. ;p
Sen był o śmierci, raczej mało przyjemny..;/

Spałam tak.

Zasnęłam o 00:00, potem obudziłam się około 2- 3 nie spałam godzinę bo nie mogłam zasnąć, i potem obudziłam się o 6:20.

EDIT : opis snu.

W szkole popełniła samobójstwo pani Asia. W sali nr 15. Powiesiła się. Kiedy byłam w szkole i zrobiło się już ciemno miałam zanieść wiolonczelę do 15. Bałam się. Ale na szczęście spotkałam moje koleżanki. Zaczęłam im mówić, że boję się tam wejść, tym bardziej, że jedna z koleżanek zaczęła coś ram dokładniej mówić o tej śmierci. Ona weszła pierwsza, zapaliła światło. Reszta, włącznie ze mną weszła powoli i ostrożnie. Położyłam wiolonczelę tam gdzie zawsze i ta koleżanka powiedziała, że to właśnie tu popełniła samobójstwo. Przesunęłam wiolonczelę i zobaczyłam plamę jakby ktoś coś wylał na dywan. Kiedy wyszłyśmy, sprzątaczka mówiła, że ona wcale się nie powiesiła tylko umarła w MORSZCZYNACH.Cyba w sensie, że się utopiła, ale nie wiem.

Urywki są takie: Byłam w szkole o 7:00, kiedy mogłam być na 9. Wszystko było zamazane bo byłam zaspana..
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#12
8.04.2011 rok

Pamiętałam dzisiaj 3 sny, ale z racji tego że nie mam czasu ich nie opiszę. Może kiedy indziej ;)

Spałam od 23:30 do 6:40 :)

EDIT: opis snów
Jak teraz na to patrzę to są bez ładu i składu...
Chciałam jeździć na łyżworolkach/desce. Do tego były wyznaczone takie tory, które po części przypominały mój korytarz w szkole. Był brązowy a w jego końcu i początku stali ludzie, którzy jakby pilnowali żebym nie wyjechła za daleko.

Pamiętam że coś mi się stało z oczami. Była tylko białą gałka a na niej tęczówka ale bez mojej ciemnej obwódki, i w ogóle nie przypominała koła. Było takie rozmydloe. Straszne. No i bardzo bardzo mnie bolało.

Było coś, że ktoś zostawił jakąś rzecz w klasie 105. Więc ja i ktoś jeszcze poszliśmy do pokoju z kluczami, którym była sala gimnastyczna. A raczej wejście do sali, bo samej sali nie było. To pomieszczenie przypominało jakąś sale przesłuchań. Miało w środku przezroczystą szybę i cała była taka szara i brzydka. Moja wychowawczyni mnie przyłapała i myślała, że coś kradnę..

Urywek : Możliwe, że śniłam o Wampirach.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#13
9.04.2011 rok

Dziś dobrze zapamiętane trzy sny.. Są dość pokręcone, ale wiem, że podświadomość chce mi uświadomić jak bardzo chcę rzeczy których nie jestem w stanie zdobyć.. ;p Takie tam moje przemyślenia.. ;p Hmm.. są ze sobą wszystkie połączone ;p

Poszłam spać około godziny 00:00 a wstałam po 10 xD

EDIT : opisy snów

I
Byłam żoną kogoś tam. Chyba mieliśmy ślub i jakoś się stało, że zostałam w domu weselnym sama. A właściwie to na podwórku. Kiedy tam byłam, no to usłyszałam jak ktoś gra na wiolonczeli. Miałam na sobie czerwoną, długą, szeroką suknie z dużym dekoltem (XIX wiek.). Weszłam do tego domu cicho i ostrożnie. Słuchałam i patrzyłam się w ogień w kominku. Wtedy weszła mama tej osoby, która grała u góry i powiedziała, że nie mam kupować tego domu o jest za mały. W tym śnie byłam bardzo, bardzo bogata.To co powiedziała kobieta, potraktowałam jak przepowiednie że w przyszłości będę miała dużo dzieci. Zadzwoniłam do męża i mu to powiedziałam. Od razu pojechaliśmy do miasta, a tam znaleźliśmy ogromny dom. Już chcieliśmy go kupić, kiedy podjechał czarnym volvo, otworzył szyby i ktoś ze środka powiedział że jest sprzedany no to mój mąż mówi że da więcej, a on że nie i odjechali. Ja przysiadłam na schodach i po chwili znalazłam się na przeciw domu z którego wychodził mój móż z uniesionymi w triumfie rękoma i krzyczał "To jest to!."

II
Siedziałam w tej czerwonej sukni na tych schodach, ale nie miałam męża. Podeszła do mnie koleżanka z jakąś karteczką i mówi : To na pewno od Aidana! Zobacz! Biorę ją, a tam było zapisane małymi literkami czy chcę się spotkać. Mam napisać tylko gdzie. No to napisałam do niego smsa. Potem trochę się zamieniło, że ta kartka jest od **. I ja czekałam, ale mi się nie chciało. Poszłam do domu z koleżanką. Domem byłą Zielona (dom dziadków). Usiedliśmy na kanapie, a po środku była dużo lodówka. Ta moja koleżanka miała mój telefon i ktoś zaczął dzwonić więc powiedziała : odbierz. Ja wzięłam telefon i wyświetlało się że dzwoni jakiś #.Odebrałam i okazało się, że to **. Ale ja nie byłam pewna czy to on. On się tam wysilał, mówił, że nie możemy się spotkać, że lepiej jak zostaniemy dzisiaj ze swoimi umysłami sam na sam I ja wtedy się spytałam : Dzwoni Aidan czy **? On zaniemówił, a ja.: Bo nie wyświetlił się Twój numer i nie wiem . On coś tam wygęgał, a ja cała wkurzona powiedziałam Pa, i się rozłączyłam. Nie dzwonił drugi raz Ja wstałam i zaczęłam pukać do tej lodówki. W końcu ją otworzyłam, a tam było zwyczajnie. Półki, jajka i warzywa. Zaczęłam je przesuwać i mówić : Hej Aidan, spotkajmy się dzisiaj! Kiedy przesunęłam jajka, to zobaczyłam kontury jego głowy. Powiedziała, że poczekam i zasunęłam jajka na miejsce. Zamknęłam lodówkę i po bardzo krótkim czasie Aidan wyszedł i zaczęliśmy się całować.

III
Byłam z moją Panią profesor i ona mówi, że ja i Małgosia musimy przegrać program i że może tu przed szkołą. Ja od razu mówię, w życiu. Ludzie cały czas chodzą i będą mnie rozpraszać. Nie ma mowy. No i p. profesor powiedziała, że dostała cynk, że mamy grać gdzieś pod Podstolicami., ja że okeyy. Gosia też się zgodziła i pojechałyśmy. Nie grałyśmy centralnie w restauracji tylko gdzieś obok. Najpierw grała Gosia. Kiedy skończyła to pani coś tam je powiedziała, a ona zrobiła taką okrpną minę, której nie jestem w stanie opisać. Potem miałam grać ja, ale już się obudziłam..
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#14
10.04.2011 rok

Dzisiaj dokładnie pamiętam jeden sen i dwa urywki. A więc..
Była jakaś wioska (coś w tym stylu Ostatniego Samuraja). z której niektóre osoby wyruszyły w poszukiwaniu jakiejś tam rzeczy. Kiedy przyjechali to akurat najechano na wioskę. Kiedy bitwa się skończyła to mój brat Kuba powiedział, że kolejnym razem to on jedzie razem z innymi. Ja powiedziałam, że też. Któregoś Dnia wyjechaliśmy (na koniach). Już na początku była pierwsza bitwa. Kiedy już powoli się skończyła wszyscy pojechali i mnie zostawili. Mnie i śnieżnobiałego byka. Od razu go pokochałam . Zawiązałam mu na szyi sznur i prowadziłam przy boku, od czasu do czasu głaskałam go po głowie. Był spokojny i piękny. Zastanawiałam się, że skoro mnie zostawili to zasadniczo nie jestem im potrzebna. Mimo to pojechałam i po chwili ich dogoniłam. Cieszyli się z mojego przyjazdy bardzo. Spytałam się dlaczego nas zostawili a oni, że to był sprawdzian i że go zdałam. Później znalazłam siew Obrze z mamą. Przyjechałam z tej wyprawy wcześniej niż inni. Rozpaczałam ,że przez to nie pójdę do 1 liceum, że wszystko stracone. Mama w ogóle mnie nie pocieszała ani też nie dołowała. Stałam tam tak i myślałam, że się stoczyłam, że ja mogłam, że tylko ja.... i wtedy tak jak w filmach są retrospekcje tak u mnie pojawiły się znikąd moje dwie przyjaciółki. Inaczej dokończyłam zdanie. Tylko ja i one znowu będziemy gorsze! A ja chcę jak Karolina! I cały czas płakałam. Powiedziałam mamie, że zgłoszę się do jej szkoły, żeby napisać egzaminy. Ona mówi, że nie bo jest dyrektorem i jej podpis nie może być obok mojego. Wtedy wpadłam na genialny pomysł. Pojadę do Zielonej! Mama powiedziała, że tak, że na jutro na 9, bo wtedy są próbne testy a dopiero o 13 te prawdziwe ( marzenia.... :D ). Wstąpiła we mnie nowa nadzieja. (Cała ta rozmowa toczyła się przed moim domem ). Wzięłam telefon i zadzwoniłam do dziadka i usiadłam przed telewizorem, który znalazł się miedzy choinkami i na którym leciał mecz Barcelony z Realem. Ten drugi wygrywa 11 do 1 (nierealne :D ). Dziadek odebrał, a ja myślałam o czym innym. Mówił o meczu. Kiedy skończył dopiero wtedy powiedziałam : Cześć. On trochę zdziwiony, oczywiście odpowiedział. Przeprosiłam go, że się za zapatrzyłam w mecz. On powiedział, że nic się nie stało .Wtedy zapytałam się czy mogę dzisiaj przyjechać.Dziadek o dziwo nie był tak szczęśliwy jak zawsze. Powiedziałam mu, że na 4 dni i że ma zapytać babcię. Powiedział że okey, ale ton jego głosu mówił że lepiej jakby mnie nie było.. :(

Urywki :
- Wyszłam przed dom, a tam zawieszona w powietrzu kropelka krwi. Mówię sobie, to czary! I dotknęłam tego i okazało się, że to lustro! Zadzwoniłam do Kingi i powiedziałam jej, żeby przyjechała i powiedziała, że wszystko ze mną ok.
- Jakaś konfrontacja między Kubą a Błażejem xD

Spałam od 1:00 do około 9:30..
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#15
Ciekawi mnie ta konfrontacja... nie przypomnisz sobie żadnych szczegółów? :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#16
Nic a nic.. Tylko pamiętam Twoją zdziwioną minę.. Nic innego :D

11.04.2011 rok

Zmarnowana noc. Standard - BUDZIK.

Spałam do 1:00 do 6:20.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#17
12.04.2011 rok
Nic nie pamiętam, spałam 6 godzin.

13.04.2011 rok
Pamiętam jeden sen, spałam 5 godzin.
Jechałam z dziewczynami autobusem MPK i chyba grałam na fagocie dodatkowo. Raz się na coś/na kogoś wkurzyłam i tym fagotem lub ją(Dziewczyną) rzuciłam jak piłką. Poczułam się jak w s.f :D
14.04.2011 rok
Jeden sen, spałam 8 godzin.
Miałam ogromną skarbonkę, a w niej dużo kasy i przez cały czas zastanawiałam się co z nią zrobić :D

15.04.2011 rok

Nic nie pamiętam, spałam 6 godzin.

16.04.2011 rok
Jeden sen, 6 godzin snu.
W notatniku napisałam tylko, że go pamiętałam...

17.04.2011 rok

Dwa sny, spałam 13 godzin :D
Siedziałam z bratem i z babcią Tereską i z mamą. Siedzieliśmy przy stoliku i jedliśmy ciasteczka. To był hol w szkole, ale zachowywaliśmy się ja u siebie. Tata wszedł i zapytał czy jest miód, a babcia wstała i ściągnęła go z szafki, która wisiała w powietrzu. Ja z mamą zostawiłyśmy najlepsze kawałki a Kuba nam je zjadł. Pamiętałam jeszcze jeden, ale teraz wyleciał mi z pamięci..
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#18
Prawie tygodniowe aktualizacje, widzę, że ciężki tydzień miałaś.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#19
Nawet nie wiesz jak bardzo..

18.04.2011 rok

Pamiętam tylko, że jak otworzyłam mój plecak to miałam 3 metronomy i zastanawiałam się do kogo należą te dwa :D

Spałam 4 h.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#20
19.04.2011 rok

Nothing.

Spałam 5 godzin.
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Notatnik - wiolonczelistka95 wiolonczelistka 17 14,083 04-08-2011, 22:03
Ostatni post: basia

Skocz do:

UA-88656808-1