Odpowiedz 
Notatnik - jack1994
#11
8 sierpień/9 sierpień

Brak

Zapamiętanych snów: 0
Przespanych godzin: 7,5
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
    [color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color]17
    [color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color]0
    [color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color]74,5

SlaviaConsesiao: SPACJE W TABELCE! Wszyscy się dostosowali prócz Ciebie...
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#12
9 sierpień/10 sierpień

1. Śniło mi się, że poszedłem na jakiś basen. Pływała już tam jedna dziewczyna. Wszedłem tam aby również popływać. Przy okazji postanowiłem z nią chwilę porozmawiać. Podczas pływania na basenie, poczułem wielką ochotę aby zapisać się ponownie na aikido. Z dziewczyną nie porozmawiałem zbyt długo, gdyż dostałem jakieś wezwanie i musiałem się ruszyć.

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 7
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 18
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 81,5



SlaviaConsesiao: To już ostatnie ostrzeżenie. Kolejny post bez poprawionej tabelki = warn. Prosiłem już wystarczająco długo.
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#13
10 sierpień/11 sierpień

Brak zapamiętanych snów.

Zapamiętanych snów: 0
Przespanych godzin: 9
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 18
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 90,5
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#14
11 sierpień/12 sierpień

1. ... Zbliżyła się do mnie pewna dziewczyna. Była nią Ada, znajoma ze szkoły. Zamienilismy ze sobą z trzy, cztery zdania. Mówiła mi, że nie znam jakiegoś węgorza. Następnie nie czekając długo, poszła dokądś.

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8,5
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 18
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 99
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#15
12 sierpień/13 sierpień

1. Śniło mi się, że razem z pewną grupką osób, weszliśmy zwiedzać jakieś dziwne miejsce. W końcu usiedliśmy na jakimś schodku przed domem. Ktoś narzekał, że czegoś nie ma. Chwilę potem pojawiła się moja była wychowawczyni i wyciągnęła w naszą stronę srebrną puszkę z chyba niebieskim napisem. Był to napój energetyczny. Następnie wszyscy zaczęliśmy wracać. Zatrzymałem się jednak przed jakąś wierzbą jak z Harrego Pottera. Drzewo dookoła było otoczone fioletową mgłą. Miałem wrażenie, że to trucizna i dlatego oznajmiłem tamtym osobom, iż nie nie mam antidotum ani czegoś co by mnie uodporniło na działanie trucizny. Niedaleko zauważyłem jakiś kwadratowy przycisk w podłodze. Gdy na nim stanąłem kilka osób oznajmiło abym tego nie robił. Było jednak za późno, gdyż wpadłem do jakiegoś tunelu. Nie było łatwo się wydostać, ponieważ miejsce było labiryntem. Na dodatek gonił mnie demon (takie miałem wrażenie, możliwe, że chodziło o to, że był bardzo stary i mądry albo potężny), który wyglądał jak duży, śnieżnobiały, kot jak np. tygrys albo lew. Nie wydawał się przerażający, lecz budzący respekt i dumę. Uciekałem przed nim do jakiś komnat ale ciągle mnie doganiał. Przy trzeciej komnacie zatrzymałem się przed drzwiami, pozwalając tym samym aby "kot" wskoczył pierwszy. Ja szybko zamknąłem za nim drzwi aby nie mógł wyjść. Próbując wyjść z tamtego miejsca, zacząłem do siebie mówić. Takiś sprytny, a nie przewidziałeś, że mogę ciebie prowadzić do pułapki. Miałem na myśli tamtego "kota". W końcu udało mnie się wydostać ale znów zatrzymałem się przed fioletową mgłą. Tym razem byłem dziesięcioletnim chłopcem, który zwracał się do tamtej wierzby: "Kochana (nazwy zapomniałem) wypuść mnie, proszę. Za moimi plecami pojawił się tamten śnieżnobiały "kot". Nie atakował mnie, tylko się przyglądał jak błagam wierzbę. Nagle mgła zniknęła a ja mogłem przejść. Odwróciłem się potem i mówiąc tej wierzby imię, spytałem czy możemy zostać przyjaciółmi. Byłem bardzo szczęśliwy. "Kot" zmienił się w białego kociaka, który miał fioletowe pazury, wyglądające jakby były diamentowe. Położył się niedaleko mnie, jakby już nie czuł, że musi mnie gonić. Nagle podpłynęła jakaś łódka, na której mężczyzna oznajmił w stronę "kota", aby się schował bo duży dzisiaj tłok. Mówiąc to nazwał go "Romeo".

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8,5
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 19
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 107,5
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#16
13 sierpień/14 sierpień

1. Śniło mi się, że byłem w Mikołajkach. Robiłem tam różnego rodzaju salta w przód i w tył. Zatrzymywałem się także na rękach. Potem poszedłem na ławkę, a tam ktoś mi wspomniał o krwawiącym statku.

2. Potem śniło mi się, że razem z jakąś dziewczyną wypłynąłem w morze. Pływaliśmy pomiędzy wyspami i czegoś szukaliśmy. Wkurzyło mnie trochę, że dziewczyna nie zabrała ze sobą żadnej mapy ani kompasu.

3. Następnie śniło mi się jak jacyś ludzie chcieli zastrzelić jakiegoś mężczyznę w mundurze policjanta. Robili to tak wolno, że sam wyciągnąłem pistolet i oddałem kilka strzałów. Na ciele policjanta pojawiło się kilka ciemnych punktów. Policjant trochę się tym wkurzył i zaczął mnie gonić. Ja uciekałem po górze, a policjant za mną. Poruszałem się piechotą i byłem goniony przez policjanta na motorze. Na końcu nie jestem pewny ale chyba jakoś się pogodziliśmy.

Interpretacja: Pierwszy sen może oznaczać, że nie długo zostaną ze mnie zdjęte jakieś ograniczenia. Drugi może sugerować, że spotkam dziewczynę i bez żadnych wskazówek intuicyjnie będziemy czegoś poszukiwać. Trzeci sen może mówić o tym, że naznaczę w jakiś sposób służby mundurowe, co im się nie spodoba i będą próbowali mnie dorwać.

Zapamiętanych snów: 3
Przespanych godzin: 8
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 22
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 115,5
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#17
14 sierpień/15 sierpień

1. Śniło mi się, że byłem na pirackim statku. Wraz z jakąś grupką osób, poszukiwałem części amuletu, który pozwoli mi się stać nieśmiertelnym. Dokładniej amulet był kluczem do źródła dającego wieczną młodość. Statkiem dotarliśmy przed jakieś mokradła, ja zszedłem ze statku aby poszukać części amuletu. W wodzie zaatakowały mnie żywe trupy (szkielety). Gdy powiedziałem to osobom na statku, jeden z nich oznajmił, że lubi żywe trupy. Walcząc z tymi żywymi trupami, zauważyłem, iż ekipa ze statku bezpiecznie stoi sobie na wyspie. Zapytałem się żywych trupów, dlaczego tamtych nie atakujecie. Potwory nic nie odpowiedziały, tylko ruszyły na moją ekipę. Ja wykorzystałem okazję i wszedłem na statek. Był na nim jakiś mężczyzna, który włączył silniki i próbował odpłynąć. Na początku mu je wyłączyłem, ale później uruchomiłem silniki z powrotem. Tym razem z mniejszą mocą i rozkazałem aby wszyscy wchodzili na statek. Miałem wrażenie, że jestem Jackiem Sparrowem. Następnie znaleźliśmy się w pokoju mojej babci. Szukałem po dywanie jakiś części amuletu. Jedyne co znajdywałem to igły z jakimiś krótkimi kawałkami nici. Nie wiem czemu ale zabierałem je ze sobą. W końcu poczułem się zrezygnowany, że nie mogę odnaleźć amuletu. Mój brat z tyłu zaczął mnie popychać w stronę okna. Miałem wrażenie, że jest tam przejście prowadzące do amuletu. Mój brat wydawał się przymierzać do tego zadania. W pewnym momencie oznajmiłem bratu, że tego nie zrobię bo mam zbyt trzeźwy umysł.

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 9
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 23
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 124,5
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#18
15 sierpień/16 sierpień

1. Śniło mi się, że mój kolega, Szymon przyprowadził do mojego mieszkania trójkę dorosłych mężczyzn. Owa trójka zaczęła ze mną rozmawiać, podczas gdy Szymon siedział cicho. W końcu jeden z nich powiedział do Szymona aby mi coś pokazał. Ten wyciągnął jakieś białe kartki. Zauważyłem, iż znajdują się na nich nuty. Szymon nie był zbyt zadowolony i w momencie dawania mi tych kartek chciał wyjść. Ja jednak szybko mu je oddałem aby go zatrzymać. Znalazłem się potem w sklepie, gdzie zakupiłem jakieś słodycze. Gdy byłem w domu, chciałem usiąść przy kompie. Siedziała przy nim już jakaś dziewczynka, która wydawała się go zniszczyć. Komputer się mocno zacinał, a mała na dodatek machała myszką i wciskała co popadnie. Powiedziałem mojej mamie aby ją zabrała stamtąd. Moja mama powiedziała coś dziewczynce, a ta wybiegła do dużego pokoju. Gdy chciałem zbliżyć się do kompa, okazało się, że zamiast niego stoi tam jakiś nowoczesny keyboard. Jakiś chłopak podszedł i zaczął na nim grać.

Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 10
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 24
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 134,5
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#19
16 sierpień/17 sierpień

Ze względu na kiepską noc i to, że miałem problem z zaśnięciem, nie zapamiętałem żadnego snu. Oczywiście miałem jakieś sny ale budziłem się i do nich wracałem, przez co nie uznałem je jako sny, tylko własne wyobrażenia.

Zapamiętanych snów: 0
Przespanych godzin: 11,5
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 24
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 146
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#20
17 sierpień/18 sierpień

1. Śniło mi się, że byłem gdzieś na wsi. Było tam pełno przeróżnych zwierząt. Najbardziej podobały mi się psy. Wyszły z jakiejś budy i zaczęły obserwować owce. Ja ich trochę pogłaskałem i zacząłem obserwować owce razem. Nagle podbiegły do nas trzy małe szczeniaczki. Dwa z nich były umaszczenia jak Husky. Ktoś za mną powiedział, że to są młode wilki. Następnie dostrzegłem, że jakieś ciemne zwierzę się do nas zbliża. Była to kuna, która szybko pobiegła do klatki, gdzie odpoczywały młode liski i próbowała jednego z nich ugryźć. Szybko pobiegłem za nią i jak tylko przygotowała się aby ugryźć, błyskawicznie chwyciłem ją za kark. Trzymałem ją na tyle umiejętnie, iż nie była w stanie mnie ugryźć. Moja mama powiedziała, że jak nie będę miał śladu po zębach tej kuny to będę mistrzem. Potem oznajmiła mi, żebym zostawił ją z boku niedaleko, ja jednak trochę się bałem, że wróci. Nagle jakimś cudem zrobiło się ciemno. Uruchomiłem jakiś czerwony drogowskaz, który wskazywał drogę do jakiegoś ufo. Gdy wszyscy się położyli, mnie przyszło spać na dworze. Postanowiłem zbliżyć się do budy, gdzie były psy. W ciemku wypatrzyłem łapę jakiegoś stojącego psa. Zaraz potem wybiegł do mnie duży, czarny Husky i zaczął się ze mną bawić. Z radości lizał mnie po twarzy, a ja go głaskałem i czasem drapałem. Potem z budynku wyszła jakaś mała dziewczynka, która szybko doniosła osobom w budynku, że bawię się z psami.

2. Potem śniło mi się, że wraz z wojskiem, zaczailiśmy się w lesie na jakiś ludzi. Owi ludzie byli ubrani w zielone ciuchy i obozowali sobie na polanie. Jeden z wojskowych oznajmił, że są oni bardzo niebezpieczni i trzeba się nimi zająć. Pamiętam, że miałem wrażenie, iż tamci ludzie robili jakiś protest. Dowódca oznajmił, iż trzeba podjąć pewne środki zaradcze. Wysłał na polanę kilku żołnierzy, którzy otworzyli ogień do tamtejszych ludzi. Sytuacja zbytnio mnie nie poruszyła, choć nie spodobała mi się ani trochę.

Zapamiętanych snów: 2
Przespanych godzin: 10
LD: 0

Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 26
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 156
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1